Pokazywanie postów oznaczonych etykietą GOP. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą GOP. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 lutego 2026

2026-01-31 Objazdów w Katowicach ciąg dalszy

.

Rozpoczęta jesienią 2024 roku modernizacja stacji Katowice wraz z przyległymi liniami do Będzina i Katowic Piotrowic, wymusiła skierowanie wielu pociągów dalekobieżnych na trasy objazdowe, także liniami którymi dotychczas prowadzony był tylko ruch towarowy. Początkowo pociągi PKP Intercity pojawiły się na trasie z Gliwic przez Rudę Kochłowice i Katowice Muchowiec do Mysłowic. Później zaczęły wykorzystywać linie przez Siemianowice Śląskie, czy też przez Pyrzowice Lotnisko. Niedawno zupełnie przypadkowo dowiedziałem się o jeszcze jednej trasie objazdowej. Pociąg IC „Pilecki” relacji Żywiec – Warszawa Wschodnia trasowany jest obecnie od stacji Tychy przez Katowice Murcki, Staszic, Katowice Muchowiec, Stawiska, Sosnowiec Dańdówkę do posterunku Dorota i dalej do stacji Dąbrowa Górnicza Ząbkowice. Najciekawszy jest tu odcinek od Stawisk do Sosnowca Dańdówki, który chyba nigdy wcześniej nie był wykorzystywany w ruchu pasażerskim. Taki objazd trzeba uwiecznić, ale pasowałoby to z czymś połączyć, co by nie jechać dla jednego pociągu. Zdecydowałem się więc przy okazji uwzględnić trasę objazdową Bytom – Siemianowice Śląskie – Mysłowice. Wprawdzie odwiedzałem ją już dwa razy w zeszłym roku, ale wówczas kręciłem się w rejonie Siemianowic Śląskich. A ciekawy jest też odcinek między stacją Katowice Szopienice Północne a Mysłowicami. Pociągi jadące od Mysłowic na posterunku Szabelnia zjeżdżają z głównej linii do Katowic na mało fotogeniczną łącznicę do Szopienic Północnych. Atrakcyjniejsza fotograficznie jest trasa pociągów jadących w drugą stronę, od Siemianowic Śląskich. W Szopienicach Północnych wjeżdżają one na łącznicę do Muchowca, przejeżdżają wiaduktem nad linią Katowice – Mysłowice i na trójkącie w Stawiskach skręcają na łącznicę do Mysłowic. Cały ten odcinek przebiega przez księżycowy krajobraz po dawnej Hucie Metali Nieżelaznych Uthemann. Zachowały się po niej budynek dyrekcji oraz charakterystyczna wieża ciśnień stanowiąca wdzięczny motyw do zdjęć. No to ułożyłem spontanicznie plan dnia. Gwoździem programu był oczywiście IC „Pilecki”, a dodatkowo uwzględniłem dwa pociągi jadące od Wrocławia przez Szopienice Północne (IC „Wyspiański” i „Ślązak”) oraz jeden od Krakowa (IC „Kossak”). „Pilecki” planowo do Sosnowca Dańdówki dojeżdża na godzinę 8:42, co wymaga wczesnego wyjazdu z Krakowa. Nie spieszyłem się więc początkowo z realizacją planu, ale zmotywowałem się gdy od Artura dowiedziałem się że w piątek 30 stycznia do Wrocławia pojechała historyczna lokomotywa EP08-001 (tzw świnka) i zgodnie z obiegiem następnego dnia powinna wracać z „Wyspiańskim”.


Aby na spokojnie obczaić miejscówki na „Pileckiego” i „Wyspiańskiego” wyruszyłem z Krakowa osobówką do Katowic po godzinie 6. Moim celem była ulica Bernarda Świerczyny w Mysłowicach tuż przy granicy z Katowicami, a konkretnie pobliski wiadukt gdzie przecinają się linie kolejowe Katowice – Mysłowice i Stawiska – Sosnowiec Dańdówka. Wysiadłem na przystanku Katowice Szopienice Południowe i w trzaskającym kilkunastostopniowym mrozie zmierzałem przez ulice Lwowską i Krakowską do Kolonii Stawiska. Odbiłem tam w boczną ulicę biegnącą między zakładami przemysłowymi. Z czasem przeszła ona w oblodzoną ścieżkę która doprowadziła mnie do przecięcia linii kolejowych nieopodal ulicy Świerczyny, czyli celu mojej wyprawy. Widzę, że obok jakiś samochód przejeżdża tam i z powrotem. Odruchowo nabieram podejrzeń i na wszelki wypadek chowam się w krzaki. Okazało się, że to przyjechał Artur. Też się zmotywował żeby wcześnie wstać i przyjechać w ten mróz na pociągi objazdowe. Z tym że moim głównym celem był „Pilecki” a Artura świnka która miała jechać z „Wyspiańskim”. Penetrowaliśmy okolice wiaduktu, ale niestety stopień jego zakrzaczenia nie pozwala zrobić stąd dobrego zdjęcia pociągu jadącego ani górą ani dołem. Na domiar złego z analizy rozkładu jazdy wychodzi, że „Wyspiański” i „Pilecki” zjawią się tu niemal w tym samym czasie. Zaczęliśmy więc szukać innych miejscówek na każdy pociąg z osobna, ale ze sprawną możliwością przemieszczenia się między nimi. Arturowi bardziej zależało na „Wyspiańskim” i poszedł bliżej Stawisk. Dla mnie zaś ważniejszy był „Pilecki”, więc zostałem przy wiadukcie. Z analizy aplikacji „Pociągi na mapie” w Portalu Pasażera pierwszy powinien przyjechać „Wyspiański”, więc ulokowałem się na górce między ulicą Świerczyny a torami linii Katowice – Mysłowice. Niegdyś kończył się tu tor wyciągowy z kopalni „Mysłowice”. Po przejeździe „Wyspiańskiego” planowałem szybko udać się kawałek wzdłuż torów na Sosnowiec Dańdówkę na „Pileckiego”. Coraz bardziej nerwowo zerkałem w Portal Pasażera gdzie jest „Wyspiański”. W końcu widzę w oddali jak jedzie po wiaduktach między Szopienicami Północnymi a Stawiskami. Początkowo poganiam go aby jechał szybciej, ale jak słyszę z tyłu jak od Mysłowic jedzie inny pociąg IC, tu już go przestałem poganiać co by się nie zajechały 😅. Niestety na czele „Wyspiańskiego” nie było świnki tylko zwykły griffin. Za to od Mysłowic jechał IC „Polonia” prowadzony coraz rzadziej spotykaną lokomotywą EP09, czyli ciekawszy obiekt do zdjęć. 

EU160-062 z objazdowym pociągiem IC "Wyspiański" z Wrocławia
do Przemyśla jedzie łącznicą Stawiska - Mysłowice. Po prawej
tory linii z Katowic

Wysłałem Arturowi okraszonego wisielczym uśmieszkiem smsa z zapytaniem jak mu się świnka podoba, po czym szybko przemieściłem się na szlak do Sosnowca Dańdówki. Co ciekawe dawniej w tym miejscu znajdował się posterunek odgałęźny Mieszko, gdzie odchodziła łącznica do stacji Sosnowiec Główny. Łącznica wraz z posterunkiem zostały zlikwidowane w roku 1994. Wyczytałem że nastawnia na tym posterunku notorycznie zapadała się pod ziemię na skutek szkód górniczych. Ciekawe czy to była główna przyczyna likwidacji posterunku. „Pileckiego” na szczęście coś przytrzymało na Muchowcu i zjawił się 6 minut po „Wyspiańskim”, co umożliwiło swobodne wykonanie fotek. 

ED161-016 jako objazdowy pociąg IC "Pilecki" z Żywca do
Warszawy Wschodniej pokonuje szlak Stawiska - Sosnowiec
Dańdówka

Gdy wróciłem na ulicę Świerczyny, zastałem Artura zbierającego się do domu. Był niepocieszony brakiem świnki, ale też zdążył się sprawnie przemieścić na „Pileckiego”. Ja jestem zahartowany i zostanę na tym mrozie jeszcze parę godzin 😅. Wzdłuż ulicy Świerczyny biegnie nieczynny tor tramwajowy, którym niegdyś kursowała linia 14 łącząca Mysłowice z Katowicami. Tor ten niby jest po remoncie, ale już bardzo dawno tramwaje nim nie jeżdżą. Najpierw przyczyną był ciągnący się w bólach remont w Mysłowicach. Gdy w końcu się z nim uporano, odcięty został przejazd pod linią kolejową Katowice – Sosnowiec Główny w Szopienicach. Teoretycznie da się od Mysłowic dojechać do pętli w Szopienicach, ale ponoć pojawił się nowy problem w postaci sypiącego się wiaduktu tramwajowego nad linią kolejową Stawiska – Sosnowiec Dańdówka 😂. Komunikację do części Szopienic w rejonie pętli tramwajowej zapewniają więc obecnie busiki zastępczych linii T-14 i Z-25. Kolejny pociąg objazdowy przez Szopienice Północne i Stawiska miał jechać dopiero za niespełna 2 godziny. Wcześniej pojedzie kilka pociągów standardową trasą od Katowic, toteż udałem się w rejon posterunku Szabelnia. Dwie dekady temu było to ostatnie miejsce pracy o jakim marzył kolejarz. Osiedle Szopienice cieszyło się wówczas złą sławą, a tereny w okolicach posterunków Szabelnia i Stawiska upodobali sobie bandyci napadający na pociągi z węglem. Dziś już jest tu względnie spokojnie, a między torami w Stawiskach powstał tor motocrossowy. Jako pierwszy od Katowic miał jechać „Gibki Cug” Kolei Śląskich. Już miał się zjawić, a tu widzę że jedzie jakiś towarek od Szopienic Północnych. Obróciłem się więc w kierunku Stawisk i z wieżą ciśnień upolowałem dragona Jastrzębskiej Spółki Węglowej. 

