niedziela, 6 września 2026

2026-08-15 Nieśpieszny na kryniczance

 

Na zakończenie urlopu wakacyjnego zaplanowałem spontaniczny krótki wypad na kryniczankę. Inspiracją była wizyta historycznego pociągu PKP Intercity Nieśpieszny, która miała miejsce w weekend 15-16 sierpnia. W sobotę zabytkowy skład wyruszał rano z Przemyśla i robił dużą pętlę przez: Kraków, Jędrzejów, Tarnobrzeg i Sandomierz do Rzeszowa Staroniwy, a następnie udał się przez Dębicę i Nowy Sącz by wieczorem zameldować się w Krynicy-Zdroju. W niedzielę zaś wyruszał rano w drogę powrotną przez Rzeszów, Tarnobrzeg, Kielce i Włoszczową do Warszawy. W sobotę Nieśpieszny na kryniczankę wjeżdżał wieczorem, więc aby złapać go w obie strony za dnia musiałem ulokować się bliżej Tarnowa. Rozpocząłem poszukiwania noclegu w tych stronach, licząc się z tym że mogę nic nie znaleźć. Z racji że święto 15 sierpnia wypadało w sobotę, wiele zakładów pracy dzień wcześniej w piątek miało wolne, przez co był to de facto długi weekend. Okazało się że jedynym miejscem w interesującej mnie okolicy gdzie były wolne miejsca noclegowe był hotel w Bobowej, ten sam w którym spędzałem tydzień urlopu dwa lata temu. Zarezerwowałem tam nocleg. Przy okazji zaplanowałem odwiedzenie pojedynczych miejscówek w okolicach Ciężkowic i Gromnika, których brakowało mi jeszcze aby mieć całą kryniczankę obfotografowaną. Dodatkowo w planie uwzględniłem zabytkowe tramwaje i autobusy, które kursowały wówczas po ulicach Krakowa.

W sobotę rozpocząłem fotografowanie od Nieśpiesznego, który po godzinie 10 przejeżdżał przez Kraków wykonując kurs z Przemyśla do Rzeszowa Staroniwy przez Kraków, Jędrzejów, Tarnobrzeg i Sandomierz. Podjechałem rowerem wykonać mu zdjęcie przy Zalewie Zesławickim w okolicy posterunku Raciborowice. Linia z Krakowa do Sędziszowa jest obecnie w trakcie modernizacji. Docelowo wszystkie stacje między Krakowem a Miechowem będą sterowane z Lokalnego Centrum Sterowania Kraków Batowice. Na początku ustawiłem się przy charakterystycznej chatce w Raciborowicach, stanowiącej urokliwy motyw do zdjęć z pociągami. Upolowałem z nią Stadlera obsługującego pociąg IC „Sienkiewicz” do Olsztyna.

ED160-032 jako pociąg IC "Sienkiewicz" z Krakowa do Olsztyna
mija Raciborowice

Nie podobał mi się stopień zakrzaczenia linii. Jak już PLK z takim rozmachem modernizuje tę trasę, mogłaby przy okazji wyciąć krzaki. Na Nieśpiesznego przeniosłem się nieco dalej, żeby zrobić go z profilu z zalewem. Wcześniej napatoczyła się jeszcze stonka Trainspeedu. 

Luzak Trainspeedu w Raciborowicach

Nieśpiesznego prowadziła w ten weekend lokomotywa EP07-442, ta sama co obsługiwała inauguracyjny kurs tego pociągu w kwietniu. 

EP07-442 z pociągiem IC Nieśpieszny "Łysogórzanin"
z Przemyśla przez Kraków, Jędrzejów i Tarnobrzeg do Rzeszowa
Staroniwy mija Raciborowice

Potem udałem się w kierunku pętli tramwajowej Dworzec Towarowy, skąd niebawem miał wyruszyć pierwszy kurs zabytkowej linii nr 48 do Łagiewnik. Jadąc aleją 29 Listopada po wiadukcie nad małą linią obwodową Kraków Mydlniki – Kraków Olsza, wypatrzyłem że coś jedzie od Mydlnik. Zaczekałem i nadjechał sputniczek Trainspeedu z podbijarką i stonką. 

