Wypraw
na linię kolejową Tarnów – Krynica odbyłem już bardzo dużo. Od Gromnika po
Krynicę i granicę ze Słowacją mam już obfotografowane pociągi z niemal
wszystkich miejscówek. Znajdzie się jeszcze kilka motywów w dolinie Popradu, w
rejonie Piwnicznej i Żegiestowa, do odwiedzenia na dwu-trzydniowym
wyjeździe. Okazja żeby je uzupełnić pojawiła się, jak moi rodzice oznajmili że
wyjeżdżają w lutym 2026 r. na trzy dni do Rytra i jak chcę to mogę
dołączyć. Rytro jest rzut beretem od Piwnicznej i Żegiestowa, więc zdecydowałem
się pojechać. Wyjazd był zaplanowany w poniedziałek 16 lutego a powrót
w środę 18 lutego. Jeżeli chodzi o ofertę przewozową na kryniczance, to w
ostatnich latach nie ulegała ona większym zmianom. Zwiększyła się nieco liczba
kursów PKP Intercity. Do niedawna do uzdrowisk w Beskidzie Sądeckim można było
codziennie dojechać z Gdyni pociągami TLK „Karpaty” i „Małopolska” oraz w
soboty i niedzielę z Warszawy IC „Malinowskim”. W ubiegłym roku terminy
kursowania „Malinowskiego” zostały rozszerzone najpierw o poniedziałki i
piątki, a potem o wszystkie pozostałe dni tygodnia. Tak więc obecnie PKP
IC uruchamia już trzy codzienne pary do Krynicy.
Dzień 1. Poniedziałek 16 lutego
2026 r.
Wyruszyliśmy z Krakowa koło południa i po ponad 2 godzinach jazdy byliśmy w Rytrze. Co ciekawe śniegu w Krakowie było znacznie więcej niż w górach. Aby choć trochę skorzystać z dnia poprosiłem rodziców, aby podrzucili mnie w rejon przystanku w Młodowie. Moim dzisiejszym celem była polanka na zachód od linii kolejowej na wysokości przysiółka Witkowskie. Widać ją ze szlaku kolejowego na wysokości cmentarza w Piwnicznej. Skręciłem z drogi krajowej pod górę do przysiółka Witkowskie i po minięciu zabudowań brnąłem w śniegu ostro pod górę przez las. Po kilkunastu minutach osiągnąłem polanę będącą celem na dzisiejszy dzień. Znajduje się na niej pojedyncze gospodarstwo. Z polany widać dobrze linię kolejową na wysokości osiedla Borownice i cmentarza. Kadr zamykała góra Kicarz, górująca nad Piwniczną niczym Giewont nad Zakopanem. Dobrze że jest pochmurno, bo byłoby tu centralnie pod słońce. Chociaż mroźny wiatr nie sprzyja dłuższemu przebywaniu w tym miejscu. Dochodziła godzina 15, a więc jak na zimowy dzień już końcowa pora na zdjęcia. Na szczęście niebawem od Piwnicznej pojadą w krótkim odstępie czasu dwie osobówki. Najpierw „Dolina Popradu” z Krynicy do Krakowa, a po niej sądeckie aglo z Piwnicznej do Nowego Sącza. „Dolina Popradu” dziś nietypowo jechała na pojedynczym Impulsie EN63A. Wykonałem jej serię zdjęć w okolicach cmentarza.
![]() |
| EN63A-017 jako pociąg regio "Dolina Popradu" z Krynicy-Zdroju do Krakowa Głównego na szlaku między przystankami Piwniczna-Zdrój i Młodów |
Niedługo później podobne ujęcia zrobiłem jednostce EN57 jadącej do Nowego Sącza.
