piątek, 9 października 2026

2026-10-02 Nieśpiesznie przez Roztocze

 Od kilku lat tradycją są wizyty pociągów turystycznych w południowo-wschodniej Polsce na przełomie września i października. Dotychczas co roku te strony odwiedzał pociąg Turkolu, a w tym roku dołączyła spółka PKP Intercity ze swoim Nieśpiesznym. Mnie i Marcina interesował pociąg ICN „Tanew”, który w piątek 2 października przemierzył urokliwe roztoczańskie tereny. Historyczny skład wyruszył rano z Warszawy Wschodniej i przejechał trasą przez: Tłuszcz, Dęblin, Lublin, Krasnystaw, Zwierzyniec, Bełżec, Lubaczów i Jarosław by wieczorem zameldować się w Rzeszowie. Planowaliśmy pogonić go od Zwierzyńca do Jarosławia licząc na wykonanie kilku fotek z pojawiającymi się już pierwszymi barwami jesieni. Interesujący nas pociąg miał przyjazd do Zwierzyńca o godzinie 13:37, więc wyjechaliśmy z Krakowa na lajcie około 9:30. Pierwotnie planowaliśmy po drodze wykonać w okolicach Biłgoraja fotkę pociągu IC „Kasztelan” z Krakowa do Hrubieszowa. Ostatecznie zmieniliśmy plan i w zamian zahaczyliśmy o linię Stalowa Wola Rozwadów – Przeworsk, gdzie uchowało się kilka stacji z semaforami kształtowymi. Jako pierwszy cel obraliśmy Grodzisko Dolne, gdzie kształtowe są semafory wyjazdowe na obu głowicach. Autostradą A4 pomknęliśmy do Przeworska, skąd lokalnymi drogami zmierzaliśmy do Grodziska Dolnego. Rozkładowo powinniśmy trafić na osobówkę do Przeworska, jednak na wszelki wypadek zerknąłem czy Portal Pasażera nie pokazuje jakiś opóźnień. Myślałem, że wszystko jedzie o czasie, bo gdzież tu na takiej linii gdzie jedzie kilka pociągów na krzyż może się coś opóźnić 😅. Okazało się że nic bardziej mylnego 😂. Rano któryś pociąg zdefektował i wszystko jechało totalnie poza rozkładem. Osobówka była opóźniona 70 minut, a z Rzeszowa niedawno wyruszył IC „Zamoyski” do Szczecina z opóźnieniem prawie 2 godziny. Na szczęście na stacji w Grodzisku Dolnym stał sobie towarek w postaci dragona Olavionu z beczkami. Zapewne czekał aż opóźniony „Zamoyski” zwolni jednotorowy szlak do Przeworska. Dragon co prawda stał bardzo blisko semafora co utrudniało wykonanie zdjęć, ale nie narzekaliśmy. Dobre i to. Co ciekawe w zeszłym roku z tym samym semaforem fotografowałem imprezowego Autosana H10 z PKS Leżajsk 😉. 

E6ACTadnb-057 z pociągiem towarowym na stacji Grodzisko
Dolne

Obraliśmy teraz kierunek na Biłgoraj, gdzie dotarliśmy drogami wojewódzkimi przez Sieniawę i Tarnogród. Będący głównym celem naszej wycieczki pociąg Nieśpieszny wziął nazwę od rzeki Tanew, chociaż nie przekracza jej ani razu. W ogóle ten liczący 114 kilometrów prawy dopływ Sanu, nie przepływa pod żadnym mostem kolejowym. Za to my raz przekroczyliśmy Tanew, między Tarnogrodem a Biłgorajem. Zaraz przy moście jest przystań kajaków. Po przebiciu się przez Biłgoraj zapuściliśmy żurawia na stację kolejową. Niestety pustki, zarówno na torze normalnym jak i na Linii Hutniczej Szerokotorowej. No to ciśniemy do Zwierzyńca. To miasteczko położone na skraju Roztoczańskiego Parku Narodowego jest bardzo urokliwe. Dotychczas byłem tu raz na wakacjach w 2001 r. i mam stąd tylko jedno zdjęcie lokomotywy SP32 z pociągiem pośpiesznym relacji Rawa Ruska – Warszawa Zachodnia. Urok tego miejsca zachęcił mnie żeby zaplanować tu w przyszłości urlop wakacyjny. Co prawda pociągów pasażerskich nie ma tu za wiele, ale jeździ sporo towarowych, zarówno po torze normalnym jak i szerokim. W tym roku miałem jeden pobyt w pobliżu linii Skierniewice – Łuków gdzie jeżdżą same towarowe i ruch był zadowalający. Zwierzyniec ma przystanek kolejowy zlokalizowany w centrum, a 2 kilometry dalej jest stacja techniczna Zwierzyniec Towarowy. Rozchodzą się tu normalnotorowe szlaki do Bełżca i Stalowej Woli. Na stacji stał skład towarowy w postaci węglarek jakiegoś prywatnego przewoźnika, podbijarka torowa oraz.. gama PKP Intercity z trzema wagonami TLK. Skąd ona się tu wzięła nie mieliśmy pojęcia. Jak odpaliłem pociągi na mapie na Portalu Pasażera, pokazywało że to skład pociągu „Wisłok” relacji Warszawa Zachodnia – Rawa Ruska. A konkretnie grupa wagonów wypinana w Lublinie (reszta składu jedzie do Rzeszowa), która potem do Rawy Ruskiej nie ma żadnych postojów handlowych. Rozkładowo ten pociąg powinien już być w Rawie Ruskiej. Największe prawdopodobieństwo jest, że skład tu zdefektował i podróżnych zabrał autobus zastępczy. 