E6ACTadnb-071 z pociągiem węglowym mija posterunek
Stawiska

Dosłownie tuż po nim zjawił się „Gibki Cug”. Co ciekawe zestawiony nietypowo z czteroczłonowego Elfa. Zwykle Koleje Śląskie na tę trasę dają sześcioczłona. 

EN76-009 jako pociąg przyspieszony "Gibki Cug" z Katowic
do Krakowa Płaszowa mija posterunek Szabelnia

Kilkanaście minut później pojechał IC „Siemiradzki”. 

EU160-042 z pociągiem IC "Siemiradzki" z Wrocławia do
Przemyśla mija Szabelnię

Potem zdecydowałem się zmienić lokalizację. Raz że na takim mrozie lepiej dużo się ruszać, a dwa nie chciałem dłużej być na widoku z nastawni w Szabelni i Stawiskach. Najpierw przeszedłem się w rejon nieczynnej pętli tramwajowej w Szopienicach. Chciałem sprawdzić czy na czas remontu linii Katowice – Będzin zostawili pod nią przejście dla pieszych, co by wiedzieć którędy wrócić na przystanek kolejowy w Szopienicach Południowych. Przejście jest, tunelik tramwajowy został zaadaptowany do ruchu pieszego. No to wróciłem do Stawisk, ale tym razem ulokowałem się po drugiej stronie nasypu łącznicy do Mysłowic, co by mnie nie było widać z nastawni 😛. Ruch towarowy dopisywał. Najwięcej pociągów jechało w relacji Katowice Szopienice Północne – Stawiska – Mysłowice. Coś też pojechało od Katowic Muchowca na Mysłowice. Słyszałem również kilka składów jadących szlakiem od Sosnowca Dańdówki. Zauważyłem że od Szopienic Północnych jedzie siódemka Captrain z cysternami. Patrzę czy skręci na Muchowiec czy na Mysłowice. Jedzie na Mysłowice, no to biegnę ustawić się do zdjęcia z wieżą ciśnień. 

EU07-453 z pociągiem towarowym w Stawiskach

Potem okazało się, że przez cały czas jak tu byłem wszystkie pociągi od Szopienic Północnych kierowały się na Mysłowice. Później pojawił się kolejny cel mojego wyjazdu czyli objazdowy IC „Ślązak”. 

EU160-067 z objazdowym pociągiem IC "Ślązak" ze Szczecina
do Przemyśla w Stawiskach

Został mi jeszcze jadący w drugą stronę IC „Kossak” za niecałą godzinę. Póki co nie zmieniałem miejscówki, bo a nóż a widelec pojedzie jeszcze jakiś towar od Szopienic Północnych. Moje przeczucia się sprawdziły, 10 minut po „Ślązaku” pojechał vectron Ost-West Logistic Poland z platformami. Jechał do Podłęża, gdzie wagony zostaną załadowane ciężarówkami z fabryki MAN w Niepołomicach. 

Vectron 6193-115 z platformami mija Stawiska

„Kossaka” pierwotnie planowałem łapać na Szabelni. Niestety był kilka minut opóźniony, przez co obawiałem się że nie zdążę na powrotną osobówkę z Szopienic Południowych. Postanowiłem więc „Kossaka” uwiecznić w stacji Katowice Szopienice Północne. Zatrzymałem się na chwilę na ulicy Wiosny Ludów sfotografować osobówkę z Krakowa z nieczynnym torem tramwajowym. 

EN64-003+002 jako pociąg osobowy z Krakowa do Katowic
zbliżają się do posterunku Szabelnia

Spod pobliskiego bloku obserwowały mnie dwa koty. Gdy do nich podszedłem jeden okazał się waleczny i chciał mnie podrapać. Drugi zaś był bardzo przyjazny. Podbiegł do mnie mi wskoczył na kolana 😍 Żal mi było się z nim rozstawać, ale musiałem już iść na pociąg. Przez centrum Szopienic dotarłem do opuszczonych i niszczejących budynków stacji Katowice Szopienice Północne. Dojście na dawny peron obstawiono złowrogimi tablicami zabraniającymi wstępu. Naprzeciwko budynku dworca stoi nieczynna dawna nastawnia dysponująca i z nią uwieczniłem „Kossaka”. 

EU160-093 z objazdowym pociągiem IC "Kossak" z Przemyśla
do Kołobrzegu mija stację Katowice Szopienice Północne

Potem sprawnie przemieściłem się na pobliski czynny peron przystanku Katowice Szopienice Południowe i przed godziną 12 wróciłem osobówką do Krakowa.

środa, 23 lipca 2025

2025-07-21 Dwa objazdy, jeden planowany drugi nie

 

Przebudowa katowickiego węzła kolejowego wchodzi w nowe fazy. Prace remontowe przenoszą się na kolejne szlaki i wymuszają coraz to nowe zmiany w organizacji ruchu. Część pociągów kierowana jest na trasy objazdowe, na co dzień czynne tylko w ruchu towarowym. Jesienią 2024 r. dużą atrakcją dla miłośników kolei było kierowanie wybranych pociągów trasą objazdową od Gliwic przez Zabrze Makoszowy, Rudę Kochłowice i Katowice Ligotę do Mysłowic. Obecnie trasa przez Rudę Kochłowice również jest w remoncie. Planowane jest wznowienie na niej po latach ruchu osobowego i odbudowa przystanków. W związku z powyższym od czerwca tego roku pociągi dalekobieżne zostały skierowane na kolejny objazd, od Gliwic przez Bytom, Chorzów Stary, Siemianowice Śląskie i Katowice Szopienice Północne do Mysłowic. Ten objazd jest dużo ciekawszy ponieważ linią Chorzów Stary – Siemianowice Śląskie – Katowice Szopienice Północne pociągi pasażerskie nie kursują już od bardzo dawna, bo od 1968 roku. Siemianowice Śląskie są obecnie drugim co do wielkości miastem w Polsce (po Jastrzębiu-Zdroju) bez obsługi pociągami pasażerskimi. Teraz takowe przejeżdżają przez miasto, ale bez postoju z uwagi na brak peronów. W wakacyjnej korekcie rozkładu jazdy z omawianego objazdu korzystają cztery połączenia PKP Intercity w kierunku Gliwic oraz sześć w kierunku Mysłowic. Te objazdy były dla mnie must see i wyjazd do Siemianowic Śląskich zaplanowałem na poniedziałek 21 lipca.

Pierwszym w dobie pociągiem kursującym przez Siemianowice Śląskie jest IC „Rozewie” relacji Hel – Przemyśl jadący tamtędy kilka minut po godzinie 7. Miejscówkę na niego miałem już dawno upatrzoną. Jak w marcu goniliśmy pociąg Turkolu, przypadkowo znalazłem piękny motyw na poranny pociąg od Chorzowa Starego w okolicy działek przy ulicy Marcina Watoły. Aby na spokojnie tam dotrzeć muszę wyjechać z Krakowa na hardcora pierwszą osobówką o 4:12 😅. Kolejne regio przyjeżdża do Katowic na styk i mógłbym już nie zdążyć. No nic, nastawiłem budzik na 3:20 i pierwsze co robię po otwarciu oczu to sprawdzam czy „Rozewie” jest planowo. Widzę że opóźnione 20 minut. Ale we Wrocławiu ma ono postój 40 minut na wyłączanie grupy wagonów relacji Gdynia – Praga, więc teoretycznie jest szansa że nadrobi. Jakby miał z 10 minut opóźnienia więcej, to bym poszedł dalej spać i wstał na kolejną osobówkę. A tak to na wszelki wypadek zwlokłem się z łóżka i poszedłem na pierwszy pociąg do Katowic. Katowicki dworzec przywitałem o 5:38. Wyłączony z użytku jest peron 2 a z peronu 1 da się wyjechać tylko w kierunku wschodnim. Udałem się na Plac Wolności, gdzie po zakupie biletów wsiadłem w autobus linii 168. Wiózł mnie przez budzące się do życia katowickie dzielnice Koszutka i Józefowiec. Na granicy z Siemianowicami Śląskimi przecięliśmy ulicę Telewizyjną, wzdłuż której niegdyś jeździł tramwaj łączący Siemianowice Śląskie z Chorzowem. Wysiadłem z autobusu na przystanku Bytków Kościół. Szewska godzina. Niby jest już po godzinie 6, ale nawet żabka jeszcze jest nieczynna (przy ulicy Bohaterów Westerplatte jakby tajemniczy klient chciał zrobić kontrolę 😉). Ulicą Marcina Watoły dotarłem do przejazdu przez linię kolejową Chorzów Stary – Katowice Szopienice Północne, będącą celem wyprawy. W marcu fotografowaliśmy tu pociąg Turkolu prowadzony lokomotywą EP05-23 i wówczas obczaiłem piękną miejscówkę na poranne pociągi od Chorzowa Starego. Za ogródkami działkowymi odsłania się piękny widok na szlak kolejowy na tle zabudowań Chorzowa Starego z górującą wieżą kościoła oraz kominem Elektrociepłowni Chorzów. Znalazłem miejsce z dobrym widokiem na szlak i odpalam Portal Pasażera żeby sprawdzić punktualność „Rozewia”. Okazało się, że zwiększyło opóźnienie do 35 minut 😂. Czyli wychodzi na to, że mogłem spokojnie pospać godzinę dłużej i pojechać do Katowic następną osobówką 😅. Skoro już przyjdzie mi tu czekać 1,5 godziny, to może chociaż wcześniej pojedzie jakiś towarek. Los się do mnie uśmiechnął i tuż przed godziną 7 usłyszałem bijące gongi na przejeździe w ulicy Watoły. Teraz żeby tylko pojechał od dobrej strony. W trakcie gdy kościelne dzwony wybijały godzinę 7, od właściwej strony czyli od Chorzowa Starego nadjechał luzak Vectron DB Cargo. 

