Od
kilku lat na Dolnym Śląsku konsekwentnie powiększa się czynna sieć kolejowa.
Wraz ze zmianą rozkładu jazdy w czerwcu tego roku otwarto kolejny nowy odcinek.
Wprawdzie liczy tylko niecałe 4 kilometry, ale jest bardzo atrakcyjny
krajobrazowo. Znajduje się on na terenie Bielawy, miasta zlokalizowanego w
powiecie dzierżoniowskim u podnóża Gór Sowich. Miasto było aż przez 43 lata
pozbawione czynnej kolei pasażerskiej, a obecnie posiada już cztery przystanki
kolejowe. Pierwsza linia kolejowa dotarła do Bielawy za czasów niemieckich w
roku 1891 i była to 6-kilometrowa linia kolei państwowej z Dzierżoniowa do
stacji Bielawa Zachodnia z jedną stacją pośrednią Bielawa Wschodnia. W 1900
roku miasto oplotła dodatkowo trasa prywatnej Kolei Sowiogórskiej. Biegła ona z
Dzierżoniowa do Bielawy Zachodniej dłuższą trasą przez Pieszyce i dalej u
podnóża Gór Sowich do Srebrnej Góry. Na tym odcinku na terenie Bielawy powstały
kolejne dwa przystanki: Kamieniczki i Bielawa Nowa. Dwa lata później trasa
została przedłużona na drugą stronę masywu górskiego przez Wolibórz do Ścinawki
Średniej, gdzie powstała stacja styczna z państwową magistralą Kłodzko –
Wałbrzych i kończyła się w Radkowie. Odcinek przecinający masyw Gór Sowich
miał ekstremalnie trudny profil i konieczne było użytkowanie zębatki
poprawiającej przyczepność taboru. Wysokie koszty eksploatacji górskiego
odcinka Srebrna Góra – Wolibórz spowodował, że został on zamknięty już w 1931
roku. Pozostałe odcinki doczekawszy zmiany granic w 1945 roku zostały przejęte
przez Polskie Koleje Państwowe i eksploatowane taborem z parowozowni w
Dzierżoniowie, najpierw parowozami serii TKi3 a później węgierskimi
lokomotywami spalinowymi serii SM41. Poza ruchem pasażerskim do Bielawy odbywał
się spory ruch towarowy, który generowały odziedziczone po Niemcach duże
zakłady włókiennicze Bielbaw i Bieltex. W 1973 roku w Bielawie, w bliskim
sąsiedztwie szlaku kolejowego Bielawa Zachodnia – Kamieniczki, powstało sztuczne
jezioro będące pierwotnie rezerwuarem wody dla miejscowych zakładów
przemysłowych. Był to jednocześnie okres wygaszania ruchu pasażerskiego w
Bielawie. Już w latach 60` XX wieku liczba połączeń na obu trasach Dzierżoniów
Śląski – Bielawa Zachodnia (przez Bielawę Wschodnią i Pieszyce) oraz między
Bielawą Zachodnią a Srebrną Górą był ograniczony do dwóch par na dobę, aż w
1977 roku z Bielawy odjechał ostatni pociąg osobowy. Kilka lat później
rozebrano tor dawnej Kolei Sowiogórskiej Dzierżoniów Śląski – Pieszyce –
Bielawa Zachodnia – Bielawa Nowa – Srebrna Góra. Pozostała trasa z Dzierżoniowa
przez Bielawę Wschodnią do Bielawy Zachodniej, którą wciąż kursowały pociągi
towarowe do Bielbawu. Na początku XXI wieku zakład jednak ogłosił upadłość i
ruch kolejowy do Bielawy zamarł całkowicie. Kilkanaście lat później należąca do
Województwa Dolnośląskiego Dolnośląska Służba Dróg i Kolei rozpoczęła stopniowe
odbudowywanie nieczynnych dolnośląskich szlaków i przywracanie na nich ruchu.
Tak się złożyło, że Bielawa była wówczas jednym z największych miast
regionu bez obsługi kolejowej (obok Lubina i Polkowic), tak więc DSDiK dość
szybko podjął się odbudowy linii Dzierżoniów Śląski – Bielawa Zachodnia.
Pierwsze pociągi Kolei Dolnośląskich pojawiły się na nim w grudniu 2019 r.
