Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Siemianowice Śląskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Siemianowice Śląskie. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 lipca 2025

2025-07-21 Dwa objazdy, jeden planowany drugi nie

 

Przebudowa katowickiego węzła kolejowego wchodzi w nowe fazy. Prace remontowe przenoszą się na kolejne szlaki i wymuszają coraz to nowe zmiany w organizacji ruchu. Część pociągów kierowana jest na trasy objazdowe, na co dzień czynne tylko w ruchu towarowym. Jesienią 2024 r. dużą atrakcją dla miłośników kolei było kierowanie wybranych pociągów trasą objazdową od Gliwic przez Zabrze Makoszowy, Rudę Kochłowice i Katowice Ligotę do Mysłowic. Obecnie trasa przez Rudę Kochłowice również jest w remoncie. Planowane jest wznowienie na niej po latach ruchu osobowego i odbudowa przystanków. W związku z powyższym od czerwca tego roku pociągi dalekobieżne zostały skierowane na kolejny objazd, od Gliwic przez Bytom, Chorzów Stary, Siemianowice Śląskie i Katowice Szopienice Północne do Mysłowic. Ten objazd jest dużo ciekawszy ponieważ linią Chorzów Stary – Siemianowice Śląskie – Katowice Szopienice Północne pociągi pasażerskie nie kursują już od bardzo dawna, bo od 1968 roku. Siemianowice Śląskie są obecnie drugim co do wielkości miastem w Polsce (po Jastrzębiu-Zdroju) bez obsługi pociągami pasażerskimi. Teraz takowe przejeżdżają przez miasto, ale bez postoju z uwagi na brak peronów. W wakacyjnej korekcie rozkładu jazdy z omawianego objazdu korzystają cztery połączenia PKP Intercity w kierunku Gliwic oraz sześć w kierunku Mysłowic. Te objazdy były dla mnie must see i wyjazd do Siemianowic Śląskich zaplanowałem na poniedziałek 21 lipca.

Pierwszym w dobie pociągiem kursującym przez Siemianowice Śląskie jest IC „Rozewie” relacji Hel – Przemyśl jadący tamtędy kilka minut po godzinie 7. Miejscówkę na niego miałem już dawno upatrzoną. Jak w marcu goniliśmy pociąg Turkolu, przypadkowo znalazłem piękny motyw na poranny pociąg od Chorzowa Starego w okolicy działek przy ulicy Marcina Watoły. Aby na spokojnie tam dotrzeć muszę wyjechać z Krakowa na hardcora pierwszą osobówką o 4:12 😅. Kolejne regio przyjeżdża do Katowic na styk i mógłbym już nie zdążyć. No nic, nastawiłem budzik na 3:20 i pierwsze co robię po otwarciu oczu to sprawdzam czy „Rozewie” jest planowo. Widzę że opóźnione 20 minut. Ale we Wrocławiu ma ono postój 40 minut na wyłączanie grupy wagonów relacji Gdynia – Praga, więc teoretycznie jest szansa że nadrobi. Jakby miał z 10 minut opóźnienia więcej, to bym poszedł dalej spać i wstał na kolejną osobówkę. A tak to na wszelki wypadek zwlokłem się z łóżka i poszedłem na pierwszy pociąg do Katowic. Katowicki dworzec przywitałem o 5:38. Wyłączony z użytku jest peron 2 a z peronu 1 da się wyjechać tylko w kierunku wschodnim. Udałem się na Plac Wolności, gdzie po zakupie biletów wsiadłem w autobus linii 168. Wiózł mnie przez budzące się do życia katowickie dzielnice Koszutka i Józefowiec. Na granicy z Siemianowicami Śląskimi przecięliśmy ulicę Telewizyjną, wzdłuż której niegdyś jeździł tramwaj łączący Siemianowice Śląskie z Chorzowem. Wysiadłem z autobusu na przystanku Bytków Kościół. Szewska godzina. Niby jest już po godzinie 6, ale nawet żabka jeszcze jest nieczynna (przy ulicy Bohaterów Westerplatte jakby tajemniczy klient chciał zrobić kontrolę 😉). Ulicą Marcina Watoły dotarłem do przejazdu przez linię kolejową Chorzów Stary – Katowice Szopienice Północne, będącą celem wyprawy. W marcu fotografowaliśmy tu pociąg Turkolu prowadzony lokomotywą EP05-23 i wówczas obczaiłem piękną miejscówkę na poranne pociągi od Chorzowa Starego. Za ogródkami działkowymi odsłania się piękny widok na szlak kolejowy na tle zabudowań Chorzowa Starego z górującą wieżą kościoła oraz kominem Elektrociepłowni Chorzów. Znalazłem miejsce z dobrym widokiem na szlak i odpalam Portal Pasażera żeby sprawdzić punktualność „Rozewia”. Okazało się, że zwiększyło opóźnienie do 35 minut 😂. Czyli wychodzi na to, że mogłem spokojnie pospać godzinę dłużej i pojechać do Katowic następną osobówką 😅. Skoro już przyjdzie mi tu czekać 1,5 godziny, to może chociaż wcześniej pojedzie jakiś towarek. Los się do mnie uśmiechnął i tuż przed godziną 7 usłyszałem bijące gongi na przejeździe w ulicy Watoły. Teraz żeby tylko pojechał od dobrej strony. W trakcie gdy kościelne dzwony wybijały godzinę 7, od właściwej strony czyli od Chorzowa Starego nadjechał luzak Vectron DB Cargo. 

X4EC-051 na szlaku Chorzów Stary - Siemianowice Śląskie

Natomiast „Rozewie” dołożyło jeszcze kilka minut opóźnienia i ostatecznie zjawiło się prawie 40 minut po planie. Słońce zaczęło już przechodzić na drugą stronę torów, ale ze zdjęć jestem zadowolony. 

EP09-031 z opóźnionym 40 minut pociągiem IC "Rozewie"
z Helu do Przemyśla na szlaku Chorzów Stary - Siemianowice Śląskie

Następnym pociągiem objazdowym jest IC „Wyspiański” z Wrocławia do Przemyśla. Rozkładowo miał jechać godzinę po „Rozewiu”, ale przez jego opóźnienie odstęp skrócił się do 20 minut. Na szczęście miejscówka, jaką miałem na niego upatrzoną nie była daleko, bo z okolicy przejazdu ulicy Watoły po południowej stronie torów. Tu również tłem była Elektrociepłownia Chorzów. 

EP09-030 z pociągiem IC "Wyspiański" z Wrocławia do Przemyśla
na szlaku Chorzów Stary - Siemianowice Śląskie

