piątek, 24 lipca 2026

2026-07-19 Weekend (pod)warszawskich zabytków

 

W wakacyjny weekend 18-19 lipca odbyła się dwudniowa impreza autobusowa pn. „Weekend (pod)warszawskich zabytków”. W sobotę pasjonaci komunikacji miejskiej podróżowali na pokładzie Neoplana N4020. Głównym bohaterem niedzieli był zaś Jelcz M121M. Mnie zainteresował ten drugi pojazd. Organizacji przejazdu podjął się Nikodem Żurak, a podróżowaliśmy po terenach na zachód od Warszawy. Wydarzenie obfitowało w fotostopy, także z motywami kolejowymi. Jelcz którym podróżowaliśmy został wyprodukowany w 1997 roku i początkowo jeździł po ulicach Białegostoku. Po 13 latach eksploatacji wzięło go Przedsiębiorstwo Naprawy Taboru w Woli Dalszej i przeprowadziło mu remont z zamiarem sprzedania nowemu nabywcy. Był to jednak okres gdy era Jelczy serii 121 już przemijała i wyremontowany gniot długo nie znalazł nowego właściciela. Zalegał więc na terenie zakładu w Woli Dalszej przez kolejne 16 lat, aż doczekał momentu gdy czynny Jelcz 121 stał się zabytkowym rarytasem. Wówczas zainteresowała się nim firma Aurelion Transport Rybie, która kilka miesięcy temu zakupiła owego gniota. Swój debiut liniowy pojazd miał w maju obsługując linię specjalną podczas Nocy Muzeów w Grodzisku Mazowieckim, a dwa miesiące później wziął udział w imprezie „Weekend (pod)warszawskich zabytków”. Autobus posiada silnik MAN-a oraz skrzynię biegu ZF. Takie same pojazdy eksploatowało niegdyś MPK Kraków, w liczbie 7 sztuk. Stęskniłem się już za ich dźwiękiem silnika i skrzyni biegów, dzięki czemu bez większego wahania zgłosiłem się na imprezę w niedzielę 19 lipca.

Start imprezy wyznaczony był przy dworcu PKP w Pruszkowie o 10:30. Z Krakowa wyjechałem 4 godziny wcześniej pociągiem EIC „Jantar” do Helu. Frekwencja słaba, w moim wagonie było sporo wolnych miejsc. W związku z remontem odcinka Kraków – Kozłów, jedziemy jak wszystkie ekspresy objazdem przez Jaworzno Szczakową i Zawiercie. W Warszawie Zachodniej przesiadam się do Elfa SKM Warszawa, którym cofam się do Pruszkowa. Dzień zapowiada się słoneczny i bardzo ciepły. W Pruszkowie jestem z dużym zapasem czasowym. Stopniowo schodzili się uczestnicy imprezy. Z niewielkim opóźnieniem nadjechał imprezowy Jelcz i ustawił się na przystanku. Na początek zmierzaliśmy w kierunku północno-zachodnim. Po przekroczeniu autostrady A2 znaleźliśmy się we wsi Domaniew. Co ciekawe wszystkim ulicom patronują tu postacie z baśni 😃. My np. skręciliśmy w ulicę Królowej Śniegu. Za ostatnimi domami ulica przeszła w gruntową drogę. Co ciekawe na Google mapie jest ona oznaczona jako „Domaniewski Offroad” 😅, a w komentarzach można poczytać że jest tu możliwość zakopania, urwania zawieszenia i przebicia opon, ale także że jest to idealne miejsce na odstresowanie się po pracy przy tak zakorkowanej okolicy 😂. Widzę że organizator chce zrobić Jelczowi chrzest bojowy po długotrwałym remoncie 😂. Na szczęście nie doznał póki co większych uszczerbków. Obróciliśmy autobus do słońca i wykonaliśmy mu pierwsze fotki. 

