środa, 28 stycznia 2026

2026-01-22 Zimowa zakopianka A.D. 2026

 

Początek roku 2026 był dość śnieżny i w każdy weekend robiłem sobie krótkie wypady w okolice Krakowa uwieczniać zimową aurę. W końcu postanowiłem zapuścić się też w dalsze rejony porobić zdjęcia pociągów w górskich plenerach. Miałem upatrzonych kilka miejscówek na linii do Zakopanego w okolicach Chabówki i Jordanowa. Słoneczna druga połowa stycznia, zmotywowała mnie do wzięcia urlopu we czwartek 22 stycznia. Planowanie dnia skomplikowało mi nieco wykolejenie pociągu Polregio na szlaku Miechów – Słomniki, które wydarzyło się dwa dni wcześniej. Zdarzenie miało miejsce gdy jeden z torów był zamknięty pod modernizację, przez co szlak został całkowicie zablokowany. Przez całą środę pociągi dalekobieżne kursujące planowo przez Miechów, kierowane były objazdem przez Jaworzno Szczakową. Odcinek Jaworzno Szczakowa – Kraków przeżył chrzest bojowy przyjmując ogromną liczbę pociągów. Te jadące od Warszawy Centralną Magistralą Kolejową były kierowane przez Zawiercie. Większą atrakcją były pociągi jadące od Kielc, które trasowano przez Olkusz, gdzie składy dalekobieżne obecnie się nie pojawiają. Śledziłem na bieżąco portale kolejowe patrząc jak długo będą trwały objazdy. Jakby się przeciągnęły do czwartku, to pociągi jadące do Zakopanego od strony Warszawy i Gdyni będą przyjeżdżać opóźnione i rozwalać cały plan dnia. Rozważałem wówczas zmianę destynacji podróży na rzecz objazdów przez Olkusz. Okazało się jednak że we środę wieczorem szlak Miechów – Słomniki został udrożniony, wobec czego pojechałem zgodnie z planem na zakopiankę.

Wyszedłem z domu po godzinie 5 i pociągiem SKA1 podjechałem na stację Kraków Płaszów. Tam wsiadłem w pociąg IC „Podhalanin”, który przyjechał ze Świnoujścia i miał tu dzielone grupy wagonów, do Przemyśla i Zakopanego. Przyjechał opóźniony 15 minut więc do przeżycia. Miałem okazję przejechać rzadko obecnie używanym odcinkiem Kraków Płaszów – Kraków Bonarka. Kilka poprzednich dni było słonecznych, ale niestety dzisiejszego dnia słońce już się nie pojawiło. Wysiadłem na przystanku Chabówka Stadion i pierwszym moim celem były pagórki z widokiem na trójkąt torowy w Chabówce. Na początku miałem upatrzone wzniesienie na wysokości przystanku przy stadionie, ale ostatecznie moją uwagę przykuła góra zlokalizowana na wysokości stacji Chabówka. Przy stacji skręciłem między domy w jedną z bocznych dróg. Wyprowadziła mnie ona na polankę, z której był piękny widok na łącznicę w Chabówce na tle masywu Beskidu Makowskiego. Mimo braku słońca przejrzystość powietrza była niezła. Trochę mgiełek smogu pałętało się w dolinach. Widać było stąd także wjazd na stację w Chabówce w rejonie wiaduktu drogi krajowej do Zakopanego. W drugą stronę był widok na Rabkę i na upartego zrobiłoby się nawet zdjęcie pociągu w rejonie przystanku Rabka-Zdrój. Jednak to już wymagałoby długiego szukania pociągu na zdjęciu 😅. Poza tym widać było masyw Lubonia Wielkiego i Babią Górę. Pierwszym pociągiem jaki miał jechać był regio „Janosik” z Zakopanego do Krakowa. Potem będą dwie osobówki Podhalańskiej Kolei Regionalnej, a pierwszym pociągiem dalekobieżnym będzie pendolino do Gdyni. Zdecydowałem się zostać tu do przyjazdu pendolino, co by nie mieć z tak pięknej miejscówki zdjęć samych kibli 😛. 

EN57-2021 jako pociąg regio "Janosik" z Zakopanego do Krakowa
Głównego ruszył z przystanku Chabówka Stadion

Po sfotografowaniu „Janosika” na łącznicy, przeniosłem się miejsce z widokiem na Rabkę, gdzie zaczekałem na osobówkę Podhalańskiej Kolei Aglomeracyjnej. Uwieczniłem ją jak dojeżdża do przystanku Rabka-Zdrój. Jakby był problem ze znalezieniem pociągu na zdjęciu, jest on w dolnej części kadru bliżej prawej strony 😛. 

EN57-1273 jako pociąg osobowy z Rabki Zaryte do Zakopanego
dojeżdża do przystanku Rabka-Zdrój

Potem już z nieco bliższa zrobiłem jednostkę jak opuszcza stację Chabówka. 

Ta sama jednostka opuszcza stację Chabówka

Po kolejnych kilkunastu minutach przyjechała osobówka przeciwnej relacji, którą uwieczniłem w tym samym miejscu. 

EN57-714 jako pociąg osobowy z Zakopanego do Rabki Zaryte
wjeżdża na stację Chabówka

Potem jeszcze poczekałem na najbardziej prestiżowy pociąg na tej linii, czyli pendolino do Gdyni. Po jego przejeździe miejscówkę uznałem za zaliczoną i mogłem wracać. Choć nie omieszkam jeszcze jej odwiedzić przy lepszej pogodzie 😉. 