Jedyna stacja pośrednia Bielawa Wschodnia nie została odbudowana, za to bliżej
Bielawy Zachodniej powstał nowy przystanek Bielawa Centralna. Tym samym Bielawa
została drugim obok Warszawy miastem, który ma stację z dopiskiem „Centralna” 😅. Początkowo mieszkańcy Bielawy traktowali pociągi jako ciekawostkę. Wszak
miasto leży tuż obok Dzierżoniowa i jest obsługiwane tamtejszą komunikacją
miejską. Z czasem jednak kolej zyskiwała coraz więcej pasażerów, a jednocześnie
Jezioro Bielawskie będące dawnym rezerwuarem wody dla zakładów przemysłowych,
stało się popularnym miejscem sportowo-rekreacyjnym. Jego malownicze położenie
u podnóża Gór Sowich sprawiło, że zyskało ono nawet miano Polskiego Como. Stąd
pojawiły się plany odbudowy rozebranego fragmentu dawnej Kolei Sowiogórskiej od
Bielawy Zachodniej przez Bielawę Nową do Srebrnej Góry. Odbudowa była
realizowana w dwóch etapach. Najpierw odbudowywano liczący 3,8 kilometra
odcinek Bielawa Zachodnia – Bielawa Nowa, a potem dalszy odcinek do Srebrnej
Góry. Zamiast przystanku Kamieniczki powstał nowy przystanek na wysokości
Jeziora Bielawskiego. Zgodnie z pierwotnymi planami miał on się nazywać Bielawa
Camping Sudety. Ostatecznie wybrano bardziej polską nazwę Bielawa Jezioro. Z
kolei tymczasowo końcowy przystanek Bielawa Nowa ostatecznie nazwano Bielawa
Góry Sowie, jako że obok przebiegają górskie szlaki turystyczne. Od czerwca
2026 r. przedłużona tu została relacja większości pociągów kończących wcześniej
bieg w Bielawie Zachodniej. Odbudowa odcinka w Bielawie nie była tak
nagłaśniana jak ubiegłoroczna reaktywacja linii do Karpacza, gdzie plac budowy
był regularnie monitorowany. Zupełnie przez przypadek dowiedziałem się, że w
czerwcu tego roku ruszyły tu pociągi. Dość spontanicznie zdecydowałem się
uwzględnić Bielawę w planie urlopu wakacyjnego i zaplanowałem tam pobyt od 27
do 31 lipca.
Dzień 1. Poniedziałek 27 lipca 2026
r.
Już
dzień po powrocie z intensywnego weekendu w Rabce-Zdroju ruszyłem w podróż
do Bielawy. Do Wrocławia pojechałem pociągiem PKP Intercity, a dalej osobówkami
Kolei Dolnośląskich. Doświadczenia z punktualnością naszego narodowego
przewoźnika dalekobieżnego oduczyły mnie planowania ciasnych kilkunastominutowych
przesiadek. Postanowiłem wyjechać z Krakowa po godzinie 8 pociągiem IC „Zefir”
relacji Przemyśl – Ustka, z którego we Wrocławiu miałem godzinną przesiadkę na
Koleje Dolnośląskie. Pierwszy problem pojawił się tam, gdzie zupełnie się go
nie spodziewałem. O godzinie 8 stawiłem się na peronie przystanku Kraków
Bronowice aby podjechać do Krakowa Głównego. O tej porze co chwilę coś jedzie,
Katowice, Oświęcim albo Wolbrom. Okazało się że wszystkie pociągi od strony Trzebini
miały półgodzinne opóźnienia, a powodem była usterka sieci trakcyjnej na
szlaku Trzebinia – Krzeszowice. Regio z Wolbromia z godziny 8:06 miało
zapowiedziane 25 minut opóźnienia. Potem osobówkę z Oświęcimia z godziny
8:20 już zapowiadali że wjedzie, a zaraz potem sprostowali że jest opóźniona 20
minut 😂. Ostatecznie jako pierwszy przyjechał „Orlik” Kolei Śląskich z Częstochowy
opóźniony prawie godzinę. W perony Krakowa Głównego wjechał już prawie w porze
odjazdu „Zefira”. Zdążyłem szybko do niego przeskoczyć. Okazało się że nie
musiałem się spieszyć bo odjechał kilka minut po planie. Przed Krzeszowicami
przytrzymali nas na kilkanaście minut, gdyż nie usunięto jeszcze usterki sieci
trakcyjnej i ruch do Trzebini odbywał się jednym torem. Po przepuszczeniu kilku
pociągów do Krakowa w końcu ruszyliśmy. W Trzebini oczekiwało już kilka
pociągów do Krakowa na zwolnienie szlaku. Kolejna ciekawostka zaczęła się za
Katowicami, tym razem uwzględniona w rozkładzie jazdy. Z powodu przebudowy
jednego z wiaduktów całkowicie zamknięty był odcinek Chorzów Batory – Zabrze –
Gliwice i jechaliśmy objazdem przez Bytom. Będzie to mój pierwszy przejazd
trasą Chorzów Batory – Bytom po jej modernizacji. Kiedyś pociągi wlokły się tu
niemiłosiernie a teraz ani się obejrzeliśmy już wjeżdżaliśmy do Bytomia.
Przy wjeździe do stacji na jednym z placów wypatrzyłem kilka starych autobusów,
m.in. Autosana H9 i kremowo-czerwonego Jelcza M11. Na odcinku Bytom –
Gliwice ruch pociągów osobowych był często zawieszany. Pierwsze zawieszenie nastąpiło
w 2000 r. Wcześniej na omawianym odcinku osobówki zatrzymywały się na stacjach
pośrednich: Bytom Bobrek, Zabrze Biskupice i Zabrze Północ. W 2008 roku
przywrócono osobówki z jednym tylko przystankiem pośrednim Bytom Bobrek.
Połączenia się jednak nie przyjęły i w 2013 r. zostały ponownie zawieszone.