SU160-008 z trzema wagonami TLK na stacji Zwierzyniec
Towarowy

Stacja zlokalizowana jest na łuku i stąd nie widzieliśmy końca składu towarowego, czy jest tam jakiś lok. Korzystając z zapasu czasowego objechaliśmy stację od drugiej strony ulicą Batalionów Chłopskich. Widzieliśmy w oddali jakąś lokomotywę 6Dh, ale nie dostrzegliśmy czy jest podpięta do węglarek czy stoi na sąsiednim torze. Nieistotne, zbliżała się już pora przyjazdu Nieśpiesznego i trzeba było rozglądać się za miejscówką. Dobry plener był przed przystankiem Zwierzyniec na wysokości ulicy 2 Lutego. Ostatecznie wybraliśmy szlak w okolicy wsi Bagno na wjeździe do Zwierzyńca od strony Szczebrzeszyna (tego gdzie chrząszcz brzmi w trzcinie). Linia kolejowa biegnie tu wzdłuż drogi wojewódzkiej nr 858 Nisko – Szczebrzeszyn. Akurat minęliśmy na niej klasycznego Autosana H9 😀 Co prawda z plastikowym przodem, ale teraz każdy czynny autobus tego typu jest na wagę złota. Tylko dlaczego takie klasyki musimy mijać jak nie mamy czasu na fotki 😂. Wbrew pozorom szlak nie jest tu za bardzo dostępny. Nie ma żadnej bocznej drogi przecinającej tory, ani nawet miejsca przy głównej drodze gdzie można zostawić auto. Ostatecznie cofnęliśmy się na łuk bliżej Zwierzyńca i dosłownie zaraz jak ustawiliśmy się przy szlaku, nadjechał pociąg. ICN „Tanew”. Pięć oliwkowych wagonów prowadziła piękna stoneczka SM42-342. 

SM42-342 z pociągiem ICN "Tanew" z Warszawy Wschodniej
do Rzeszowa Gł. zbliża się do Zwierzyńca

No to zaczynamy pogoń za tym pociągiem. Do Bełżca nie będzie to łatwe zadanie, bo prędkości są dość wysokie a linia kolejowa biegnie bardziej prosto niż pobliskie drogi. W Zwierzyńcu Towarowym akurat trafiliśmy na podnoszenie szlabanów na przejeździe kolejowym. Myśleliśmy że to Nieśpieszny nam zwiał, więc cisnęliśmy ile się da. Z czasem jednak skapnęliśmy się, że Nieśpieszny jeszcze jest w Zwierzyńcu. Przyjechał nieco przed czasem i czekał na przystanku do planowego odjazdu. A te podnoszące się szlabany to pewnie były po jakimś towarze na LHS-ie. Gdy uświadomiliśmy sobie że mamy przewagę czasową nad pociągiem, zwolniliśmy i szukaliśmy na spokojnie miejscówek. Kolejną stacją jest Józefów Roztoczański. Co ciekawe dawniej stacja ta nazywała się Krasnobród, a miasto o tej nazwie oddalone jest od niej o 17 kilometrów 😂. Był to chyba rekord jeżeli chodzi o odległość stacji kolejowej od miasta. Dopiero w 1988 roku stacja przyjęła nazwę Józefów Roztoczański, który leży „tylko” 4,5 kilometra stąd. Ostatecznie nie zdecydowaliśmy na fotki na tej stacji. Udaliśmy się do następnego przystanku Długi Kąt. Znów nieco przyspieszyliśmy, bo linia kolejowa odbija tu w lewo i idzie na skróty, a my musieliśmy przejechać przez miasteczko Józefów. Na szczęście zdążyliśmy bez problemu zająć miejscówkę przed Długim Kątem. Kilka minut później zjawił się pociąg. 

ICN "Tanew" na szlaku przed przystankiem Długi Kąt

Podjęliśmy próbę złapania go przed Bełżcem jeszcze raz, ale patrząc na jego prędkość nie robiliśmy sobie większych nadziei. Co prawda dalej linia kolejowa ma bardziej kręty przebieg, ale lokalne drogi wcale nie są bardziej proste. Po cichu liczyliśmy, że zrobimy jeszcze fotkę przed Suścem, ale nie zdążyliśmy. Niewiele brakło, słyszeliśmy jak pociąg trąbi kawałek przed nami. Teraz nie było już żadnych szans na dogonienie go przed Bełżcem, ale byliśmy pewni że dotrze tam grubo przed czasem. Pojechaliśmy więc uwiecznić go na stacji. W Bełżcu jestem drugi raz w życiu. Poprzednio byliśmy tu w 2006 r. fotografując pociągi pośpieszne „Solina” do Warszawy i „Morcinek z Gliwic do Zamościa. Wszystkie były prowadzone zielonymi stonkami, choć wtedy sprawiało to u nas uczucie zawodu, bo nastawialiśmy się na maszyny serii SP32, SU45 lub SM48. Dziś za zieloną SM42 jesteśmy w stanie pokonać wiele kilometrów 😅. Zajechaliśmy na stację w Bełżcu, ale nawet nie wysiadaliśmy jak zobaczyliśmy ile ludzi łazi wokół pociągu. Natychmiast pojechaliśmy dalej na szlak w kierunku Hrebennego, zamieniając peronówkę z chmarą ludzi, na mega klimatyczną szlakową miejscówkę ze stawami łowiska Zatyle 😀. 