EIP z Zakopanego do Gdyni pokonuje łącznicę w Chabówce

Wróciłem na przystanek Chabówka Stadion, gdzie wsiadłem w regio „Gubałówka” do Krakowa, aby przemieścić się do Jordanowa. Podczas poprzedniej wizyty w tym miasteczku w grudniu, zauważyłem że powstała tam wieża widokowa. Wobec tego wypatrywałem czy widać ją z pociągu. Okazało się, że bardzo dobrze ją widać jak się wjeżdża do stacji od strony Chabówki. No to mamy nową miejscówkę do fotografowania pociągów J. Najbliższe składy od Zakopanego będą jednak dopiero po godzinie 12. Wcześniej będą dwa pociągi od Krakowa (EIC „Tatry” oraz regio „Janosik”), toteż w pierwszej kolejności ze stacji w Jordanowie udałem się w poszukiwaniu miejscówki z widokiem na tamten kierunek. W grudniu gdy przyjechałem tu autem z Marcinem, penetrowaliśmy trochę boczne uliczki po zachodniej stronie ulicy Kolejowej łączącej stację z rynkiem. Nie znaleźliśmy widoku na linię kolejową, chociaż nie odwiedziliśmy wówczas jednej ulicy biegnącej wzdłuż cmentarza. Sprawdziłem dokąd ona mnie zaprowadzi i z samego jej końca był piękny widok na biegnącą w dole linię kolejową. No to miałem obowiązkową miejscówkę na „Tatry” i „Janosika”. Planowo pierwsze miały jechać „Tatry”, jednak raczyły się spóźnić pół godziny i finalnie pierwsza przyjechała osobówka. Spodziewałem się starego kibla, a tu nadjechał Acatus EN64-003 😮. Na tej linii to naprawdę wyróżnienie 😅. 

EN64-003 jako pociąg regio "Janosik" z Krakowa Płaszowa do
Zakopanego zbliża się do stacji w Jordanowie

Prawdopodobnie w Jordanowie wpuścili go na bok w celu wyprzedzania przez „Tatry”, gdyż te zjawiły się raptem 10 minut później. 

EU200-010 z pociągiem EIC "Tatry" z Warszawy Wschodniej
na szlaku przed stacją Jordanów

Po wykonaniu fotek mogłem z czystym sumieniem iść na wieżę widokową. W linii prostej niby nie jest tam daleko, ale do pokonania miałem solidną różnicę poziomów. Najpierw poszedłem lekko pod górę do rynku, a następnie musiałem pokonać głęboką dolinę potoku Malejówka. Wpierw oblodzoną ścieżką w dół, a później mega stromym podejściem do wieży. Trud się opłacił, bo widok z niej był piękny. Widać było linię kolejową na dość długim odcinku, jak biegnie koło zakładu Valvex. Można stąd uwiecznić pociąg na tle Gorców i Tatr. Tak więc mamy kolejną miejscówkę, gdzie można sfotografować pociąg z Tatrami (dopóki drzewa przy torze nie podrosną 😉). Tyle że musi być dobra przejrzystość powietrza i brak słońca. Dziś co prawda słońca nie było, ale przejrzystość powietrza nie była rewelacyjna i widać było tylko lekkie zarysy Tatr. Po godzinie 12 przez Jordanów jadą dwa pociągi TLK od Zakopanego. Pierwszy z nich „Osterwa” do Szczecina zdążył mi zwiać, ale załapię się na drugiego z nich czyli „Małopolskę” do Gdyni. Jest to najdłuższy skład na tej linii, tasiemiec liczący 12 wagonów. Ciekawe czy uda się ją zmieścić całą w kadrze. O dziwo się udało. 

EU160-080 z pociągiem TLK "Małopolska" do Gdyni wjeżdża
do stacji Jordanów

Kolejnym moim celem była ulica Mickiewicza, prowadząca z rynku w kierunku południowo-zachodnim. Widać z niej szlak kolejowy w kierunku Suchej Beskidzkiej. Czekała mnie więc kolejna przeprawa przez głęboką dolinę Malejówki do rynku, skąd udałem się na ulicę Mickiewicza. Jest na niej kilka miejsc, z których widać biegnącą w dole linię kolejową, jednak wykonanie fotek utrudnia dużo przeszkadzajek. Około godziny 13 jadą trzy pociągi IC do Zakopanego. Pierwszy z nich „Halny” z Poznania mi uciekł, ale na styk zdążyłem na „Kazimierza” z Bydgoszczy. 

IC "Kazimierz" z Bydgoszczy zbliża się do stacji Jordanów

Rozkładowo zaraz po nim miał jechać EIC „Kaszub” z Gdyni, ale że był opóźniony pół godziny uznałem że nie będę czekał i zszedłem do toru. Podoba mi się przebieg szlaku między Jordanowem a przystankiem Bystra Podhalańska. Prowadzi przez słabo zaludnione urokliwe tereny. Tylko w jednym miejscu przy torze są dwa gospodarstwa. Wybiegła z nich sfora jazgoczących psów. Dla „Kaszuba” znalazłem miejscówkę na łuku przed przejazdem przez leśną drogę. 

EU200-014 z pociągiem EIC "Kaszub" z Gdyni na szlaku
Osielec - Jordanów

Jako następne pojadą dwie osobówki, dla których miałem upatrzone motywy z polanki bliżej Jordanowa. Aby nie przechodzić więcej koło tych gospodarstw z hałaśliwymi psami, dostałem się tam górą przez las. Oj przydałyby się raczki, ścieżki miejscami były oblodzone. Jako pierwsze pojechało regio z Suchej Beskidzkiej. 

EN57-2021 jako pociąg regio z Suchej Beskidzkiej zbliża się
do stacji Jordanów

W Jordanowie krzyżowało się z pociągiem „Pięć Stawów” do Krakowa. Dla niego miałem upatrzoną miejscówkę z widokiem na zabudowania Jordanowa z górującą wieżą Sanktuarium Matki Bożej Trudnego Zawierzenia. 