![]() |
| EN57-2028 jako pociąg osobowy z Piwnicznej do Nowego Sącza na szlaku między Piwniczną-Zdrój a Młodowem |
Dobra, miejscówka zaliczona, można schodzić. Pierwotnie planowałem wracać tak jak przyszedłem do Witkowskiego. Zmieniłem jednak zdanie i postanowiłem zejść do samotnego gospodarstwa na polanie, skąd obstawiałem że powinien być cywilizowany zjazd. Okazało się, że do tego gospodarstwa nie ma dojazdu! Jest tylko wydeptane dojście piesze 😮. No nic, skoro już tu dotarłem to zejdę tym zejściem. Wydeptana ścieżka prowadziła mnie kawałek przez las aż wyprowadziła mnie na podwórko innego domu (przez co nie czułem się komfortowo). Przemknąłem przez nie szybko i wydostałem się na uliczkę prowadzącą do drogi krajowej. Gdy przechodziłem obok innego domu, kobieta akurat otworzyła drzwi i wypuściła dużego psa. Wprawdzie był przyjazny, ale rzucił się na mnie tak niefortunnie że przednią łapę wsadził mi do kieszeni kurtki i nie mógł jej wyciągnąć 😒. Jak zszedłem nieco niżej, ujrzałem widok na linię kolejową od strony Młodowa. Akurat miała jechać osobówka z Tarnowa do Krynicy, to poczekałem na nią.
![]() |
| EN57-2073 jako pociąg osobowy z Tarnowa do Krynicy ruszył chwilę temu z przystanku Młodów |
Za dnia pojadą jeszcze dwa pociągi od Piwnicznej: regio z Muszyny do Krakowa oraz IC „Malinowski” z Krynicy do Warszawy. Osobówkę uwieczniłem na łuku w Borownicach, a dla IC-ka wybrałem motyw z cmentarza z ruiną pensjonatu.
![]() |
| EN57-1273 jako pociąg regio z Muszyny do Krakowa Głównego mija Borownice, przysiółek Piwnicznej |
![]() |
| EP07-1015 z pociągiem IC "Malinowski" z Krynicy do Warszawy Wschodniej mija cmentarz w Piwnicznej |
Potem poszedłem do centrum Piwnicznej, skąd rodzice zabrali mnie do Rytra na
nocleg.
Dzień 2. Wtorek 17 lutego 2026 r.
Jedyny pełny dzień pobytu w Beskidzie Sądeckim spędziłem w Żegiestowie. Tak się złożyło, że rodzice też chcieli zwiedzić tę miejscowość więc zabrałem się z nimi. Fotografowanie zacząłem po godzinie 9 przy przejeździe kolejowym między stacją Żegiestów a przystankiem Żegiestów-Zdrój. Jako pierwszy przed obiektyw wjechał mi… elektryczny Yutong obsługujący komunikację gminną w Muszynie.
![]() |
| Yutong ZK6890BEVG E9 obsługujący komunikację gminną w Muszynie, przyłapany w Żegiestowie |
A jeżeli chodzi o pociągi, to rozkładowo zaraz miały jechać dwie osobówki: „Jaworzyna” z Krakowa do Krynicy oraz regio z Krynicy do Tarnowa. Planowo miały krzyżować się w Andrzejówce, z tym że „Jaworzyna” była opóźniona 10 minut i nie było wiadomo który pociąg jako pierwszy wpuszczą na szlak. Nasłuchiwałem więc dzwonków z budki dróżnika. Jeden dzwonek oznajmi że pojedzie pociąg z numerem nieparzystym („Jaworzyna”). Dwa dzwonki zaś będą oznaczać pociąg z numerem parzystym (osobówka z Krynicy). Zadzwoniły dwa dzwonki, a więc ustawiłem się na pociąg od Krynicy. Zrobiłem go z kładki pieszo-rowerowej na Popradzie.
![]() |
| EN57-1273 jako pociąg regio z Krynicy do Tarnowa pomiędzy przystankiem Żegiestów-Zdrój a stacją Żegiestów |
Parę minut później po krzyżowaniu w stacji Żegiestów pojechała opóźniona „Jaworzyna”.