X4EC-051 na szlaku Chorzów Stary - Siemianowice Śląskie

Natomiast „Rozewie” dołożyło jeszcze kilka minut opóźnienia i ostatecznie zjawiło się prawie 40 minut po planie. Słońce zaczęło już przechodzić na drugą stronę torów, ale ze zdjęć jestem zadowolony. 

EP09-031 z opóźnionym 40 minut pociągiem IC "Rozewie"
z Helu do Przemyśla na szlaku Chorzów Stary - Siemianowice Śląskie

Następnym pociągiem objazdowym jest IC „Wyspiański” z Wrocławia do Przemyśla. Rozkładowo miał jechać godzinę po „Rozewiu”, ale przez jego opóźnienie odstęp skrócił się do 20 minut. Na szczęście miejscówka, jaką miałem na niego upatrzoną nie była daleko, bo z okolicy przejazdu ulicy Watoły po południowej stronie torów. Tu również tłem była Elektrociepłownia Chorzów. 

EP09-030 z pociągiem IC "Wyspiański" z Wrocławia do Przemyśla
na szlaku Chorzów Stary - Siemianowice Śląskie

Do kolejnego objazdowego Icka miałem ponad 2 godziny i na spokojnie ruszyłem w kierunku centrum Siemianowic Śląskich. Żabka przy ulicy Bohaterów Westerplatte już się otworzyła, ale hot dogów jeszcze nie mieli w ofercie 😂. Dobrze że chociaż kawa była 😅. Ulica Bohaterów Westerplatte prowadziła do wiaduktu nad linią kolejową Chorzów Stary – Katowice Szopienice Północne, gdzie planowałem wykonanie fotki kolejnego objazdowego IC. W rejonie skrzyżowania z ulicą Kopalnianą przecinam niewielki nasyp zdradzający kolejową przeszłość. Po zerknięciu do atlasu GOP dowiedziałem się, że biegła tędy linia wąskotorowa z Pola Północnego do Siemianowic Śląskich Wąskotorowych (dawniej dalej do Katowic Szopienic). Zasadniczo służyła do ruchu towarowego, ale co ciekawe przez dwa sezony letnie (1999 i 2000) kursowały tędy pociągi turystyczne z Siemianowic Śląskich do Miasteczka Śląskiego. Dzięki temu Siemianowice Śląskie miały symboliczny dostęp do kolei pasażerskiej 😉. Kolejnym objazdowym Ickiem przez Siemianowice Śląskie jest „Ślązak” z Poznania do Przemyśla jadący po godzinie 10. Pierwotnie planowałem focić go spod familoków przy ulicy Bohaterów Westerplatte. Jednak o tej porze słońce świeciło jeszcze od północnej strony torów, więc poszedłem dalej sprawdzić widok z wiaduktu głównej ulicy Staszica. Miejscówka mi się spodobała, można zrobić tu pociąg w śląskim krajobrazie z kominami i familokami. Do „Ślązaka” miałem jeszcze godzinę czekania, ale po cichu liczyłem że wcześniej pojedzie jakiś towarek. Niestety nie było tu miejsca gdzie można by usiąść w cieniu i w razie pojawienia się pociągu na horyzoncie szybko przybiec na miejscówkę. Musiałem czekać cały czas w pełnym słońcu na wiadukcie wpatrując się w szlak. Towarek niestety nie raczył się pojawić. Gdy już dochodziła rozkładowa godzina przyjazdu „Ślązaka” sprawdzam na Portalu Pasażera czy jest opóźniony. Okazało się że 4 minuty. Dłużyło mi się już czekanie w tym słońcu, ale czymże są te 4 minuty w porównaniu z 40 minutami opóźnienia „Rozewia” 😅. W końcu „Ślązak” się zjawił. Jak na razie wszystkie objazdowe pociągi prowadziły lokomotywy EP09. To dobrze, gdyż jest to gatunek ginący. Czasy gdy były to najbardziej prestiżowe polskie lokomotywy już minęły. 

EP09-045 z pociągiem IC "Ślązak" z Poznania do Przemyśla
wjeżdża na stację Siemianowice Śląskie

Po wykonaniu fotki „Ślązaka” udałem się na przystanek autobusowy, aby przemieścić się dalej w kierunku Katowic Szopienic. Wzdłuż linii kolejowej biegnie tu ulica Mysłowicka, którą kursują autobusy linii 72, 74 i 91. Mi akurat podjechał autobus tej pierwszej linii. Podjechałem do Katowic do dzielnicy Dąbrówka Mała. Była tu niegdyś spora stacja kolejowa. Wychodziły stąd bocznice do Kopalni Węgla „Katowice” oraz Szybu Powietrznego II Kopalni „Kleofas” przez Wełnowiec. Była też łącznica do stacji Borki leżącej na magistrali kolei piaskowej z Bańgowa do Jęzora. Zdążyłem ją zaliczyć na imprezie kolejowej w 2009 roku, cztery lata później była już rozebrana. W jeszcze dawniejszych czasach istniała łącznica umożliwiająca bezpośrednią jazdę do Katowic Zawodzia i dalej do stacji Katowice. Obecnie stacja Katowice Dąbrówka Mała jest zlikwidowana. Nie ma nastawni ani rozjazdów, są tylko tory główne linii Chorzów Stary – Katowice Szopienice Północne. Zachował się budynek stacyjny, jednak od dawna nie pełni już funkcji kolejowych. O dawnej świetności stacji przypomina szeroka równia stacyjna porastająca krzakami oraz resztki torów dodatkowych i bramek sieci trakcyjnej. Najbliższy pociąg IC będzie po godzinie 14 czyli za 3 godziny. Dopóki słońce świeciło od wschodniej strony torów, posiedziałem w cieniu na placu zabaw przy ulicy Pitery. Przejechał przez ten czas skład towarowy DB Cargo, ale pod słońce. Gdy słońce przeszło na drugą stronę toru, przeniosłem się za przejazd przy ulicy Le Ronda. Niegdyś był on sterowany z nastawni, a po likwidacji stacji szlabany opuszczają się automatycznie. Usiadłem sobie w cieniu przy murku cmentarza, tak żeby mieć przejazd w zasięgu wzroku. Zaczynał mnie już dopadać kryzys w związku z zarwaną nocą. Na szczęście bicie gongów dwa razy wyrwało mnie z letargu. W obu przypadkach jechały luzaki DB Cargo: najpierw Vectron w kierunku Siemianowic Śląskich, a potem Class 66 w stronę Szopienic Północnych. 

X4E-055 mija przejazd w ulicy Le Ronda w Katowicach

Class 66203 mija przejazd w ulicy Le Ronda przy dawnej stacji
Katowice Dąbrówka Mała

Po godzinie 14 miał tędy przejechać IC „Szkuner” z Ustki do Przemyśla. Miałem wrażenie że jak dłużej tu będę siedzieć w jednym miejscu, ludzie zaczną się dziwnie na mnie patrzeć, więc rzucam okiem czy „Szkuner” jest planowo. Okazuje się, że opóźniony 20 minut, no to jeszcze moje czekanie się trochę przedłużyło. Gdy już do przyjazdu pociągu zostało kilka minut, przeniosłem się pod wiadukt ekspresówki S86 aby wykonać foto. 