EN57-1056 jako pociąg regio "Pięć Stawów" do Krakowa
Głównego opuszcza Jordanów

Pora była już późna jak na zimę, bo po godzinie 14. Jednak teraz czekała mnie największa kumulacja pociągów. W ciągu godziny pojedzie aż pięć składów IC. Z jednej strony dobrze że dużo pociągów jeździ, bo jest co fotografować. Ale momentami już zaczyna brakować przepustowości dla osobówek. Jako pierwszy z tej kumulacji pojechał EIC „Kaszub” do Gdyni. 

EU200-010 z pociągiem EIC "Kaszub" do Gdyni na szlaku
między Jordanowem a Bystrą Podhalańską

Potem pół godziny przerwy i cztery pociągi w ciągu 25 minut. Bardzo pomocna w tej sytuacji jest funkcja „Pociągi na mapie” w Portalu Pasażera. Łatwiej jest wykminić gdzie są krzyżowania. Jako następna pojechała „Małopolska” z Gdyni. 

EU160-037 z pociągiem TLK "Małopolska" z Gdyni na szlaku
między Bystrą Podhalańską a Jordanowem

W Jordanowie krzyżowała się z „Halnym” do Poznania. 

EP07-1030 z pociągiem IC "Halny" do Poznania na szlaku
Jordanów - Osielec

Nie zdążyłem przemieścić się na inną miejscówkę, a tu zjawiła się „Osterwa” ze Szczecina. Musiałem ratować się ujęciem z cyklu okp. Na czele był griffin w okleinie z nosorożcem Rogatkiem. 

EU160-025 z pociągiem TLK "Osterwa" ze Szczecina na szlaku
Osielec - Jordanów

„Osterwa” też ma krzyż w Jordanowie, z „Kazimierzem” do Bydgoszczy. Dla niego już zdążyłem znaleźć lepszą miejscówkę. 

EU160-040 z pociągiem IC "Kazimierz" do Bydgoszczy za
chwilę minie przystanek Bystra Podhalańska

Robiła się szarówka, pora wracać. Doszedłem do przystanku Bystra Podhalańska, skąd wróciłem do Krakowa osobówką „Kasprowy”. Akurat wracał na nim Acatus EN64-003. Przy obecnej liczbie IC-ków na zakopiance osobówki osiągają takie czasy przejazdu, że chyba nikt nimi nie jeździ w całej relacji Zakopane – Kraków. Mnie droga powrotna zajęła ponad 3 godziny. Już na najbliższej stacji w Osielcu staliśmy na wyprzedzanie przez EIC „Tatry”. Jeszcze parę minut się spóźniły, przez co nasz postój wydłużył się do pół godziny. Ale to pikuś. W Suchej Beskidzkiej mamy planowe 27 minut postoju i zbiliśmy opóźnienie. W lokomotywowni Polregio stało kilka nowo zakupionych jednostek typu 14WE, które już nieśmiało zaczynają pojawiać się na małopolskich szlakach. Kolejny planowy krzyż mieliśmy mieć w Stroniu z pendolino z Gdyni. Było jednak opóźnione pół godziny, więc postaliśmy 7 minut do powietrza i pojechaliśmy dalej. Opóźnione pendolino rozwaliło cały układ mijanek na dalszej trasie. W Leńczach wypadł nam kilkunastominutowy postój na podwójny krzyż: z pendolinem oraz z regio „Gubałówka” do Zakopanego. Potem ujechaliśmy do Radziszowa, gdzie przepuszczaliśmy przyspieszoną osobówkę do Bielska-Białej. Jest to nowe połączenie, więc zmonitorowałem frekwencję. Sporo ludzi jechało. Jak się później dowiedziałem na linii do Bielska-Białej w tym czasie były jeszcze większe utrudnienia. Zapaliła się lokomotywa prowadząca pociąg IC „Halny”. Z Radziszowa już płynnie pojechaliśmy do Krakowa, gdzie zameldowaliśmy się o godzinie 19:40, ponad 20 minut po planie. Mój bilans na ten dzień to prawie 30 tysięcy kroków i 25 kilometrów :D.

 

sobota, 10 stycznia 2026

2026-01-05 Nowy rozkład jazdy na linii Zawiercie - Tarnowskie Góry

 

Pierwszą dalszą wyprawę w 2026 r. odbyłem na linię kolejową Zawiercie – Tarnowskie Góry. Dwa lata temu została ona odbudowana po wieloletnim nieużytkowaniu, w celu umożliwienia kolejowej obsługi lotniska Katowice Pyrzowice. Początkowo kursowały po niej tylko osobówki Kolei Śląskich, a od ostatniej zmiany rozkładu jazdy zagościły tu także składy dalekobieżne. W związku z trwającą przebudową odcinka Będzin – Katowice Piotrowice, świeżo reaktywowana linia zawierciańsko-tarnogórska stała się trasą objazdową dla dwóch par pociągów PKP Intercity relacji Lublin – Katowice oraz jednej pary czeskiego prywatnego przewoźnika RegioJet z Warszawy do Pragi. Pojawienie się takiej różnorodności taboru na trasie Zawiercie – Tarnowskie Góry zachęciło mnie do kolejnego jej odwiedzenia, co zrealizowałem w poniedziałek 5 stycznia.