Do kolejnego objazdowego Icka miałem ponad 2 godziny i na spokojnie ruszyłem w kierunku centrum Siemianowic Śląskich. Żabka przy ulicy Bohaterów Westerplatte już się otworzyła, ale hot dogów jeszcze nie mieli w ofercie 😂. Dobrze że chociaż kawa była 😅. Ulica Bohaterów Westerplatte prowadziła do wiaduktu nad linią kolejową Chorzów Stary – Katowice Szopienice Północne, gdzie planowałem wykonanie fotki kolejnego objazdowego IC. W rejonie skrzyżowania z ulicą Kopalnianą przecinam niewielki nasyp zdradzający kolejową przeszłość. Po zerknięciu do atlasu GOP dowiedziałem się, że biegła tędy linia wąskotorowa z Pola Północnego do Siemianowic Śląskich Wąskotorowych (dawniej dalej do Katowic Szopienic). Zasadniczo służyła do ruchu towarowego, ale co ciekawe przez dwa sezony letnie (1999 i 2000) kursowały tędy pociągi turystyczne z Siemianowic Śląskich do Miasteczka Śląskiego. Dzięki temu Siemianowice Śląskie miały symboliczny dostęp do kolei pasażerskiej 😉. Kolejnym objazdowym Ickiem przez Siemianowice Śląskie jest „Ślązak” z Poznania do Przemyśla jadący po godzinie 10. Pierwotnie planowałem focić go spod familoków przy ulicy Bohaterów Westerplatte. Jednak o tej porze słońce świeciło jeszcze od północnej strony torów, więc poszedłem dalej sprawdzić widok z wiaduktu głównej ulicy Staszica. Miejscówka mi się spodobała, można zrobić tu pociąg w śląskim krajobrazie z kominami i familokami. Do „Ślązaka” miałem jeszcze godzinę czekania, ale po cichu liczyłem że wcześniej pojedzie jakiś towarek. Niestety nie było tu miejsca gdzie można by usiąść w cieniu i w razie pojawienia się pociągu na horyzoncie szybko przybiec na miejscówkę. Musiałem czekać cały czas w pełnym słońcu na wiadukcie wpatrując się w szlak. Towarek niestety nie raczył się pojawić. Gdy już dochodziła rozkładowa godzina przyjazdu „Ślązaka” sprawdzam na Portalu Pasażera czy jest opóźniony. Okazało się że 4 minuty. Dłużyło mi się już czekanie w tym słońcu, ale czymże są te 4 minuty w porównaniu z 40 minutami opóźnienia „Rozewia” 😅. W końcu „Ślązak” się zjawił. Jak na razie wszystkie objazdowe pociągi prowadziły lokomotywy EP09. To dobrze, gdyż jest to gatunek ginący. Czasy gdy były to najbardziej prestiżowe polskie lokomotywy już minęły. 

EP09-045 z pociągiem IC "Ślązak" z Poznania do Przemyśla
wjeżdża na stację Siemianowice Śląskie

Po wykonaniu fotki „Ślązaka” udałem się na przystanek autobusowy, aby przemieścić się dalej w kierunku Katowic Szopienic. Wzdłuż linii kolejowej biegnie tu ulica Mysłowicka, którą kursują autobusy linii 72, 74 i 91. Mi akurat podjechał autobus tej pierwszej linii. Podjechałem do Katowic do dzielnicy Dąbrówka Mała. Była tu niegdyś spora stacja kolejowa. Wychodziły stąd bocznice do Kopalni Węgla „Katowice” oraz Szybu Powietrznego II Kopalni „Kleofas” przez Wełnowiec. Była też łącznica do stacji Borki leżącej na magistrali kolei piaskowej z Bańgowa do Jęzora. Zdążyłem ją zaliczyć na imprezie kolejowej w 2009 roku, cztery lata później była już rozebrana. W jeszcze dawniejszych czasach istniała łącznica umożliwiająca bezpośrednią jazdę do Katowic Zawodzia i dalej do stacji Katowice. Obecnie stacja Katowice Dąbrówka Mała jest zlikwidowana. Nie ma nastawni ani rozjazdów, są tylko tory główne linii Chorzów Stary – Katowice Szopienice Północne. Zachował się budynek stacyjny, jednak od dawna nie pełni już funkcji kolejowych. O dawnej świetności stacji przypomina szeroka równia stacyjna porastająca krzakami oraz resztki torów dodatkowych i bramek sieci trakcyjnej. Najbliższy pociąg IC będzie po godzinie 14 czyli za 3 godziny. Dopóki słońce świeciło od wschodniej strony torów, posiedziałem w cieniu na placu zabaw przy ulicy Pitery. Przejechał przez ten czas skład towarowy DB Cargo, ale pod słońce. Gdy słońce przeszło na drugą stronę toru, przeniosłem się za przejazd przy ulicy Le Ronda. Niegdyś był on sterowany z nastawni, a po likwidacji stacji szlabany opuszczają się automatycznie. Usiadłem sobie w cieniu przy murku cmentarza, tak żeby mieć przejazd w zasięgu wzroku. Zaczynał mnie już dopadać kryzys w związku z zarwaną nocą. Na szczęście bicie gongów dwa razy wyrwało mnie z letargu. W obu przypadkach jechały luzaki DB Cargo: najpierw Vectron w kierunku Siemianowic Śląskich, a potem Class 66 w stronę Szopienic Północnych. 

X4E-055 mija przejazd w ulicy Le Ronda w Katowicach

Class 66203 mija przejazd w ulicy Le Ronda przy dawnej stacji
Katowice Dąbrówka Mała

Po godzinie 14 miał tędy przejechać IC „Szkuner” z Ustki do Przemyśla. Miałem wrażenie że jak dłużej tu będę siedzieć w jednym miejscu, ludzie zaczną się dziwnie na mnie patrzeć, więc rzucam okiem czy „Szkuner” jest planowo. Okazuje się, że opóźniony 20 minut, no to jeszcze moje czekanie się trochę przedłużyło. Gdy już do przyjazdu pociągu zostało kilka minut, przeniosłem się pod wiadukt ekspresówki S86 aby wykonać foto. 

EU160-016 z opóźnionym 20 minut pociągiem IC "Szkuner"
z Ustki do Przemyśla mija dawną stację Katowice Dąbrówka Mała

Rzut beretem od tego miejsca jest McDonald, gdzie udałem się na posiłek i przy okazji podładować padającą baterię w telefonie. Gdy wracałem koło dawnej stacji Katowice Dąbrówka Mała, akurat jechała piękna klasyczna niezmodernizowana tamara Rail Polska. Za dnia będzie jechał już tylko jeden objazdowy pociąg IC. Tym razem dla odmiany od strony Szopienic Północnych i będzie to „Ślązak” z Przemyśla do Poznania. Dla niego miałem upatrzony motyw w Siemianowicach Śląskich z familokami przy ulicy Bohaterów Westerplatte.  Podjechałem na miejscówkę autobusem linii 72. U celu byłem 2 godziny przed przyjazdem „Ślązaka”. Słońce już tak mocno nie grzało i mogłem na spokojnie czekać na wiadukcie. Bardziej obawiałem się co ludzie pomyślą jak zobaczą że siedzę 2 godziny ciągle w tym samym miejscu 😅. Niestety żaden towarek w międzyczasie do słońca nie pojechał. Pojechały tylko dwa Dragony pod słońce: najpierw jeden zielony jakiegoś prywaciarza luzem a potem drugi PKP Cargo z węglarkami. Widzę że więcej tu jeździ luzaków niż składów towarowych 😅. Gdy już zbliżała się pora przyjazdu „Ślązaka”, oczywiście sprawdzam punktualność na Portalu Pasażera. Pokazał że jest opóźniony 15 minut, ale to akurat pikuś. Bardziej mnie załamało, że nie jeżdżą pociągi odcinkiem Katowice Zawodzie – Mysłowice z powodu deformacji toru od wysokich temperatur 😦. Pech chciał że stało się to akurat na odcinku, gdzie ruch odbywa się po jednym torze z powodu modernizacji. Pociągi Intercity kierowano trasą okrężną od Katowic do Jaworzna Szczakowej przez Sosnowiec Południowy i Sosnowiec Maczki. Jedna osobówka widziałem że pojechała od Katowic do Mysłowic przez Katowice Ligotę i Katowice Muchowiec, a pozostałe są odwołane na odcinku Katowice – Mysłowice 😐 Tak więc nie dość że jestem po zarwanej nocy to jeszcze czeka mnie powrót z przygodami 😠. Dobrze, że podładowałem telefon w macu, bo inaczej rozładowałbym baterię od tego nerwowego przeglądania Portalu Pasażera 😅. Niech już ten „Ślązak” przyjedzie, żebym mógł podjąć próbę wydostania się stąd. Na szczęście nie zwiększył opóźnienia i po jego przejeździe mogłem się ewakuować. 