Kolejna reaktywacja nastąpiła w 2021 r. początkowo bez przystanków pośrednich,
a w 2024 r. odbudowano przystanek Zabrze Północ i wybudowany nowy Zabrze
Maciejów. Miejmy nadzieję, że tym razem kursy się przyjmą na stałe. W Gliwicach
wróciliśmy na normalną trasę do Wrocławia. Przed samym Wrocławiem przytrzymano
nas jeszcze na parę minut w Świętej Katarzynie, tak że moja godzinna przesiadka
na Koleje Dolnośląskie stopniała do 20 minut 😅. Są bezpośrednie kursy
z Wrocławia do Bielawy, ale ja akurat wybrałem połączenia z przesiadkami
w Jaworzynie Śląskiej i Dzierżoniowie Śląskim. We Wrocławiu wsiadłem w osobówkę
do Szklarskiej Poręby Górnej zestawionej z Elfa 48WEc. Od Jaworzyny Śląskiej
jechałem spalinowym zespołem SA134 relacji Legnica – Kudowa-Zdrój. Zaraz po
wyjeździe z Jaworzyny Śląskiej mijamy się ze składem towarowym. Przed Świdnicą
obsługujemy nowy przystanek Świdnica Zawiszów. W Świdnicy Miasto z kolei
mamy kilkanaście minut postoju. Krzyżujemy się z osobówką przeciwnej
relacji i pewnie też czekamy aż dojdą ludzie kończący pracę o 14. Dalszy
odcinek jest jednotorowy z zachowanymi podwójnymi słupami
teletechnicznymi, choć ich stan jest katastrofalny. W Mościsku
Dzierżoniowskim krzyżujemy się z kolejnym składem towarowym. W Dzierżoniowie
przesiadam się do linka SA139 obsługującego pociąg krótkiej relacji do Bielawy
Zachodniej. Jest to jedyny kurs kończący bieg w Bielawie Zachodniej, wszystkie
pozostałe zostały przedłużone do nowego przystanku Bielawa Góry Sowie.
Zakwaterowałem się w hotelu mieszczącym się w zabytkowym pałacyku wchodzącym
niegdyś w skład kompleksu zakładów włókienniczych Bielbaw. Tradycyjnie
zakupiłem mapę okolic i sprawdziłem czy jest na niej aktualna sieć
kolejowa. Jest zaznaczona linia Dzierżoniów Śląski – Bielawa Góry Sowie (co
prawda z nieaktualnymi nazwami przystanków Bielawa Camping Sudety i Bielawa
Nowa, ale była), co więcej jest nawet zaznaczony dalszy przebieg do Srebrnej
Góry z adnotacją „linia kolejowa w remoncie do końca 2026 r.” J. Ale nie będę tak zachwalał autorów mapy, bo
otwartą 3 lata wcześniej linię Świdnica – Jedlina-Zdrój oznaczyli jako
nieczynną 😂. Po obiadokolacji miałem chwilę czasu na rozeznanie okolicy
i być może sfotografowanie wieczornej pary pociągów z Wrocławia.
Przeszedłem się na zaporę Jeziora Bielawskiego. Akwen powstał przez spiętrzenie
wód malutkiego potoczku, ciekawe ile czasu zajęło jego napełnianie 😂. Wzdłuż
zapory na długim odcinku biegnie nasyp kolejowy i w godzinach przedpołudniowych
można wykonać piękne fotki pociągu z widokiem na zabudowania Dzierżoniowa
i Pieszyc, oraz z oddalonym o 20 kilometrów na północ masywem góry Ślęża. O
tej porze jednak zależało mi aby przejść na drugą stronę torów, gdyż stamtąd
świeciło słońce. Zaraz jak przekroczyłem tor, przemknął SA134-006 w obsłudze
pociągu „Wieżyca” relacji Wrocław Główny – Bielawa Góry Sowie. Jakoś nazwa tego
pociągu bardziej kojarzy mi się z Kaszubami niż Górami Sowimi 😅.
 |
SA134-006 jako pociąg "Wieżyca" relacji Wrocław Główny - Bielawa Góry Sowie dojeżdża do przystanku Bielawa Jezioro |
Do powrotnego
kursu miałem niecałe 20 minut i przez ten czas wyszedłem nieco wyżej aby
sprawdzić czy da się zrobić zdjęcie pociągu z jeziorem. Znalazłem takie
miejsce, ale słońce schowało się za chmury i zrobiło się dość ponuro.
Odpuściłem robienie zdjęć. W końcu będę tu jeszcze trzy pełne dni i będzie
jeszcze okazja na powtórkę. Wróciłem do kwatery na nocleg.
Dzień 2. Wtorek 28 lipca 2026 r.