3E/1-003, podbijarka i SM42-768 wjeżdżają na stację Kraków
Olsza szlakiem z Mydlnik

Parę minut później byłem już na Dworcu Towarowym. Interesował mnie pierwszy kurs linii 48, gdyż ma na nim pojawić się wyremontowany w tym roku czerwony wagon typu N #99 z doczepą ND #538. Krakowskie MPK ma już eNki chyba w każdej wersji 😀: silnikowe, doczepne, jednokierunkowe, dwukierunkowe, z drzwiami ręcznymi, z drzwiami automatycznymi, z oknami uchylnymi, z oknami przesuwnymi, niebieskie, czerwone, szlifierkę, techniczną. Parę lat temu pamiętam że w Krakowie odbyła się parada tramwajów złożona z samych wagonów typu N 😅. Wykonałem zdjęcia czerwonym eNkom na pętli i potem jeszcze na skrzyżowaniu ulicy Kamiennej z aleją Słowackiego. Zasadniczo krakowskie tramwaje zawsze były malowane na niebiesko, ale w PRL był okres kiedy komunistyczne władze odgórnie nakazały, żeby w każdym mieście tramwaje były w czerwonych barwach.

Zabytkowy tramwaj N+ND #99+538 przed rozpoczęciem pierwszego
kursu linii 48 z pętli Dworzec Towarowy

Ten sam skład pokonuje skrzyżowanie ulicy Kamiennej z aleją
Słowackiego

Następnie udałem się do domu i kolejnym moim celem była już kryniczanka. Aby dotrzeć tam przed Nieśpiesznym wystarczyło że wyjadę z Krakowa „Nikiforem”. Na dworcu głównym stawiłem się z rowerem przed godziną 17. W święta wielkanocne pamiętam że pociąg ten twardo jeździł na dwóch Impulsach, nawet gdy nie było takiej potrzeby. Teraz pojazdy EN78A idą na przeglądy P4 i „Nikifor” już codziennie jeździ na jednej jednostce. Na szczęście tego dnia nie było tak dużo ludzi i spokojnie mogłem przypiąć rower. Zagadała do mnie jedna dziewczyna z prośbą o pomoc w przypięciu roweru. Pomogłem, a jak już nawiązaliśmy kontakt, to pogadaliśmy sobie całą trasę. Słuchałem z zaciekawieniem jej relacji z pobytu na Lofotach 😀. Miejscówkę na Nieśpiesznego miałem upatrzoną w Dąbrówce Tuchowskiej, na wysokości przystanku Lubaszowa. „Nikifor” się tam nie zatrzymuje, więc musiałem wysiąść w Tuchowie i podjechać 4 kilometry. W Tuchowie „Nikifor” ma krzyżowanie z IC „Malinowski” i po cichu liczyłem że uda się mu zrobić zdjęcie za Tuchowem. Nie zdążyłem jednak znaleźć miejscówki na czas, mówi się trudno. Dotarłem na upatrzoną górkę w Dąbrówce Tuchowskiej i rozłożyłem się na trawie czekając na Nieśpiesznego. Widać stąd długi odcinek linii kolejowej, oświetlanej ładnie przez niskie słońce. Nic tylko zabierać się do focenia. Z nudów otwieram Portal Pasażera zobaczyć punktualność pociągów i strzelił mnie piorun. Nieśpieszny jest opóźniony pół godziny 😡. Co się u licha stało? Przecież ten pociąg zawsze ma tak luźny rozkład jazdy. Może by mnie to tak nie zdenerwowało gdyby nie późna godzina i ryzyko że słońce przez ten czas zdąży zajść. Jakby się fotografowało pociąg jadący o świcie, to opóźnienie by było nawet na rękę bo słońce by wzeszło wyżej. Ale wtedy oczywiście zawsze muszą jechać punktualnie co do minuty 😈. Niedługo potem dołączył do mnie kolega Mareczek, który również chciał Nieśpiesznego sfotografować z tej miejscówki. Również był wkurzony z powodu jego opóźnienia. Tyle że on miał stan bez nadziei, bo sprawdzał punktualność jak pociąg jeszcze nie ruszył z Rzeszowa Staroniwy. Ja przynajmniej nadzieję miałem, bo sprawdzałem Portal Pasażera jak skład był już w ruchu i dojeżdżał do Dębicy. Na dodatek w Nowym Sączu był planowany już tylko 5 minut po czasie, więc istniała szansa że lepiej się ułoży na mijankach. Ciekawe co to się stało że tyle opóźnienia złapał w Rzeszowie Staroniwie? Próby hamulca nie mogli wykonać po zmianie czoła? Emocji przy czekaniu na ten pociąg mieliśmy więcej niż kibice przy oglądaniu meczy 😅. Na zmianę patrzyliśmy jak słońce się obniża i cienie robią się coraz dłuższe, oraz na lokalizację pociągu za ile do nas dotrze. Udało się 😀 Pociąg załapał się dosłownie na ostatnie promienie słońca 😀 Napięcia było co niemiara 😅. 