EU160-016 z opóźnionym 20 minut pociągiem IC "Szkuner"
z Ustki do Przemyśla mija dawną stację Katowice Dąbrówka Mała

Rzut beretem od tego miejsca jest McDonald, gdzie udałem się na posiłek i przy okazji podładować padającą baterię w telefonie. Gdy wracałem koło dawnej stacji Katowice Dąbrówka Mała, akurat jechała piękna klasyczna niezmodernizowana tamara Rail Polska. Za dnia będzie jechał już tylko jeden objazdowy pociąg IC. Tym razem dla odmiany od strony Szopienic Północnych i będzie to „Ślązak” z Przemyśla do Poznania. Dla niego miałem upatrzony motyw w Siemianowicach Śląskich z familokami przy ulicy Bohaterów Westerplatte.  Podjechałem na miejscówkę autobusem linii 72. U celu byłem 2 godziny przed przyjazdem „Ślązaka”. Słońce już tak mocno nie grzało i mogłem na spokojnie czekać na wiadukcie. Bardziej obawiałem się co ludzie pomyślą jak zobaczą że siedzę 2 godziny ciągle w tym samym miejscu 😅. Niestety żaden towarek w międzyczasie do słońca nie pojechał. Pojechały tylko dwa Dragony pod słońce: najpierw jeden zielony jakiegoś prywaciarza luzem a potem drugi PKP Cargo z węglarkami. Widzę że więcej tu jeździ luzaków niż składów towarowych 😅. Gdy już zbliżała się pora przyjazdu „Ślązaka”, oczywiście sprawdzam punktualność na Portalu Pasażera. Pokazał że jest opóźniony 15 minut, ale to akurat pikuś. Bardziej mnie załamało, że nie jeżdżą pociągi odcinkiem Katowice Zawodzie – Mysłowice z powodu deformacji toru od wysokich temperatur 😦. Pech chciał że stało się to akurat na odcinku, gdzie ruch odbywa się po jednym torze z powodu modernizacji. Pociągi Intercity kierowano trasą okrężną od Katowic do Jaworzna Szczakowej przez Sosnowiec Południowy i Sosnowiec Maczki. Jedna osobówka widziałem że pojechała od Katowic do Mysłowic przez Katowice Ligotę i Katowice Muchowiec, a pozostałe są odwołane na odcinku Katowice – Mysłowice 😐 Tak więc nie dość że jestem po zarwanej nocy to jeszcze czeka mnie powrót z przygodami 😠. Dobrze, że podładowałem telefon w macu, bo inaczej rozładowałbym baterię od tego nerwowego przeglądania Portalu Pasażera 😅. Niech już ten „Ślązak” przyjedzie, żebym mógł podjąć próbę wydostania się stąd. Na szczęście nie zwiększył opóźnienia i po jego przejeździe mogłem się ewakuować. 

EP09-031 z pociągiem IC "Ślązak" z Przemyśla do Poznania
minął przed chwilą stację Siemianowice Śląskie

Poszedłem na przystanek przy ulicy Michałkowickiej, gdzie wsiadłem w autobus linii 133 jadącej do katowickiego Placu Wolności. Jechał 15-metrowy Solaris, ale frekwencja nie przekraczała kilku osób. Pod koniec miałem nawet prywatny autobus. Jechaliśmy przeważnie wzdłuż trasy tramwaju linii 13, z chwilowym odbiciem na Osiedle Tuwima. Pierwotnie planowałem z Katowic wracać osobówką o 18:55, ale została odwołana na odcinku Katowice – Mysłowice. Spodziewałem się że nie zdążę na nią dotrzeć komunikacją miejską, więc zdecydowałem się pojechać pociągiem EC „Wawel” relacji Berlin – Przemyśl. O dziwo pokazywało że jedzie w miarę planowo. Zaliczę sobie trasę objazdową 😀, tyle że będę musiał jechać na Kraków Główny i cofać się potem do Bronowic. Tak więc tego dnia zwiedziłem dwa objazdy 😅. Planowy przez Siemianowice Śląskie i nieplanowy przez Sosnowiec Maczki. EC „Wawel” przyjechał do Katowic kilka minut po 19 i był prowadzony tradycyjnie husarzem EU44. Wyjechaliśmy linią warszawską w stronę Sosnowca, z następnie zmierzaliśmy przez stacje Sosnowiec Południowy i Sosnowiec Dańdówka, tak jak jeżdżą osobówki do Olkusza i Sędziszowa. Od przystanku Sosnowiec Porąbka towarzyszy nam linia tramwajowa do Kazimierza. W Sosnowcu Kazimierzu zaczyna się najciekawsza część objazdu, wjeżdżamy na nieużywaną w ruchu pasażerskim linię do Sosnowca Maczek. Gdybym wiedział że będzie taki objazd przyjechałbym tu na fotki, bo szlak ten jest klimatyczny 😀. Jedzie się niespiesznie przez las sosnowy. Pociągi IC zwłaszcza międzynarodowe nie pojawiają się tu często 😉. Kiedyś jeździły tu osobówki relacji Sosnowiec Kazimierz – Jaworzno Szczakowa, do 1999 roku. W Sosnowcu Maczkach wskoczyliśmy na czynną w ruchu dalekobieżnym linię do Jaworzna Szczakowej, skąd już cisnęliśmy normalną trasą do Krakowa. Jechaliśmy szybko aż do Krakowa Mydlnik, gdzie na chwilę nas przytrzymano. Przez to w Krakowie Głównym nie zdążyłem na osobówkę do Katowic i musiałem poczekać kilkanaście minut na Koleje Małopolskie do Lotniska. Do domu dotarłem tuż przed godziną 21 po ponad 17 godzinach na nogach. Jak już potem na luzie sprawdziłem to mógłbym z Siemianowic Śląskich pojechać prosto do Mysłowic na osobówkę. Najpierw autobusem linii 72 do Wilhelminy a potem 931 pod mysłowicki dworzec. Osobówka z kolei pojechała planowo i byłbym nią w Krakowie wcześniej niż waflem. Ale już mówi się trudno, przynajmniej przywiozłem z wyprawy kilka dobrych fotek.


Suplement – 12 września 2025 r.

W letniej korekcie rozkładu jazdy pociągi Intercity przez Siemianowice Śląskie kursowały głównie w kierunku wschodnim, w stronę Mysłowic. Jedynym jadącym za dnia w drugą stronę był IC „Ślązak” z Przemyśla do Poznania. Miałem w związku z tym kilka niewykorzystanych miejscówek na pociągi jadące w stronę Bytomia. W kolejnej korekcie rozkładu jazdy która weszła w życie 31 sierpnia, przez Siemianowice Śląskie zostało skierowanych więcej pociągów, m.in. wytrasowano tędy popołudniowego „Szkunera” z Przemyśla do Ustki. Pasował on idealnie do miejscówki z Chorzowa Starego, którą miałem upatrzoną od marca. Postanowiłem więc zrobić mały suplement i wybrać się tam na jedną fotkę w piątek 12 września. Wyjechałem przed południem z Krakowa osobówką Polregio do Katowic, skąd autobusami dotarłem do Chorzowa. Najpierw jechałem autobusem linii 48, do centrum Chorzowa. Rynek w tym mieście od lat prezentował wątpliwą urodę za sprawą przerzuconej nad nim gustownej estakady drogowej. Na dodatek w ostatnich miesiącach obiekt ten stał się dla miasta przekleństwem. Otóż okazało się że estakadzie grozi katastrofa budowlana i niczym mitologiczny Miecz Damoklesa może w każdej chwili runąć na rynek. Spowodowało to że tętniący życiem plac opustoszał, a jako że znajduje się na nim pętla tramwajowa i węzeł przesiadkowy, konieczne było totalne przeorganizowanie siatki linii tramwajowych w tej części Górnego Śląska. Na położonym naprzeciwko rynku Placu Hutników znajdowała się niegdyś druga pętla tramwajowa, skąd odjeżdżała linia 12 do Siemianowic Śląskich. W 2008 roku jednak zupełnie nieoczekiwanie zapadła decyzja o jej likwidacji. Obecnie o tym że na Placu Hutników była pętla tramwajowa przypominają pojedyncze słupy trakcyjne. Dalej tramwaj dwunastka jechał północną stroną ulicy Kościuszki. W miejscu torów obecnie zrobiono ścieżkę rowerową, miejsca parkingowe, albo posadzono kwietniki. Te kolorowe kwietniki to tylko żałosna próba przypudrowania brutalnego unicestwienia tramwaju. Pod liceum katolickim przesiadłem się na autobus linii 74, którym udałem się kilka przystanków do Chorzowa Starego na Plac Jana. Stamtąd po kilku minutach spaceru ulicą 17 Sierpnia dotarłem do ogródków działkowych, skąd roztaczał się widok na linię kolejową z Siemianowic Śląskich. Jest to widok w przeciwną stronę w porównaniu z miejscówką z której 21 lipca rano fotografowałem TLK „Rozewie”. W tle widać było zabudowania siemianowickiego osiedla Michałkowice z górującą wieżą kościoła św. Michała Archanioła oraz wieżą wyciągową szybu „Krystyn” dawnej kopalni „Michał”, obecnie przejętej przez Siemianowickie Centrum Kultury. Jak wyjeżdżałem z Krakowa było piękne słońce, ale w Chorzowie już miałem pełne zachmurzenie, ale i tak nie było źle. Po cichu liczyłem że przed „Szkunerem” pojedzie jakiś towarek. Pojechał, ale nie w tę stronę co trzeba. Od Chorzowa Starego nadjechał Dragon w okleinie z Lechem Kaczyńskim ciągnący węglarki. Zależało mi na powrocie z Katowic osobówką przyspieszoną do Krakowa odjeżdżającą po 14. Jakby „Szkuner” był planowo, miałem kilka wariantów powrotu na dworzec w Katowicach. Niestety najwyraźniej moje wymagania były za duże, bo „Szkuner” spóźnił się 10 minut. Została mi więc tylko jedna opcja powrotu: autobusem linii 974 pod Stadion Śląski i dalej tramwajem. „Szkunera” prowadził griffin w okleinie „20 lat w Unii Europejskiej”. 