Plan
dnia był taki, że po śniadaniu idę na końcowy przystanek kolejowy Bielawa Góry
Sowie i zmierzam do Bielawy Zachodniej wzdłuż toru rozglądając się za
miejscówkami. Nie powinno mi to zająć dużo czasu. Odcinek ten liczy bowiem
niecałe 4 kilometry 😅. Dzierżoniów, Bielawa, Pieszyce i okoliczne wioski
obsługiwane są komunikacją miejską uruchamianą przez Związek Powiatowo-Gminny
„Sowiogórskie Autobusy”. Ich tabor jest jednak do bólu monotonny. Jedynym typem
taboru jaki tu jeździ są wozy SOR NB12 należące do firmy Kłosok. Idąc głównie
ulicą Waryńskiego (drogą wojewódzką do Nowej Rudy) dotarłem do obecnie końcowego
przystanku Bielawa Góry Sowie. Przed przystankiem tor przekracza oddalone od
siebie o 30 metrów dwa przejazdy kolejowe, przez ulice Nowobielawską i Sowią. Pomiędzy
nimi jest mostek na rzeczce Bielawicy. Przystanek zlokalizowany jest bardzo
blisko górskich szlaków. Niedaleko stąd znajduje się szczyt Koci Grzbiet z
platformą widokową. Odbudowa dalszego odcinka toru do Srebrnej Góry jest już na
bardzo zaawansowanym etapie. Kto wie, może już za rok przyjadę go zaliczyć 😉.
Pierwszym pociągiem który fotografowałem była „Wielka Sowa” z Wrocławia,
przyjeżdżająca kilka minut po godzinie 9. Obsługuje ją dwutrakcyjny Impuls
36WEh. Wykonałem mu zdjęcia jak pokonuje mostek na Bielawicy, oraz przy peronie
z budynkiem dawnej stacji Bielawa Nowa.
 |
36WEh-013 jako pociąg "Wielka Sowa" z Wrocławia Głównego kończy bieg na przystanku Bielawa Góry Sowie |
 |
| Przystanek Bielawa Góry Sowie |
Po krótkim postoju hybryda odjechała w
drogę powrotną jako „Wieżyca” do Wrocławia, a ja ruszyłem wzdłuż toru w
poszukiwaniu nowych miejscówek. Nie było co się śpieszyć, gdyż kolejny pociąg
będzie dopiero za 2,5 godziny. Za przejazdem w ulicy Nowobielawskiej tor wciska
się między posesje i wchodzi w pola. Obszedłem zabudowania przez teren szkoły
i znalazłem ścieżkę prowadzącą w stronę toru. Jak się przejdzie na jego
zachodnią stronę, można zrobić ciekawe ujęcia pociągu na tle Góry Parkowej,
budynku szkoły i dawnych zakładów Bieltex. To jednak motyw bardziej na godziny
popołudniowe, więc szedłem dalej. Przez kolejny kilometr tor biegnie przez mało
fotogeniczne tereny. Jest po drodze jeden przejazd drogowy na Osiedlu
Podgórskim, ale też szału tu nie ma jeżeli chodzi o motywy. Kolejny przejazd
przy ulicy Korczaka był nieco ciekawszy i tu postanowiłem uwiecznić kolejny
pociąg, który będzie przed godziną 12. W tym miejscu przy starej Kolei
Sowiogórskiej znajdował się przystanek Kamieniczki. Do pociągu miałem sporo
czasu, to zapoznałem się z dalszym przebiegiem szlaku. Od ulicy Korczaka
równolegle do toru biegnie ulica Wysoka, przy której stoją baraki w których w
czasie II wojny światowej mieścił się obóz koncentracyjny dla kobiet. Dalej już
jest Jezioro Bielawskie i zlokalizowane w jego sąsiedztwie tereny rekreacyjne:
baseny, plaże, molo i pole campingowe. Mieści się tu przystanek kolejowy
Bielawa Jezioro (niedoszły Bielawa Camping Sudety). Potem już zaczyna się
odcinek gdzie nasyp kolejowy biegnie wzdłuż zapory jeziora. Miałem koncepcję
sfotografować pociąg jadący w kierunku przystanku Bielawa Góry Sowie przed
przejazdem w ulicy Korczaka a na powrocie zrobić go z zapory. Pociąg
przyjeżdża tu w relacji bezpośredniej z Trzebnicy, a wraca jako krótki
kurs do Dzierżoniowa Śląskiego. Niestety pociąg z Trzebnicy spóźnił się 15
minut, przez co ledwo zdążyłem dolecieć na zaporę zrobić go na kursie powrotnym.
 |
36WEh-014 jako pociąg relacji Trzebnica - Bielawa Góry Sowie ruszył przed chwilą z przystanku Bielawa Jezioro |
 |
36WEh-014 jako powrotny pociąg relacji Bielawa Góry Sowie - Dzierżoniów Śląski jedzie wzdłuż zapory na Jeziorze Bielawskim |
Hybryda pojechała do Dzierżoniowa Śląskiego i po godzinie wraca do Bielawy Gór
Sowich by po chwili ruszyć w drogę powrotną do Wrocławia. Na tej parze kursów
nie udało mi się zrobić dobrego zdjęcia. Co jechał pociąg to słońce
przysłaniały chmury 😂. Ale za to gdy tak siedziałem sobie na zaporze jeziora,
wypatrzyłem na stokach Gór Sowich dwie niewielkie polanki z których powinno
udać się zrobić zdjęcia pociągów z jeziorem. Moją misją na jutrzejszy
dzień będzie zdobycie tych miejsc 😁. Po godzinie 14 przyjeżdża pociąg „Ślęża”
z Wrocławia obsługiwany spalinowym Linkiem serii SA139. Tego jako tako udało mi
się sfotografować ze słońcem, choć chmura bardzo ociągała się z jego
odsłanianiem 😅.