Łowisko Zatyle pomiędzy Bełżcem a Lubyczą Królewską

Potem rozstaliśmy się na chwilę z pociągiem który pomknął do Hrebennego, gdzie skieruje się na linię do Muniny. Pojechaliśmy na skróty dziurawymi drogami mijając zapomniane przez Boga i ludzi wioski południowo-wschodnich krańców Polski: Łazowa, Rudki i Huta Lubycka. W Woli Wielkiej wyjechaliśmy na nieco ważniejszą drogę, która zaprowadziła nas do Werchraty. Tam ponownie spotkaliśmy się z linią kolejową. W tym miejscu jestem po 8 latach przerwy. W styczniu 2018 r. fotografowałem tu z Marcinem pociąg towarowy prowadzony jedną z ostatnich lokomotyw serii ST43. Szlak do Horyńca-Zdroju biegnie w bliskim sąsiedztwie granicy ukraińskiej i towarzyszy mu nieczynny tor szeroki do dawnej stacji przeładunkowej Kaplisze. Na szlaku Werchrata – Horyniec-Zdrój jest jeden przystanek osobowy Dziewięcierz. Co ciekawe po ukraińskiej stronie też znajduje się wieś o tej nazwie. Wychodzi na to że przed 1945 r. była to jedna miejscowość, która została przecięta granicą. Przy pierwszych zabudowaniach wsi skręciliśmy w boczną drogę prowadzącą do toru i znaleźliśmy ciekawy plener na łuku przy wyjeździe z lasu. O pierwszoligowości tej miejscówki świadczy spora grupa focistów, jaką tu spotkaliśmy. Pokończyli pracę i szkoły i ruszyli na fotki 😅. Prędkość na tym odcinku wynosi tylko 30 km/h więc trochę się naczekaliśmy na pociąg. Ale dla takiej miejscówki zdecydowanie było warto. 

Na łuku w Dziewięcierzu

Korzystając z niskiej prędkości pociągu podjęliśmy próbę wykonania jeszcze jednej fotki przed Horyńcem-Zdrojem. Początkowo miałem upatrzone miejsce przy pierwszych zabudowaniach miejscowości z końca ulicy Przemysłowej. Nasi współfociści z Dziewięcierza pojechali jednak dalej na przejazd przez drogę do Nowin Horynieckich. Zawierzyliśmy im i pojechaliśmy za nimi. Jednak gdy dojeżdżając do przejazdu zobaczyliśmy egipskie ciemności spowodowane cieniami drzew rzucanymi na tory, zrobiliśmy szybki w tył zwrot i wróciliśmy na pierwotną miejscówkę. Zdążyliśmy w ostatniej chwili, gdyż w okolicach przejazdu przez drogę do Nowin Horynieckich kończy się trzydziestka i koło nas pociąg przejechał już z przyzwoitą prędkością. 

Na szlaku przed Horyńcem-Zdrojem

Dalej musieliśmy znów ostro cisnąć aby dogonić pociąg. Odcinek do Baszni jest trudny, gdyż droga biegnie bardziej naokoło niż tor, a potem jest niemożliwy do ominięcia przejazd ze szlabanami opuszczanymi przez dróżnika. W zasadzie było pewne że nie zdążymy przed zamknięciem rogatek. Niektórzy jadący za nami fociści przebiegali desperacko przez tory, ale my aż tak się nie poświęcaliśmy. Co ciekawe przy stacji w Baszni powstał parę lat temu ciekawy mini skansen kolejowy. Jest kolejka lilipucia oraz eksponowany parowóz Ty2-7 z zabytkowymi wagonami. Za Basznią mieliśmy wrażenie że pociąg nieco zwolnił, ale nas z kolei czekało przebicie się przez Lubaczów, największe miasto na naszej trasie pogoni za dzisiejszym Nieśpiesznym. Na szczęście przejechaliśmy sprawnie, a pociąg miał tam postój handlowy. Dzięki temu na wyjeździe z miasta zyskaliśmy nad nim lekką przewagę. Na kolejne fotki zaczailiśmy się w Oleszycach, na przejeździe przez ulicę Zieloną. Jest tu długa prosta z rzędem słupów teletechnicznych. Akurat przechodziła kobieta z dzieckiem i opowiadała synkowi że panowie przyjechali fotografować pociąg. Marcin dodał, że to nie będzie zwykły pociąg, tylko taki zabytkowy. No to poczekali na niego z nami. 

Szlak przed Oleszycami

Naszym następnym celem była stacja Bobrówka, gdzie Nieśpieszny ma jedyny dłuższy postój na całym odcinku naszej pogoni. Krzyżuje się z szynobusem z Jarosławia do Horyńca-Zdroju. Pocisnęliśmy kilkanaście kilometrów drogą wojewódzką do Ryszkowej Woli, gdzie odbiliśmy na Bobrówkę. O dziwo zdążyliśmy na stację przed Nieśpiesznym, dzięki czemu mogliśmy uwiecznić jego wjazd. 

ICN "Tanew" zatrzymuje się w stacji Bobrówka, gdzie zaliczy
krzyżowanie z szynobusem

Po wykonaniu zdjęć spróbowaliśmy zdążyć dojechać przed osobówką do kolejnej stacji Surochów. Z racji braku drogi równoległej do torów, musieliśmy jechać sporo naokoło przez Wietlin. Zdążyliśmy tylko dlatego że szynobus był opóźniony 4 minuty. W Surochowie jest czynna bocznica do zakładów tłuszczowych. 