Nieśpieszny z Rzeszowa Staroniwy do Krynicy-Zdroju łapie
ostatnie promienie słońca na szlaku przed przystankiem
Lubaszowa

Dobra, plan dnia udało mi się zrealizować, teraz czekało mnie pokonanie 25 kilometrów w zapadającym zmroku na nocleg do Bobowej. Pierwsza niespodzianka pojawiła się w Gromniku gdy zobaczyłem ogromny korek na wjeździe do wsi. O tej porze? Cóż to mogło się stać? Okazało się że we wsi trwała impreza dożynkowa 😅. Dobrze że jechałem rowerem, to mogłem korek sprawnie ominąć i jechać dalej. Na stacji w Gromniku stał sobie wygaszony towar ze słowackim jamnikiem ustawiony czołem w kierunku Nowego Sącza. Z kolei przed stacją Bogoniowice Ciężkowice minął mnie regio „Jaworzyna” z Krynicy do Krakowa. Wprawdzie miałem światło z przodu i odblaski z tyłu, ale z czasem zrobiło się na tyle ciemno, że jazda przestała być komfortowa. Około godziny 20:40 dotarłem do hotelu w Bobowej a tu kolejny zonk. Trwa tam wesele 🙈. Wiem, pisali mi z hotelu że w weekendy mogą się tu odbywać imprezy, dlatego miałem na wszelki wypadek stopery do uszu. Po cichu liczyłem jednak że życie nie potraktuje mnie tak brutalnie. Jedyny plus był taki, że pokój był z klimą i to cichą 😉 Nie tak huczącą jak miałem w Jastarni 😂.

Mimo posiadania stoperów w uszach nie czułem żebym się wyspał, ale korzystając z pięknego poranka wybrałem się do Ciężkowic i Sędziszowej na miejscówki, które zostały mi do uzupełnienia. Pierwszym moim celem była polanka w Ciężkowicach z której widać mijankę Zborowice idealnie w osi torów. Drogą wojewódzką dotarłem do Zborowic, skąd czekała mnie ostra wspinaczka do drogi łączącej Staszkówkę z Ciężkowicami. Udałem się na łąkę w okolicach domu rekolekcyjnego w Ciężkowicach, niedaleko rezerwatu Skamieniałe Miasto. Gdy czekałem na miejscówce zagadał do mnie pan z pieskiem, zaskoczony pewnie że chciało mi się tu przyjeżdżać tak wcześnie rano. Powiedziałem że fotografuję krajobrazy, a on na to że jak jest dobra przejrzystość powietrza widać stąd Tatry. Dziś niestety tak dobrze nie było, ale lekkie zarysy Tatr były widoczne. Zrobiłem stąd sesję zdjęć pociągu „Nikifor” z Krynicy do Katowic. 

EN78A-004 jako pociąg "Nikifor" z Krynicy do Katowic mija
Zborowice

W stacji Bogoniowice Ciężkowice krzyżuje się on z „Jaworzyną” z Krakowa do Krynicy, na którą zaczekałem przy drodze Ciężkowice – Staszkówka w rejonie stacji trafo. Tu powtórzyłem widoki z urlopu w Bobowej sprzed dwóch lat, bo takich plenerów nigdy dość. 