 |
SA139-012 jako pociąg "Ślęża" z Wrocławia Głównego do Bielawy Gór Sowich jedzie wzdłuż Jeziora Bielawskiego |
Pół godziny później Link wraca do Dzierżoniowa Śląskiego, by
potem wykonać krótki kurs tylko do Bielawy Zachodniej. Przeszedłem się
sfotografować go jak dojeżdża do tego przystanku. Od jeziora do Bielawy Zachodniej
tor obiega od północy teren zakładu Bielbaw. Co ciekawe zachował się kikut
kształtowego semafora wjazdowego do dawnej stacji Bielawa Zachodnia od strony
Dzierżoniowa przez Bielawę Wschodnią. Widać też czytelny ślad po torowisku do
Dzierżoniowa przez Pieszyce.
 |
SA139-012 jako pociąg osobowy z Dzierżoniowa Śląskiego kończy bieg w Bielawie Zachodniej. Po lewej stronie biegł niegdyś tor do Dzierżoniowa przez Pieszyce. |
Po wykonaniu zdjęcia linka udałem się do hotelu na
obiadokolację. Wieczorem wybrałem się ponownie w okolice jeziora, na upatrzoną
poprzedniego dnia miejscówkę z której można zrobić pociąg na tle zbiornika.
Celowałem w pociąg „Wieżyca” z Wrocławia jadący planowo po godzinie 19. Potem
wraca on do Wrocławia jako „Wielka Sowa” i wówczas chciałem go złapać na tle
zapory od północnej strony z polnej drogi prowadzącej w kierunku Pieszyc.
Zdjęcie pociągu „Wieżyca” na tle jeziora udało się zrobić ładnie ze słońcem.
 |
Pociąg "Wieżyca" relacji Wrocław Główny - Bielawa Góry Sowie dojeżdża do przystanku Bielawa Jezioro. W tle widać Jezioro Bielawskie |
Niestety raczył się spóźnić 10 minut, przez co nie zdążyłem przemieścić
się na miejscówkę upatrzoną na kurs powrotny. No trudno, będę tu jeszcze dwa
pełne dni, to powinno się udać zrobić poprawiny.
Dzień 3. Środa 29 lipca 2026 r.
Pokój
hotelowy miałem z oknem na wschodnią stronę i słońce świeciło tu tylko rano, a
pod wieczór było już przyjemnie. Co prawda na wyposażeniu pokoju miałem
wiatrak, ale szybko nagrzewający się rano pokój i tak był motywacją żeby szybko
wychodzić na miasto 😅. We środę fotografowanie chciałem rozpocząć od pociągu z
godziny 9 jadącego z Bielawy Gór Sowich do Wrocławia. Nosi on nazwę „Wieżyca”.
Miałem dla niego upatrzone miejsce jak jedzie wzdłuż Bielbawu między jeziorem a
przystankiem Bielawa Zachodnia.
 |
36WEh-014 jako pociąg "Wieżyca" z Bielawy Gór Sowich do Wrocławia Głównego zbliża się do przystanku Bielawa Zachodnia |
Kolejny pociąg będzie po dwóch godzinach i jego
chciałem upolować jak wjeżdża na tymczasowo końcowy przystanek Bielawa Góry
Sowie. Wybrałem się ponownie w to miejsce, gdyż o tej porze słońce świeci od
drugiej strony i można zrobić inne ujęcie 😉. Pociąg z Trzebnicy ponownie się
spóźnił 15 minut, ale tym razem dla odmiany przyjechał SA134, nie hybryda.
 |
SA134-025 jako pociąg z Trzebnicy kończy bieg na przystanku Bielawa Góry Sowie |
Na
kolejną parę pociągów wybrałem się na upatrzoną dzień wcześniej miejscówkę z
widokiem na miasto.
 |
SA134-025 jako pociąg osobowy z Dzierżoniowa Śląskiego dojeżdża do przystanku Bielawa Góry Sowie |
 |
| Ten sam pojazd po wyjeździe w drogę powrotną do Wrocławia |
Wprawdzie słońce lepiej by tu świeciło jeszcze później, ale
nie chciałem dłużej czekać. Przebierałem już nogami żeby iść w góry wykonać
zdjęcia z jeszcze wyższego pułapu 😁. Na początek planowałem dostać się na
polanę zlokalizowaną na południe od
jeziora. Początkowo szedłem żółtym szlakiem prowadzącym do Nowej Rudy przez
Kalenicę. Po 20 minutach marszu odbiłem ze szlaku w prawo i forsowałem
podejście na szczyt masywu górskiego. Niemal cały czas były wydeptane ścieżki,
nie było konieczności przedzierania się przez zarośla. Po dojściu na szczyt
wypatrywałem gdzie widać w oddali jakąś polanę. Pomagając sobie satelitą Google
dotarłem na polanę, ale okazało się że to nie ta co trzeba. Udałem się bardziej
na wschód i ukazał się upragniony widok na jezioro i co najważniejsze na tor
kolejowy biegnący za nim 😀. Widać też było krótki fragment toru za przejazdem
w ulicy Korczaka. O dziwo udało mi się tu dostać w ciągu godzinnej przerwy
między pociągami. Zdążyłem przed przyjazdem linka obsługującego pociąg „Ślęża”
z Wrocławia. Najpierw seryjka zdjęć jak jedzie wzdłuż zapory a potem jedno
szybkie ujęcie jak wpasował się między domy za przejazdem w ulicy Korczaka.

