niedziela, 6 września 2026

2026-08-15 Nieśpieszny na kryniczance

 

Na zakończenie urlopu wakacyjnego zaplanowałem spontaniczny krótki wypad na kryniczankę. Inspiracją była wizyta historycznego pociągu PKP Intercity Nieśpieszny, która miała miejsce w weekend 15-16 sierpnia. W sobotę zabytkowy skład wyruszał rano z Przemyśla i robił dużą pętlę przez: Kraków, Jędrzejów, Tarnobrzeg i Sandomierz do Rzeszowa Staroniwy, a następnie udał się przez Dębicę i Nowy Sącz by wieczorem zameldować się w Krynicy-Zdroju. W niedzielę zaś wyruszał rano w drogę powrotną przez Rzeszów, Tarnobrzeg, Kielce i Włoszczową do Warszawy. W sobotę Nieśpieszny na kryniczankę wjeżdżał wieczorem, więc aby złapać go w obie strony za dnia musiałem ulokować się bliżej Tarnowa. Rozpocząłem poszukiwania noclegu w tych stronach, licząc się z tym że mogę nic nie znaleźć. Z racji że święto 15 sierpnia wypadało w sobotę, wiele zakładów pracy dzień wcześniej w piątek miało wolne, przez co był to de facto długi weekend. Okazało się że jedynym miejscem w interesującej mnie okolicy gdzie były wolne miejsca noclegowe był hotel w Bobowej, ten sam w którym spędzałem tydzień urlopu dwa lata temu. Zarezerwowałem tam nocleg. Przy okazji zaplanowałem odwiedzenie pojedynczych miejscówek w okolicach Ciężkowic i Gromnika, których brakowało mi jeszcze aby mieć całą kryniczankę obfotografowaną. Dodatkowo w planie uwzględniłem zabytkowe tramwaje i autobusy, które kursowały wówczas po ulicach Krakowa.

W sobotę rozpocząłem fotografowanie od Nieśpiesznego, który po godzinie 10 przejeżdżał przez Kraków wykonując kurs z Przemyśla do Rzeszowa Staroniwy przez Kraków, Jędrzejów, Tarnobrzeg i Sandomierz. Podjechałem rowerem wykonać mu zdjęcie przy Zalewie Zesławickim w okolicy posterunku Raciborowice. Linia z Krakowa do Sędziszowa jest obecnie w trakcie modernizacji. Docelowo wszystkie stacje między Krakowem a Miechowem będą sterowane z Lokalnego Centrum Sterowania Kraków Batowice. Na początku ustawiłem się przy charakterystycznej chatce w Raciborowicach, stanowiącej urokliwy motyw do zdjęć z pociągami. Upolowałem z nią Stadlera obsługującego pociąg IC „Sienkiewicz” do Olsztyna.

ED160-032 jako pociąg IC "Sienkiewicz" z Krakowa do Olsztyna
mija Raciborowice

Nie podobał mi się stopień zakrzaczenia linii. Jak już PLK z takim rozmachem modernizuje tę trasę, mogłaby przy okazji wyciąć krzaki. Na Nieśpiesznego przeniosłem się nieco dalej, żeby zrobić go z profilu z zalewem. Wcześniej napatoczyła się jeszcze stonka Trainspeedu. 

Luzak Trainspeedu w Raciborowicach

Nieśpiesznego prowadziła w ten weekend lokomotywa EP07-442, ta sama co obsługiwała inauguracyjny kurs tego pociągu w kwietniu. 

EP07-442 z pociągiem IC Nieśpieszny "Łysogórzanin"
z Przemyśla przez Kraków, Jędrzejów i Tarnobrzeg do Rzeszowa
Staroniwy mija Raciborowice

Potem udałem się w kierunku pętli tramwajowej Dworzec Towarowy, skąd niebawem miał wyruszyć pierwszy kurs zabytkowej linii nr 48 do Łagiewnik. Jadąc aleją 29 Listopada po wiadukcie nad małą linią obwodową Kraków Mydlniki – Kraków Olsza, wypatrzyłem że coś jedzie od Mydlnik. Zaczekałem i nadjechał sputniczek Trainspeedu z podbijarką i stonką. 