SA135-010 jako pociąg osobowy z Jarosławia do Horyńca-Zdroju
przyłapany w Surochowie

Została nam w planie jeszcze jedna miejscówka, zjazd z mostu na Sanie przed Muniną. Na drugi brzeg rzeki przedostaliśmy się sprawnie. Przeprawa drogowa jest raptem 3 kilometry stąd. Trudniej było dostać się w pobliże mostu kolejowego. Wyjechaliśmy na obwodnicę Jarosławia w ciągu drogi krajowej nr 94, z której nie ma zjazdu na drogę prowadzącą do mostu. Konieczna była jazda przez starą wylotówkę z Jarosławia na Przemyśl (ul. 3 Maja). Dopiero stamtąd dostaliśmy się na ulicę Sportową, która zaprowadziła nas blisko mostu kolejowego. Szału tu nie było jeżeli chodzi o miejscówki do zdjęć. Znaleźliśmy widok na zjazd z mostu, gdzie zmieści się lok i pół wagonu. Droga była wąska i nie było za bardzo gdzie zostawić auta. Ale prowadziła ona tylko do dwóch gospodarstw i może akurat przez te parę minut nie będzie nikt do nich jechał. Oczywiście że jechał 😂, ale jakoś się przecisnął koło nas. Zapytał się z ciekawości czy chcemy tu budować dom 😂. W niskim słońcu uwieczniliśmy stonkę zjeżdżającą z mostu i to były nasze ostatnie zdjęcia na dziś. 

ICN "Tanew" pokonuje most na Sanie przed Muniną

Wróciliśmy do centrum i pomału zmierzaliśmy do domu. Nad Muniną górują zabudowania Huty Szkła Jarosław. Przyjeżdżają tu pociągi z piaskiem szklarskim z Jelenia koło Tomaszowa Mazowieckiego. Za Jarosławiem wskoczyliśmy na autostradę A4 i po godzinie 19 byliśmy w Krakowie.

czwartek, 10 września 2026

2026-08-30 III Zlot zabytkowych autobusów w Starachowicach

 

W ostatnią niedzielę wakacji w Starachowicach odbyła się już trzecia edycja zlotu zabytkowych autobusów. Tradycyjnie impreza wpisała się w obchody Dni Starachowic, a w tym roku dodatkowo uświetniła przypadającą 70 rocznicę uruchomienia komunikacji miejskiej w tym mieście. Wydarzenie rozpoczęło się w sobotę 29 sierpnia w godzinach popołudniowych, kiedy ruszyła linia autobusowa DS obsługiwana zabytkowymi autobusami. Łączyła ona zajezdnię Zakładu Energetyki Cieplnej (firmy obsługującej komunikację miejską w Starachowicach) na Bugaju z pętlą Południowa zlokalizowaną nad zalewem Lubianka. Po jednym autobusie kursowało również na liniach specjalnych B (okrężnej z Bugaja przez Brody Iłżeckie i Michałów do Bugaja) oraz W (z Bugaja nad zalew w Wąchocku). Do zwiedzania została udostępniona została też zajezdnia. Najwięcej atrakcji było zaplanowane dzień później w niedzielę 30 sierpnia. Od 11 na Placu Targowym prezentowane były wszystkie autobusy biorące udział w zlocie. O godzinie 14 ruszały one w trwającą ponad godzinę uroczystą paradę ulicami miasta. Po jej zakończeniu część pojazdów ponownie wyjechała do obsługi linii specjalnych DS, B i W. Dodatkowo zaplanowane były przejazdy po mieście autobusami kabrioletami a wieczorem impreza w technobusie.

Starachowice odwiedziłem już raz na ubiegłorocznym zlocie, dlatego abym w tym roku też chciał pojechać musiało być spełnionych kilka warunków 😉. Po pierwsze musiało być choć kilka autobusów, których nie miałem jeszcze okazji widzieć na wcześniejszych zlotach. Po drugie trasa parady musiała być inna. Co bym nie fotografował tych samych autobusów w tych samych miejscach 😛. No i jeszcze dobrze by było aby pogoda była lepsza, bo na zeszłorocznym zlocie było pochmurno i wypogodziło się dopiero jak wyjeżdżałem 😂. Wśród autobusów zgłoszonych na zlot było dużo perełek których jeszcze nie widziałem. Trasa parady była też nieco inna niż rok temu. Także trasy linii specjalnych się nieco zmieniły. W zeszłym roku były dwie linie specjalne DS i DS2, a w tym roku była jedna często kursująca linia DS która łączyła trasę dwóch zeszłorocznych. No i pogoda zapowiadała się piękna i słoneczna. Tak więc wszystkie moje warunki zostały spełnione, w związku z czym mogłem ponownie odwiedzić Starachowice 😁. Wyjechałem z Krakowa w niedzielę po godzinie 10 autem z dwiema Klaudiami. Podróż minęła szybko i po niespełna 2 godzinach byliśmy u celu. Dziewczyny wysadziły mnie przy Placu Targowym gdzie poszedłem oglądać prezentowane autobusy. Nie planowałem robić tu zbyt wielu zdjęć. Raz że wszędzie łażą ludzie, dwa że większość autobusów stała pod słońce, a trzy że na paradzie pewno natrzaskam tyle zdjęć, że potem będę je obrabiał z tydzień 😅. Parę fotek zrobiłem na wszelki wypadek jakby któryś z wozów nie wyjechał na paradę. Tradycyjnie nie zabrakło autobusów z bogatych zasobów Klubu Miłośników Komunikacji Miejskiej w Warszawie oraz MPK Kraków. Z Warszawy tym razem przyjechał Jelcz ogórek cabrio, Jelcz PR110M, oraz Ikarus 280.26. Co ciekawe Jelcz PR110 był w Starachowicach już od połowy sierpnia, jeżdżąc na liniach miejskich jako reklama zlotu. Z Krakowa zaś przyjechały dwa zabytkowe MAN-y krótki SL200 i przegubowy SG242, oraz San H01B. MAN-y SL200 krakowskie MPK pozyskało w liczbie 4 sztuk w 1990 r. jako używane z Norymbergi i eksploatowało je przez 6 lat. Z kolei MAN SG242 zwany dziadkiem zakupiony został w 1992 r. jako pierwszy fabrycznie nowy pochodzący zza zachodniej granicy i kursował liniowo do 2013 r. Stałym bywalcem zlotów jest również Galicyjskie Stowarzyszenie Miłośników Komunikacji z Nowego Sącza, które tym razem zaprezentowało Jelcza M11 oraz Autosana H9-35. Na czerwcowym zlocie w Rzeszowie najliczniej reprezentowaną marką był Autosan a na drugim był Jelcz. Tu było odwrotnie 😉. W Starachowicach Jelczy obecnych było 12 sztuk a Autosanów 9. Wśród Jelczy oprócz wspomnianego już ogórka cabrio i peerki z Warszawy oraz miga z Nowego Sącza, ponownie przyjechał miejski ogórek 272MEX z Lublina. Nowością na starachowickim zlocie był Jelcz 080 z unikatową przyczepą P080, należące do Klubu Sympatyków Transportu Miejskiego z Wrocławia. Obecność Jelcza 080 w tym mieście nie jest przypadkowa, gdyż pojazdy te budowane były na podwoziach ciężarówek Star wytwarzanych w Starachowicach. Z Łodzi przyjechały dwa Jelcze od Pana Palacza: Jelcz M11 oraz 120M. Mig za czasów służby liniowej kursował w Żychlinie w województwie łódzkim, a berliet w nieodległym Ostrowcu Świętokrzyskim. Z firmy Aurelion Transport Rybie przyjechał gniot Jelcz M121M o białostockim rodowodzie, który wiele lat przebywał w zakładzie w Woli Dalszej. W lipcu byłem na imprezie tym wozem po okolicach Warszawy. Podobnie jak rok temu były też dwa Jelcze turystyczne: PR110D Lux z Buska-Zdroju oraz T120V ze zlokalizowanej kilkanaście kilometrów dalej Stopnicy. Przyjechały również dwa pogoty: jeden na bazie miga ze Skarżyska-Kamiennej i drugi na bazie ogórka z Łodzi (ex PKS Mława). Z Autosanów były wozy znane z poprzednich zlotów takie jak wspomniany miejski H9-35 z Nowego Sącza oraz H9-21 z Kraśnika i Stalowej Woli. 