 |
Pociąg "Ślęża" z Wrocławia do Bielawy Gór Sowich jedzie wzdłuż Jeziora Bielawskiego |
 |
| a tu minął przejazd w ulicy Korczaka |
Z
polany zszedłem już prosto w dół do podnóża gór. Co ciekawe nieco niżej
znalazłem kolejną miejscówkę z widokiem na jezioro. Tu już widok był nieco
gorszy, wchodziły w kadr pojedyncze konary. Ale jako że szynobus akurat
wracał, to zrobiłem jeszcze zdjęcie.
 |
Powrotny pociąg relacji Bielawa Góry Sowie - Dzierżoniów Śląski jedzie wzdłuż Jeziora Bielawskiego |
Druga polana którą chciałem
zwizytować jest na zachód od jeziora i z niej powinno ładnie być widać
wieczorny pociąg na tle jeziora i miasta. Po krótkim odpoczynku udałem się
drogą biegnącą u podnóża gór (tzw ichniejszą drogą pod reglami 😛). Po minięciu
skraju osiedla Kamieniczki i przekroczeniu Kamiennej Doliny rozpocząłem
forsowanie stoku góry. Niby miałem duży zapas czasu, bo kolejny pociąg jest
dopiero po godzinie 17. Ale tym razem odnalezienie poszukiwanej miejscówki nie
było tak łatwym zadaniem i nieźle pobłądziłem po lesie 😅. Już momentami traciłem
nadzieję, że trafię w upatrzone miejsce, ale udało się. Zdążyłem dosłownie
na styk przed przyjazdem pociągu. Myślałem że ta polana jest gdzieś daleko,
a okazało się że bliżej niż myślałem. Naprawdę warto było tu trafić, widok
był przepiękny 😍. Jezioro i cała Bielawa jak na dłoni. I w ten widoczek
wpasowałem szynobus obsługujący pociąg „Wilhelm Rotkiewicz” relacji Wrocław
Główny – Bielawa Góry Sowie J.


 |
SA134-024 jako pociąg "Wilhelm Rotkiewicz" relacji Wrocław Główny - Bielawa Góry Sowie dojeżdża do przystanku Bielawa Jezioro |
Teraz mogłem plan dnia uznać za wykonany i iść na obiadokolację 😀. Co ciekawe szynobus
miał wyjątkowo długi postój na przystanku Bielawa Góry Sowie. Dzięki temu
zdążyłem zejść na dół i dotrzeć do miejscówki, z której poprzedniego dnia nie
udało mi się sfotografować powrotnego pociągu na tle zapory.
 |
SA134-024 jako pociąg "Wieżyca" z Bielawy Gór Sowich do Wrocławia jedzie wzdłuż zapory Jeziora Bielawskiego |
 |
| a tu na tle zakładów Bielbaw |
Po poprawinach mogłem udać się na zasłużony odpoczynek 😀.
Dzień 4. Czwartek 30 lipca 2026 r.
Został
mi jeszcze jeden dzień pobytu, a cały szlak Bielawa Zachodnia – Bielawa Góry
Sowie miałem już właściwie obfocony. Udałem się więc na szlak w stronę
Dzierżoniowa Śląskiego, gdyż z niego też nie miałem jeszcze zdjęć. W 2020 r.
tylko przejechałem się go zaliczyć. Przez cały pobyt w Bielawie miałem
słoneczną pogodę. W czwartek zrobiło się wręcz upalnie, a widok z pokoju
miałem na ruchliwą ulicę, przez co nie bardzo dało się spać przy otwartym
oknie. Jedynie na pierwszy pociąg „Wielka Sowa” przyjeżdżający po godzinie 9
wybrałem się przed przystanek Bielawa Góry Sowie. Dzień wcześniej byłem tu po
południu i robiłem zdjęcia z panoramą miasta, a teraz ustawiłem się
po drugiej stronie toru z widokiem na góry. Mija godzina 9, słyszę w
oddali jak pociąg trąbi, ale ciągle go nie widzę. W końcu przyczłapał z
kilkuminutowym opóźnieniem jadąc w tempie może z 5 km/h. Wyglądało jakby nie
miał siły wyjechać pod górę.
 |
36WEh-012 jako pociąg "Wielka Sowa" z Wrocławia dojeżdża do przystanku Bielawa Góry Sowie |
Do przystanku końcowego na szczęście się
doczołgał. Potem ruszyłem do centrum Bielawy, a potem wzdłuż szlaku w kierunku
Dzierżoniowa. Do kolejnego kursu miałem sporo czasu i zdążyłem przejść całą
Bielawę aż do granicy z Dzierżoniowem, gdzie tor biegnie wzdłuż drogi
wojewódzkiej. Znalazłem motyw koło bielawskiego witacza, gdzie w tle było widać
Dzierżoniów oraz masyw Ślęży. W panoramie Dzierżoniowa górowały zabytki miasta
takie jak kościół Maryi Matki Kościoła, wieża ciśnień, wieża ratuszowa oraz
monumentalny kościół św. Jerzego z XIII wieku. Wciąż miałem zapas czasowy a
słońce grzało już dość mocno, to posiedziałem chwilę w cieniu przy bocznej
uliczce. Pociąg z Trzebnicy tym razem wyjątkowo spóźnił się tylko 5 minut J.