3E/1-003, podbijarka i SM42-768 wjeżdżają na stację Kraków
Olsza szlakiem z Mydlnik

Parę minut później byłem już na Dworcu Towarowym. Interesował mnie pierwszy kurs linii 48, gdyż ma na nim pojawić się wyremontowany w tym roku czerwony wagon typu N #99 z doczepą ND #538. Krakowskie MPK ma już eNki chyba w każdej wersji 😀: silnikowe, doczepne, jednokierunkowe, dwukierunkowe, z drzwiami ręcznymi, z drzwiami automatycznymi, z oknami uchylnymi, z oknami przesuwnymi, niebieskie, czerwone, szlifierkę, techniczną. Parę lat temu pamiętam że w Krakowie odbyła się parada tramwajów złożona z samych wagonów typu N 😅. Wykonałem zdjęcia czerwonym eNkom na pętli i potem jeszcze na skrzyżowaniu ulicy Kamiennej z aleją Słowackiego. Zasadniczo krakowskie tramwaje zawsze były malowane na niebiesko, ale w PRL był okres kiedy komunistyczne władze odgórnie nakazały, żeby w każdym mieście tramwaje były w czerwonych barwach.

Zabytkowy tramwaj N+ND #99+538 przed rozpoczęciem pierwszego
kursu linii 48 z pętli Dworzec Towarowy

Ten sam skład pokonuje skrzyżowanie ulicy Kamiennej z aleją
Słowackiego

Następnie udałem się do domu i kolejnym moim celem była już kryniczanka. Aby dotrzeć tam przed Nieśpiesznym wystarczyło że wyjadę z Krakowa „Nikiforem”. Na dworcu głównym stawiłem się z rowerem przed godziną 17. W święta wielkanocne pamiętam że pociąg ten twardo jeździł na dwóch Impulsach, nawet gdy nie było takiej potrzeby. Teraz pojazdy EN78A idą na przeglądy P4 i „Nikifor” już codziennie jeździ na jednej jednostce. Na szczęście tego dnia nie było tak dużo ludzi i spokojnie mogłem przypiąć rower. Zagadała do mnie jedna dziewczyna z prośbą o pomoc w przypięciu roweru. Pomogłem, a jak już nawiązaliśmy kontakt, to pogadaliśmy sobie całą trasę. Słuchałem z zaciekawieniem jej relacji z pobytu na Lofotach 😀. Miejscówkę na Nieśpiesznego miałem upatrzoną w Dąbrówce Tuchowskiej, na wysokości przystanku Lubaszowa. „Nikifor” się tam nie zatrzymuje, więc musiałem wysiąść w Tuchowie i podjechać 4 kilometry. W Tuchowie „Nikifor” ma krzyżowanie z IC „Malinowski” i po cichu liczyłem że uda się mu zrobić zdjęcie za Tuchowem. Nie zdążyłem jednak znaleźć miejscówki na czas, mówi się trudno. Dotarłem na upatrzoną górkę w Dąbrówce Tuchowskiej i rozłożyłem się na trawie czekając na Nieśpiesznego. Widać stąd długi odcinek linii kolejowej, oświetlanej ładnie przez niskie słońce. Nic tylko zabierać się do focenia. Z nudów otwieram Portal Pasażera zobaczyć punktualność pociągów i strzelił mnie piorun. Nieśpieszny jest opóźniony pół godziny 😡. Co się u licha stało? Przecież ten pociąg zawsze ma tak luźny rozkład jazdy. Może by mnie to tak nie zdenerwowało gdyby nie późna godzina i ryzyko że słońce przez ten czas zdąży zajść. Jakby się fotografowało pociąg jadący o świcie, to opóźnienie by było nawet na rękę bo słońce by wzeszło wyżej. Ale wtedy oczywiście zawsze muszą jechać punktualnie co do minuty 😈. Niedługo potem dołączył do mnie kolega Mareczek, który również chciał Nieśpiesznego sfotografować z tej miejscówki. Również był wkurzony z powodu jego opóźnienia. Tyle że on miał stan bez nadziei, bo sprawdzał punktualność jak pociąg jeszcze nie ruszył z Rzeszowa Staroniwy. Ja przynajmniej nadzieję miałem, bo sprawdzałem Portal Pasażera jak skład był już w ruchu i dojeżdżał do Dębicy. Na dodatek w Nowym Sączu był planowany już tylko 5 minut po czasie, więc istniała szansa że lepiej się ułoży na mijankach. Ciekawe co to się stało że tyle opóźnienia złapał w Rzeszowie Staroniwie? Próby hamulca nie mogli wykonać po zmianie czoła? Emocji przy czekaniu na ten pociąg mieliśmy więcej niż kibice przy oglądaniu meczy 😅. Na zmianę patrzyliśmy jak słońce się obniża i cienie robią się coraz dłuższe, oraz na lokalizację pociągu za ile do nas dotrze. Udało się 😀 Pociąg załapał się dosłownie na ostatnie promienie słońca 😀 Napięcia było co niemiara 😅. 