Jelcz M121M #4772 firmy Aurelion Transport Rybie na ulicy
Królowej Śniegu w Domaniewie

Potem cofnęliśmy się do autostrady A2 i udaliśmy się na północ przez Duchnice do Ożarowa Mazowieckiego. Tam trafiliśmy na zamknięty przejazd przez linię kolejową Warszawa – Poznań. Przejechały dwie osobówki Kolei Mazowieckich a szlabany dalej się nie podnosiły. W końcu kierowca otworzył nam drzwi i mogliśmy wykonać fotki kolejnego pociągu, którym był Stadler Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej relacji Pabianice – Warszawa Wschodnia. 

LM-4268-003 jako pociąg Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej
z Pabianic do Warszawy Wschodniej mija Ożarów Mazowiecki

Gdy w końcu przejazd się otworzył, wjechaliśmy do centrum Ożarowa Mazowieckiego. Pokręciliśmy się po mieście, po czym pojechaliśmy kawałek na zachód do Ołtarzewa, gdzie ponownie znaleźliśmy się przy linii kolejowej Warszawa – Poznań. Kolejne w planie były fotki z pociągami, które jeżdżą tędy praktycznie co chwilę. Parę minut po tym jak się zatrzymaliśmy, przemknęły pendolino ze Świnoujścia do Warszawy oraz IC „Górski” z Chełma do Szczecina i Zielonej Góry. 

Ołtarzew. Spotkanie Jelcza z pendolino relacji Świnoujście -
Warszawa Wschodnia

EU160-066 z pociągiem IC "Górski" z Chełma do Szczecina
i Zielonej Góry na szlaku Ożarów Mazowiecki - Płochocin

Gdy obróciliśmy Jelcza czołem w kierunku Warszawy czyli bardziej do słońca, zrobiliśmy już na pierwszą ligę zdjęcia z osobówką Kolei Mazowieckich z Sochaczewa do Mińska Mazowieckiego. 

Ołtarzew. Nasz Jelcz oraz skład Stadlerów ER160-84+82 jako
pociąg osobowy z Sochaczewa do Mińska Mazowieckiego.

Po fotkach ponownie obróciliśmy Jelcza czołem na zachód i udaliśmy się wzdłuż torów do Gołaszewa. Tam rozstaliśmy się z linią kolejową, ale to nie jeszcze nie koniec motywów kolejowych na dziś 😉. Kolejne zdjęcia wykonaliśmy na skręcie z ulicy Gołaszewskiej we Wspólną. 

Gołaszew, ulica Wspólna

Później wyjechaliśmy na chwilę na starą drogę krajową nr 2 Warszawa – Poznań, ale zaraz z niej skręciliśmy na północ. Zasadniczo przez większą część imprezy jechaliśmy pod słońce, dlatego duża część fotostopów wymagała obracania autobusu. W ten sposób wykonaliśmy zdjęcia m.in. we wsi Pogroszew-Kolonia. 

Pogroszew-Kolonia, ulica Nowowiejska

Kierując się dalej na zachód dotarliśmy do Leszna, dużej wsi położonej na przecięciu dróg wojewódzkich Warszawa – Sochaczew i Grodzisk Mazowiecki – Kazuń. Do centrum jednak nie wjeżdżaliśmy. Skupiliśmy się na fotostopach na ulicy Lipowej zlokalizowanej na południowych krańcach miejscowości. Biegnie ona wzdłuż szpaleru drzew i częściowo ma nawierzchnię z kostki trylinki i tzw. kocich łbów. 

Sesja z ulicy Lipowej w Lesznie

Na końcu ulicy znajduje się skup złomu i autobus robił pozorowany wyjazd z jego terenu ☺ Czyżby miało to symbolizować powstanie tego Jelcza niczym feniks z popiołów po wieloletnim zaleganiu w zakładzie w Woli Dalszej? 😉. 