![]() |
| EN57-2033 jako opóźniony 15 minut pociąg regio "Jaworzyna" z Krakowa Głównego do Krynicy, ruszył chwilę temu ze stacji Żegiestów |
To jak na razie był tylko wstęp do dzisiejszych fotek 😉. Kolejne zdjęcia planowałem wykonać ze słowackiego brzegu Popradu. Przeszedłem kładką na drugi brzeg i wzdłuż rzeki zmierzałem w kierunku tunelu kolejowego. Po drodze mijałem małą elektrownię wodną, która przepompowuje część wód Popradu na skróty pod górą z pominięciem zakola omijającego tzw. Łopatę Słowacką. Biegał tam luzem pies, agresywnie ujadający i szczerzący kły na mój widok. A poza nim nie było tu żywej duszy, przez co nie czułem się komfortowo. Ale przecież jak byłem już tak blisko celu wyprawy nie będę zawracał. Zwierzę na szczęście nie rzuciło się na mnie i w końcu się odczepiło, tyle że będę musiał jakoś tędy wrócić. Na razie póki co nie zaprzątałem tym głowy i szukałem miejscówek z widokiem na położoną po drugiej stronie uzdrowiskową część Żegiestowa. Jako pierwszy miał jechać TLK „Małopolska” z Krynicy do Krakowa Głównego. Zaczęło wychodzić słońce i zapowiadał się ładny dzień. Aby jak najlepiej wykorzystać kąt padania promieni słonecznych ustawiłem się do zdjęcia pociągu z profilu. W tle po drugiej stronie Popradu widać było m.in. urokliwie położony na skarpie kościółek św. Kingi oraz willę Żegotka. Kilka lat temu pamiętam jak PKP Intercity do Krynicy jeździło tylko składami dwuwagonowymi. Dziś na „Karpatach” i „Małopolsce” standardem są już cztery wagony a na „Malinowskim” trzy. Do pełni szczęścia brakuje jeszcze wagonu sypialnego w „Karpatach”. Z powodu problemów z przepustowością stacji Kraków Główny, „Małopolska” z Krynicy czasowo kursuje teraz nie jako grupa wagonów do Gdyni, ale jako osobny skład skomunikowany z pociągiem relacji Zakopane – Gdynia.
![]() |
| EU07-331 z pociągiem TLK "Małopolska" z Krynicy do Krakowa Głównego hamuje przed przystankiem Żegiestów-Zdrój |
Po uwiecznieniu „Małopolski” przeniosłem się na miejscówkę na pociąg do Krynicy, oczywiście z widokiem na żegiestowskie zabytki. Kolejny w planie dnia był regio „Dolina Popradu” z Krakowa Płaszowa. Tego dnia już standardowo jechała na dwóch Impulsach.
![]() |
| EN63A-002+017 jako pociąg regio "Dolina Popradu" z Krakowa Płaszowa do Krynicy, ruszyły z przystanku Żegiestów-Zdrój. |
Teraz czekała mnie droga powrotna i ponowne starcie z psem przy elektrowni wodnej. Nogi miałem jak z waty jak zbliżałem się do obiektu. Na szczęście tym razem obawy nie były konieczne, bo na miejscu był facet z obsługi elektrowni który przypilnował czworonoga. Miałem jeszcze jedną miejscówkę do odwiedzenia po słowackiej stronie. Był nim wysoki pagór zlokalizowany na wysokości wjazdu do stacji Żegiestów od strony Piwnicznej. Chciałem stamtąd uwiecznić IC „Malinowskiego”, który rozkładowo jedzie niecałą godzinę po „Dolinie Popradu”. Musiałem więc iść szybkim krokiem aby w porę obejść cały Żegiestów. Pomogło mi w tym kilkuminutowe opóźnienie „Malinowskiego”. Z niewielkim zapasem czasowym udało się wspiąć na górę i ze zdjęć jestem zadowolony. Mogą się nasuwać skojarzenia, że patronem tego pociągu jest obecny prezes PKP Intercity Janusz Malinowski 😛.
![]() |
| EU07-067 z pociągiem IC "Malinowski" z Warszawy Wschodniej do Krynicy-Zdroju wjeżdża na stację Żegiestów |
Wystarczy tego zwiedzania Słowacji, pora wracać do Polski 😛. Gdy szedłem w stronę kładki, słyszałem jak od Muszyny jedzie skład towarowy. Kolejnym moim celem były pagóry po polskiej stronie na wjeździe do stacji Żegiestów od strony Piwnicznej. Najbliższy pociąg z tego kierunku był za prawie 2 godziny, to wcześniej przeszedłem się do części uzdrowiskowej. Żegiestów darzę sentymentem z czasów podstawówki kiedy byłem tu na zielonej szkole. Wtedy nie byliśmy jeszcze w Unii Europejskiej i o swobodnym przechodzeniu na słowacką stronę można było tylko pomarzyć. Mieszkałem wówczas w pensjonacie w pobliżu stacji Żegiestów z widokiem na linię kolejową i pamiętam dyskoteki szkolne gdzie tańczyło się do przeboju Mydełko Fa 😅. W późniejszych latach uzdrowisko Żegiestów znacznie podupadło i stało się miastem duchów. Pensjonat w którym mieszkałem na zielonej szkole np. dziś już jest nieczynny. Na szczęście obecnie uzdrowiskowa część Żegiestowa odzyskuje dawny blask dzięki rodzinnej firmie Cechini, należącej do potomków włoskich inżynierów który ponad 150 lat temu projektowali tu tunel kolejowy. Cechini przejęli szereg sanatoriów stopniowo je odbudowując. Odnowiony jest m.in. Dom Zdrojowy, który kilkanaście lat temu był ruiną. Na zboczu doliny powstała atrakcyjna widokowo trasa spacerowa. Widać z niej też linię kolejową, toteż nie omieszkałem zaczekać sobie na ławeczce na pociąg regio „Słomka” z Krynicy do Krakowa.