Nieśpieszny z Rzeszowa Staroniwy do Krynicy-Zdroju łapie
ostatnie promienie słońca na szlaku przed przystankiem
Lubaszowa

Dobra, plan dnia udało mi się zrealizować, teraz czekało mnie pokonanie 25 kilometrów w zapadającym zmroku na nocleg do Bobowej. Pierwsza niespodzianka pojawiła się w Gromniku gdy zobaczyłem ogromny korek na wjeździe do wsi. O tej porze? Cóż to mogło się stać? Okazało się że we wsi trwała impreza dożynkowa 😅. Dobrze że jechałem rowerem, to mogłem korek sprawnie ominąć i jechać dalej. Na stacji w Gromniku stał sobie wygaszony towar ze słowackim jamnikiem ustawiony czołem w kierunku Nowego Sącza. Z kolei przed stacją Bogoniowice Ciężkowice minął mnie regio „Jaworzyna” z Krynicy do Krakowa. Wprawdzie miałem światło z przodu i odblaski z tyłu, ale z czasem zrobiło się na tyle ciemno, że jazda przestała być komfortowa. Około godziny 20:40 dotarłem do hotelu w Bobowej a tu kolejny zonk. Trwa tam wesele 🙈. Wiem, pisali mi z hotelu że w weekendy mogą się tu odbywać imprezy, dlatego miałem na wszelki wypadek stopery do uszu. Po cichu liczyłem jednak że życie nie potraktuje mnie tak brutalnie. Jedyny plus był taki, że pokój był z klimą i to cichą 😉 Nie tak huczącą jak miałem w Jastarni 😂.

Mimo posiadania stoperów w uszach nie czułem żebym się wyspał, ale korzystając z pięknego poranka wybrałem się do Ciężkowic i Sędziszowej na miejscówki, które zostały mi do uzupełnienia. Pierwszym moim celem była polanka w Ciężkowicach z której widać mijankę Zborowice idealnie w osi torów. Drogą wojewódzką dotarłem do Zborowic, skąd czekała mnie ostra wspinaczka do drogi łączącej Staszkówkę z Ciężkowicami. Udałem się na łąkę w okolicach domu rekolekcyjnego w Ciężkowicach, niedaleko rezerwatu Skamieniałe Miasto. Gdy czekałem na miejscówce zagadał do mnie pan z pieskiem, zaskoczony pewnie że chciało mi się tu przyjeżdżać tak wcześnie rano. Powiedziałem że fotografuję krajobrazy, a on na to że jak jest dobra przejrzystość powietrza widać stąd Tatry. Dziś niestety tak dobrze nie było, ale lekkie zarysy Tatr były widoczne. Zrobiłem stąd sesję zdjęć pociągu „Nikifor” z Krynicy do Katowic. 

EN78A-004 jako pociąg "Nikifor" z Krynicy do Katowic mija
Zborowice

W stacji Bogoniowice Ciężkowice krzyżuje się on z „Jaworzyną” z Krakowa do Krynicy, na którą zaczekałem przy drodze Ciężkowice – Staszkówka w rejonie stacji trafo. Tu powtórzyłem widoki z urlopu w Bobowej sprzed dwóch lat, bo takich plenerów nigdy dość. 

EN71-022 jako pociąg przyspieszony "Jaworzyna" z Krakowa
do Krynicy na szlaku Bogoniowice Ciężkowice - Zborowice

A tu już na szlaku za mijanką Zborowice

Kolejną nową miejscówką, którą chciałem zdobyć, był pagór za przejazdem przez drogę wojewódzką w Pławnej w kierunku Bobowej. Planowałem zrobić z niego osobówkę z Tarnowa do Piwnicznej, która jedzie za godzinę. Miałem dużo czasu, to rozpocząłem penetrację stoku doliny na wysokości przejazdu przez drogę nr 981 w Pławnej. Niestety nie znalazłem interesującego mnie widoku. Korzystając jednak z dużego zapasu czasowego udałem się na górę do drogi nr 977 Tarnów – Gorlice w Sędziszowej, a następnie sprawdziłem pierwszą z bocznych dróg prowadzących w dolinę. Znalazłem satysfakcjonujący mnie widok i czekałem na sobie na osobówkę. Wcześniej słyszałem łoskot od strony południowej wskazujący że od Stróż przyjechał towar, który w Bobowej będzie się krzyżował z osobówką. Niekorzystne ustawienie słupów trakcyjnych powodowało, że musiałem robić dłuższe serie zdjęć, aby wcisnąć czoło jednostki między słupy. 