EU160-020 z pociągiem IC "Szkuner" z Przemyśla do Ustki na
szlaku Siemianowice Śląskie - Chorzów Stary

Pogoda mimo wszystko była dla mnie łaskawa, bo kilka minut po przejeździe pociągu zaczął padać deszcz. Autobus 974 przyjechał punktualnie co do sekundy. Pod Stadionem Śląskim szybkim krokiem przeszedłem na pętlę tramwajową. Jakdojadę kazało mi jechać linią 11, ale okazało się że zdążyłem na jadącą wcześniej szóstkę (Twist 2012N). Dojechałem nią na Rynek w Katowicach i zdążyłem na osobówkę do Krakowa, dorwałem nawet jedno z ostatnich wolnych miejsc siedzących. Godzinę później byłem już w Krakowie.

czwartek, 20 marca 2025

2025-03-14 Piętnasty sezon Turkola czas zacząć

 

W połowie marca portal Turkol rozpoczął kolejny sezon wycieczek kolejowych. To już piętnasty rok kiedy pociągi turystyczne sygnowane tą marką, dają miłośnikom kolei możliwość przejazdu liniami w większości nieużywanymi w planowym ruchu pasażerskim. Pierwsze tegoroczne kursy Turkol uruchomił w okresie od piątku 14 marca do niedzieli 16 marca w ramach wyprawy Beskidy 2025. Mnie i Marcina interesował pierwszy dzień, kiedy turystyczne pociągi odwiedziły niedostępne w ruchu pasażerskim stacje: Dąbrowa Górnicza Towarowa, Będzin Łagisza, Katowice Kostuchna, Siemianowice Śląskie oraz Trzebinia Siersza. Planową obsługę trakcyjną miał stanowić zabytkowy elektrowóz EP05-23 „czesio” spółki PKP Intercity.

W piątek pociąg Turkolu „Hutnik” wyruszył o 7:00 z Częstochowy i na początek kierował się do Łaz, gdzie skręcił na towarową linię do Dąbrowy Górniczej Towarowej, stacji obsługującej Hutę „Katowice”. Planowo miał tam przyjechać na godzinę 8:20. My z Krakowa wyruszyliśmy godzinę wcześniej. Najkrócej byłoby tam jechać przez Olkusz, ale jako że droga krajowa jest tam wciąż w remoncie, wybraliśmy jazdę naokoło przez autostradę A4 i ekspresówkę S1. W Dąbrowie Górniczej Towarowej schodzą się dwie linie kolejowe. Od strony północnej można tu dotrzeć linią nr 154 z Łaz, od południowej zaś linią nr 171 z posterunku Panewnik przez Katowice Muchowiec, Sosnowiec Dańdówkę i Dąbrowę Górniczą Wschodnią. Turkol planowo miał o 8:20 przyjechać z Łaz i po zmianie czoła o 8:41 wyjechać w kierunku Dąbrowy Górniczej Wschodniej. Około godziny 8:10 wpadliśmy na wjazd do Dąbrowy Górniczej Towarowej od strony Łaz i czekamy. Mija 8:20 i słyszymy że coś jedzie od Łaz. Tyle że to nie był Turkol, a traxx Cargounit z węglarkami. 

E186-930 z węglarkami zmierza do stacji Dąbrowa Górnicza
Towarowa od strony Łaz

Polowanie na pociągi Turkola dają dużo emocji, gdyż rozkład jazdy jest przez nie dość luźno traktowany. Często jeżdżą przed planem a czasami ze znacznym opóźnieniem. Przenieśliśmy się więc na wyjazd w kierunku posterunku Kozioł i Dąbrowy Górniczej Wschodniej. Ruch jak w ulu. Najpierw wyjechał ze stacji Vectron Metransa z kontenerami, a zaraz potem po torze niewłaściwym wjechał kiosk Kolpremu z platformami. 

6Dg-179 z platformami kieruje się do Dąbrowy Górniczej
Towarowej od strony posterunku Kozioł

Przynajmniej jest co focić, ale Turkola nie widać. Postanowiliśmy więc zapuścić się na stację Dąbrowa Górnicza Towarowa. W międzyczasie sprawdzam grupy kolejowe i z jednej dowiedziałem się, że Turkola nie prowadzi EP05 i nie ma w składzie wagonów w historycznym malowaniu. Jedzie EP07 z dwoma wagonami w firmowych barwach PKP Intercity. Czesio miał awarię przetwornicy a wagony Turkola nie jadą z powodu braku dopuszczenia do wyjazdu za granicę (w sobotę Turkol ma jechać trasą z Czeskiego Cieszyna do Żyliny). Napisałem też do kolegi Artura, który również gonił ten pociąg, aby poratował nas jego lokalizacją. Stacja Dąbrowa Górnicza Towarowa jest bardzo klimatyczna. Położona jest na kompletnym odludziu i zajmuje bardzo duży obszar. Oczywiście obecny ruch nie przystaje do rozmiarów stacji i niektóre grupy torów są nieużywane i zarośnięte. Krążąc po stacji dowiedzieliśmy się dlaczego kiosk Kolpremu z platformami jechał lewym torem od strony posterunku Kozioł. Drugi tor był zajęty przez stojący pod semaforem wjazdowym skład PKP Cargo z ET41-193. Zrobiliśmy mu zdjęcie zza krzaków.

ET41-193 czeka na wjazd do Dąbrowy Górniczej Towarowej
od strony posterunku Kozioł

Niedługo potem Artur mi napisał, że Turkol wyjechał z Dąbrowy Górniczej Towarowej 10 minut przed czasem i już jest na stacji Dąbrowa Górnicza Ząbkowice. No to szybko zmieniamy miejscówkę. W dalszej części dnia rozpocznie się jeden z ciekawszych punktów wydarzenia, mianowicie wjazd na niezelektryfikowany odcinek Dąbrowa Górnicza Ząbkowice – Będzin Łagisza. Jest to fragment linii Dąbrowa Górnicza Ząbkowice – Brzeziny Śląskie. Ruch pasażerski funkcjonował tu do roku 1981, a towarowy prowadzony jest do dziś na odcinku Dąbrowa Górnicza Ząbkowice – Będzin Łagisza – Wojkowice. Dalszy odcinek do Brzezin Śląskich został zlikwidowany w 2011 r. Ustaliłem, że jedziemy na miejscówkę na osiedlu Niepiekło w Dąbrowie Górniczej. Przedostaliśmy się tam sprawnie przez centrum miasta i koło wyremontowanego dworca Dąbrowa Górnicza. Na ulicy Robotniczej minęliśmy pozostałości po przejeździe przez tor kolei piaskowej do Kuźnicy Warężyńskiej. Zachowały się ruiny budki dróżnika. Gdy dotarliśmy do Niepiekła, Turkol już manewrował w Będzinie Łagiszy. Dowiedzieliśmy się też, że skład przyciągnęła zielona stonka SM42-741. Tak naprawdę ona jako jedyna tu ratuje honor. Bo resztę składu stanowią dwa wagony oraz lokomotywa EP07 w malowaniu PKP Intercity. Spotkaliśmy tu kolegę, który zaznaczył, że siódemki też warto focić. Przy obecnych zakupach nowych griffinów do końca roku ilostan lokomotyw EP07 może się zmniejszyć nawet do trzydziestu sztuk, a EP09 do siedmiu. Ale kolega dodał też że lokomotywa EP05 planowo mająca prowadzić dziś pociągi Turkola już jest naprawiona i jedzie na podmianę. Po kilku minutach od Będzina Łagiszy nadjechał skład w postaci SM42-741, dwóch wagonów i jadącej na zimno EP07-1010. 

SM42-741 z pociągiem Turkola "Hutnik" opuściła stację Będzin
Łagisza i jest na szlaku do Dąbrowy Górniczej Ząbkowic

Na końcu składu jedzie na zimno EP07-1010 (w tle widać most
na Czarnej Przemszy)

Z Dąbrowy Górniczej Ząbkowice skład uda się do Katowic trasą przez posterunek Dorota i Sosnowiec Dańdówkę. Wprawdzie kursują tędy objazdowe pociągi Kolei Śląskich i PKP Intercity, ale z racji rezerwy czasowej zaglądnęliśmy tam na jedno foto. Jak wyjeżdżaliśmy z Dąbrowy Górniczej sprawdziły się pesymistyczne prognozy pogody. Zaczął padać deszcz, który miał już towarzyszyć do końca dnia. Jechaliśmy przez dzielnicę Sosnowca Zagórze, koło pętli tramwaju linii 15. W Klimontowie odbiliśmy w lewo kierując się kawałek wzdłuż trasy tramwaju linii 27 do Kazimierza. Do szlaku Dorota – Sosnowiec Dańdówka dotarliśmy w rejonie osiedla Juliusz. Po kilku minutach nadjechał turkolowy push-pull. 