Wystawa autobusów na Placu Targowym w Starachowicach.
Autosan H9-21 z Kraśnika

Autosan H9-21 ze Stalowej Woli

Był też staruszek H9-15 z 1977 r. z fabryki Autosana. Z modeli H9 które pojawiły się po raz pierwszy był H9-21 z Muzeum Techniki z Zalesia Górnego (wcześniej należał do towarzystwa operującego na kolei wąskotorowej w Piasecznie), oraz H9-20 z Wysokiego Mazowieckiego (ex PKS Nova Białystok). 

Autosany H9-21 z Zalesia Górnego i H9-20 z Wysokiego
Mazowieckiego

Z pozostałych modeli spod znaku bociana przyjechał H10 z PKS Leżajsk, a także unikatowy A613MN ze Starych Kupisk (ex PKS Bydgoszcz). 

Autosany H10 z PKS Leżajak i A613MN ze Starych Kupisk

Najmłodszym przedstawicielem tej marki był model M12LE ze Skarżyska-Kamiennej wyprodukowany w 2010 r. Tamtejszy MKS jest już trzecim jego właścicielem. Wcześniej wóz jeździł po Tarnobrzegu i Zduńskiej Woli. 

Autosan M12LE #478 z MKS Skarżysko-Kamienna

Obecnie najbardziej kojarzoną ze Starachowicami marką jest MAN, która przejęła fabrykę gdzie dawniej wytwarzano ciężarówki Star. Spod znaku lwa było 7 wozów. Poza wspomnianymi dwoma wozami z Krakowa, zaprezentowano piętrowego MAN-a SD200 z białostockiej firmy Wschód Express. 

MAN SD200 z firmy Wschód Express z Białegostoku

Był także MAN NL262 z MZK Tomaszów Mazowiecki oraz MAN NL263 z MKS Skarżysko-Kamienna. Najmłodszymi przedstawicielami tej marki był miejscowy NL273 Lion`s City z 2008 r. oraz elektryczna nówka NL326 Lion`s City 12E. Marka Mercedes była reprezentowana przez 5 wozów. Najstarszym przedstawicielem był znany z czerwcowego zlotu w Rzeszowie model O321 z Piły z 1964 r. O ponad 20 lat młodszy był O303 z pomorskiego Żukowa. Z PKS Ostrowiec Świętokrzyski przyjechał Mercedes O404, który ostatecznie nie wyjechał na paradę. Nieco młodszym pojazdem spod znaku gwiazdy było Citaro O530 z 2007 r. z Bydgoszczy. Piątym przedstawicielem tej marki był O345 technobus. Niektórzy zwiedzający widząc czarny okratowany autobus myśleli że to więźniarka, a nie autobus-impreza 😂. Z pozostałych modeli autobusów zacznę od najstarszego uczestnika zlotu, którym było Renault TN4 z roku 1932. Niegdyś jeździł po ulicach Paryża, a obecnie jest na stanie firmy Fovilim z Miedzny. 

Najstarszy uczestnik zlotu. Renault TN4 z 1932 r.

Prawdziwą perełką też związaną nieodłącznie ze Starachowicami był Star 28 Osinobus, którego wiele lat temu często można było spotkać na przewozach pracowniczych. Pojazd ten posiada podwozie ciężarówki Star 28, a nadwozia wytwarzano w Osinach koło Częstochowy. 

Star 28 Osinobus z miejscowego Ekomuzeum

Starsze pojazdy reprezentowały trzy Sany. Oprócz dwóch znanych z poprzednich zlotów modeli H01 (miejskiego z MPK Kraków i lokalnego z Autosana), po raz pierwszy pojawił się San H100A z Muzeum Polskie Drogi w Modliszewicach. Niestety na samym początku parady uległ on awarii. 