EN57-812 jako pociąg osobowy z Tarnowa do Piwnicznej na
szlaku między Pławną a Bobową

Po wykonaniu fotek ruszyłem na dół w kierunku linii kolejowej. Przez pokręcony przebieg ścieżki nie zdążyłem dotrzeć przed towarem, który od razu po przyjeździe osobówki ruszył w kierunku Tarnowa. Widziałem tylko że był to jamnik PKP Cargo z węglarkami. Udałem się do hotelu na śniadanie. Nie dali mi pospać, to przynajmniej skorzystam z posiłku w cenie pobytu 😉. Około godziny 9:30 spakowałem się i ruszyłem w drogę powrotną. Za 2 godziny będzie jechał powrotny Nieśpieszny, a wcześniej do Krynicy pojedzie IC „Malinowski” z Warszawy. Planowałem przeciąć mu drogę w Gromniku. Wygaszony towar ze słowackim jamnikiem nadal stał na stacji. Pierwotnie „Malinowskiemu” planowałem wykonać fotkę z pagórka w południowo-zachodniej części Gromnika. Zrezygnowałem z tego obawiając się, że potem nie zdążę Nieśpiesznemu zrobić fotki na pierwszą ligę. Zwłaszcza że "Malinowski" był kilka minut opóźniony. Ostatecznie uwieczniłem go z przejazdu w ulicy Wodnej. Na czele jechał rarytas J zielony trapez EP07-339. Tak więc tego dnia Krynicę odwiedziły dwie lokomotywy w historycznych barwach 😀. 

EP07-339 z pociągiem IC "Malinowski" z Warszawy Wschodniej
do Krynicy-Zdroju wjeżdża na stację w Gromniku

Miejscówka z której chciałem uwiecznić Nieśpiesznego na pierwszą ligę jest w Golance, na wysokości przystanku Chojnik. W sobotę jadąc wieczorem na nocleg do Bobowej, wypatrzyłem że na miejscówce tej ustawiono wysoką polską flagę, dzięki czemu miałem dobry punkt orientacyjny 😁. Skręciłem w drogę wojewódzką nr 980 do Biecza i za mostem na Białej odbiłem w lewo, po czym zacząłem forsować ostry podjazd w Golance. Było już gorąco, a zmęczenie dawało się we znaki. Stwierdziłem że nie będę na siłę forsować tego podjazdu i podprowadzę rower. Dotarłem na polankę z flagą i okazało się, że widać z niej nie tylko przystanek w Chojniku. Był też widok na łuk na wyjeździe ze stacji w Gromniku J. Tak więc zrobi się Nieśpiesznemu dwa ujęcia 😊. Po chwili odpoczynku w cieniu usłyszałem stukot kół od strony Gromnika. Myślałem że to Nieśpieszny, a tu okazało się że to stare Impulsy SKM Trójmiasto wracające z przeglądu w Newagu. Mówiąc „stare” mam na myśli jedyne dwie jednostki 31WE jakie spółka odebrała w 2016 r., dla odróżnienia od dużej partii nowych zespołów 58WE odbieranych obecnie. 

31WE-027+028 z SKM Trójmiasto wracające z Nowego Sącza
z przeglądu do Gdyni Cisowej mijając przystanek Chojnik

W odbiegu za Impulsami pojechał Nieśpieszny, któremu wykonałem dwa ujęcia: jak opuszcza stację w Gromniku i jak mija przystanek Chojnik. 