Podczas poprzedniej wizyty na linii Zawiercie – Tarnowskie Góry świeżo po reaktywacji w grudniu 2023 r., skupiłem się na jej zachodnim odcinku między Pyrzowicami a Miasteczkiem Śląskim. Najkorzystniejszy czasowo dojazd z Krakowa wychodził wówczas pociągiem do Katowic a potem autobusem lotniskowej linii AP. Teraz eksplorowałem wschodni odcinek od Pyrzowic do Siewierza i dojazd zrealizowałem tylko pociągami. Kilka lat temu nie było żadnego bezpośredniego połączenia kolejowego z Krakowa do Zawiercia, a obecnie jest ich bardzo dużo. Są cztery pary Kolei Śląskich z Krakowa do Częstochowy oraz sporo objazdowych kursów PKP Intercity i RegioJeta omijających rozkopaną linię Kraków – Kozłów. Dzięki temu przy dogodnej przesiadce w Zawierciu, z Krakowa do Pyrzowic można pociągiem dojechać nawet w 1,5 godziny. Wyjechałem z Krakowa po godzinie 8 pociągiem Kolei Śląskich „Biegański” do Częstochowy i w Zawierciu czekałem pół godziny na osobówkę relacji Częstochowa – Chorzów Batory przez Tarnowskie Góry. Po wyjeździe ze stacji Zawiercie mijamy przystanek Zawiercie Kądzielów powstały w ramach reaktywacji linii w 2023 r. Nie zatrzymujemy się na nim, gdyż zgodnie z zamysłem Województwa Śląskiego ten przystanek jest dedykowany dla pociągów, które miałyby kursować łącznicą od Łaz z pominięciem stacji Zawiercie. Zasadniczo planowałem dziś fotografować na szlaku między Siewierzem a Pyrzowicami Lotniskiem, ale odcinek Zawiercie – Siewierz również obfituje w ciekawe plenery fotograficzne. Jeszcze się okaże, że będę wracał z tej linii z większym niedosytem 😂. Zatrzymujemy się na stacjach Poręba i Siewierz, które jako jedyne na tej linii mają perony odbudowane w starych lokalizacjach. Do Siewierza cały czas docierały pociągi towarowe. Wychodzą stąd bocznice do kopalni dolomitu i fabryki Electroluxa. Przed modernizacją stacja posiadała semafory kształtowe, ale oczywiście już były od dawna nieczynne. Dawniej za Siewierzem następną stacją były Mierzęcice Zawierciańskie (swoją drogą niezły łamacz języka dla obcokrajowca 😂), skąd wychodziła bocznica do lotniska w Pyrzowicach. Do około 2010 r. docierały tam pociągi z paliwem lotniczym. Pamiętam że w 2006 r. udało mi się złapać lokomotywę SM42 z cysternami. Na dalszym odcinku do Tarnowskich Gór znajdowały się niegdyś przystanki: Ożarowice i Miasteczko Śląskie Brynica oraz stacja Miasteczko Śląskie Żyglin. Gdy odbudowywano linię Zawiercie – Tarnowskie Góry w 2023 r. obszar dawnej stacji Mierzęcice Zawierciańskie został wydłużony pod terminal lotniska w Pyrzowicach gdzie powstały perony i stację przemianowano na Pyrzowice Lotnisko. Z kolei Mierzęcice otrzymały nowy przystanek zlokalizowany 2 kilometry od dawnej stacji Mierzęcice Zawierciańskie w kierunku Siewierza. Na odcinku Pyrzowice Lotnisko – Tarnowskie Góry nie odtwarzano peronów w starych lokalizacjach. Powstał tylko nowy przystanek Miasteczko Śląskie Centrum, a stacja Miasteczko Śląskie Żyglin została odtworzona jako techniczna. Odcinek Siewierz – Mierzęcice przebiega w całości przez lasy. Dziś był dzień słoneczny, przez co obawiałem się cieni drzew rzucanych na tory. Obczaiłem jednak kilka miejsc, gdzie powinno się zrobić dobre fotki. Pierwotnie planowałem wysiąść na stacji Pyrzowice Lotnisko i stamtąd ruszyć w stronę Siewierza. Jednak jak zobaczyłem że praktycznie w odbiegu za nami jedzie IC „Sztygar” z Lublina do Katowic, zdecydowałem się wysiąść w Mierzęcicach. Poszedłem najpierw kawałek w stronę Pyrzowic, do przejazdu zlokalizowanego na wysokości przystanku autobusowego Mierzęcice Magazyny. Decyzji pożałowałem, gdyż widok był stąd kiepski. Ale „Sztygar” już jechał, to fotkę się zrobiło. 

ED74-005 jako pociąg IC "Sztygar" z Lublina do Katowic wjeżdża
na stację Pyrzowice Lotnisko

W Pyrzowicach krzyżował się on z osobówką relacji Chorzów Batory – Częstochowa. Uwieczniłem ją na wyjeździe ze stacji. 

21WEa-002 jako pociąg osobowy z Chorzowa Batorego do
Częstochowy opuszcza stację Pyrzowice Lotnisko

Kolejny w planie był RegioJet relacji Warszawa Wschodnia – Praha-Zahradni Mesto, a więc gwóźdź programu do uwiecznienia na pierwszą ligę 😁. RegioJet jest obecny na polskich torach od 2022 r., jednak dopiero teraz rozpoczął obsługę większej liczby tras (choć na mniejszą skalę niż pierwotnie planował). Dla niego wróciłem do przystanku Mierzęcice i znalazłem miejscówkę na wyjeździe z lasu. Centrum Mierzęcic zlokalizowane jest około 2 kilometry na południe. W związku z czym przy przystanku powstała pętla autobusów Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii oraz parking Park&Ride. Co ciekawe kilometr od przystanku Mierzęcice (w stronę Siewierza) znajduje się Automatyczny Posterunek Odstępowy o tej samej nazwie. Dla zabicia czasu sfotografowałem żółty autobus GZM wyjeżdżający z pętli przy przystanku, a kilka minut później nadjechał żółty pociąg RegioJet z Warszawy do Pragi. 