![]() |
| EN57-2033 jako pociąg osobowy "Słomka" z Krynicy do Krakowa Głównego wyjechał z tunelu i za chwilę zatrzyma się na przystanku Żegiestów-Zdrój |
![]() |
| A tu po ruszeniu z przystanku |
Choć turystów ani tu ani w Piwnicznej nie widziałem zbyt wielu. Może to dlatego że Małopolska już skończyła ferie. W uzdrowiskowej części Żegiestowa są czynne osuwiska. Kilka lat temu jedno z nich zabrało kawałek drogi wojewódzkiej i w zeszłym roku była ona naprawiana. Jak sobie siedziałem na ławce, ze skarpy w tle co chwilę osuwały się kamyczki. Po wykonaniu zdjęć osobówki do Krakowa przeniosłem się za stację Żegiestów. Tam rozpocząłem penetrację pagórków z widokiem na wjazd na stację, aby upolować osobówkę z Nowego Sącza do Muszyny.
![]() |
| EN57-2028 jako pociąg osobowy z Nowego Sącza do Muszyny wjeżdża na stację Żegiestów |
Po niej została mi „Dolina Popradu” z Krynicy do Krakowa, dla której szukałem górki z widokiem na stację. Słońce już się schowało za chmury i dobrze, bo „Dolina Popradu” będzie jechać pod słońce. Tuż przed przyjazdem pociągu z Krynicy udało mi się znaleźć polanę z widokiem na stację, jednak szyki pokrzyżowało mi słońce, które w ostatniej chwili sobie wyszło. No cóż, trzeba było potem próbować ratować zdjęcia przy obróbce.
![]() |
| EN63-017+002 jako pociąg osobowy "Dolina Popradu" z Krynicy do Krakowa Głównego zatrzymują się w stacji Żegiestów |
![]() |
| A tu już po wyjeździe ze stacji |
Z drugiej strony góry jest zejście do bocznej dolinki, gdzie rozłożyła się wiejska część Żegiestowa. Tą trasą wróciłem do przystanku Żegiestów-Zdrój i po drodze ponownie trafiłem Yutonga z komunikacji gminnej Muszyny.
![]() |
| Yutong ZK6890BEVG 09 z komunikacji gminnej w Muszynie, w bocznej dolince w Żegiestowie |
W wiejskiej
części Żegiestowa niestety dalej straszy dużo ruin pensjonatów. Dotarłem na
peron przystanku Żegiestów-Zdrój oczekując na osobówkę relacji Muszyna –
Kraków. Gdy siedziałem na ławce, przypałętał się do mnie kolejny pies. Był
przyjaźnie nastawiony to go pogłaskałem. Ale jak zaczął z brudnymi łapami
pakować się na kolana, przestało mi się to podobać. Zwierzak zaczepiał później
inne osoby czekające na pociąg, które śmiały się że to bohater kolejnej książki
„O psie, który jeździł koleją” 😅. W końcu przyjechała jednostka EN57-2028
którą podjechałem do Rytra. W Piwnicznej mieliśmy krzyżowanie z osobówką
Tarnów – Krynica. Wysiadło tu z niej prawie 20 osób i sporo jechało dalej. A na
pewno dużo też wysiadło wcześniej, m.in. w Rytrze czy Piwnicznej-Zdroju. Kolejna
możliwość krzyżowania za Piwniczną jest obecnie dopiero w Starym Sączu. Mijana
w Rytrze jest czasowo nieczynna. Nie da się wjechać na tor dodatkowy od strony
Piwnicznej. Komplikuje to bardzo konstrukcję rozkładu jazdy. W Rytrze
poczekałem jeszcze chwilę na IC „Malinowski” z Krynicy do Warszawy aby spisać
numerek lokomotywy, po czym udałem się na nocleg.