EP09-031 z pociągiem IC "Ślązak" z Przemyśla do Poznania
minął przed chwilą stację Siemianowice Śląskie

Poszedłem na przystanek przy ulicy Michałkowickiej, gdzie wsiadłem w autobus linii 133 jadącej do katowickiego Placu Wolności. Jechał 15-metrowy Solaris, ale frekwencja nie przekraczała kilku osób. Pod koniec miałem nawet prywatny autobus. Jechaliśmy przeważnie wzdłuż trasy tramwaju linii 13, z chwilowym odbiciem na Osiedle Tuwima. Pierwotnie planowałem z Katowic wracać osobówką o 18:55, ale została odwołana na odcinku Katowice – Mysłowice. Spodziewałem się że nie zdążę na nią dotrzeć komunikacją miejską, więc zdecydowałem się pojechać pociągiem EC „Wawel” relacji Berlin – Przemyśl. O dziwo pokazywało że jedzie w miarę planowo. Zaliczę sobie trasę objazdową 😀, tyle że będę musiał jechać na Kraków Główny i cofać się potem do Bronowic. Tak więc tego dnia zwiedziłem dwa objazdy 😅. Planowy przez Siemianowice Śląskie i nieplanowy przez Sosnowiec Maczki. EC „Wawel” przyjechał do Katowic kilka minut po 19 i był prowadzony tradycyjnie husarzem EU44. Wyjechaliśmy linią warszawską w stronę Sosnowca, z następnie zmierzaliśmy przez stacje Sosnowiec Południowy i Sosnowiec Dańdówka, tak jak jeżdżą osobówki do Olkusza i Sędziszowa. Od przystanku Sosnowiec Porąbka towarzyszy nam linia tramwajowa do Kazimierza. W Sosnowcu Kazimierzu zaczyna się najciekawsza część objazdu, wjeżdżamy na nieużywaną w ruchu pasażerskim linię do Sosnowca Maczek. Gdybym wiedział że będzie taki objazd przyjechałbym tu na fotki, bo szlak ten jest klimatyczny 😀. Jedzie się niespiesznie przez las sosnowy. Pociągi IC zwłaszcza międzynarodowe nie pojawiają się tu często 😉. Kiedyś jeździły tu osobówki relacji Sosnowiec Kazimierz – Jaworzno Szczakowa, do 1999 roku. W Sosnowcu Maczkach wskoczyliśmy na czynną w ruchu dalekobieżnym linię do Jaworzna Szczakowej, skąd już cisnęliśmy normalną trasą do Krakowa. Jechaliśmy szybko aż do Krakowa Mydlnik, gdzie na chwilę nas przytrzymano. Przez to w Krakowie Głównym nie zdążyłem na osobówkę do Katowic i musiałem poczekać kilkanaście minut na Koleje Małopolskie do Lotniska. Do domu dotarłem tuż przed godziną 21 po ponad 17 godzinach na nogach. Jak już potem na luzie sprawdziłem to mógłbym z Siemianowic Śląskich pojechać prosto do Mysłowic na osobówkę. Najpierw autobusem linii 72 do Wilhelminy a potem 931 pod mysłowicki dworzec. Osobówka z kolei pojechała planowo i byłbym nią w Krakowie wcześniej niż waflem. Ale już mówi się trudno, przynajmniej przywiozłem z wyprawy kilka dobrych fotek.


Suplement – 12 września 2025 r.

W letniej korekcie rozkładu jazdy pociągi Intercity przez Siemianowice Śląskie kursowały głównie w kierunku wschodnim, w stronę Mysłowic. Jedynym jadącym za dnia w drugą stronę był IC „Ślązak” z Przemyśla do Poznania. Miałem w związku z tym kilka niewykorzystanych miejscówek na pociągi jadące w stronę Bytomia. W kolejnej korekcie rozkładu jazdy która weszła w życie 31 sierpnia, przez Siemianowice Śląskie zostało skierowanych więcej pociągów, m.in. wytrasowano tędy popołudniowego „Szkunera” z Przemyśla do Ustki. Pasował on idealnie do miejscówki z Chorzowa Starego, którą miałem upatrzoną od marca. Postanowiłem więc zrobić mały suplement i wybrać się tam na jedną fotkę w piątek 12 września. Wyjechałem przed południem z Krakowa osobówką Polregio do Katowic, skąd autobusami dotarłem do Chorzowa. Najpierw jechałem autobusem linii 48, do centrum Chorzowa. Rynek w tym mieście od lat prezentował wątpliwą urodę za sprawą przerzuconej nad nim gustownej estakady drogowej. Na dodatek w ostatnich miesiącach obiekt ten stał się dla miasta przekleństwem. Otóż okazało się że estakadzie grozi katastrofa budowlana i niczym mitologiczny Miecz Damoklesa może w każdej chwili runąć na rynek. Spowodowało to że tętniący życiem plac opustoszał, a jako że znajduje się na nim pętla tramwajowa i węzeł przesiadkowy, konieczne było totalne przeorganizowanie siatki linii tramwajowych w tej części Górnego Śląska. Na położonym naprzeciwko rynku Placu Hutników znajdowała się niegdyś druga pętla tramwajowa, skąd odjeżdżała linia 12 do Siemianowic Śląskich. W 2008 roku jednak zupełnie nieoczekiwanie zapadła decyzja o jej likwidacji. Obecnie o tym że na Placu Hutników była pętla tramwajowa przypominają pojedyncze słupy trakcyjne. Dalej tramwaj dwunastka jechał północną stroną ulicy Kościuszki. W miejscu torów obecnie zrobiono ścieżkę rowerową, miejsca parkingowe, albo posadzono kwietniki. Te kolorowe kwietniki to tylko żałosna próba przypudrowania brutalnego unicestwienia tramwaju. Pod liceum katolickim przesiadłem się na autobus linii 74, którym udałem się kilka przystanków do Chorzowa Starego na Plac Jana. Stamtąd po kilku minutach spaceru ulicą 17 Sierpnia dotarłem do ogródków działkowych, skąd roztaczał się widok na linię kolejową z Siemianowic Śląskich. Jest to widok w przeciwną stronę w porównaniu z miejscówką z której 21 lipca rano fotografowałem TLK „Rozewie”. W tle widać było zabudowania siemianowickiego osiedla Michałkowice z górującą wieżą kościoła św. Michała Archanioła oraz wieżą wyciągową szybu „Krystyn” dawnej kopalni „Michał”, obecnie przejętej przez Siemianowickie Centrum Kultury. Jak wyjeżdżałem z Krakowa było piękne słońce, ale w Chorzowie już miałem pełne zachmurzenie, ale i tak nie było źle. Po cichu liczyłem że przed „Szkunerem” pojedzie jakiś towarek. Pojechał, ale nie w tę stronę co trzeba. Od Chorzowa Starego nadjechał Dragon w okleinie z Lechem Kaczyńskim ciągnący węglarki. Zależało mi na powrocie z Katowic osobówką przyspieszoną do Krakowa odjeżdżającą po 14. Jakby „Szkuner” był planowo, miałem kilka wariantów powrotu na dworzec w Katowicach. Niestety najwyraźniej moje wymagania były za duże, bo „Szkuner” spóźnił się 10 minut. Została mi więc tylko jedna opcja powrotu: autobusem linii 974 pod Stadion Śląski i dalej tramwajem. „Szkunera” prowadził griffin w okleinie „20 lat w Unii Europejskiej”. 