Autobus GZM Guleryus Ecoline 12LF #2230 ruszył z pętli
Mierzęcice PKP.

Traxx 388-221 z pociągiem RegioJet relacji Warszawa Wschodnia-
Praha-Zahradni Mesto mija Mierzęcice

Teraz czekał mnie 8-kilometrowy spacer przez las do Siewierza, bez żadnej możliwości złapania innego środka transportu po drodze. Musiałem więc mieć kilometraż linii kolejowej pod stałą kontrolą, tak aby na spokojnie zdążyć na powrotny pociąg odjeżdżający z Siewierza o 15:36. O godzinie 11:30 wyruszyłem z przystanku Mierzęcice który jest w kilometrze 22, a stacja w Siewierzu jest w kilometrze 30. Ustaliłem więc że dla kontroli czasu w połowie szlaku w kilometrze 26 muszę być nie później niż o 13:30. Do tego czasu pojadą cztery pociągi. Najpierw jedna osobówka od Zawiercia, a potem trzy pociągi od Tarnowskich Gór: osobówka, IC-ek i osobówka. Szedłem niespiesznie ścieżką wzdłuż toru mijając pojedynczy przejazd przez leśną drogę. Panowie z PLK akurat dłubali tam przy sygnalizacji. Potem tor wchodzi na wysoki nasyp i bierze łuk w lewo. Za łukiem nasyp się kończy i zaczyna się płytki przekop. Nie ma tu długich cieni rzucanych przez drzewa na tory, dzięki czemu znalazłem dużo ciekawych motywów do zdjęć. Co więcej, są to miejscówki dostępne wyłącznie pieszo, nie da się tu dojechać samochodem 😀. Jest tu prawie półmetek szlaku Mierzęcice – Siewierz, więc zaczekałem tu na wszystkie cztery pociągi, które mają jechać przez najbliższą godzinę. Jako pierwszy zjawił się trzyczłonowy Elf w obsłudze osobówki z Częstochowy do Chorzowa Batorego. 

21WEa-002 jako pociąg osobowy relacji Częstochowa - Chorzów
Batory na szlaku Siewierz - Mierzęcice

Kilkanaście minut później pojechała osobówka przeciwnej relacji zestawiona z Elfa czteroczłonowego. Uwieczniłem ją na końcowym odcinku wysokiego nasypu. 

22WEdg-011 jako pociąg osobowy z Chorzowa Batorego do
Częstochowy na szlaku Mierzęcice - Siewierz

Pół godziny później ma jechać IC „Morcinek” z Katowic do Lublina i tyle samo czasu po nim następny osobowy. Dla nich poszedłem do miejsca gdzie tor wchodzi w lekki przekop. Widać stąd pięknie niweletę toru, jak idzie po łuku, nasypie i zaczyna się wznosić w kierunku Siewierza. Zachmurzenie stopniowo rosło i słońce robiło się coraz bardziej przefiltrowane. Z kolei IC „Morcinek” raczył się spóźnić 15 minut, przez co kolejna osobówka jechała w odbiegu za nim. Na szczęście na oba pociągi znalazłem równie ciekawe plenery. Obie pary pociągów IC kursujących przez Pyrzowice obsługiwane są jednostkami ED74. Jedynym składem wagonowym na tej trasie jest RegioJet. 

ED74-005 jako pociąg IC "Morcinek" z Katowic do Lublina
na szlaku między Mierzęcicami a Siewierzem

21WEa-003 jako pociąg osobowy relacji Chorzów Batory-
Częstochowa na szlaku Mierzęcice - Siewierz

Dobra, godzina 13:30 wybiła i jestem na półmetku trasy, trzeba iść dalej. Zostały mi jeszcze w planie trzy pociągi od Zawiercia: najpierw osobówka, zaraz po niej IC „Morcinek” do Katowic i potem kolejna osobówka już bezpośrednio przed moim pociągiem powrotnym. Oszacowałem że pierwszą osobówkę i „Morcinka” będę łapał w okolicach kilometra 28. Tor bierze łuk w prawo i w kilometrze 28 osiąga przejazd drogowy przy pierwszych zabudowaniach Siewierza. Można stąd już w cywilizowany sposób dotrzeć na stację. Wobec tego na osobówkę zaczekałem kawałek przed przejazdem,

22WEdg-011 jako pociąg osobowy z Częstochowy do Chorzowa
Batorego na szlaku Siewierz - Mierzęcice

 a „Morcinka” łapałem z samego przejazdu. 

ED74-002 jako pociąg IC "Morcinek" z Lublina do Katowic
minął chwilę temu stację Siewierz

Ostatnią w planie dnia osobówkę planowałem zrobić na wjeździe na stację. Nie wyrobiłem się jednak i zadowoliłem się ujęciem jak opuszcza stację. 