EN71-022 jako pociąg przyspieszony "Jaworzyna" z Krakowa
do Krynicy na szlaku Bogoniowice Ciężkowice - Zborowice

A tu już na szlaku za mijanką Zborowice

Kolejną nową miejscówką, którą chciałem zdobyć, był pagór za przejazdem przez drogę wojewódzką w Pławnej w kierunku Bobowej. Planowałem zrobić z niego osobówkę z Tarnowa do Piwnicznej, która jedzie za godzinę. Miałem dużo czasu, to rozpocząłem penetrację stoku doliny na wysokości przejazdu przez drogę nr 981 w Pławnej. Niestety nie znalazłem interesującego mnie widoku. Korzystając jednak z dużego zapasu czasowego udałem się na górę do drogi nr 977 Tarnów – Gorlice w Sędziszowej, a następnie sprawdziłem pierwszą z bocznych dróg prowadzących w dolinę. Znalazłem satysfakcjonujący mnie widok i czekałem na sobie na osobówkę. Wcześniej słyszałem łoskot od strony południowej wskazujący że od Stróż przyjechał towar, który w Bobowej będzie się krzyżował z osobówką. Niekorzystne ustawienie słupów trakcyjnych powodowało, że musiałem robić dłuższe serie zdjęć, aby wcisnąć czoło jednostki między słupy. 

EN57-812 jako pociąg osobowy z Tarnowa do Piwnicznej na
szlaku między Pławną a Bobową

Po wykonaniu fotek ruszyłem na dół w kierunku linii kolejowej. Przez pokręcony przebieg ścieżki nie zdążyłem dotrzeć przed towarem, który od razu po przyjeździe osobówki ruszył w kierunku Tarnowa. Widziałem tylko że był to jamnik PKP Cargo z węglarkami. Udałem się do hotelu na śniadanie. Nie dali mi pospać, to przynajmniej skorzystam z posiłku w cenie pobytu 😉. Około godziny 9:30 spakowałem się i ruszyłem w drogę powrotną. Za 2 godziny będzie jechał powrotny Nieśpieszny, a wcześniej do Krynicy pojedzie IC „Malinowski” z Warszawy. Planowałem przeciąć mu drogę w Gromniku. Wygaszony towar ze słowackim jamnikiem nadal stał na stacji. Pierwotnie „Malinowskiemu” planowałem wykonać fotkę z pagórka w południowo-zachodniej części Gromnika. Zrezygnowałem z tego obawiając się, że potem nie zdążę Nieśpiesznemu zrobić fotki na pierwszą ligę. Zwłaszcza że "Malinowski" był kilka minut opóźniony. Ostatecznie uwieczniłem go z przejazdu w ulicy Wodnej. Na czele jechał rarytas J zielony trapez EP07-339. Tak więc tego dnia Krynicę odwiedziły dwie lokomotywy w historycznych barwach 😀. 

EP07-339 z pociągiem IC "Malinowski" z Warszawy Wschodniej
do Krynicy-Zdroju wjeżdża na stację w Gromniku

Miejscówka z której chciałem uwiecznić Nieśpiesznego na pierwszą ligę jest w Golance, na wysokości przystanku Chojnik. W sobotę jadąc wieczorem na nocleg do Bobowej, wypatrzyłem że na miejscówce tej ustawiono wysoką polską flagę, dzięki czemu miałem dobry punkt orientacyjny 😁. Skręciłem w drogę wojewódzką nr 980 do Biecza i za mostem na Białej odbiłem w lewo, po czym zacząłem forsować ostry podjazd w Golance. Było już gorąco, a zmęczenie dawało się we znaki. Stwierdziłem że nie będę na siłę forsować tego podjazdu i podprowadzę rower. Dotarłem na polankę z flagą i okazało się, że widać z niej nie tylko przystanek w Chojniku. Był też widok na łuk na wyjeździe ze stacji w Gromniku J. Tak więc zrobi się Nieśpiesznemu dwa ujęcia 😊. Po chwili odpoczynku w cieniu usłyszałem stukot kół od strony Gromnika. Myślałem że to Nieśpieszny, a tu okazało się że to stare Impulsy SKM Trójmiasto wracające z przeglądu w Newagu. Mówiąc „stare” mam na myśli jedyne dwie jednostki 31WE jakie spółka odebrała w 2016 r., dla odróżnienia od dużej partii nowych zespołów 58WE odbieranych obecnie. 