San H100A z Muzeum Polskie Drogi z Modliszewic

Podobnie jak w czerwcu w Rzeszowie zaprezentowano unikatową Scanię-Vabis z 1966 r. od firmy Kurnik Klasyków Dębie. Marka Ikarus reprezentowana była przez trzy wozy: dwa przeguby (warszawski i kielecki) oraz krótki ze Świerklańca. Całości dopełniały DAB 12-1200B z Oświęcimia, Solaris U12 I generacji z Rzeszowa, turecka Temsa LF12 z Kielc, futurystyczny Irizar ie tram z podkrakowskich Mogilan, czy NRD-owski Barkas z Tarnowa. Łącznie uczestników zlotu było prawie 50. Gdy dochodziła godzina 14 poszedłem na miasto ustawić się na trasie parady. Według pierwotnych planów autobusy miały jechać aleją Armii Krajowej do Ronda Solidarności, gdzie miały zawracać a następnie jechać ulicami Wyszyńskiego na południową stroną linii kolejowej i rzeki Kamiennej, potem aleją Niepodległości, następnie Radomską i Kanałową (powrót na północną stronę rzeki i torów) i później miały jechać ulicami: Radomską, Konstytucji 3 Maja, Partyzantów, Kopalnianą, Leśną, Kościelną do Rynku i potem: Niską, Dworcową, Kolejową i Spółdzielczą z powrotem na Plac Targowy. Trasa dość meandrowała po mieście i pierwotnie miałem ambicję złapać ją w trzech miejscach. Ostatecznie uznałem że lepiej zrobić ją dwa razy ale w porządnych kadrach niż w trzech miejscach byle jak. Zaplanowałem że najpierw zrobię autobusy nawracające na Rondzie Solidarności skąd przemieszczę się na ulicę Kopalnianą. Czekam sobie przy rondzie. Po drugiej stronie widzę policjantów szykujących się do nadzorowania parady. Co chwilę zagadywali do nich mieszkańcy pytający co się będzie działo. Słyszałem że mundurowi mówili że będzie tędy przejeżdżać parada autobusów, „tam dalej” będzie zawracać i jechać z powrotem. Jak to „tam dalej”? Przecież według pierwotnych planów miały tu zawracać, na Rondzie Solidarności. Gdy już drugi raz słyszałem jak mówią że „tam dalej” będą zawracać, sprawdzam na telefonie czy trasa parady się nie zmieniła. Okazało się że faktycznie trasa uległa zmianie i autobusy nie będą tu zawracać. Pojadą dalej aleją Armii Krajowej i zawrócą na Rondzie Hedy. Na dalszej trasie również pojawiły się korekty. Po ulicy Radomskiej autobusy pojadą nie ulicami Konstytucji 3 Maja, Partyzantów i Kopalnianą, lecz Kaczyńskiej i Majówką. Dodatkowo na Rynek zjadą ulicą Iłżecką zamiast Kościelną. Po dokładnej analizie nowej trasy okazało się że teraz bez problemu złapię ją w trzech miejscach J. Poszedłem dalej aleją Armii Krajowej bliżej Ronda Hedy do skrzyżowania z ulicą Na Szlakowisku. Tu się ładnie zrobi paradę jadącą do słońca zarówno od strony Ronda Solidarności jak i na powrocie od Ronda Hedy. Stąd jest też blisko do podjazdu ulicy Kanałowej na wiadukt nad linią kolejową, gdzie przetnę drogę paradzie kolejny raz. Trzeci raz bez problemu powinienem zdążyć ją złapać w okolicach dworca wschodniego. Na razie póki co ulokowałem się na wysepce na skrzyżowaniu alei Armii Krajowej z ulicą Na Szlakowisku. Pierwsze autobusy pojawiły się na horyzoncie przed godziną 14:30. 

Parada autobusów na alei Armii Krajowej. Renault TN4.

Jelcz 043 z Klubu Miłośników Komunikacji Miejskiej w Warszawie

MAN SD200 z firmy Wschód Express Białystok

Star 28 Osinobus z Ekomuzeum Starachowice

San H01A z fabryki Autosana

San H01B z MPK Kraków

Autosan H9-15 z fabryki Autosana

Autosan H9-35 z GSMK Nowy Sącz

Autosan H9-21 z Kraśnika

Autosan H9-21 z Zalesia Górnego pod Warszawą

Autosan H9-21 ze Stalowej Woli

Autosan H9-20 z Wysokiego Mazowieckiego

Autosan H10-11 z PKS Leżajsk

Autosan A613MN ze Starych Kupisk

Autosan M12LE #478 z MKS Skarżysko-Kamienna

Jelcz 272MEX z MPK Lublin

Jelcz 080 z przyczepą P080 od Klubu Sympatyków Transportu
Miejskiego z Wrocławia

Jelcz M11 z GSMK Nowy Sącz

Jelcz M11 z Łodzi od firmy Palacz

Jelcz PR110M z KMKM Warszawa

Jelcz 120M z firmy Palacz z Łodzi

Ogon parady jeszcze nie nadjechał od strony Ronda Solidarności a jej czoło już jechało z powrotem. 

Jelcz M121M #4772 od spółki Aurelion Transport Rybie

Jelcz PR110D Lux z Buska-Zdroju

Mercedes O321 z Piły

Mercedes O303 firmy Gryf Żukowo

Scania-Vabis spółki Kurnik Klasyków Dębie

Ikarus 260.32 ze Świerklańca

Jelcz T120V ze Stopnicy

Ikarus 280.26 #2600 z KMKM Warszawa

Ikarus 280.40 z Klubu Miłośników Komunikacji Miejskiej
w Kielcach

MAN SL200 #16605 z MPK Kraków

MAN SG242 z MPK Kraków

 MAN NL262 #14 z MZK Tomaszów Mazowiecki

A to już parada wracająca aleją Armii Krajowej z Ronda Hedy.
Jelcz 080 z przyczepą P080 z KSTM Wrocław.