EU160-020 z pociągiem IC "Szkuner" z Przemyśla do Ustki na
szlaku Siemianowice Śląskie - Chorzów Stary

Pogoda mimo wszystko była dla mnie łaskawa, bo kilka minut po przejeździe pociągu zaczął padać deszcz. Autobus 974 przyjechał punktualnie co do sekundy. Pod Stadionem Śląskim szybkim krokiem przeszedłem na pętlę tramwajową. Jakdojadę kazało mi jechać linią 11, ale okazało się że zdążyłem na jadącą wcześniej szóstkę (Twist 2012N). Dojechałem nią na Rynek w Katowicach i zdążyłem na osobówkę do Krakowa, dorwałem nawet jedno z ostatnich wolnych miejsc siedzących. Godzinę później byłem już w Krakowie.

czwartek, 20 marca 2025

2025-03-14 Piętnasty sezon Turkola czas zacząć

 

W połowie marca portal Turkol rozpoczął kolejny sezon wycieczek kolejowych. To już piętnasty rok kiedy pociągi turystyczne sygnowane tą marką, dają miłośnikom kolei możliwość przejazdu liniami w większości nieużywanymi w planowym ruchu pasażerskim. Pierwsze tegoroczne kursy Turkol uruchomił w okresie od piątku 14 marca do niedzieli 16 marca w ramach wyprawy Beskidy 2025. Mnie i Marcina interesował pierwszy dzień, kiedy turystyczne pociągi odwiedziły niedostępne w ruchu pasażerskim stacje: Dąbrowa Górnicza Towarowa, Będzin Łagisza, Katowice Kostuchna, Siemianowice Śląskie oraz Trzebinia Siersza. Planową obsługę trakcyjną miał stanowić zabytkowy elektrowóz EP05-23 „czesio” spółki PKP Intercity.

W piątek pociąg Turkolu „Hutnik” wyruszył o 7:00 z Częstochowy i na początek kierował się do Łaz, gdzie skręcił na towarową linię do Dąbrowy Górniczej Towarowej, stacji obsługującej Hutę „Katowice”. Planowo miał tam przyjechać na godzinę 8:20. My z Krakowa wyruszyliśmy godzinę wcześniej. Najkrócej byłoby tam jechać przez Olkusz, ale jako że droga krajowa jest tam wciąż w remoncie, wybraliśmy jazdę naokoło przez autostradę A4 i ekspresówkę S1. W Dąbrowie Górniczej Towarowej schodzą się dwie linie kolejowe. Od strony północnej można tu dotrzeć linią nr 154 z Łaz, od południowej zaś linią nr 171 z posterunku Panewnik przez Katowice Muchowiec, Sosnowiec Dańdówkę i Dąbrowę Górniczą Wschodnią. Turkol planowo miał o 8:20 przyjechać z Łaz i po zmianie czoła o 8:41 wyjechać w kierunku Dąbrowy Górniczej Wschodniej. Około godziny 8:10 wpadliśmy na wjazd do Dąbrowy Górniczej Towarowej od strony Łaz i czekamy. Mija 8:20 i słyszymy że coś jedzie od Łaz. Tyle że to nie był Turkol, a traxx Cargounit z węglarkami. 

E186-930 z węglarkami zmierza do stacji Dąbrowa Górnicza
Towarowa od strony Łaz

Polowanie na pociągi Turkola dają dużo emocji, gdyż rozkład jazdy jest przez nie dość luźno traktowany. Często jeżdżą przed planem a czasami ze znacznym opóźnieniem. Przenieśliśmy się więc na wyjazd w kierunku posterunku Kozioł i Dąbrowy Górniczej Wschodniej. Ruch jak w ulu. Najpierw wyjechał ze stacji Vectron Metransa z kontenerami, a zaraz potem po torze niewłaściwym wjechał kiosk Kolpremu z platformami. 

6Dg-179 z platformami kieruje się do Dąbrowy Górniczej
Towarowej od strony posterunku Kozioł

Przynajmniej jest co focić, ale Turkola nie widać. Postanowiliśmy więc zapuścić się na stację Dąbrowa Górnicza Towarowa. W międzyczasie sprawdzam grupy kolejowe i z jednej dowiedziałem się, że Turkola nie prowadzi EP05 i nie ma w składzie wagonów w historycznym malowaniu. Jedzie EP07 z dwoma wagonami w firmowych barwach PKP Intercity. Czesio miał awarię przetwornicy a wagony Turkola nie jadą z powodu braku dopuszczenia do wyjazdu za granicę (w sobotę Turkol ma jechać trasą z Czeskiego Cieszyna do Żyliny). Napisałem też do kolegi Artura, który również gonił ten pociąg, aby poratował nas jego lokalizacją. Stacja Dąbrowa Górnicza Towarowa jest bardzo klimatyczna. Położona jest na kompletnym odludziu i zajmuje bardzo duży obszar. Oczywiście obecny ruch nie przystaje do rozmiarów stacji i niektóre grupy torów są nieużywane i zarośnięte. Krążąc po stacji dowiedzieliśmy się dlaczego kiosk Kolpremu z platformami jechał lewym torem od strony posterunku Kozioł. Drugi tor był zajęty przez stojący pod semaforem wjazdowym skład PKP Cargo z ET41-193. Zrobiliśmy mu zdjęcie zza krzaków.

ET41-193 czeka na wjazd do Dąbrowy Górniczej Towarowej
od strony posterunku Kozioł

Niedługo potem Artur mi napisał, że Turkol wyjechał z Dąbrowy Górniczej Towarowej 10 minut przed czasem i już jest na stacji Dąbrowa Górnicza Ząbkowice. No to szybko zmieniamy miejscówkę. W dalszej części dnia rozpocznie się jeden z ciekawszych punktów wydarzenia, mianowicie wjazd na niezelektryfikowany odcinek Dąbrowa Górnicza Ząbkowice – Będzin Łagisza. Jest to fragment linii Dąbrowa Górnicza Ząbkowice – Brzeziny Śląskie. Ruch pasażerski funkcjonował tu do roku 1981, a towarowy prowadzony jest do dziś na odcinku Dąbrowa Górnicza Ząbkowice – Będzin Łagisza – Wojkowice. Dalszy odcinek do Brzezin Śląskich został zlikwidowany w 2011 r. Ustaliłem, że jedziemy na miejscówkę na osiedlu Niepiekło w Dąbrowie Górniczej. Przedostaliśmy się tam sprawnie przez centrum miasta i koło wyremontowanego dworca Dąbrowa Górnicza. Na ulicy Robotniczej minęliśmy pozostałości po przejeździe przez tor kolei piaskowej do Kuźnicy Warężyńskiej. Zachowały się ruiny budki dróżnika. Gdy dotarliśmy do Niepiekła, Turkol już manewrował w Będzinie Łagiszy. Dowiedzieliśmy się też, że skład przyciągnęła zielona stonka SM42-741. Tak naprawdę ona jako jedyna tu ratuje honor. Bo resztę składu stanowią dwa wagony oraz lokomotywa EP07 w malowaniu PKP Intercity. Spotkaliśmy tu kolegę, który zaznaczył, że siódemki też warto focić. Przy obecnych zakupach nowych griffinów do końca roku ilostan lokomotyw EP07 może się zmniejszyć nawet do trzydziestu sztuk, a EP09 do siedmiu. Ale kolega dodał też że lokomotywa EP05 planowo mająca prowadzić dziś pociągi Turkola już jest naprawiona i jedzie na podmianę. Po kilku minutach od Będzina Łagiszy nadjechał skład w postaci SM42-741, dwóch wagonów i jadącej na zimno EP07-1010. 

SM42-741 z pociągiem Turkola "Hutnik" opuściła stację Będzin
Łagisza i jest na szlaku do Dąbrowy Górniczej Ząbkowic

Na końcu składu jedzie na zimno EP07-1010 (w tle widać most
na Czarnej Przemszy)

Z Dąbrowy Górniczej Ząbkowice skład uda się do Katowic trasą przez posterunek Dorota i Sosnowiec Dańdówkę. Wprawdzie kursują tędy objazdowe pociągi Kolei Śląskich i PKP Intercity, ale z racji rezerwy czasowej zaglądnęliśmy tam na jedno foto. Jak wyjeżdżaliśmy z Dąbrowy Górniczej sprawdziły się pesymistyczne prognozy pogody. Zaczął padać deszcz, który miał już towarzyszyć do końca dnia. Jechaliśmy przez dzielnicę Sosnowca Zagórze, koło pętli tramwaju linii 15. W Klimontowie odbiliśmy w lewo kierując się kawałek wzdłuż trasy tramwaju linii 27 do Kazimierza. Do szlaku Dorota – Sosnowiec Dańdówka dotarliśmy w rejonie osiedla Juliusz. Po kilku minutach nadjechał turkolowy push-pull. 