Pociąg Turkola "Hutnik" na szlaku Dorota - Sosnowiec Dańdówka

W drodze powrotnej zatrzymały nas szlabany przy przystanku Sosnowiec Porąbka obsługiwanym przez pociągi Polregio z kierunku Olkusza. Trafił się EN57-2055 realizujący połączenie z Kozłowa do Sosnowca Głównego. 

EN57-2055 jako pociąg regio z Kozłowa do Sosnowca Głównego
hamuje przed przystankiem Sosnowiec Porąbka

Pociąg Turkola „Hutnik” niebawem skończy bieg w Katowicach, a skład przejdzie do obsługi pociągu „Maluch”. Pokona on trasę przez Hajduki, Katowice Ligotę, Katowice Kostuchnę i Tychy do Orzesza Jaśkowic i z powrotem przez Mikołów do Katowic. Nas najbardziej interesowały odcinki przez Hajduki i Katowice Kostuchnę do Tych. Dalej do Orzesza Jaśkowic kursują na co dzień składy Intercity w kierunku Czech. W Sosnowcu zmierzaliśmy wzdłuż wyremontowanej linii tramwajowej do Mysłowic. Normalnie kursuje tędy linia 26, ale teraz ze względu na remont w centrum Sosnowca skierowano tu linię 21 która osiąga obecnie rekordową długość około 28 kilometrów (spod Huty Katowice w Dąbrowie Górniczej przez Będzin i Sosnowiec do Mysłowic). Niestety skrzyżowanie jednopoziomowe z linią kolei piaskowej w Niwce zostało już ostatecznie zlikwidowane. Z Mysłowic krajówką nr 79 sprawnie przedostaliśmy się do Katowic, a stamtąd udaliśmy się do Chorzowa. Pierwsze zdjęcia pociągu Turkola „Maluch” chcieliśmy wykonać w rejonie posterunku odgałęźnego Hajduki. Zbiegają się tu linie łączące trasę Katowice – Gliwice przez Chorzów Batory z linią Katowice Ligota – Gliwice przez Rudę Kochłowice. Turkol przyjedzie tu od strony Katowic przez posterunek Gottwald i uda się dalej przez posterunek Radoszowy w stronę Katowic Ligoty. Pierwotnie planowałem zdjęcia z wiaduktu ulicy Kollmana, ale ostatecznie ulokowaliśmy się przy przejeździe przez ulicę Kurta Adlera z widokiem na charakterystyczne bloki katowickiego Osiedla Tysiąclecia. Niedaleko mieści się zajezdnia tramwajowa Chorzów Batory. 

EP07-1010 z pociągiem Turkola "Maluch" na szlaku Gottwald -
Hajduki. Tor z lewej prowadzi ze stacji Chorzów Batory.

Już myśleliśmy że więcej nie uda nam się złapać tego pociągu, ale oceniliśmy że uda się jeszcze dorwać go na trasie Katowice Ligota – Katowice Kostuchna – Tychy. To alternatywne połączenie Katowic z Tychami w porównaniu z główną linią przez Katowice Piotrowice, funkcjonowało w planowym ruchu pasażerskim do 1994 r. Udało mi się ją wtedy zaliczyć w drodze do rodziny w Tychach. Pamiętam że pociąg tam się wlókł niemiłosiernie 😅. Kilka lat temu trasa ta została poddana rewitalizacji i wybudowane zostały nowe perony na przystankach pośrednich. Jednakże ze względu na brak przepustowości stacji Katowice, ruch pasażerski wciąż nie został tu przywrócony. Uznałem, że największe szanse na dogonienie pociągu mieliśmy przed posterunkiem Mąkołowiec. Obrzeżami Katowic dojechaliśmy do osiedla Zarzecze, a interesującą nas trasę osiągnęliśmy w okolicach oczyszczalni przy ulicy Zaopustej. Pogodę mieliśmy podłą, ale przynajmniej udało się uwiecznić efekt zgarniania pantografem wody z sieci trakcyjnej. 

Pociąg Turkola "Maluch" na szlaku Katowice Kostuchna -
Mąkołowiec

Przez kolejne 2,5 godziny Turkol będzie kursował trasami z planowym ruchem pasażerskim, toteż zrobiliśmy sobie przerwę na zdjęcia tramwajów. Interesowały nas wagony typu Pt sprowadzone kilka lat temu jako używane z Frankfurtu nad Menem. Niebawem mają zakończyć one służbę w Tramwajach Śląskich. Największa szansa spotkania ich jest na linii 2 łączącej Bytom z Zabrzem i zajezdnią Gliwice. W związku z tym Marcin ogłosił że jedziemy robić dwójki 😛. Wróciliśmy do Chorzowa, skąd przez Rudę Śląską Chebzie dotarliśmy na trasę linii 2 w Bytomiu Szombierkach. Przejechaliśmy jej fragment do Zabrza Biskupic spotykając dwa wagony Pt oraz skład stopiątek, wszystko po modernizacjach. Jednego Pt pogoniliśmy robiąc mu zdjęcia w trzech miejscach. 

Zmodernizowany wagon Pt #900 na ulicy Zabrzańskiej
w Bytomiu Bobrku

Ten sam wagon zbliża się do pętli w Zabrzu Biskupicach

A to już ulica Bytomska w Zabrzu Biskupicach

Skład 105Na #647+648 na ulicy Zabrzańskiej w Bytomiu
Szombierkach

Gdy wybiła godzina 14 ruszyliśmy przeciąć drogę Turkolowi. Lokomotywa EP05-23 jest już w Katowicach i podjęła pociąg „Górnik” o trasie okrężnej do Katowic przez Mysłowice, Siemianowice Śląskie, Chorzów Stary, Bytom, Zabrze Maciejów, Zabrze Makoszowy i Rudę Kochłowice. Mieliśmy plany przeciąć mu drogę na nieczynnym w ruchu pasażerskim szlaku Siemianowice Śląskie – Chorzów Stary. Dotarcie tam nie było taką prostą sprawą. Trudne warunki pogodowe w połączeniu z piątkowym popołudniem równa się potężne korki na mieście. Najtrudniej było przebić się przez ulicę Katowicką w Chorzowie. Krążyliśmy lokalnymi uliczkami byle ominąć korki na głównych ulicach. Jakby tego było mało okazało się, że zamknięty jest przejazd pod stacją Chorzów Stary w ciągu ulicy Legnickiej. Stację przekroczyliśmy ulicą Nową, która w drugą stronę stała w jednym wielkim korku. Jechaliśmy wzdłuż płotu dawnego Konstalu, producenta tramwajów z czasów PRL. Obecnie są tu zakłady Alstom, gdzie montowane są kolejowe zespoły trakcyjne Coradia. Na styk dotarliśmy na wjazd do Chorzowa Starego od strony Siemianowic Śląskich i czekamy na Turkola. Warunki pogodowe wyjątkowo trudne, padał deszcz ze śniegiem. Po 10 minutach bezowocnego wrastania w ziemię, napisałem znów do Artura zapytanie gdzie jest Turkol. Odpisał że wyjechał właśnie z Mysłowic opóźniony 40 minut. Z jednej strony dobrze że nam nie zwiał, ale z drugiej strony w takim tempie Trzebinię Sierszę osiągnie już po ciemku. Korzystając z rezerwy czasowej przenieśliśmy się do Siemianowic Śląskich na przejazd w ulicy Marcina Watoły. Siemianowice Śląskie są drugim co do wielkości miastem w Polsce bez pociągów pasażerskich (po Jastrzębiu-Zdroju). Pociągi pasażerskie przestały je obsługiwać już w 1968 r. Jednak tu nie myśli się o powrocie ruchu osobowego. Przecinająca miasto linia kolejowa Mysłowice – Chorzów Stary biegnie w relacji nie przystającej do potoków podróży większości mieszkańców miasta. Parę minut po godzinie 15 przez Siemianowice Śląskie przemknął czesio z pociągiem Turkola „Górnik”. 