EP07-442 z pociągiem IC Nieśpieszny "Sadownik" z Krynicy
do Warszawy opuszcza Gromnik

A tu mija przystanek Chojnik

Tym samym można powiedzieć, że „domknąłem system” jeżeli chodzi o fotografowanie kryniczanki 😀. W ciągu ostatnich 8 lat obszedłem praktycznie wszystkie pagórki od Tuchowa po Krynicę i Leluchów (no może jeszcze coś się znajdzie między Tuchowem a Gromnikiem). Wróciłem do Gromnika aby zabrać się osobówką do Tarnowa jadącą po godzinie 12. Wracając z tej polany musiałem jechać cały czas na zaciśniętych hamulcach. Oj będzie trzeba je wymienić po tegorocznych rajdach po górach w okolicach Rabki i Ciężkowic 😅. Z Gromnika pojechałem pociągiem regio relacji Krynica – Tarnów (EN57-1056), a potem przesiadłem się w osobówkę Kolei Małopolskich do Oświęcimia zestawioną z nowego Impulsa EN79A. To jeszcze nie koniec na dziś. W Krakowie chciałem jeszcze zahaczyć o zabytkowe autobusy i tramwaj 😉. Tego dnia po mieście kursowała specjalna linia autobusowa 582 z Dworca Płaszów do Mistrzejowic obsługiwana historycznym taborem, a na linii tramwajowej 0 kursującej w każdą letnią niedzielę jeździł wypożyczony z Wrocławia unikatowy wagon typu Maximum. Wysiadłem na stacji Kraków Płaszów, skąd ruszyłem rowerem do domu fotografując po drodze zabytki. Na pętli Dworzec Płaszów gdzie rozpoczynała bieg zabytkowa linia 582 stał Solaris U12 #BU820, przedstawiciel pierwszej partii krakowskich Solarisów dostarczonej w 2004 roku. 

Solaris U12 #BU820 na pętli Dworzec Płaszów

Wykonałem fotkę, po czym udałem się na ulicę Wielicką na spotkanie innej brygadzie tej linii zmierzającej od Mistrzejowic. W okolicy dworca Podgórze SKA upolowałem Jelcza M11. 

Jelcz M11 #12240 jako zabytkowa linia 582 na ulicy Wielickiej

Stamtąd szybko pomknąłem na ulicę Starowiślną, gdzie już za parę minut miał pojawić się tramwaj zerówka. Wrocławski wagon Maximum, który tego dnia ją obsługiwał jest bardzo nietypowym tramwajem. Wyprodukowany został w roku 1901 w Hamburgu i posiada czteroosiowe skrętne wózki, co wówczas było rzadko spotykane. Dodatkowo w wózkach koła napędowe mają większą średnicę niż toczne, co zapewniało bardzo płynną jazdę jak na tamte czasy. Cudem dotrwał on do naszych czasów, spędził ponad pół wieku jako altanka pod Wrocławiem. Wagon posiada otwarte pomosty, dzięki czemu mieszkańcom Wrocławia kojarzy się ze statkiem gdzie motorniczy stoi na kapitańskim stanowisku 😀. Dzięki temu, że zerówka była nieco opóźniona udało mi się wyjechać jej na spotkanie na skrzyżowanie ulic Starowiślnej i Dietla. 

Wypożyczony z Wrocławia wagon Maximum #325 jako linia 0
pokonuje skrzyżowanie ulicy Starowiślnej i Dietla

Mimo niewyspania ten weekend był bardzo udany i przywiozłem moim zdaniem ciekawe fotki.

poniedziałek, 31 sierpnia 2026

2026-08-06 Urlop na Helu

 

Tradycyjnie w wakacje zajrzałem też nad nasze morze. W tym roku moim celem była Jastarnia na półwyspie helskim. Biegnąca po mierzei linia kolejowa Reda – Hel w każde wakacje funkcjonuje na granicy przepustowości, a pociągi pękają w szwach. Najwięcej połączeń obsługuje Polregio podwójnymi spalinowymi zespołami trakcyjnymi, często z wagonem „bonanzą”. Jest to też jeden z ostatnich rejonów Polski, gdzie ten przewoźnik wysyła klasyczne pociągi wagonowe. Część obiegów na linii helskiej obsługują składy zestawione z lokomotywy SU42 oraz wyprodukowanych w NRD wagonów piętrowych „bohunów”. Ofertę wspomagają pociągi dalekobieżne PKP Intercity prowadzone czeskimi lokomotywami serii 754 „nurkami”. Całości dopełnia spółka Arriva uruchamiająca parę pociągów „Latarnik” z Bydgoszczy. Linię helską podczas swoich urlopów odwiedzałem już dwukrotnie. W 2016 r. przeszedłem pieszo odcinek od Redy do Swarzewa a w 2023 r. od Swarzewa do Kuźnicy. Na ten rok zostawiłem sobie końcowy odcinek do Helu.