21WEa-003 jako pociąg osobowy relacji Częstochowa - Chorzów
Batory rusza ze stacji w Siewierzu

Zapadający zmrok zapowiadał koniec focenia na dziś. Ruszyłem na stację, gdzie wsiadłem w Koleje Śląskie do Częstochowy. Jak wjeżdżaliśmy na stację Zawiercie, akurat odjeżdżał pociąg TLK „Kozica” z Poznania do Krakowa. Nie martwiło mnie to, gdyż zaraz po nim do Krakowa jedzie IC „Sukiennice” ze Szczecina. Właściwie przyjechał na stację tuż po wyjeździe „Kozicy” i stał 10 minut żeby złapać odbieg. Podróż powrotna minęła sprawnie i przed godziną 17 byłem w Krakowie.

poniedziałek, 15 grudnia 2025

Nowinki rozkładu jazdy pociągów 2025/2026 na zakopiance

 

Tydzień po imprezie zorganizowanej z okazji 50-lecia elektryfikacji linii kolejowej Kraków – Zakopane, ponownie odwiedziłem z Marcinem tę trasę. Tym razem impulsem zachęcającym do przyjazdu było wejście w życie rocznego rozkładu jazdy pociągów 2025/2026 w niedzielę 14 grudnia. Wprowadził on kilka istotnych zmian w siatce połączeń kolejowych na zakopiance. Najbardziej medialną nowością jest pojawienie się pendolino w Zakopanem. Pierwszy promocyjny kurs tego taboru do Zakopanego odbył się 18 października, a od nowego rozkładu jazdy rozpoczął on regularną obsługę pary pociągów Gdynia – Zakopane, pokonując dystans z Krakowa Głównego do Zakopanego w 1 godzinę i 56 minut. Inną istotną zmianą jest reaktywacja codziennego ruchu osobowego na fragmencie linii Chabówka – Nowy Sącz, konkretnie Rabka-Zdrój – Rabka Zaryte. Wprawdzie liczy on tylko niespełna 4 kilometry, jednak jego ponowne uruchomienie jest ważnym wydarzeniem. O ile przystanek Rabka-Zdrój cały czas jest obsługiwany codziennymi połączeniami, o tyle stacja Rabka Zaryte nie widziała ich przez prawie dwie dekady. Regularny ruch pociągów z Chabówki do Nowego Sącza przez Rabkę Zaryte odbywał się trakcją spalinową do około 2000 roku. Potem za Mszaną Dolną dochodziło do kilku uszkodzeń nasypu, które powodowały przerywanie ciągłości linii oraz skracanie relacji pociągów bez komunikacji zastępczej. Infrastrukturę naprawiono i przywrócono ruch pociągów do Nowego Sącza, jednakże z mizerną ofertą która nie przyciągnęła pasażerów. Po kilku nieudanych próbach reaktywacji ostatnie codzienne pociągi przestały kursować przez Rabkę Zaryte w 2006 roku. Potem stację odwiedzały wyłącznie okazjonalne pociągi retro aż w 2022 r. rozpoczęła się modernizacja infrastruktury połączona z elektryfikacją. Szlak Rabka Zaryte – Chabówka w przyszłości będzie wchodził w skład nowego ciągu z Krakowa do Zakopanego przez Podłęże, Szczyrzyc i Mszanę Dolną, choć możliwość uruchamiania połączeń w starej relacji Nowy Sącz – Chabówka będzie zachowana. Ponadto doszło do drobnej zmiany w ofercie PKP Intercity do Zakopanego. Oprócz wspomnianego już pendolino, do Zakopanego wydłużona została relacja pociągu IC „Kazimierz” z Bydgoszczy oraz pojawił się codzienny EIC „Kaszub” z Gdyni. W zamian zniknął TLK „Przemyślanin” ze Świnoujścia oraz kursujące raz w tygodniu EIC „Morskie Oko” z Gdyni.

W niedzielny poranek pierwszego dnia nowego rozkładu jazdy wyruszyliśmy z Krakowa około godziny 7:30. Pierwszym naszym celem była stacja Rabka Zaryte i pociąg regio do Zakopanego startujący o godzinie 8:39. Dzień był dość ponury i miejscami bardzo mglisty. Z drogi krajowej Kraków – Zakopane zjechaliśmy w Skomielnej Białej i po paru minutach dotarliśmy do Rabki Zaryte. Tutejsza stacja zmieniła całkowicie swoje oblicze. Przed modernizacją posiadała semafory kształtowe oraz ziemne perony. Budynku stacyjnego nie ma tu już od dawna. Pierwszy budynek wybudowany według austriackiego projektu typowego dla kolei transwersalnej, został zburzony w trakcie II wojny światowej. Potem powstał mały parterowy drewniany budynek, który poszedł z dymem około 2000 roku. Obecnie stacja wyposażona jest w nowy wysoki peron z przejściem podziemnym, choć tabor jaki przy nim stał był dość wiekowy. Akurat do odjazdu do Zakopanego szykował się EN57-650, najstarsza jednostka będąca na stanie Małopolskiego Zakładu Polregio, wyprodukowana w roku 1967. Stała ona akurat przy południowej krawędzi peronu i nie było jak zrobić zdjęć od strony dawnego budynku stacyjnego. Zemścił na nas się brak dokładnego spenetrowania stacji przy okazji naszej poprzedniej wizyty tydzień temu. Do odjazdu pociągu zostało 5 minut, a większość przejazdów w obrębie stacji została zlikwidowana. Aby przejechać na południową stronę torów, musieliśmy wrócić do drogi krajowej i objechać przez drogę na Olszówkę i koło kościoła. Na szczęście zdążyliśmy wykonać zdjęcia jednostki EN57 z tablicą Rabka Zaryte 😁. Gwoli ścisłości nie jest to pierwsza wizyta tego taboru w tym miejscu. Odnotowanych zostało kilka przejazdów technicznych z przeciąganiem jednostek EN57 lokomotywami spalinowymi między Chabówką a Nowym Sączem. 

EN57-650 jako pociąg regio do Zakopanego szykuje się do
odjazdu ze stacji Rabka Zaryte

Po wykonaniu zdjęć przy peronie, musieliśmy szybko objechać stację od północnej strony, aby dostać się na nowy wiadukt nad torami w ciągu dojazdu do stoku narciarskiego Polczakówka. Stamtąd udokumentowaliśmy dokładnie wyjazd jednego z pierwszych pociągów osobowych z Rabki Zaryte po prawie 20 latach przerwy. 