EP05-23 z pociągiem Turkola "Górnik" na szlaku Siemianowice
Śląskie - Chorzów Stary

Próbowaliśmy mu później przeciąć jeszcze raz drogę w okolicach Rudy Kochłowic, ale pogoda i korki spowodowały że odpuściliśmy. Podjęliśmy decyzję, że ciśniemy już do Trzebini Sierszy. O godzinie 16:10 z Katowic planowo ma wyruszyć pociąg Turkola „Karlik” do Trzebini Sierszy. Tam ma jechać najkrótszą trasą a z powrotem do Katowic „opłotkami” przez grupę towarową stacji Jaworzno Szczakowa oraz od Mysłowic przez Katowice Muchowiec i Katowice Ligotę do stacji Katowice. Wyjazd na autostradę A4 z Katowic w kierunku Krakowa stał w korku i nie było go za bardzo jak ominąć. Sytuacja poprawiła się dopiero za bramkami w Brzęczkowicach, ale przed Chrzanowem znów zaczęło się korkować. Na szczęście my zaraz odbiliśmy na węźle Balin i przez Luszowice dotarliśmy do Sierszy. Trzebinia Siersza to końcowa stacja pięciokilometrowej linii z Trzebini. Jej głównym zadaniem była obsługa Kopalni Węgla Kamiennego „Siersza”. Ze stacji wychodzą też bocznice do Elektrowni Siersza i cementowni „Górka”. Ponadto na szlaku Trzebinia – Trzebinia Siersza jest posterunek odgałęźny Trzebionka obsługujący zakład górniczy o tej samej nazwie, a na szlaku do elektrowni na posterunku Trętowiec było połączenie z linią kolei piaskowej do Szczakowej Południe. W 2000 roku zlikwidowana została kopalnia „Siersza” (wtedy też do Trzebini Sierszy przestały docierać pociągi osobowe), a dekadę później rozebrano linię kolei piaskowej Trętowiec – Szczakowa Południe. Największy ruch obecnie jest do Elektrowni Siersza, ale z krótkotrwałą perspektywą gdyż zakład ma być wygaszany. Pozostanie tylko ruch do cementowni „Górka” i zakładu „Trzebionka”. Na stację Trzebinia Siersza wpadliśmy już w momencie jak czesio wyjeżdżał w drogę powrotną do Trzebini. W parszywym parametrze wykonaliśmy desperackie ujęcia 😂. 

Pociąg Turkola "Karlik" do Katowic opuszcza stację Trzebinia
Siersza

Potem delektując się brakiem presji czasu zjeździliśmy trochę okolice. Są to dla nas sentymentalne rejony. W latach 2005-2007 często tu jeździliśmy na fotki. Zajechaliśmy m.in. w okolice ruin posterunku Trętowiec oraz pod Elektrownię Siersza. Te okolice były w ostatnim czasie bardzo medialne za sprawą często pojawiających się zapadlisk gruntu. Na bocznicy elektrowni nie zastaliśmy żadnych wagonów, ale widać że bocznica jest utrzymywana i składy jeszcze tu zaglądają. Opady deszczu bardzo się wzmogły, więc podjęliśmy decyzję o powrocie do Krakowa. Ogólnie początek tegorocznego sezonu Turkolu zaczął się wyjątkowo pechowo. Lokomotywa EP05 oprócz tego, że doznała awarię w piątek, to jeszcze w sobotę w Wiśle potargała sieć trakcyjną. Miejmy nadzieję że pierwsze tegoroczne koty za płoty i kolejne wyprawy odbędą się już bez przygód.

sobota, 11 maja 2024

2024-05-03 Majówka z Ikarusem - śladami WPK Katowice

 

W piątek 3 maja 2024 r. spółka Simkol z Katowic zorganizowała imprezę autobusową pn. „Majówka z Ikarusem śladami WPK Katowice”. Program zakładał przejazd Ikarusem 260 po Górnym Śląsku, trasami którymi kursowały niegdyś te autobusy pod szyldem Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Katowicach. W planie przewidziane były fotostopy, głównie w klimatach górniczych i przemysłowych. Takiej imprezy nie mogłem przepuścić, gdyż Ikarus 260.04 będący jej głównym bohaterem posiada krakowski rodowód. Autobus noszący obecnie numer #3869 wyprodukowany został w roku 1983 i pierwsze 9 lat służby spędził w MPK Kraków z numerem #45007. Następnie trafił do Gdańska, gdzie aż do 2018 roku pracował wożąc pracowników stoczni. Potem powędrował w ręce miłośników komunikacji miejskiej. Tułał się trochę po kraju aż w 2020 r. wylądował w Katowicach. Organizatorzy zaznaczyli, że w przypadku dużego zainteresowania podstawią drugiego Ikarusa.

Start imprezy był wyznaczony w Katowicach przy ulicy Piotra Skargi o godzinie 10:45. To blisko dworca, więc pozwoliłem sobie przyjechać na styk Gibkim Cugiem Kolei Śląskich. Na przystanku Katowice Piotra Skargi czekała już spora gromada miłośników komunikacji miejskiej, czyli niemal pewne było że podstawione zostaną dwa autobusy. Oprócz ex-krakowskiego Ikarusa 260.04 #3869 organizatorzy wystawili Ikarusa 280.49 #BPI-182 sprowadzonego z Budapesztu. Chętnych na przejazd było tak dużo, że i tak niektórzy musieli podróżować na stojąco. Na początek kierowaliśmy się na wschód drogą krajową nr 79 (ulicą Bagienną) do dzielnicy Szopienice, a tam skręciliśmy na południe do osiedla Nikiszowiec. Jest to pięknie zachowane osiedle górniczych familoków z początku XX wieku. To prawdziwy majstersztyk budowlany tworzący niezwykły klimat, który naprawdę warto zobaczyć. Na pierwszy fotostop zatrzymaliśmy się na Placu Wyzwolenia naprzeciwko kościoła. Przy tak dużej liczbie uczestników fotografowanie nie jest prostą sprawą. Na szczęście większość była odpowiednio zdyscyplinowana i po wykonaniu zdjęć szybko robiła miejsce innym.

Ikarus 280.49 #BPI-182 oraz Ikarus 260.04 #3869 na Placu
Wyzwolenia w Katowicach Nikiszowcu

Gdy już każdy zrobił fotkę, przemieściliśmy się nieco na południe do innego górniczego osiedla, Giszowiec. Zaprojektowane zostało ono przez tych samych architektów co Nikiszowiec. Różnica była taka, że Nikiszowiec składa się z trzykondygnacyjnych bloków, a Giszowiec z domków wzorowanych na zabudowie śląskiej wsi. W czasach PRL znaczną część tych domków wyburzano pod budowę nowych bloków z wielkiej płyty. Na szczęście około 1/3 dawnej zabudowy udało się uratować i objąć ochroną konserwatorską. Nazwy osiedli wzięły się od Kopalni Węgla Kamiennego Giesche (dziś Wieczorek) i jej szybu Nikisch. W Giszowcu nie było tak łatwo znaleźć miejsce, gdzie można bezpiecznie zatrzymać autobusy i jednocześnie możliwe było zrobienie zdjęcia Ikarusów z zabudową przez tak dużą liczbę uczestników. Ostatecznie zatrzymaliśmy się na ulicy Kosmicznej przy przystanku Giszowiec Szyb Roździeński. 

Katowice Giszowiec, ulica Kosmiczna

Z Giszowca przedostaliśmy się na zachód pod Kopalnię Staszic, jedną z ostatnich wciąż czynnych kopalń w Katowicach. Nie było tam za bardzo miejsca żeby zrobić dobre zdjęcia, ale coś tam wyszło. 

Przy Kopalni Staszic w Katowicach

Gdy robiliśmy fotki, zatrzymał się przy nas jeden taksówkarz i skomentował że kiedyś takimi autobusami się jeździło do szkoły a teraz są taką atrakcją. W ogóle nasze Ikarusy wzbudzały zainteresowanie przypadkowych przechodniów. Niektórzy wyciągali telefony i robili zdjęcia lub filmowali. Następnie wróciliśmy do centrum Katowic pod Spodek. Krótki Ikarus zrobił kilka rundek po rondzie generała Ziętka, dając możliwość wykonania zdjęć m.in. z Pomnikiem Powstańców Śląskich. 

Ikarus 260 na Rondzie gen. Ziętka w Katowicach

Niektórych uczestników zaniepokoiło, że autobus gubił płyn chłodzący, ale organizatorzy zapewniali że to nic poważnego i do końca imprezy dojeździ. Z centrum Katowic zmierzaliśmy na północ do Siemianowic Śląskich wzdłuż trasy tramwaju linii 13. Przy pętli pośredniej Plac Alfreda szukaliśmy pozostałości po odgałęzieniu trasy tramwaju linii 12 do Chorzowa, brutalnie zlikwidowanej w 2008 roku. Dojechaliśmy do Placu Skargi w Siemianowicach Śląskich, gdzie znajduje się pętla tramwaju linii 13. Tuż obok znajdowała się niegdyś Huta Jedność będąca głównym zakładem pracy w mieście. Zakład jednak upadł w 2003 roku a cały obiekt został wyburzony i teren po nim czeka na nowe zagospodarowanie. Przemysł hutniczy na Górnym Śląsku był niegdyś równie istotny co przemysł górniczy. Jednak po wybudowaniu huty Katowice w Dąbrowie Górniczej, większość śląskich hut upadła lub znacząco ograniczyła działalność. Przy Placu Skargi mieliśmy dłuższy postój, gdyż organizatorzy udzielali tu wywiadu lokalnej telewizji. 

Siemianowice Śląskie, Plac Skargi.