Dzień 3. Środa 18 lutego 2026 r.
W środę koło południa planowaliśmy powrót do Krakowa, ale rano jeszcze trochę pofociłem. Osobówką „Jaworzyna” podjechałem do przystanku Piwniczna-Zdrój, skąd ruszyłem na zdobywanie góry Kicarz. Jak już wspominałem jest to charakterystyczny szczyt wznoszący się nad Piwniczną. Widoczny z daleka wykoszony wąski pas lasu sprawia wrażenie, że jest tu stok narciarski. Jednak z bliska nie wygląda to już tak ciekawie. Straszy niekompletny wyciąg narciarski, a stok zaczynają porastać młode drzewka. Jak później poszperałem w necie, dowiedziałem się że stok narciarski nigdy nie został tu uruchomiony. Jego budowa stanęła kilka lat temu. Pewnie coś nie spięło się finansowo. Z niedoszłego stoku dobrze widać linię kolejową, to rozpocząłem wspinaczkę. Wtem usłyszałem, że od Nowego Sącza jedzie pociąg towarowy. Zrobiłem mu takie sobie ujęcie zza drzew.
![]() |
| Dragon Freightlinera z pociągiem towarowym zbliża się do przystanku Piwniczna-Zdrój |
Około godziny 10 będą jechać dwie osobówki i planowałem je upolować tak z połowy wysokości Kicarza. Na szczyt nie chciało mi się wdrapywać. Poranek był nawet słoneczny, ale z czasem zachmurzenie robiło się coraz większe. W końcu znalazłem dobry widok na linię kolejową. Co ciekawe było to dokładne przeciwieństwo widoku z polany koło przysiółka Witkowskie, którą odwiedziłem w poniedziałek. Jako pierwsza ma jechać osobówka z Tarnowa do Piwnicznej, a po tym jak skończy ona bieg, na szlak ruszy regio z Krynicy do Tarnowa. Portal Pasażera pokazywał, że regio z Tarnowa jest opóźnione 7 minut. No to siłą rzeczy skład od Krynicy będzie musiał czekać w Piwnicznej. Gdy dochodziła godzina 10 zacząłem bacznie patrzeć na szlak od Rytra. W końcu widzę, że jedzie osobówka, ale coś długa mi się wydawała. Okazało się że jedzie skład dwóch jednostek EN57. Fajnie, że znów jak za dawnych lat takie zestawy pojawiają się na kryniczance.
![]() |
| EN57-2078+2021 jako pociąg osobowy z Tarnowa do Piwnicznej dojeżdżają do przystanku Piwniczna-Zdrój |
Na osobówce w drugą stronę już pojechała standardowo jedna jednostka.
![]() |
| EN57-2028 jako pociąg osobowy z Krynicy do Tarnowa ruszył z przystanku Piwniczna-Zdrój |
Po wykonaniu kilku ujęć zacząłem schodzić na dół i po drodze słyszę jak jedzie kolejny skład towarowy 😕. Tym razem jechał od Muszyny i nie było jak mu zrobić zdjęcia. Miałem jeszcze w planie wykonać fotki ze wschodnich przysiółków Piwnicznej: Zawodzie, Banie i Śmigowskie, jednak zaczął padać intensywny śnieg który uniemożliwił wykonanie dalszych ujęć. W końcu nie można mieć wszystkiego, a tak będzie powód żeby jeszcze tu kiedyś przyjechać 😉. Zrobiłem jeszcze tylko jedno ujęcie podwójnego SPOTa jak wracał do Nowego Sącza.
![]() |
| EN57-2021+2078 jako pociąg osobowy z Piwnicznej do Nowego Sącza chwilę po odjeździe z przystanku Piwniczna-Zdrój |
Niedługo potem przyjechali po mnie rodzice i ruszyliśmy w drogę powrotną
do Krakowa. Cieszę się że miałem okazję odbyć kolejną wyprawę na kryniczankę i
wycisnąć jeszcze z niej kilka nowych miejscówek.





































