Jelcz M11 z Nowego Sącza

Jelcz M11 z Łodzi

Jelcz PR110M z Warszawy

Jelcz 120M z Łodzi

Jelcz M121M firmy Aurelion Transport Rybie

Jelcz PR110D Lux z Buska-Zdroju

Mercedes O321 z Piły

Mercedes O303 z firmy Gryf Żukowo

Scania-Vabis od spółki Kurnik Klasyków Dębie

Ikarus 260.32 ze Świerklańca

Jelcz T120V ze Stopnicy

Ikarus 280.26 z KMKM Warszawa

Ikarus 280.40 z KMKM Kielce

MAN SL200 z MPK Kraków

MAN SG242 z MPK Kraków

MAN NL262 z MZK Tomaszów Mazowiecki

MAN NL263 z MKS Skarżysko-Kamienna

MAN NL273 Lion`s City #26 z ZEC Starachowice

MAN NL326 Lion`s City 12E z Wolicy

DAB 12-1200B #4 z Oświęcimia

Mercedes O530 #521 z Bydgoszczy

Solaris U12 #714 z MPK Rzeszów

Jelcz 043 pogot z Łodzi

Jelcz M11 pogot z MKS Skarżysko-Kamienna

Futurystyczny Irizar ie tram z firmy Wanicki z Mogilan

Gdy cała kawalkada pojechała z powrotem w kierunku Ronda Solidarności, przeszedłem ulicą Na Szlakowisku i Marszałka Piłsudskiego do podjazdu z ulicy Kanałowej na wiadukt nad torami kolejowymi. Zdążyłem tuż przed przyjazdem parady, ale trochę czasu zajęło mi ustawienie się pod dobrym kątem względem słońca, przez co część autobusów mi przepadło 😅. Ale i tak z fotek jestem zadowolony. 

Parada podjeżdża ulicą Kanałową na wiadukt nad torami.
Renault TM4.

Jelcz 043 cabrio z KMKM Warszawa

MAN SD200 firmy Wschód Express Białystok

Star 28 Osinobus

Autosan M12LE z MKS Skarżysko-Kamienna

Jelcz 272 MEX z MPK Lublin

Jelcz 080+P080 z KSTM Wrocław

Jelcz M11 z Nowego Sącza

Jelcz M11 z Łodzi

Jelcz PR110M z Warszawy

Jelcz 120M z Łodzi

Jelcz M121M spółki Aurelion Transport Rybie

Jelcz PR110D Lux z Buska-Zdroju

Mercedes O321 z Piły

Scania-Vabis spółki Kurnik Klasyków Dębie

Ikarus 260.32 ze Świerklańca

Jelcz T120V ze Stopnicy

Ikarus 280.26 z KMKM Warszawa

Ikarus 280.40 z KMKM Kielce

MAN SL200 z MPK Kraków

MAN SG242 z MPK Kraków

MAN NL262 z MZK Tomaszów Mazowiecki

MAN NL263 z MKS Skarżysko-Kamienna

MAN NL273 Lion`s City z ZEC Starachowice

MAN NL326 Lion`s City 12E z Wolicy

DAB 12-1200B z Oświęcimia

Mercedes O530 z Bydgoszczy

Solaris U12 z MPK Rzeszów

Temsa LF 12 #607 z MPK Kielce

Jelcz M11 pogot z MKS Skarżysko-Kamienna

Irizar ie tram z firmy Wanicki z Mogilan

Po przejeździe konwoju, udałem się ulicą Marszałka Piłsudskiego aby trzeci raz przeciąć drogę paradzie na skręcie z ulicy Dworcowej w Kolejową. Tu już wszystkim autobusom udało się wykonać fotki, choć jechało ich nieco mniej niż na początku trasy na ulicy Armii Krajowej. Czyżby część zdefektowała? 😉.

Parada skręca z ulicy Dworcowej w Kolejową. Renault TN4.