Z centrum Siemianowic Śląskich udaliśmy się na północ do dzielnicy Bańgów, gdzie włączyliśmy się na drogę krajową nr 94 w kierunku Bytomia. Równolegle biegła niegdyś dwutorowa zelektryfikowana magistrala północna kolei piaskowej. Jeździły tędy pociągi z piaskiem podsadzkowym z pól piaskowych Ciężkowice i Kuźnica Warężyńska do kopalń węgla w Bytomiu i Piekarach Śląskich. Ruch na magistrali ustał raptem 10 lat temu, a dziś zostało z niej już naprawdę niewiele, fragmenty nasypów i pojedyncze wiadukty. Krajówką nr 94 dotarliśmy do dzielnicy Brzeziny Śląskie należącej do Piekar Śląskich. Skręciliśmy w ulicę Harcerską, która doprowadziła nas do opuszczonego osiedla familoków. Wszystkie bloki miały drzwi i okna na parterze zabite blachą. Sprawiało to przygnębiające wrażenie. Wcofaliśmy krótkim Ikarusem między te bloki w celu wykonania zdjęć. O ile w blokach żadnych oznak życia nie było, o tyle na ich tyłach były działki gdzie akurat jakieś ludziki sobie wypoczywały. Autobus miejski i to jeszcze zabytkowy, to chyba była ostatnia rzecz jakiej by się tu spodziewali. 

Brzeziny Śląskie, ulica Harcerska

Zarośla po przeciwnej stronie ulicy kryją pozostałości po linii kolejowej Chorzów Stary – Brzeziny Śląskie – Radzionków. W okresie międzywojennym stanowiła ona ważny ciąg komunikacyjny, gdyż było to ominięcie Bytomia, leżącego wówczas w Niemczech. Po II wojnie światowej linia jeszcze była w użytku, ale po 2000 roku odcinek Chorzów Stary – Brzeziny Śląskie stracił na znaczeniu i został rozebrany. Po wykonaniu zdjęć w tym miasteczku duchów wróciliśmy na krajówkę i kontynuowaliśmy jazdę w kierunku Bytomia. Archeologia kolejowa chwilowo ustąpiła miejsca tramwajowej. Wypatrywaliśmy bowiem pozostałości po linii tramwajowej Dąbrówka Wielka – Bytom biegnącej niegdyś wzdłuż tego odcinka drogi. Tramwaje przestały tu jeździć w 2006 roku. W Bytomiu zajechaliśmy na dworzec autobusowy zlokalizowany przy kolejowym. Ikarusy 260 i 280 niepodzielnie panowały w tym miejscu przez ponad 3 dekady. Jeszcze w latach zerowych nic nie zapowiadało aby ten stan miał się zmienić. Dziś Ikarusy przyjechały ponownie w to miejsce już jako zabytki, wzbudzając zainteresowanie i sentyment wśród mieszkańców. 

Na dworcu autobusowym w Bytomiu

Po wykonaniu zdjęć na dworcu zmierzaliśmy na zachód ulicą Wrocławską wzdłuż linii tramwajowej do Szkoły Medycznej (dawniej górniczej). Dawniej tramwaje nie kończyły tu biegu, a jechały dalej tunelem pod stacją kolejową Bytom Karb a następnie kierowały się do Dąbrowy Miejskiej oraz przez Miechowice do Wieszowy i Stolarzowic. Jednak w 1983 roku z powodu szkód tunel pod stacją Bytom Karb zastąpiono wiaduktem nad stacją. Przewidziano na nim miejsce na torowisko tramwajowe, ale torów ostatecznie nie odbudowano. Chociaż co jakiś czas pojawiają się pomysły powrotu tramwajów do Miechowic. Przejechaliśmy przez Miechowice, po czym w lesie odbiliśmy w brukowaną ulicę Szyb Zachodni. Przegubowy Ikarus pojechał dalej, a krótki zatrzymał się na fotostop na tym klimatycznym odcinku. 

Bytom, ulica Szyb Zachodni

Z drugim Ikarusem ponownie spotkaliśmy się przy ruinach zachodniego szybu Kopalni Miechowice zlikwidowanej w 1999 roku. Miejsce to znajduje się dokładnie na granicy Bytomia i Zabrza. Ruch na ulicy nie był duży, więc pozwoliliśmy sobie na chwilowe zajęcie całej jej szerokości. Kilku rowerzystów co chciało akurat przejechać, ale odnieśli się do sytuacji ze zrozumieniem i cierpliwie czekali aż zrobimy fotki J.

Przy ruinach szybu zachodniego Kopalni Miechowice

W Zabrzu pierwsze fotki wykonaliśmy przy Zakładzie Górniczym Siltech przy ulicy Ziemskiej. Jest to pierwsza w Polsce prywatna kopalnia po II wojnie światowej. Eksploatuje ona resztkowe zasoby węgla po dawnych kopalniach z północnego obszaru Zabrza. 

Ikarus 260 przy Zakładzie Górniczym Siltech w Zabrzu

Ikarus 280 na ulicy Ziemskiej w Zabrzu

W tym miejscu dla odmiany przesiadłem się do przegubowego Ikarusa. Kontynuowaliśmy jazdę na południe ulicą Ziemską aż dotarliśmy do przejazdu kolejowego przez stację Zabrze Biskupice. Krótki Ikarus jechał jako pierwszy i przejechał przez tory, a przeguba zatrzymały opuszczające się szlabany. Na szczęście krótki Ikarus czekał na nas cierpliwie za przejazdem. 

ST48-072 stoi na stacji Zabrze Biskupice

Po dłuższym oczekiwaniu od strony Gliwic nadjechał vectron DB Cargo z mieszanym składem towarowym. Za stacją przejechaliśmy obok zajezdni autobusowej firmy Kłosok, na terenie której stało kilka Solarisów U12 odkupionych od MPK Kraków, zarówno II generacji z rocznika 2004 jak i III generacji z rocznika 2008. Dotarliśmy do centrum zabrzańskiego osiedla Biskupice, do trasy linii tramwajowej Bytom – Zabrze. Skierowaliśmy się do centrum Zabrza, gdzie organizatorzy zarządzili godzinną przerwę obiadową. Po posiłku udaliśmy się w północno-zachodnie rejony Zabrza, do dzielnicy Maciejów. Tam naszym celem był szyb Maciej po dawnej Kopalni Concordia. Po zamknięciu szybu do celów górniczych, został on zaadoptowany na funkcje turystyczne i obecnie działa tu restauracja. 

Na ulicy Srebrnej w Zabrzu, przy szybie Maciej

Kolejne zdjęcia mieliśmy zaplanowane już w nieco innym rejonie Górnego Śląska. Jechaliśmy przez centrum Zabrza do Drogowej Trasy Średnicowej, którą zmierzaliśmy na wschód. Zjechaliśmy z niej w Rudzie Śląskiej na węźle Ruda Południowa, skąd podążaliśmy do dzielnicy Nowy Bytom. Tam naszym celem była wciąż czynna Huta Pokój. Jej charakterystyczny wielki piec jest wdzięcznym motywem do zdjęć komunikacyjnych z autobusami lub tramwajami kursującej tędy linii 9. Normalnie dziewiątka kursuje z Chorzowa przez Rudę Śląską do Bytomia, jednak obecnie ze względu na przebudowę węzła tramwajowego Ruda Śląska Chebzie, linia kończy bieg przy Hucie Pokój. Przy hucie tramwaje przekraczają w jednym poziomie bocznicę kolejową i do niedawna było to jedyne w Polsce czynne jednopoziomowe skrzyżowanie kolejowo-tramwajowe. We wrześniu zeszłego roku dołączyło drugie nowe w Toruniu. Przy Hucie Pokój planowany był fotostop najazdowy, ale ze względu na duży ruch ostatecznie skończyło się na fotostopie statycznym krótkiego Ikarusa na tle wielkiego pieca. 

Ikarus 260 przy Hucie Pokój w Rudzie Śląskiej

Moderus Beta #853 linii 9 na tymczasowej końcówce przy Hucie
Pokój. Na pierwszym planie przejazd przez bocznicę kolejową.

Potem udaliśmy się na północ mijając będący w przebudowie węzeł tramwajowy w Chebziu. Po drugiej stronie torów kolejowych na przystanku Chebzie Pawła tymczasowo rozpoczynały bieg linie tramwajowe nr 10 do Bytomia przez Świętochłowice i Chorzów oraz nr 29 do Bytomia przez Godulę i Szombierki. My zmierzaliśmy wzdłuż trasy tej drugiej linii. Tuż przed centrum Bytomia skręciliśmy w prawo pod szyb Krystyna będący pozostałością po Kopalni Szombierki. Charakterystyczna ceglana wieża szybu o wysokości 57 metrów w kształcie młota górniczego została wybudowana w 1929 roku. Umożliwiała ciągnięcie urobku z poziomu 510 metrów. Kopalnię Szombierki zamknięto w 1997 roku, ale na szczęście zabudowania szybu Krystyna dzięki wpisaniu do rejestru zabytków zostały uratowane i planowana jest ich adaptacja na cele edukacyjno-rozrywkowe. 

Na tle szybu Krystyna Kopalni Szombierki w Bytomiu

Impreza zmierzała już do końca i pod szybem Krystyna zaplanowany był ostatni fotostop połączony ze zdjęciem grupowym uczestników. Potem już bez postojów zmierzaliśmy przez Bytom i Chorzów do Katowic. Przejazd zakończył się zgodnie z planem około godziny 17:30, a ja kilkanaście minut później udałem się osobówką Polregio do Krakowa. Impreza mi się podobała. Miło było powspominać czasy jak się jeździło Ikarusami po Śląsku w górniczo-hutniczych krajobrazach. Pogoda również pięknie dopisała.