 |
36WEh-016 jako pociąg relacji Trzebnica - Bielawa Góry Sowie na pograniczu Dzierżoniowa i Bielawy |
Powrotny kurs upolowałem z polnej drogi kilkaset
metrów bliżej Bielawy.
 |
36WEh-016 jako powrotny pociąg z Bielawy Gór Sowich do Dzierżoniowa Śląskiego zbliża się do granic Bielawy |
Wracając do centrum Bielawy zupełnie przypadkowo z
tablicy reklamującej zabytki miasta, dowiedziałem się że na wieży kościoła
Wniebowzięcia NMP jest punkt widokowy. Od razu nasunęło się skojarzenie, że
może być widać z niego pociągi 😉. No to dawaj, odpalam Internet szukając
szczegółów i faktycznie wyświetliło się że jest tam punkt widokowy, a
bilety kupuje się w informacji turystycznej naprzeciwko kościoła. Kościół
znajduje się pomiędzy przystankami Bielawa Centralna i Bielawa Zachodnia przy
ulicy Wolności. Najbliższy pociąg jadący przed godziną 13 z Dzierżoniowa
Śląskiego do Bielawy Gór Sowich chciałem zrobić „z dołu” a na kurs powrotny
wyjść na wieżę. Wcześniej jednak chciałem odnaleźć informację turystyczną gdzie
kupuje się bilety. Ulica Wolności była akurat totalnie rozkopana, ale po
krótkich poszukiwaniach zlokalizowałem informację turystyczną. Zapytałem się
pani w kasie o punkt widokowy na wieży kościoła. Potwierdziła że jest czynny,
sprzedała bilet i poszła ze mną do kościoła otworzyć mi drzwi do klatki
schodowej na wieżę. Po drodze wytłumaczyła, że na wieży są trzy poziomy, czynny
jest tylko najwyższy i żeby wejść na punkt widokowy mam znaleźć drzwi które nie
są zamknięte na kłódkę i pchnąć je 😅. No to wchodzę ciasnymi krętymi schodami.
Normalnie tunel strachów 😂. Momentami ciemno tak, że muszę oświetlać drogę
telefonem, a zza muru dochodzi głośne gruchanie ptaków. Wyszedłem na pierwszy
poziom, a tam wszystkie drzwi zaryglowane i z tablicami „zakaz wstępu”. No to
idę na kolejny poziom i znów wszystkie drzwi wyzamykane. Jeszcze wyżej były już
tylko jedne drzwi całe w pajęczynach i zamknięte na kłódkę. Zszedłem poziom
niżej i po kolejnym sprawdzeniu zauważyłem, że jedne z drzwi nie są zamknięte
na kłódkę, a tylko na bolec. Wyjąłem go, pchnąłem drzwi i rzeczywiście
wyszedłem na punkt widokowy 😀. Widok fajny, ale robienie zdjęć nie jest takie
proste. Są kraty i siatka, która tylko w niektórych miejscach jest wyszarpana i
da się tam wcisnąć aparat. Na szczęście znalazłem dwa punkty gdzie da się
sfotografować pociągi. W kierunku północnym jest miejsce gdzie wejdzie kawałek
pociągu na tle Dzierżoniowa i Ślęży. Widać też fragment linii kolejowej na wysokości
zapory jeziora. Samego jeziora niestety stąd za bardzo nie widać, bo tafla wody
jest na podobnym poziomie co wieża kościoła. Jak już wspominałem pierwotnie
chciałem stąd złapać pociąg jadący od Bielawy Gór Sowich, ale jak już pani z
informacji turystycznej mnie zaprowadziła i otworzyła drzwi na wieżę, to
poszedłem od razu i załapałem się na wcześniejszy pociąg z Dzierżoniowa
Śląskiego. Najpierw wpasowałem go między bloki na tle Dzierżoniowa
i Ślęży.
 |
36WEh-016 jako pociąg relacji Dzierżoniów Śląski - Bielawa Góry Sowie ruszył z przystanku Bielawa Centralna |
Potem przeszedłem na drugą stronę i z duszą na ramieniu
przeciskając aparat między wyszarpaną siatkę, zrobiłem hybrydę jadącą koło
jeziora.
 |
| Na szlaku przed przystankiem Bielawa Jezioro |
Powrotny kurs już zrobiłem z dołu po wyjeździe z przystanku Bielawa
Zachodnia.
 |
36WEh-016 jako pociąg relacji Bielawa Góry Sowie - Wrocław Główny ruszył z przystanku Bielawa Zachodnia |
Na kolejny pociąg z Wrocławia który pojedzie za 45 minut,
przeniosłem się na zaporę jeziora. Zdecydowałem się dopieścić motyw z wtorku,
kiedy chmury ciągle płatały mi figle zasłaniając słońce. Tym razem chmurki
ładnie współpracowały J.