Wyjazd ze skupu złomu symbolizujący zmartwychwstanie Jelcza
po 16 latach spędzonych w zakładzie w Woli Dalszej

Z Leszna obraliśmy kierunek bardziej na południe i dotarliśmy do wsi Pass. Nie spodziewałem się, że istnieje miejscowość o takiej nazwie. Mijaliśmy pętlę, gdzie stał autobus Grodziskich Przewozów Autobusowych z napisem „Pass” na wyświetlaczu, ale pierwsze skojarzenie miałem że ten napis miał symbolizować że kierowca ma przerwę i pasuje dalszą jazdę 😂. Później się skapnąłem że to nazwa miejscowości. W Passie chcieliśmy zajechać pod kościół, ale że było tam pod słońce jeden kolega zaproponował ustawienie autobusu na pobliskiej drodze z trylinki i kocich łbów. 

Pass

Później zmierzaliśmy dalej na zachód i we wsi Nowa Górna odbyły się dwa fotostopy w polnych plenerach. 

Nowa Górna

Kolejnym naszym celem były Pawłowice, gdzie fotografowaliśmy na placu przy cmentarzu. 

Przed cmentarzem w Pawłowicach

Przy cmentarzu w Pawłowicach

Dalej zmierzaliśmy na południe w stronę starej krajowej dwójki, ale przystanęliśmy jeszcze na chwilę na skraju miejscowości Seroki-Wieś. 

Seroki-Wieś

Potem już pocisnęliśmy krajówką w kierunku Sochaczewa. Do centrum miasta nie wjeżdżaliśmy. Odbiliśmy na Żelazową Wolę znanej z domu rodzinnego Fryderyka Chopina, a następnie skręciliśmy na Chodaków. Wspominałem że będą jeszcze motywy kolejowe i taki właśnie był teraz w planie. W Chodakowie mieści się stacja kolei wąskotorowej z Sochaczewa do położonych na skraju Puszczy Kampinoskiej Wilczy Tułowskich. Gwoździem programu będzie fotostop z tą kolejką J. Co ciekawe nie jest to pierwsza impreza z fotostopem z wąskotorówką w Chodakowie. W 2018 r. byliśmy tu dwoma Jelczami M11. Sochaczew był ostatnim bastionem tych autobusów. Zakończyły one tu służbę liniową w 2019 r., ale jedna sztuka została tu zachowana jako zabytkowa i pięknie odremontowana. Punktualnie o godzinie 15 nastąpił punkt kulminacyjny imprezy w postaci spotkania z pociągiem z Wilczy Tułowskich do Sochaczewa. Skład prowadziła lokomotywa spalinowa Lxd2-342. 

Stacja Chodaków. Spotkanie z wąskotorówką z Wilczy Tułowskich
do Sochaczewa.

Po jego odjeździe podjechaliśmy pod pobliską Żabkę, gdzie organizator zarządził półgodzinny sklepostop. W czasie postoju zauważyliśmy że nasz Jelcz ma mało powietrza w oponie tył prawy. Czyżby to efekt jazdy po Domaniewskim Offroadzie? 😂 Oby tylko dojeździł do końca imprezy 😅. Przejazd już zmierzał ku końcowi. W planie zostały jeszcze industrialne motywy na terenie dawnej Fabryki Włókien Chemicznych Chemitex. Zakłady te powstały w 1927 r. a upadłość ogłosiły w roku 1999. Docierała tu bocznica kolejowa z Sochaczewa, która do Chodakowa biegła wzdłuż toru wąskotorówki. Stacja Chodaków była wówczas znacznie bardziej rozbudowana i wyposażona była w semafory kształtowe. Oprócz istniejącej do dziś mijanki wąskotorowej, po jej wschodniej stronie była też mijanka normalnotorowa, z której wychodziły bocznice do Chemitexu oraz do cegielni w Plecewicach, która biegła w splocie z wąskotorówką. Kolejne pół godziny spędziliśmy kręcąc się po terenie dawnej fabryki Chemitex i wykonując zdjęcia Jelcza pośród opuszczonych hal zakładu. Zrobiliśmy tu też sobie zdjęcie grupowe. 