Pociąg Turkola "Hutnik" na szlaku Dorota - Sosnowiec Dańdówka

W drodze powrotnej zatrzymały nas szlabany przy przystanku Sosnowiec Porąbka obsługiwanym przez pociągi Polregio z kierunku Olkusza. Trafił się EN57-2055 realizujący połączenie z Kozłowa do Sosnowca Głównego. 

EN57-2055 jako pociąg regio z Kozłowa do Sosnowca Głównego
hamuje przed przystankiem Sosnowiec Porąbka

Pociąg Turkola „Hutnik” niebawem skończy bieg w Katowicach, a skład przejdzie do obsługi pociągu „Maluch”. Pokona on trasę przez Hajduki, Katowice Ligotę, Katowice Kostuchnę i Tychy do Orzesza Jaśkowic i z powrotem przez Mikołów do Katowic. Nas najbardziej interesowały odcinki przez Hajduki i Katowice Kostuchnę do Tych. Dalej do Orzesza Jaśkowic kursują na co dzień składy Intercity w kierunku Czech. W Sosnowcu zmierzaliśmy wzdłuż wyremontowanej linii tramwajowej do Mysłowic. Normalnie kursuje tędy linia 26, ale teraz ze względu na remont w centrum Sosnowca skierowano tu linię 21 która osiąga obecnie rekordową długość około 28 kilometrów (spod Huty Katowice w Dąbrowie Górniczej przez Będzin i Sosnowiec do Mysłowic). Niestety skrzyżowanie jednopoziomowe z linią kolei piaskowej w Niwce zostało już ostatecznie zlikwidowane. Z Mysłowic krajówką nr 79 sprawnie przedostaliśmy się do Katowic, a stamtąd udaliśmy się do Chorzowa. Pierwsze zdjęcia pociągu Turkola „Maluch” chcieliśmy wykonać w rejonie posterunku odgałęźnego Hajduki. Zbiegają się tu linie łączące trasę Katowice – Gliwice przez Chorzów Batory z linią Katowice Ligota – Gliwice przez Rudę Kochłowice. Turkol przyjedzie tu od strony Katowic przez posterunek Gottwald i uda się dalej przez posterunek Radoszowy w stronę Katowic Ligoty. Pierwotnie planowałem zdjęcia z wiaduktu ulicy Kollmana, ale ostatecznie ulokowaliśmy się przy przejeździe przez ulicę Kurta Adlera z widokiem na charakterystyczne bloki katowickiego Osiedla Tysiąclecia. Niedaleko mieści się zajezdnia tramwajowa Chorzów Batory. 

EP07-1010 z pociągiem Turkola "Maluch" na szlaku Gottwald -
Hajduki. Tor z lewej prowadzi ze stacji Chorzów Batory.

Już myśleliśmy że więcej nie uda nam się złapać tego pociągu, ale oceniliśmy że uda się jeszcze dorwać go na trasie Katowice Ligota – Katowice Kostuchna – Tychy. To alternatywne połączenie Katowic z Tychami w porównaniu z główną linią przez Katowice Piotrowice, funkcjonowało w planowym ruchu pasażerskim do 1994 r. Udało mi się ją wtedy zaliczyć w drodze do rodziny w Tychach. Pamiętam że pociąg tam się wlókł niemiłosiernie 😅. Kilka lat temu trasa ta została poddana rewitalizacji i wybudowane zostały nowe perony na przystankach pośrednich. Jednakże ze względu na brak przepustowości stacji Katowice, ruch pasażerski wciąż nie został tu przywrócony. Uznałem, że największe szanse na dogonienie pociągu mieliśmy przed posterunkiem Mąkołowiec. Obrzeżami Katowic dojechaliśmy do osiedla Zarzecze, a interesującą nas trasę osiągnęliśmy w okolicach oczyszczalni przy ulicy Zaopustej. Pogodę mieliśmy podłą, ale przynajmniej udało się uwiecznić efekt zgarniania pantografem wody z sieci trakcyjnej. 

Pociąg Turkola "Maluch" na szlaku Katowice Kostuchna -
Mąkołowiec

Przez kolejne 2,5 godziny Turkol będzie kursował trasami z planowym ruchem pasażerskim, toteż zrobiliśmy sobie przerwę na zdjęcia tramwajów. Interesowały nas wagony typu Pt sprowadzone kilka lat temu jako używane z Frankfurtu nad Menem. Niebawem mają zakończyć one służbę w Tramwajach Śląskich. Największa szansa spotkania ich jest na linii 2 łączącej Bytom z Zabrzem i zajezdnią Gliwice. W związku z tym Marcin ogłosił że jedziemy robić dwójki 😛. Wróciliśmy do Chorzowa, skąd przez Rudę Śląską Chebzie dotarliśmy na trasę linii 2 w Bytomiu Szombierkach. Przejechaliśmy jej fragment do Zabrza Biskupic spotykając dwa wagony Pt oraz skład stopiątek, wszystko po modernizacjach. Jednego Pt pogoniliśmy robiąc mu zdjęcia w trzech miejscach. 

Zmodernizowany wagon Pt #900 na ulicy Zabrzańskiej
w Bytomiu Bobrku

Ten sam wagon zbliża się do pętli w Zabrzu Biskupicach

A to już ulica Bytomska w Zabrzu Biskupicach

Skład 105Na #647+648 na ulicy Zabrzańskiej w Bytomiu
Szombierkach

Gdy wybiła godzina 14 ruszyliśmy przeciąć drogę Turkolowi. Lokomotywa EP05-23 jest już w Katowicach i podjęła pociąg „Górnik” o trasie okrężnej do Katowic przez Mysłowice, Siemianowice Śląskie, Chorzów Stary, Bytom, Zabrze Maciejów, Zabrze Makoszowy i Rudę Kochłowice. Mieliśmy plany przeciąć mu drogę na nieczynnym w ruchu pasażerskim szlaku Siemianowice Śląskie – Chorzów Stary. Dotarcie tam nie było taką prostą sprawą. Trudne warunki pogodowe w połączeniu z piątkowym popołudniem równa się potężne korki na mieście. Najtrudniej było przebić się przez ulicę Katowicką w Chorzowie. Krążyliśmy lokalnymi uliczkami byle ominąć korki na głównych ulicach. Jakby tego było mało okazało się, że zamknięty jest przejazd pod stacją Chorzów Stary w ciągu ulicy Legnickiej. Stację przekroczyliśmy ulicą Nową, która w drugą stronę stała w jednym wielkim korku. Jechaliśmy wzdłuż płotu dawnego Konstalu, producenta tramwajów z czasów PRL. Obecnie są tu zakłady Alstom, gdzie montowane są kolejowe zespoły trakcyjne Coradia. Na styk dotarliśmy na wjazd do Chorzowa Starego od strony Siemianowic Śląskich i czekamy na Turkola. Warunki pogodowe wyjątkowo trudne, padał deszcz ze śniegiem. Po 10 minutach bezowocnego wrastania w ziemię, napisałem znów do Artura zapytanie gdzie jest Turkol. Odpisał że wyjechał właśnie z Mysłowic opóźniony 40 minut. Z jednej strony dobrze że nam nie zwiał, ale z drugiej strony w takim tempie Trzebinię Sierszę osiągnie już po ciemku. Korzystając z rezerwy czasowej przenieśliśmy się do Siemianowic Śląskich na przejazd w ulicy Marcina Watoły. Siemianowice Śląskie są drugim co do wielkości miastem w Polsce bez pociągów pasażerskich (po Jastrzębiu-Zdroju). Pociągi pasażerskie przestały je obsługiwać już w 1968 r. Jednak tu nie myśli się o powrocie ruchu osobowego. Przecinająca miasto linia kolejowa Mysłowice – Chorzów Stary biegnie w relacji nie przystającej do potoków podróży większości mieszkańców miasta. Parę minut po godzinie 15 przez Siemianowice Śląskie przemknął czesio z pociągiem Turkola „Górnik”. 