EN57-650 jako pociąg osobowy do Zakopanego opuszcza
stację Rabka Zaryte

Co ciekawe dzień wcześniej dotarł tu pociąg retro z parowozem TKt48-191 inaugurujący regularny ruch do Rabki Zaryte. Do przyjazdu kolejnej osobówki mieliśmy pół godziny. Przez ten czas pojechaliśmy na poszukiwania miejscówki od strony centrum Rabki. Dotarliśmy do ulicy Jana Pawła II i na początek udaliśmy się ulicą Kasprowicza po północnej stronie toru. Na wysokości zlikwidowanego przejazdu kolejowego przy torze siedziały sobie krówki, które były wdzięcznym motywem do zdjęć z pociągiem. Korzystając z zapasu czasowego chcieliśmy jeszcze sprawdzić dojazd z drugiej strony toru. Wróciliśmy do ulicy Jana Pawła II i skręciliśmy w nową ulicę wybudowaną jako rekompensatę za zlikwidowane przejazdy w ciągu ulic KazimierzaTetmajera bez Przerwy i Kasprowicza. Zdjęć z Luboniem Wielkim dziś nie wykonamy, gdyż jego szczyt był spowity mgłą. Korzystając przymarzniętego gruntu nie zakopaliśmy się w błocie i dostaliśmy się prawie do mostu kolejowego na Rabie. Po łące spacerowały sobie trzy sarenki, nie uciekając zbytnio na nasz widok. 

Zwierzyna leśna obserwuje niecodziennych gości

Co ciekawe w tym miejscu fotografowaliśmy pociąg retro z Chabówki do Nowego Sącza w 2022 r., kilka miesięcy przed zamknięciem tego szlaku pod modernizację. Teraz szlak jest wyremontowany i miejsce słupów teletechnicznych zajęły słupy sieci trakcyjnej. Kolejną osobówkę do Rabki Zaryte obsłużyła czteroczłonowa jednostka EN71-010. 

EN71-010 jako pociąg regio z Zakopanego do Rabki Zaryte na
szlaku między Rabką-Zdrój a Rabką Zaryte

Tu dojeżdża do mostu na Rabie przed stacją Rabka Zaryte

Po wykonaniu zdjęć wróciliśmy szybkim krokiem do auta, gdyż zbliżał się do nas kolejny ważny cel wyjazdu. Chodzi oczywiście o pendolino relacji Zakopane – Gdynia, które meldowało się już w Nowym Targu. Dorwaliśmy je przy przystanku Skawa Środkowa. 

ED250-018 jako pociąg EIP z Zakopanego do Gdyni mija
przystanek Skawa Środkowa

W Skawie planowo miało się ono krzyżować z regio „Kasprowy” z Krakowa do Zakopanego. Było kilka minut opóźnione, a w takiej sytuacji oczywistym było że nie będą trzymać pendolino na mijance. „Kasprowy” został zatrzymany stację wcześniej, w Jordanowie. Na spokojnie zajechaliśmy na mijankę w Skawie, szukając miejscówki na osobówkę. Zaskoczyło nas, że tak szybko dojechała, przez co wykonałem tylko takie sobie zdjęcie z dawną strażnicą przejazdową. 

EN57-714 jako pociąg regio "Kasprowy" z Krakowa Głównego
do Zakopanego opuszcza mijankę Skawa

Kontynuowaliśmy przemieszczanie się pomału wzdłuż linii kolejowej w stronę Krakowa. Ze Skawy udaliśmy się przez Wysoką do Jordanowa. Spodobał nam się widok na wjazd do Skawy od strony Jordanowa, z tym że dojście na motyw wymagało przeprawienia się przez rzekę Skawę. Korzystając z zapasu czasowego spenetrowaliśmy trochę uliczki Jordanowa w poszukiwaniu nowych miejscówek. Co ciekawe na północny-wschód od stacji jest wieża widokowa. Przy dzisiejszej przejrzystości powietrza wchodzenie tam jest słabym pomysłem, ale będziemy o niej pamiętać na przyszłość 😉. Wypróbowaliśmy ulicę Świętej Anny zlokalizowaną w rejonie wyjazdu ze stacji w kierunku Osielca. Niestety tor biegnie tam u podnóża skarpy i nie było go widać. Wyjechaliśmy więc do Rynku i przetestowaliśmy ulicę Mickiewicza obniżającą się w kierunku linii kolejowej. Tu już widoki zapowiadały się bardziej obiecująco. Były miejsca z widokiem na szlak zarówno od Osielca, jak i od Jordanowa. Przejrzystość powietrza nie sprzyjała jednak dalekim motywom i chcieliśmy dojechać do samej linii kolejowej. Do toru nie dojechaliśmy, gdyż zatrzymał nas wąski mostek na Skawie. Został nam do pokonania jednak na tyle krótki dystans, że podeszliśmy na piechotę. Bardzo nam się spodobał ten odcinek linii kolejowej. Aż dziw, że przez tyle lat fotografowania zakopianki jeszcze tu nie byliśmy. Jako pierwsza miała nadjechać osobówka „Gubałówka” z Zakopanego do Krakowa i dla niej znaleźliśmy motyw na łuku z widokiem na majaczącą we mgle wieżę kościoła przy jordanowskim rynku. 

EN57-2021 jako pociąg regio "Gubałówka" z Zakopanego do
Krakowa Głównego ruszył chwilę temu ze stacji w Jordanowie

Kolejny w planie był IC „Malinowski” z Warszawy do Zakopanego. Dla niego przeszliśmy kawałek w stronę Jordanowa, do przejazdu z dawną strażnicą z czasu budowy linii. Mieliśmy stąd widok na podwójny łuk i klimatyczne mgiełki. Ośmiowagonowy „Malinowski” zmieści się w tym kadrze bez problemu. Wejdzie tu nawet taki tasiemiec jak EIC „Tatry”. Co ciekawe „Malinowski” z tym rozkładzie jest wytrasowany z Warszawy do Krakowa objazdem przez Zawiercie, z powodu braku przepustowości trasy przez Miechów. 