Do Jastarni przemieszczałem się bezpośrednio z mazowieckiej wioski Ojrzanów, gdzie spędzałem poprzednią część urlopu. W stacji Warszawa Zachodnia czekałem na pociąg IC „Żeglarz” relacji Łódź Fabryczna – Hel. Poprzedni tydzień był bardzo upalny, ale w trakcie jak przemieszczałem się nad morze przyszło załamanie pogody. W okolicach Malborka dopadły nas intensywne deszcze. Momentami jechaliśmy przez ścianę wody i nic nie było widać za oknem. A chciałem wypatrzeć w jakim stanie jest linia Szymankowo – Nowy Dwór Gdański, która przez kilka kilometrów biegnie wzdłuż magistrali Warszawa – Gdańsk. Regularny ruch pasażerski zawieszono tu w 1989 roku, ale kilka miesięcy temu zaczęto przywracać jej przejezdność z zamiarem reaktywacji połączeń do Nowego Dworu Gdańskiego. Linia ma szczęście że przetrwała nieprzychylne czasy dla kolei i nie została rozebrana, przerobiona na ścieżkę rowerową albo przecięta ekspresówką. Szkoda że tak wiele innych linii nie doczekała tych lepszych czasów. Za Tczewem pogoda zaczęła się poprawiać. Do Gdyni przyjechaliśmy kilka minut po planie, ale wymiana lokomotywy na spalinową poszła bardzo sprawnie. Jak się później okazało wiele to nie dało, bo w Redzie i tak musieliśmy poczekać aż szlak zwolni ekspres „Jantar” do Warszawy. W tym sezonie PKP Intercity uruchamia dwie pary ekspresów na Hel: „Jantar” z Warszawy i „Neptun” z Krakowa, z krótkimi przejściami składu w Helu „Jantar” -> „Neptun” i „Neptun” –> „Jantar”. Wystarczy więc że „Neptun” z Krakowa przyjedzie spóźniony i już na całej linii helskiej powstaje efekt domina i cały rozkład się sypie. Podobny zabieg PKP IC wprowadziło na linii do Zakopanego z ekspresami „Tatry” z Warszawy i „Kaszub” z Gdyni, choć tam z przepustowością jest nieco lepiej. Tu jak wjechaliśmy opóźnieni na linię helską, na każdej mijance nas trzymano na krzyżowania z osobówkami. W Kuźnicy (Hel) krzyżowaliśmy się nawet z dwiema osobówkami (obie zaprane po dach). Przy wyjeździe z Kuźnicy jest miejsce gdzie linia kolejowa najbardziej zbliża się do morza. Niegdyś można było tu sfotografować pociąg z Bałtykiem. Obecnie z poziomu gruntu już się nie da, roślinność się za bardzo rozrosła. Chociaż jest obok jeden dom, gdzie z balkonu na piętrze da się uwiecznić pociąg z morzem i jego gospodarze ponoć już przywykli że mikole często ich pytają czy mogą wyjść na piętro 😂. Dalszy odcinek do Jastarni albo jest zakrzaczony albo biegnie ciasno przy zabudowaniach. Dopiero od Jastarni do Helu są ciekawe plenery fotograficzne i tam dużo przebywałem przez kolejne kilka dni.

W Jastarni przebywałem przez 5 pełnych dni, podczas których łączyłem wypoczynek na plaży z fotografowaniem pociągów. Na szlaku Jastarnia – Hel linia kolejowa ma klimatyczny przebieg przez sosnowy las rosnący na wydmach. Zdjęcia z tego szlaku od razu kojarzą się z wakacjami. Wśród pociągów Polregio zaobserwowałem zestawienia: SA138+wagon, SA137+wagon+SA137, SA133+wagon+SA133 czy 2xSA136. Z zespołów SA138 pojawiał się pojazd 004, który niedawno został odbudowany po zderzeniu z jednostką EN57 w Gdyni Głównej, oraz 005 który niegdyś jeździł w Kolejach Śląskich. Z kolei na czele składów wagonowych jeździły lokomotywy SU42: 509, 521 i 534. Pierwszego dnia mojego pobytu był też widziany „polsat” 518 któremu przywrócono żółto-niebieskie barwy z przełomu wieków. Jednego dnia doszedłem pieszo do Juraty. 