Sesja na terenie dawnej Fabryki Włókien Chemicznych Chemitex
w Chodakowie

Pogoda zaczęła się zmieniać. Słońce schowało się za chmury i zbierało się na burzę. Teoretycznie za ponad godzinę mieliśmy kończyć imprezę w Pruszkowie, toteż organizator zarządził powrót. Bilet kupiłem na pendolino relacji Gdynia – Rzeszów wyjeżdżające z Warszawy o 18:40. Nastawiałem się że będę miał jeszcze z godzinę przerwy w Warszawie, a tu okaże się że dotrę na styk. Przez Żelazową Wolę pojechaliśmy do dawnej krajowej dwójki, którą cisnęliśmy w stronę Warszawy. W Paprotni odbiliśmy w stronę stacji kolejowej Teresin Niepokalanów. Szlabany na przejeździe były opuszczone i upolowaliśmy na deser Elfa Kolei Mazowieckich w obsłudze pociągu przyspieszonego „Mazoviak” z Warszawy Wschodniej do Płocka. 

EN76-012 jako pociąg przyspieszony "Mazoviak" z Warszawy
Wschodniej do Płocka dojeżdża do stacji Teresin Niepokalanów

Następnie przez Kaski i Baranów zmierzaliśmy w kierunku Grodziska Mazowieckiego. Jechaliśmy przez teren, który za parę lat zmieni się nie do poznania, gdyż to właśnie tu ma powstać słynny Centralny Port Komunikacyjny. Miałem zamiar zdążyć na osobówkę Kolei Mazowieckich do Warszawy, co w Grodzisku Mazowieckim jest o 18:00. Teoretycznie mogłem ją złapać w Jaktorowie, gdyż przejeżdżaliśmy tuż obok przystanku kolejowego. Rezerwę czasową mieliśmy jednak na tyle dużą, że uznałem iż zdążę do Pruszkowa. Jednak gdy przed Grodziskiem zatrzymaliśmy się na Orlenie, już mi mina zrzedła. Poprosiłem więc razem z dwoma kolegami o postój w pobliżu stacji w Grodzisku Mazowieckim. Ciemnych chmur przybywało i gdy szliśmy na stację dopadły nas pierwsze krople deszczu. Gdy wjeżdżał pociąg do Warszawy, lało już bardzo intensywnie. W Warszawie Zachodniej miałem kwadrans na przesiadkę w pendolino do Rzeszowa. Frekwencja jak to w niedzielę wieczór wysoka. Zarezerwowałem jedno z ostatnich wolnych miejsc przy oknie w strefie ciszy. Do Krakowa dotarliśmy planowo przed godziną 22.

wtorek, 23 czerwca 2026

2026-06-13 II Zlot zabytkowych autobusów w Rzeszowie

 

Sukces pierwszego zlotu zabytkowych autobusów w Rzeszowie, który odbył się w maju 2025 r. wysoko ustawił poprzeczkę. Pasjonaci komunikacji miejskiej oczekiwali rok później kolejnej imprezy zorganizowanej z jeszcze większym rozmachem. I tak też się stało. W dniach 12 i 13 czerwca 2026 r. odbyła się kolejna edycja zlotu. Tym razem zjechało na nią ponad 70 autobusów z różnych stron kraju (rok temu było ich niespełna 50). Po doliczeniu pojazdów pogotowia technicznego i historycznych samochodów łącznie było 85 uczestników zlotu. Pierwszego dnia podobnie jak w ubiegłym roku po Rzeszowie kursowały bezpłatne linie 81 i 82 obsługiwane taborem zabytkowym. Drugiego dnia w godzinach popołudniowych otwarta była zajezdnia przy ulicy Lubelskiej, gdzie można było zwiedzić wszystkie pojazdy biorące udział w zlocie. Punktem kulminacyjnym była parada autobusów ulicami miasta. W programie imprezy było też kilka niespodzianek i liczne dodatkowe atrakcje, wśród nich: koncerty, pokazy Straży Pożarnej i Pogotowia Technicznego, pokaz rowerowy oraz after party z technobusem.