EU160-003 z pociągiem IC "Malinowski" z Warszawy Wschodniej
do Zakopanego zbliża się do stacji Jordanów

Bardzo nam się tu podobało. Obiecaliśmy sobie że kiedyś zajrzymy tu na dłużej. Jednak mając na uwadze, że większość motywów jest po północnej stronie toru, preferowana będzie wizyta w długi dzień w godzinach porannych lub wieczornych. Kontynuowaliśmy jazdę w kierunku Krakowa robiąc postoje gdy z naprzeciwka jechały pociągi. Kolejny w planie był EIC „Tatry” z Warszawy. Brak postojów tego pociągu między Krakowem Głównym a Nowym Targiem sprawia, że trudno go zlokalizować. Trzeba sprawdzać, gdzie pociągi jadące w drugą stronę mają wydłużone postoje. Wyszło, że kilka minut po godzinie 11 „Tatry” powinny mijać Suchą Beskidzką Zamek. Wybraliśmy motyw ze ścierniskiem w Juszczynie. Na czele „Tatr” jechał griffin EU200-007 w okleinie z reklamą sieci sklepów Pepco. 

EU200-007 z pociągiem EIC "Tatry" z Warszawy Wschodniej
do Zakopanego mija Juszczyn

W odbiegu za „Tatrami” z Suchej Beskidzkiej wyrusza regio „Janosik” relacji Kraków Płaszów – Zakopane. Jako że nie mieliśmy zbyt dużo czasu, tym razem postawiliśmy na znany motyw na tle zamglonej Makowskiej Góry, ze zlikwidowanego przejazdu w Białce. „Janosik” w tym rozkładzie jazdy rozpoczyna bieg w stacji Kraków Płaszów i wykorzystuje dawny peron przystanku Kraków Krzemionki (obecny peron 2 przystanku Kraków Podgórze). Jest to spowodowane brakiem przepustowości stacji Kraków Główny z powodu wyłączenia jednej krawędzi peronowej. 

EN57-2061 jako pociąg regio "Janosik" z Krakowa Płaszowa
do Zakopanego ruszył chwilę temu z Makowa Podhalańskiego

Teraz czekała nas dłuższa przerwa między pociągami, więc ustaliliśmy że nie będziemy jechać wzdłuż linii kolejowej, lecz śmigniemy na skróty przez góry. Z Makowa Podhalańskiego wspięliśmy się serpentynami na Makowską Górę skąd zjechaliśmy do Jachówki i w Budzowie osiągnęliśmy drogę wojewódzką Zembrzyce – Sułkowice. Następnie przez Zachełmną dostaliśmy się do stacji w Stroniu, a potem przez Bugaj do Kalwarii Zebrzydowskiej. Chcieliśmy wyjechać tu na spotkanie pociągowi TLK „Halny” z Poznania do Zakopanego. Jest to jeden z ostatnich pociągów na zakopiance prowadzony planowo lokomotywami EU07, jedyny dalekobieżny kursujący przez Wadowice i jedyny codzienny pociąg kursujący odcinkiem Kalwaria Zebrzydowska – Kalwaria Zebrzydowska Lanckorona. Wszystkie osobówki od Bielska-Białej bowiem jadą nową łącznicą z przystanku Kalwaria Zebrzydowska bezpośrednio na Kraków. „Halnego” uwieczniliśmy na łuku między posterunkiem Kalwaria Zebrzydowska a stacją Kalwaria Zebrzydowska Lanckorona. 

EU07-368 z pociągiem IC "Halny" z Poznania do Zakopanego
dojeżdża do stacji Kalwaria Zebrzydowska Lanckorona

Kontynuowaliśmy jazdę w kierunku Krakowa przecinając drogę jeszcze trzem pociągom. Jaką pierwszą upolowaliśmy w rejonie przystanku Przytkowice osobówkę z Krakowa do Suchej Beskidzkiej. W poprzednim rozkładzie jazdy ten pociąg jechał do Zakopanego, ale teraz jadące za nim w odbiegu dwa pociągi IC spowodowały, że musi stać godzinę w Suchej Beskidzkiej żeby je przepuścić. Z tego powodu został on rozdzielony na dwa osobne pociągi relacji Kraków Główny – Sucha Beskidzka i Sucha Beskidzka – Zakopane. 

EN57-719 jako pociąg regio z Krakowa Głównego do Suchej
Beskidzkiej rozpędza się po obsłużeniu przystanku Przytkowice

A skoro już mowa o tych dwóch pociągach IC, to są nimi IC „Kazimierz” z Bydgoszczy i EIC „Kaszub” z Gdyni, czyli dwa nowe połączenia dalekobieżne do Zakopanego. Pierwszego z nich uwieczniliśmy za stacją Leńcze. 

EU160-041 z pociągiem IC "Kazimierz" z Bydgoszczy do
Zakopanego na szlaku za stacją Leńcze

Na „Kaszuba” zaś zaczekaliśmy przy przystanku Wola Radziszowska. Na jego czele jechał kolejny griffin EU200 w okleinie, tym razem z reklamą jakiegoś łódzkiego dewelopera. 

EU200-004 z pociągiem EIC "Kaszub" z Gdyni do Zakopanego
mija Wolę Radziszowską

No to wszystkie najważniejsze niusy tego rozkładu jazdy na zakopiance mieliśmy obfocone i mogliśmy wracać do Krakowa.