"Nurek" 754 026-3 z pociągiem IC "Żeglarz" z Helu do Łodzi
Fabrycznej zbliża się do stacji Jastarnia. 7.08.2026

SA138-004 z wagonem jako pociąg osobowy z Gdyni do Helu
opuszcza Jastarnię

SU42-518 z przywróconym malowaniem "polsatowym" z przełomu
wieków prowadzi pociąg osobowy do Gdyni na szlaku między
Juratą a Jastarnią

SU42-509 z pociągiem osobowym z Gdyni na szlaku między
Jastarnią a Juratą

SA138-005 z wagonem jako pociąg regio z Gdyni zbliża się do
przystanku Jurata.

SU42-509 z pociągiem osobowym do Gdyni hamuje przed
przystankiem Jurata

SA133-021 jako pociąg Arrivy "Latarnik" z Bydgoszczy ruszył
z przystanku Jurata

Zestaw SA136-019+014 jako pociąg osobowy do Gdyni zbliża
się do przystanku Jurata

SU42-521 z pociągiem osobowym z Chojnic ruszył z przystanku
Jurata

SU42-518 z pociągiem osobowym z Gdyni rusza z Juraty

Zestaw SA133-028+ wagon+SA133-027 jako pociąg osobowy
z Gdyni na szlaku między Jastarnią a Juratą

SU42-509 z pociągiem osobowym z Gdyni rusza z Jastarni.

Był też dzień kiedy było słonecznie, ale silny wiatr nie pozwalał wysiedzieć na plaży. Przejechałem się wtedy pofocić trochę na szlaku przed samym Helem. 

SA138-005 z wagonem jako pociąg osobowy z Gdyni na szlaku
za Jastarnią. 8.08.2026

Poszedłem kawałek przed przejazd przez drogę wojewódzką i czekałem na przyjazd pociągu EIC „Jantar” z Warszawy. Niedaleko mojej miejscówki leżało porzucone czarne dermowe siedzisko. Chwilę przed przyjazdem pociągu przeszła koło mnie grupka turystów i ich „przewodnik” oznajmił że ta derma została 20 lat temu wyrzucona z wagonu „bonanzy” i tak sobie leży do dziś 😅. 

754 041-2 z pociągiem EIC "Jantar" z Warszawy Zachodniej
dojeżdża do stacji Hel

Po przejeździe „Jantara” wybrałem się zwiedzić Muzeum Obrony Wybrzeża. W okresie międzywojennym Hel został silnie zmilitaryzowany w celu obrony dostępu Polski do morza. Na cyplu helskim powstał port wojenny oraz wojskowa elektrownia, magazyny paliwa i amunicji. Obiekty połączyła sieć kolei wąskotorowych o szerokości toru 600 mm. Podczas kampanii wrześniowej 1939 r. Hel najdłużej się bronił przed Niemcami. Kapitulację ogłosił 2 października 1939 r. W 2006 r. w części dawnych helskich obiektów wojskowych utworzono Muzeum Obrony Wybrzeża. Wśród jego obiektów są m.in. wielokondygnacyjna wieża kierowania ogniem czy stanowisko ogniowe pod armatę kalibru 406 mm, składające się z części koszarowej dla marynarzy, działobitni i części amunicyjnej mieszczącej cztery podręczne magazyny – dwa magazyny pocisków i dwa magazyny ładunków miotających. Zachowany został również fragment sieci wojskowych kolei wąskotorowych, który od 2009 r. pełni funkcje atrakcji turystycznej. Odcinek liczy nieco ponad kilometr długości, po którym jeżdżą dwa pociągi zestawione z lokomotywy spalinowej serii Wls40 i wagonów letniaków. 

Skład z lokomotywą Wls40 jako eksponat w helskim Muzeum
Obrony Wybrzeża. Stacja Hel-Bruno Południowy

Jeden kursuje na 350-metrowym odcinku między przystankami Hel-Bruno Północny przy stanowisku „Bruno” działa II i Hel-Cezar Południowy przy stanowisku „Cesar” działa III. 

Pociąg turystyczny z lokomotywą Wls40 oczekuje na turystów
na przystanku Hel-Bruno Północny

Ten sam skład po dotarciu na przystanek Hel-Cezar Południowy

Dalej tor zanurza się w bunkrze, w którym nie mieści się skrajnia pociągów turystycznych i turyści obchodzą ten odcinek pieszo. Na przystanku Hel-Cezar Północny oczekuje drugi pociąg, który kursuje po liczącym 700 metrów odcinku do przystanku Hel-Muzeum Kolei Helskich, zlokalizowanym przy dawnych magazynach amunicji poniemieckiej baterii Schleswig-Holstein. Ze względu na brak torów mijankowych pociągi w jedną stroną poruszają się wagonami naprzód. 