EP05-23 z pociągiem Turkola "Górnik" na szlaku Siemianowice
Śląskie - Chorzów Stary

Próbowaliśmy mu później przeciąć jeszcze raz drogę w okolicach Rudy Kochłowic, ale pogoda i korki spowodowały że odpuściliśmy. Podjęliśmy decyzję, że ciśniemy już do Trzebini Sierszy. O godzinie 16:10 z Katowic planowo ma wyruszyć pociąg Turkola „Karlik” do Trzebini Sierszy. Tam ma jechać najkrótszą trasą a z powrotem do Katowic „opłotkami” przez grupę towarową stacji Jaworzno Szczakowa oraz od Mysłowic przez Katowice Muchowiec i Katowice Ligotę do stacji Katowice. Wyjazd na autostradę A4 z Katowic w kierunku Krakowa stał w korku i nie było go za bardzo jak ominąć. Sytuacja poprawiła się dopiero za bramkami w Brzęczkowicach, ale przed Chrzanowem znów zaczęło się korkować. Na szczęście my zaraz odbiliśmy na węźle Balin i przez Luszowice dotarliśmy do Sierszy. Trzebinia Siersza to końcowa stacja pięciokilometrowej linii z Trzebini. Jej głównym zadaniem była obsługa Kopalni Węgla Kamiennego „Siersza”. Ze stacji wychodzą też bocznice do Elektrowni Siersza i cementowni „Górka”. Ponadto na szlaku Trzebinia – Trzebinia Siersza jest posterunek odgałęźny Trzebionka obsługujący zakład górniczy o tej samej nazwie, a na szlaku do elektrowni na posterunku Trętowiec było połączenie z linią kolei piaskowej do Szczakowej Południe. W 2000 roku zlikwidowana została kopalnia „Siersza” (wtedy też do Trzebini Sierszy przestały docierać pociągi osobowe), a dekadę później rozebrano linię kolei piaskowej Trętowiec – Szczakowa Południe. Największy ruch obecnie jest do Elektrowni Siersza, ale z krótkotrwałą perspektywą gdyż zakład ma być wygaszany. Pozostanie tylko ruch do cementowni „Górka” i zakładu „Trzebionka”. Na stację Trzebinia Siersza wpadliśmy już w momencie jak czesio wyjeżdżał w drogę powrotną do Trzebini. W parszywym parametrze wykonaliśmy desperackie ujęcia 😂. 

Pociąg Turkola "Karlik" do Katowic opuszcza stację Trzebinia
Siersza

Potem delektując się brakiem presji czasu zjeździliśmy trochę okolice. Są to dla nas sentymentalne rejony. W latach 2005-2007 często tu jeździliśmy na fotki. Zajechaliśmy m.in. w okolice ruin posterunku Trętowiec oraz pod Elektrownię Siersza. Te okolice były w ostatnim czasie bardzo medialne za sprawą często pojawiających się zapadlisk gruntu. Na bocznicy elektrowni nie zastaliśmy żadnych wagonów, ale widać że bocznica jest utrzymywana i składy jeszcze tu zaglądają. Opady deszczu bardzo się wzmogły, więc podjęliśmy decyzję o powrocie do Krakowa. Ogólnie początek tegorocznego sezonu Turkolu zaczął się wyjątkowo pechowo. Lokomotywa EP05 oprócz tego, że doznała awarię w piątek, to jeszcze w sobotę w Wiśle potargała sieć trakcyjną. Miejmy nadzieję że pierwsze tegoroczne koty za płoty i kolejne wyprawy odbędą się już bez przygód.

sobota, 26 grudnia 2020

2007-12-21 Wojaże po GOP cz. 6: Poszukiwania ostatnich stodwójek

Od poprzedniej mojej wizyty w GOP upłynęło 2,5 roku. Przed ten czas w górnośląskiej komunikacji tramwajowej sporo się pozmieniało. We wrześniu 2006 roku doszło do pierwszej wymiany taborowej między Tramwajami Śląskimi a MPK Kraków. Z Gliwic do Krakowa wypożyczony został jeden skład wagonów 111N potrzebnych do obsługi linii 30, która mogła być obsługiwana wyłącznie wagonami dwukierunkowymi. W zamian do Gliwic poszły dwie krakowskie solowe stopiątki. Śląscy motorowi szybko polubili krakowskie wagony, ponieważ ich stan techniczny był dużo lepszy od nieremontowanych od lat wagonów ze Śląska. W związku z tym na przełomie lat 2006/2007 Tramwaje Śląskie postanowiły kupić od MPK Kraków 6 składów 2x105Na w celu podreperowania swojej sytuacji taborowej. We wrześniu 2007 roku doszło do jeszcze jednej wymiany taborowej, tym razem między Będzinem a Krakowem. Do Krakowa przewieziony został ostatni w Polsce sprawny wagon 105NT potrzebny do holowania po zajezdni świeżo zmontowanych wagonów NGT6. W drugą stronę przemieścił się krakowski wagon 105Na. Taborem Tramwajów Śląskich, który był zastępowany wozami krakowskimi, były głównie pochodzące z początku lat 70-tych XX wieku wagony 102Na. Pod koniec 2007 r. na Górnym Śląsku pozostało już tylko kilka stodwójek, które pojawiały się na niektórych brygadach linii 14, 15 i 23. W związku z tym pod koniec roku 2007 postanowiliśmy wybrać się na Górny Śląsk, w celu uwiecznienia tych odchodzących już ze służby liniowej wagonów.

Wyprawa odbyła się w mroźny zimowy dzień 21 grudnia 2007 r. Wyruszyliśmy z Krakowa w pięcioosobowym składzie o 6 rano, jeszcze przed świtem. Po godzinnej jeździe dotarliśmy do Sosnowca, gdzie zaparkowaliśmy po zachodniej stronie dworca PKP. Odtąd poruszaliśmy się tramwajami. Po bezskutecznym poszukiwaniu sklepu przeszliśmy pod peronami na ulicę 3 Maja, gdzie podjęliśmy próbę zakupu biletów dobowych w automacie. Użeranie się ze sprzętem trwało dość długo, co chwilę któraś moneta mu nie pasowała i ją wypluwał. Na szczęście każdemu z nas za którymś tam razem udało się w końcu zakupić bilet. Wsiedliśmy z najbliższą 15 jadącą do centrum (105Na #340) i wypatrywaliśmy czy wśród mijanych tramwajów nie ma przypadkiem stodwójek. Gdy mijaliśmy Zawodzie, dostaliśmy sms od Witka, naszego kumpla pracującego w Tramwajach Śląskich. Poinformował, że niestety dziś na linie wyjechały tylko dwa wagony 102Na, jeden jest na pociągu 1408, drugi na 1505. Postanowiliśmy więc wysiąść na rynku w Katowicach i czekać na którąś z tych dwóch stodwójek. Czas oczekiwania umilaliśmy sobie foceniem tramwajów, mimo że katowicki rynek jest najbardziej obfoconym miejscem na całej GOP-owskiej sieci tramwajowej. Wśród sfotografowanych wagonów znalazł się m.in. szkoleniowy skład 105Na #111+112 oraz ex-krakowski skład #250+251. 