Jelcz 043 Cabrio z KMKM Warszawa

MAN SD200 firmy Wschód Express Białystok

Star 28 Osinobus

San H01A z fabryki Autosana

San H01B z MPK Kraków

Autosan H9-15 z fabryki Autosana

Autosan H9-35 z GSMK Nowy Sącz

Autosan H9-21 z Kraśnika

Autosan H9-21 z Zalesia Górnego

Autosan H9-21 ze Stalowej Woli

Autosan H10-11 z PKS Leżajsk

Autosan M12LE z MKS Skarżysko-Kamienna

Jelcz 272MEX z MPK Lublin

Jelcz M11 z GSMK Nowy Sącz

Jelcz M11 z Łodzi z firmy Palacz

Jelcz PR110M z KMKM Warszawa

Jelcz 120M z Łodzi z firmy Palacz

Jelcz M121M firmy Aurelion Transport Rybie

Jelcz PR110D Lux z Buska-Zdroju

Mercedes O321 z Piły

Mercedes O303 spółki Gryf Żukowo

Scania-Vabis spółki Kurnik Klasyków Dębie

Ikarus 260.32 ze Świerklańca

Jelcz T120V ze Stopnicy

Ikarus 280.26 z KMKM Warszawa

MAN SL200 z MPK Kraków

MAN SG242 z MPK Kraków

MAN NL262 z MZK Tomaszów Mazowiecki

MAN NL263 z MKS Skarżysko-Kamienna

DAB 12-1200B z Oświęcimia

Mercedes O530 z Bydgoszczy

Solaris U12 z MPK Rzeszów

Temsa LF 12 z MPK Kielce

Jelcz M11 pogot z MKS Skarżysko-Kamienna

Irizar ie tram z firmy Wanicki z Mogilan

Tymczasem Klaudie poszły na obiad i zapraszały żebym do nich dołączył. Napisałem że dojdę jak tylko skończę fotografować paradę J. Restauracja którą dziewczyny wybrały była na szczęście blisko, więc dotarłem szybko. Wybrały sushi, którego dotychczas nie jadłem 😅. I jeszcze to się je pałeczkami 😅. Na szczęście jakoś sobie poradziłem. Po obiedzie Klaudie wybierały się w okolice zalewu Lubianka w południowej części miasta. Mi jeszcze było mało autobusów i chciałem się wybrać na zdjęcia linii DS. Rok temu fotografowałem tę linię na południu miasta, to tym razem chciałem się wybrać w północne rejony. Odprowadziłem dziewczyny na ulicę Wyszyńskiego na przystanek przy skrzyżowaniu z Sadową, skąd mogły nad Lubiankę dojechać linią DS. Na rozkładzie jazdy każdy kurs był dokładnie rozpisany jakim taborem jest obsługiwany. Najbliższy kurs nad Lubiankę miał wykonać ogórek. Nie przyjeżdżał punktualnie, ale DS-ka jeździ często więc nie ma dramatu. Ostatecznie ogórek przyjechał razem z następną brygadą obsługiwaną berlietem. Klaudia widząc berlieta stwierdziła że takimi dojeżdżała do szkoły i wolała ogórka. Wsiadły dziewczyny do ogórka, a ja przeszedłem na przystanek w drugim kierunku. Trasa DS-ki na północ biegnie aleją Armii Krajowej i dalej ulicami: Kopalnianą, Majówką, Oświatową, Partyzantów, Konstytucji 3 Maja, Radomską, 1 Maja z wjazdem kieszeniowym pod biuro MAN-a i Radomską do zajezdni na Bugaju. Odcinek do alei Armii Krajowej już znałem i wolałem zapoznać się z dalszą trasą tej linii. Uznałem więc że przejadę się kawałek DS-ką do Ronda Solidarności i dalej pójdę pieszo trasą linii. Na brygadzie którą jechałem trafił się Jelcz 120M, co mnie bardzo ucieszyło. Wysiadłem przed Rondem Solidarności i poszedłem pieszo ulicą Kopalnianą. Tam upolowałem psiuka Z GSMK Nowy Sącz jadącego w kierunku Południowej. 

Autosan H9-35 z GSMK Nowy Sącz w obsłudze linii DS. Ulica
Kopalniana.

Kolejną miejscówkę do zdjęć znalazłem na ulicy Majówka i tam trafił się berliet z KMKM Warszawa. Tak się złożyło że akurat mijał się z migiem z Nowego Sącza. 

Jelcz PR110M z KMKM Warszawa na ulicy Majówka. W tle
Jelcz M11 z GSMK Nowy Sącz.

Na skrzyżowaniu ulic Majówka i Oświatowej można zrobić do słońca autobusy linii DS jadące w obu kierunkach. Od strony Południowej nadjechał ogórek z Lublina, a od Bugaja MAN dziadek z Krakowa. 

MAN SG242 z MPK Kraków na ulicy Oświatowej

Jelcz 272MEX z MPK Lublin skręca z ulicy Majówka w Oświatową

Następnie zaczaiłem się na ulicy Partyzantów, gdzie upolowałem krakowskiego Sana H01B. Poczciwy staruszek dzielnie dawał radę na wymagających pagórkowatych ulicach Starachowic. 

San H01B z MPK Kraków na ulicy Partyzantów

Pomału trzeba było już kończyć fotografowanie. Po godzinie 18 mieliśmy pociąg powrotny z przystanku Starachowice. Zajrzałem jeszcze na odcinek gdzie linia DS robiła w obie strony wjazdy kieszeniowe pod biuro MAN-a przy ulicy 1 Maja. Tam przynajmniej autobusy pojawiały się dwa razy częściej 😉. Na rondzie u zbiegu ulic Radomskiej i 1 Maja upolowałem sądeckiego psiuka i warszawskiego berlieta, wracających spod biura MAN-a. 

Rondo u zbiegu ulicy 1 Maja i Radomskiej. Jelcz PR110M
z KMKM Warszawa.

Autosan H9-35 z GSMK Nowy Sącz

Przy rondzie stał jeden z pomników ciężarówek Star rozlokowanych w różnych punktach miasta. Podjąłem próbę zrobienia z nim autobusu. Udało się zrobić takową fotkę oświęcimskiemu DAB-ikowi. 

DAB 12-1200B z Oświęcimia wjeżdża w ulicę 1 Maja. W tle
jeden z pomników ciężarówek Star

Słońce schodziło już coraz niżej i na ulicy 1 Maja zrobiłem jeszcze tylko jedną fotkę lubelskiego ogórka. 

Jelcz 272MEX z MPK Lublin na ulicy 1 Maja

Potem zszedłem do przystanku kolejowego Starachowice, gdzie ponownie spotkałem się z dziewczynami. Jedna Klaudia mieszka w Starachowicach i pożegnała się tu z nami, a z drugą Klaudią wróciłem pociągiem do Krakowa. Najpierw wsiedliśmy w regio z Ostrowca Świętokrzyskiego (EN57-1278), którym podjechaliśmy do Skarżyska-Kamiennej. Tam mieliśmy godzinną przesiadkę na IC „Kinga” do Krakowa. Przesiadka wydłużyła nam się o 30 minut ze względu na opóźnienie IC-ka. Jako przyczynę podawano interwencję służb medycznych. Jak już „Kinga” w końcu przyjechała, dalsza podróż minęła spokojnie. Do Krakowa dotarliśmy przed godziną 23, kończąc tę miło spędzoną niedzielę J.