Drugi skład po dotarciu pod Muzeum Kolei Helskich

W Muzeum Kolei Helskich gromadzone są różnorakie artefakty m.in.: wskaźniki kolejowe, mundury kolejarskie, czoła lokomotyw SM42, EP05 i jednostki EN94, drezyna WM10 oraz lokomotywy spalinowe Ls40 i Ls60. 

Lokomotywa spalinowa Ls60-320 w Muzeum Kolei Helskich

Lokomotywa spalinowa Ls40-5229 jako jeden z eksponatów
Muzeum Kolei Helskich

SA138-004 z wagonem jako pociąg osobowy z Gdyni zbliża się
do Helu

Innego dnia przejechałem się z Jastarni do Kuźnicy, wykonać fotkę na łuku gdzie tor najbardziej zbliża się do morza. Zdjęcia pociągu z morzem już się tu nie zrobi, ale kawałek dalej jest miejsce gdzie można wykonać fotkę z Zatoką Pucką. 

SU42-534 z pociągiem osobowym z Gdyni ruszyła chwilę temu
ze stacji Kuźnica (Hel). 9.08.2026

SA138-005 z wagonem jako pociąg osobowy z Gdyni na szlaku
Kuźnica (Hel) - Jastarnia. Po lewej Zatoka Pucka.

Zestaw SA137-001+wagon+SA137-002 jako pociąg osobowy
do Władysławowa minął chwilę temu bez zatrzymania przystanek
Jastarnia Wczasy.

SU42-521 z pociągiem osobowym z Chojnic na szlaku między
Jastarnią a Juratą. 10.08.2026

SA138-005 z wagonem jako pociąg osobowy z Gdyni na szlaku
między Jastarnią a Juratą

SU42-521 z pociągiem osobowy z Gdyni ruszyła chwilę temu
z Jastarni. 11.08.2026

SA133-021 jako pociąg Arrivy "Latarnik" z Bydgoszczy na szlaku
między Jastarnią a Juratą

SU42-509 z pociągiem osobowym do Chojnic zbliża się do
Jastarni

SA138-004 z wagonem jako pociąg osobowy do Władysławowa
dojeżdża do Jastarni.

W drogę powrotną do Krakowa pojechałem we środę 12 sierpnia. Doświadczenia z punktualnością pociągu na linii helskiej nauczyły mnie żeby nie planować krótkich przesiadek. Wyjechałem po godzinie 9 pociągiem IC „Żeglarz” do Łodzi Fabrycznej i w Gdyni miałem godzinę czekania na pendolino relacji Kołobrzeg – Zakopane. W tę stronę „Żeglarz” ma w Gdyni Głównej ponad 40 minut postoju na zmianę lokomotywy, ale obsługa pociągu wzorowo wszystko wyjaśniła przez nagłośnienie. Przekazali że z uwagi na brak elektryfikacji linii na Hel, w Gdyni Głównej konieczna jest wymiana lokomotywy ze spalinowej na elektryczną. Zaznaczyli również że jak ktoś ma bilet do Sopotu lub Gdańska, może przesiąść się na stojący przy tym samym peronie pociąg IC „Witkacy” do Zakopanego aby nie stać tak długo w Gdyni. Powiedzieli nawet że przez około 20 minut w pociągu nie będą działać gniazdka 😀. Na pociągach SKM Trójmiasto już dużą część połączeń obsługują nowe Impulsy typu 58WE. Jest to nietypowe konstrukcja Impulsa, w której każdy człon posiada swoje wózki, nie mają wózków Jacobsa wspólnych dla dwóch członów. Jednostki EN57 nadal są widywane, na jednym obiegu był skład EN57-1100+1102 odmalowany w historyczne żółto-niebieskie (jedyne słuszne) malowanie 😀. Pendolino z Kołobrzegu do Zakopanego nie grzeszy punktualnością i tak też było tego dnia. Już do Gdyni przyjechał z opóźnieniem około 10 minut. Za Warszawą niby trochę nadrobił ale przed Krakowem znów dołożył. Najpierw przytrzymano nas przed Krzeszowicami, potem do Zabierzowa wlekliśmy się za osobówką i jeszcze długo czekaliśmy na wolną krawędź peronową w Krakowie Głównym. Finalnie do Krakowa Głównego przyjechaliśmy 25 minut po planie.