Szkoleniowy skład 105Na #111+112 na katowickim Rynku

Jeden z sześciu składów 105Na zakupionych na przełomie lat 2006/7
z MPK Kraków. Wagony #250+251, które w Krakowie nosiły nr #444+443

W końcu od strony Mysłowic nadjechał główny cel naszego wyjazdu, czyli wagon 102Na #165. Wsiedliśmy do niego z zamiarem przejechania się do końca trasy. 

Jeden z dwóch wagonów 102Na, które tego dnia były na linii.
Wóz #165 dojeżdża do katowickiego Rynku

Trzeba przyznać, że stęskniliśmy się za jazdą stodwójką. Jak tylko wagon ruszył i usłyszeliśmy to wycie przekładni i to skrzypienie w przegubie, naszej radości nie było końca. Wszystko co dobre jednak kiedyś się kończy, po około 20 minutach jazdy dotarliśmy na pętlę Wełnowiec Plac Alfreda. Tam stodwójka została przez nas dokładnie obfocona zarówno z zewnątrz, jak i od środka. Zrobiliśmy sobie także pamiątkowe zdjęcie na tle wagonu. 

102Na #165 na pętli Wełnowiec Plac Alfreda

Na Placu Alfreda oprócz przystanku końcowego linii 14 znajdował się też przystanek przelotowy linii 12 i 13 jadących z Chorzowa i Katowic do Siemianowic Śląskich. Było to jedyne miejsce na GOP-owskiej sieci, gdzie występowały skomunikowania tramwajów. Trzynastka jadąca do Katowic zawsze czekała tu na dwunastkę jadącą od Chorzowa. Postanowiliśmy więc sfocić to ciekawe jak na sieć tramwajową zjawisko. Najpierw od strony Siemianowic Śląskich nadjechała trzynastka (105Na #371), i rzeczywiście nie ruszyła dopóki od strony Chorzowa nie nadjechała dwunastka (105Na #746). Kilka osób się przesiadło i tramwaje rozjechały się w swoje strony. Nim jednak trzynastka odjechała, jej motorniczy poprosił nas o adres strony internetowej, na którą będziemy dodawać te zdjęcia. Prośba została spełniona. ☺

Dwunastka z Chorzowa przyjechała na Plac Alfreda

Skomunikowanie dwunastki z trzynastką na przystanku Wełnowiec
Plac Alfreda

Dalsza część wyprawy przewidywała podróż 12 do Chorzowa. Jeden z nas zaproponował, żebyśmy przejechali się najpierw do Siemianowic Śląskich, ponieważ chciał zaliczyć ten odcinek. Jako że nie jest to aż tak daleko, zgodziliśmy się. Wsiedliśmy w 13 do Siemianowic Śląskich (105N #416) i po kilku minutach byliśmy na pętli. Tam wykonaliśmy parę zdjęć i przesiedliśmy się do stojącego przed nami wagonu #746 linii 12. 

105N #416 przybył na pętlę w Siemianowicach Śląskich

105Na #746 na pętli w Siemianowicach Śląskich przy Placu Skargi

Stan tego wagonu od razu przywołał nam na myśl piosenkę "Bo tutaj jest jak jest". Drugie drzwi były nieczynne i zablokowane drewnianym klinem, a trzecie otwierały się tylko do połowy. Tak się złożyło, że nad tymi zepsutymi drzwiami było napisane "wejście", więc w pewnym momencie zacząłem opieprzać pasażerów dziwiących się, że drzwi nie chcą się otworzyć, że przecież wejście służy do wsiadania a nie do wysiadania 😉. Na dodatek za Węzłowcem, jak jechaliśmy wzdłuż parku, w tramwaju wystąpił przez chwilę zanik rozruchu. Po dojechaniu do pętli Chorzów Plac Hutników, przeszliśmy się na Rynek. 

Dwunastka dotarła do Placu Hutników w Chorzowie

Seria z chorzowskiego Rynku. Skład #675+676 linii 11

Solówka #704 linii 41

Skład #641+642 na szóstce

Po wykonaniu kilku zdjęć wsiedliśmy do szóstki jadącej w kierunku Katowic. Minęliśmy Stadion Śląski, Wesołe Miasteczko oraz nowoczesne centrum handlowe Silesia City Center powstałe na miejscu dawnej kopalni. W tym miejscu znajdowały się wówczas chyba najbardziej proste tory w całym GOP-ie i gdyby nie liczne płaskie miejsca na kołach tramwaju, jazda byłaby całkiem przyjemna. Mieliśmy w planie dojechać do rynku i poczekać na 1505 obsługiwaną przez drugi jeżdżący dziś wagon 102Na. Akurat, jak przejeżdżaliśmy przez rynek, widzieliśmy jadący w kierunku Sosnowca pociąg 1501. Musielibyśmy więc czekać godzinę na tą stodwójkę. Podjęliśmy szybką decyzję, jedziemy do Brynowa dla zabicia czasu. Początkowo nasz tramwaj miał spore problemy z pokonaniem podjazdu na ulicy Kościuszki jednocześnie przeciskając się między samochodami zaparkowanymi o grubość lakieru od skrajni tramwajowej. Później było już łatwiej, torowisko przeszło na lewą stronę jezdni i biegło przez osiedle domków jednorodzinnych. Pętla w Brynowie położona jest tuż za wiaduktem kolejowym linii Panewnik - Katowice Muchowiec. Akurat po naszym przyjeździe na pętlę, po wiadukcie przejechał długi skład węglarek prowadzony dwiema ludmiłami BR232 z PCC Rail Szczakowa. Z powrotem do rynku chcieliśmy się przejechać niskopodłogowcem. Poczekaliśmy więc na pierwszy wagon 116Nd jaki podstawi się na przystanek dla wsiadających. Akurat trafiło na wóz #806 (pociąg 603). 

105Na #748 na pętli Brynów w Katowicach

116Nd #806 na pętli Brynów

Jedzie się tym całkiem przyjemnie, ale układ siedzeń w tym wagonie to porażka. Po dotarciu na katowicki rynek okazało się, że wciąż mamy sporo czasu do przyjazdu stodwójki na 15. Zaczęliśmy więc znów focić wszystko co tędy jedzie. Z ciekawostek to nawinął nam się skład #317+321 linii 41 jadący na drugim pantografie oraz wagon 105N #338, któremu niedawno przywrócono oryginalny wygląd z początku eksploatacji. Miał on wówczas stały przydział na linii 16.

Skład 105Na #317+321 na katowickim Rynku

105N #338 przywrócony do stanu z początku eksploatacji

Gdy już znudziło nam się cykanie w najbardziej obfoconym miejscu na GOP-owskiej sieci, poszliśmy sobie najpierw do Światowida pooglądać rynek z przeszklonej windy, a potem na małą przekąskę. Niestety trochę za długo się tam zasiedzieliśmy, gdyż jak przyszliśmy na przystanek tramwajowy pod dworcem PKP, podjechał nam pociąg 1506 (105Na #670+669), a to znaczy że stodwójka już pojechała 😒. Podjęliśmy decyzję, że jedziemy tą 15 do Sosnowca, a tam łapiemy tą stodwójkę jadącą w stronę Katowic. Gdy jechaliśmy w stronę Sosnowca, dostaliśmy smsa od Witka, że wyjechała trzecia stodwójka, na linię 37. Akurat minęliśmy ją koło zajezdni w Zawodziu (wagon #205 z reklamą "Selgrosa"). Nie wiedzieliśmy do końca na jakiej trasie kursuje linia 37. Na jazdy.net była podana trasa Szopienice - Chorzów Ratusz, również na stodwójce była tablica "Chorzów Ratusz". Ale przecież jeszcze niedawno trasa na zachód od Placu Wolności była zamknięta i trochę podejrzane było żeby ją tak szybko skończyli. Ale uwierzyliśmy rozkładowi z jazdy.net i zaczęliśmy kalkulować o której ta stodwójka będzie w Szopienicach. Najpierw jednak chcieliśmy pojechać do Sosnowca Zagórza, złapać 102Na na 15, na którą polujemy już pół dnia. Gdy zbliżaliśmy się już do pętli piętnastki w Sosnowcu mieliśmy wielki dylemat czy jechać do samej pętli ryzykując, że wagon może nam zwiać sprzed nosa, czy na wszelki wypadek wysiąść przystanek wcześniej. Ponieważ chcieliśmy mieć zaliczoną całą trasę, postanowiliśmy jechać do końca. Pętla w Zagórzu położona jest w wykopie za zakrętem, więc wysiadłszy z tramwaju nie widzieliśmy co na niej stoi. Zaczęliśmy więc nieśmiało podążać w kierunku pętli, wypatrując czujnie czy coś z niej nie wyjeżdża. Gdy tylko ujrzeliśmy mordkę stodwójki (#247) wychylającą się zza łuku, natychmiast ustawiliśmy się w szpalerku, fotka, a następnie sprint na przystanek dla wsiadających i myk do wagonu 😉.