31WE-027+028 z SKM Trójmiasto wracające z Nowego Sącza
z przeglądu do Gdyni Cisowej mijając przystanek Chojnik

W odbiegu za Impulsami pojechał Nieśpieszny, któremu wykonałem dwa ujęcia: jak opuszcza stację w Gromniku i jak mija przystanek Chojnik. 

EP07-442 z pociągiem IC Nieśpieszny "Sadownik" z Krynicy
do Warszawy opuszcza Gromnik

A tu mija przystanek Chojnik

Tym samym można powiedzieć, że „domknąłem system” jeżeli chodzi o fotografowanie kryniczanki 😀. W ciągu ostatnich 8 lat obszedłem praktycznie wszystkie pagórki od Tuchowa po Krynicę i Leluchów (no może jeszcze coś się znajdzie między Tuchowem a Gromnikiem). Wróciłem do Gromnika aby zabrać się osobówką do Tarnowa jadącą po godzinie 12. Wracając z tej polany musiałem jechać cały czas na zaciśniętych hamulcach. Oj będzie trzeba je wymienić po tegorocznych rajdach po górach w okolicach Rabki i Ciężkowic 😅. Z Gromnika pojechałem pociągiem regio relacji Krynica – Tarnów (EN57-1056), a potem przesiadłem się w osobówkę Kolei Małopolskich do Oświęcimia zestawioną z nowego Impulsa EN79A. To jeszcze nie koniec na dziś. W Krakowie chciałem jeszcze zahaczyć o zabytkowe autobusy i tramwaj 😉. Tego dnia po mieście kursowała specjalna linia autobusowa 582 z Dworca Płaszów do Mistrzejowic obsługiwana historycznym taborem, a na linii tramwajowej 0 kursującej w każdą letnią niedzielę jeździł wypożyczony z Wrocławia unikatowy wagon typu Maximum. Wysiadłem na stacji Kraków Płaszów, skąd ruszyłem rowerem do domu fotografując po drodze zabytki. Na pętli Dworzec Płaszów gdzie rozpoczynała bieg zabytkowa linia 582 stał Solaris U12 #BU820, przedstawiciel pierwszej partii krakowskich Solarisów dostarczonej w 2004 roku. 

Solaris U12 #BU820 na pętli Dworzec Płaszów

Wykonałem fotkę, po czym udałem się na ulicę Wielicką na spotkanie innej brygadzie tej linii zmierzającej od Mistrzejowic. W okolicy dworca Podgórze SKA upolowałem Jelcza M11. 

Jelcz M11 #12240 jako zabytkowa linia 582 na ulicy Wielickiej

Stamtąd szybko pomknąłem na ulicę Starowiślną, gdzie już za parę minut miał pojawić się tramwaj zerówka. Wrocławski wagon Maximum, który tego dnia ją obsługiwał jest bardzo nietypowym tramwajem. Wyprodukowany został w roku 1901 w Hamburgu i posiada czteroosiowe skrętne wózki, co wówczas było rzadko spotykane. Dodatkowo w wózkach koła napędowe mają większą średnicę niż toczne, co zapewniało bardzo płynną jazdę jak na tamte czasy. Cudem dotrwał on do naszych czasów, spędził ponad pół wieku jako altanka pod Wrocławiem. Wagon posiada otwarte pomosty, dzięki czemu mieszkańcom Wrocławia kojarzy się ze statkiem gdzie motorniczy stoi na kapitańskim stanowisku 😀. Dzięki temu, że zerówka była nieco opóźniona udało mi się wyjechać jej na spotkanie na skrzyżowanie ulic Starowiślnej i Dietla. 

Wypożyczony z Wrocławia wagon Maximum #325 jako linia 0
pokonuje skrzyżowanie ulicy Starowiślnej i Dietla

Mimo niewyspania ten weekend był bardzo udany i przywiozłem moim zdaniem ciekawe fotki.