 |
SA139-011 jako pociąg "Ślęża" z Wrocławia Głównego do Bielawy Gór Sowich jedzie wzdłuż Jeziora Bielawskiego |
Tradycyjnie na tym kursie pojechał spalinowy Link. Potem wraca on do
Dzierżoniowa Śląskiego i wykonuje krótki kurs do Bielawy Zachodniej. Upolowałem
go na szlaku między Bielawą Centralną a Zachodnią.
 |
SA139-011 jako pociąg osobowy relacji Dzierżoniów Śląski - Bielawa Zachodnia dojeżdża do przystanku końcowego |
Potem poszedłem na przerwę
obiadową. Na wieczór wróciłem wykonać zdjęcie z budynkiem dawnej stacji Bielawa
Zachodnia. Zrobiłem z nim pociąg „Wieżyca” z Wrocławia jadący po godzinie 19.
 |
36WEh-013 jako pociąg "Wieżyca" relacji Wrocław Główny - Bielawa Góry Sowie ruszył z przystanku Bielawa Zachodnia |
Szeroka równia przed budynkiem stacyjny zdradza, że niegdyś torów tu było dużo
więcej. W końcu stacja dawniej obsługiwała spory ruch towarowy do Bielbawu. To
by było na tyle jeżeli chodzi o fotki z Bielawy. Jutro rano czeka mnie
powrót do Krakowa.
Dzień 5. Piątek 31 lipca 2026 r.
Początkowo
planowałem wyjechać pociągiem z Bielawy Zachodniej po godzinie 9 do Wrocławia i
dalej pociągiem IC „Szkuner” co w Krakowie planowo jest po 15. W trakcie pobytu
w Bielawie coraz bardziej jednak dojrzewałem do zmiany koncepcji powrotu.
Z Dzierżoniowa Śląskiego kursuje bowiem bezpośredni pociąg TLK „Sudety” do
Krakowa, kursujący magistralą podsudecką przez Kamieniec Ząbkowicki, Nysę i
Kędzierzyn-Koźle. Główny minus tego wariantu jest taki, że pociąg ten wyjeżdża
z Dzierżoniowa Śląskiego już o godzinie 7:52, a nie chciałem rezygnować ze
śniadania które są u mnie w hotelu wydawane od 7. O tej porze nie ma pociągu z
Bielawy, co zmuszałoby mnie do dojazdu autobusem. Z analizy rozkładu
wynika że aby zdążyć do Dzierżoniowa na „Sudety” musiałbym wyjechać autobusem
spod hotelu o 7:15. Śniadania są wydawane oficjalnie od 7, ale jak przyjdę
10-15 minut wcześniej to w jadalni coś powinno już być wystawione. Bilety na
autobusy komunikacji miejskiej z Dzierżoniowa też można łatwo kupić. Są
automaty biletowe w każdym autobusie, a także na przystanku koło mojego
hotelu. Przy Żabce też wisiała kartka że sprzedają bilety, ale pani w kasie
powiedziała że jest sezon urlopowy i nie mają kiedy iść po bilety 😂. Jak już
udało mi się zakupić bilet na autobus i uzyskałem informację że kwadrans przed
7 już powinienem dostać śniadanie, mogłem z czystym sumieniem przebukować bilet
powrotny na „Sudety” J.
Zgodnie z planem dojechałem autobusem do Dzierżoniowa i nawet ze sporym zapasem
czasowym byłem na stacji. Zapowiada się upalny dzień, a czeka mnie 5 godzin
jazdy starym nieklimatyzowanym struclem. Ale za to przejadę się dla odmiany
magistralą podsudecką a nie przez Wrocław J. Z niewielkim opóźnieniem przyjechał SN84-002. W
tych pojazdach jest tak że po zatrzymaniu trzeba odczekać 5 sekund aż
maszynista zwolni blokadę drzwi i potem można wsiadać. Stan magistrali
pozostawia wiele do życzenia. Na długich odcinkach pociąg się wlecze. Widać
jednak że połączenie jest potrzebne. Sporo ludzi wsiadło w Ząbkowicach
Śląskich, Paczkowie i Nysie. Na klimatycznej stacji w Piławie Górnej
tradycyjnie stoi kilka składów towarowych. Jest tu kamieniołom generujący spory
ruch. Odgałęzia się tu linia do Kobierzyc, nieczynna od 1996 r. ale będąca w trakcie
rewitalizacji. Szlak jest już zrobiony, ale potrzebna jest jeszcze odbudowa
jego wpięcia w stację w Piławie Górnej. Dalej wleczemy się do Ząbkowic Ślaskich
a towarzyszą nam resztki linii teletechnicznej na podwójnych słupach. Kolejny
odcinek z niską szlakową jest od Nysy do Prudnika. Potem już jedziemy sprawnie
do samego Krakowa. Odcinkiem od Kędzierzyna-Koźla do Gliwic też już dawno nie
jechałem. Dawniej to tędy jeździły niemal wszystkie pociągi dalekobieżne z
Wrocławia do Krakowa. Jak zaczął się remont odcinka Opole – Kędzierzyn-Koźle
przekierowano je przez Strzelce Opolskie i większość tak jeździ do dziś. Do
Krakowa dojeżdżamy prawie punktualnie około godziny 13.