102Na #247 wyjeżdża z pętli w Sosnowcu Zagórzu

I znów powtórzyła się sytuacja z porannej jazdy czternastką, zaczęliśmy rozkoszować się odgłosem przekładni oraz robiliśmy sobie zdjęcia wewnątrz wagonu. Niestety radość z jazdy stodwójką po Sosnowcu nie trwała długo, ponieważ część z nas chciała jeszcze zaliczyć trójkąt torowy na ulicy Okrzei. Wysiedliśmy więc na trzecim przystanku od Zagórza, zrobiliśmy jeszcze jedną szybką fotkę stodwójki i przeszliśmy na wiadukt po którym kursuje linia 24 do ulicy Okrzei. 

102Na #247 na ulicy 3 Maja w Sosnowcu

Poczekaliśmy kilka minut, po czym wagonem 105N #538 podjechaliśmy kolejne trzy przystanki do trójkąta nawrotnego. Tam dokładnie uwieczniliśmy manewry wagonu na trójkącie. Z powodu braku tylnego puliptu manewrowego w stopiatkach, w nawracaniu musi pomagać druga osoba dająca motorniczemu sygnał gwizdkiem. 

105N #538 trójkątuje na ulicy Okrzei w Sosnowcu

W trakcie inspekcji trójkąta zauważyliśmy, że na jednym z jego wierzchołków któryś motorniczy sobie za daleko pojechał. Szyny się kończyły, a w asfalcie dalej biegły dwa rowki 😃. Nim odjechaliśmy w drogę powrotną, przytrafiła się niecodzienna sytuacja. Na trójkąt zawitał tramwaj linii 26 (105N #539) normalnie kursującej do Mysłowic. Okazało się, że było zatrzymanie między Dańdówką a Mysłowicami i wagon został awaryjnie skierowany na Okrzei. Udokumentowaliśmy więc dokładnie spotkanie dwóch linii tramwajowych w tym miejscu, a następnie tym samym wagonem którym tu przyjechaliśmy, zabraliśmy się do centrum. 

Nieplanowa wizyta tramwaju linii 26 na trójkącie przy ulicy Okrzei

Spotkanie tramwajów linii 24 i 26 na ulicy Okrzei w Sosnowcu

Linia 24 ma całkiem niezłą frekwencję, podczas przejazdu przez centrum Sosnowca wagon był nieźle zapchany. Pojechaliśmy sobie trochę za daleko i żeby dostać się do dworca PKP, musieliśmy się wrócić jeden przystanek piętnastką (105Na #604+603). Kolejnym naszym celem było dopadnięcie tej trzeciej stodwójki, co jeździ na linii 37. Postanowiliśmy przesiąść się na transport samochodowy. Wróciliśmy więc do miejsca postoju naszej brygady, po czym udaliśmy się wzdłuż trasy piętnastki do Szopienic, gdzie zajechaliśmy na pętlę linii 23 i 37. Stała tam akurat solówka #607 linii 37. 

105Na #607 wyruszył z pętli w Szopienicach

Na linii 37 są tylko trzy pociągi, więc mieliśmy 50% szansy, że na następnym kursie przyjedzie stodwójka. Podeszliśmy więc pod pobliski kultowy tunelik tramwajowy pod linią kolejową, żeby się tam na nią zaczaić. Niestety zawiedliśmy się, ponieważ znowu przyjechała 105Na solo (#749). Za to udało nam się złapać skład 2x105Na na linii 14 (#637+638), na której wagony ukrotnione nie pojawiały się już od pięciu lat. 

Jednorazowy wybryk w postaci składu na 14. Wagony
#637+638 wyjeżdżają z tuneliku w Szopienicach

Jako że na trzeciej brygadzie 37 już musiała być 102Na, postanowiliśmy wyjechać jej na przeciw i złapać ją w okolicach zajezdni w Zawodziu. Przy czym nie jechaliśmy wzdłuż linii tramwajowej, lecz kolega pokierował nas na skróty. Niestety był to błąd, ponieważ na przystanku w Zawodziu okazało się, że rozkład linii 37 jest zupełnie inny niż w telefonie. Musieliśmy więc dłużej czekać i na dodatek przyjechała znowu ta solówka #607, którą widzieliśmy na pętli w Szopienicach. Stodwójka więc musiała nam uciec w momencie kiedy jechaliśmy na skróty z Szopienic do Zawodzia. Na otarcie łez udało nam się sfocić w Zawodziu krakowski wóz #756K (sprowadzony tu w zamian za będzińskiego 105NT i mający stały przydział na pociągu 1503) a także najstarsze istniejące stopiątki w Polsce, wagony #313+314 (numery fabryczne 5+6) obsługujące linię 20. Wozy te są w wyjątkowo dobrym stanie technicznym jak na tutejsze realia, widać że przeszły niedawno jakiś remont. 

Skład 105Na #757+758 przy pętli w Katowicach Zawodziu

Najstarsze stopiątki w Polsce. Wagony #313+314 na pętli w Zawodziu

Wypożyczony z Krakowa wagon 105Na #756K mija pętlę w Zawodziu

Oprócz tego jedna babcia zobaczywszy nas robiących zdjęcia, wzięła nas za dziennikarzy i powiedziała żebyśmy donieśli do gazety, że zajezdnia w Katowicach to najgorsza zajezdnia w Polsce, że motorniczowie są niekulturalni i że zamykają drzwi przed nosem 😃. Ponieważ robiło się już ciemno odpuściliśmy sobie focenie tej stodwójki na 37. Spotkaliśmy się z Witkiem i pojechaliśmy w szóstkę na obiad. W trakcie rozmowy wyjaśniła się sprawa trasy linii 37. Otóż w komórce mieliśmy nieaktualne rozkłady jazdy i prawdą okazały się moje przypuszczenia, że trasa na zachód od Placu Wolności jest zamknięta. Linia 37 kursowała więc na trasie Szopienice - Plac Wolności. Natomiast jeśli chodzi o ten skład na 14, co go widzieliśmy w Szopienicach, to niestety był to tylko jednorazowy wybryk. Po prostu zabrakło sprawnych solówek na zajezdni i musiał wyjechać skład. Równie często jednak zdarza się sytuacja, że z podobnych przyczyn zamiast składu jedzie solówka. Po obiedzie wróciliśmy autostradą do Krakowa, gdzie byliśmy około godziny 18.

Wycieczka do GOP na stodwójki z pewnością się udała. Bardzo cieszymy się, że było nam dane znów przejechać się liniową stodwójką oraz spotkać się z Witkiem. Trochę tylko pechowo trafiliśmy, że tego dnia tak mało przegubów wyjechało na linie. Pogoda również nam dopisała. Motto dzisiejszej wyprawy: paliwo za wyjazd do GOP - 12,60 zł; bilet dobowy na tramwaj - 6,00 zł; radość z jazdy 102Na - bezcenne 😃.