Tym razem do Rzeszowa przyjechałem tylko na drugi dzień zlotu. Ze względów zdrowotnych nie zjawiłem się na piątkowych liniach specjalnych. W sobotę otwarcie bram zajezdni przy Lubelskiej było przewidziane na godzinę 14. Zaplanowałem wyjazd z zapasem czasowym o godzinie 11:29 pociągiem IC „Ślązak” relacji Szczecin – Przemyśl, meldującym się w Rzeszowie planowo o 12:55. Od początku wiedziałem, że nie dotrę na tę godzinę, gdyż zanim wyszedłem z domu zerknąłem na Portal Pasażera, który wyświetlał 25 minut opóźnienia. A jak już pociąg złapie opóźnienie, to już raczej będzie dokładał i tak też stało się w tym przypadku. Ostatecznie w Krakowie Głównym „Ślązak” zjawił się z godzinnym opóźnieniem. Zjechał się nawet z kolejnym w dobie „Mehofferem” z Zielonej Góry. Po drodze dołożyliśmy jeszcze kilka minut opóźnienia. W Sędziszowie Małopolskim „Mehoffer” nawet nas wyprzedził 😂. Zapas czasowy na szczęście miałem duży. W ostateczności mógłbym nawet odpuścić sobie zajezdnię i ustawić się od razu na trasie parady. Obsługa pociągu przez nagłośnienie informowała o odmowie skomunikowania z pociągiem „Noteć” do Piły, proponując przesiadkę w Przeworsku na pociągi Polregio do Lublina. Ostatecznie Rzeszów osiągnęliśmy kilka minut po godzinie 14. Do rozpoczęcia parady były dwie godziny, więc zdecydowałem się pojechać na zajezdnię. Ze względu na dużą liczbę ludzi odpuściłem sobie robienie zdjęć. Wykonam je podczas parady. Spośród ponad 70 zaprezentowanych autobusów, najliczniej reprezentowaną marką był Autosan których było 20 sztuk. Z tego aż 13 to były modele typu H9. Wśród nich były pięknie odremontowane najstarsze egzemplarze tej serii, takie jak Autosan H9-03 z 1974 r. należący do prywatnego właściciela z Mielca oraz 3 lata młodszy H9-15 odbudowany przez fabrykę w Autosanie (należącą obecnie do Huty Stalowa Wola). Z pozostałych egzemplarzy tego typu były zarówno modele znane z poprzednich zlotów, jak Autosan H9-35 z GSMK Nowy Sącz, Kraśnicki Autosan H9-21 czy Krakowski Autosan H9-21 (który niedawno przeszedł remont i zmienił malowanie), jak i pojazdy zaprezentowane po raz pierwszy jak np. pięknie odremontowany H9-35 z MKS Jasło, gdzie pojazdy tego typu najdłużej kursowały liniowo. 

Rzeszów, zajezdnia przy ulicy Lubelskiej. Jeden z kilkunastu
Autosanów H9 biorących udział w zlocie. Ten należy do spółki
Delta Euro Trans Trzeboś

Były też dwa modele H9-21.41S (tzw. kleksy lub gimbusy) z końcówki produkcji (2000-2002) wyposażone fabrycznie w pneumatyczne przednie drzwi. Z pozostałych Autosanów zaprezentowane zostały trzy pojazdy serii H10 z lat 1998-2001 od prywatnych właścicieli, jeden „melon” H6 z 1997 r. z GSMK Nowy Sącz, ostatni czynny A1010M z MZK Nysa z 1998 r. oraz rzadko spotykana miejska wersja „lidera” A1010T z 2005 r. z MKS Krosno. Była również więźniarka H7-10 należąca do Muzeum motoryzacji Polska na kołach z Buska-Zdroju, oraz Sancity M09LE z MPK Kraków który niedawno zakończył służbę liniową i dołączył do grona zabytków. Na drugim miejscu pod względem najliczniej reprezentowanej marki był Jelcz, których było 13 wozów. Najstarszych ogórków były 3 egzemplarze: dwa z Klubu Miłośników Komunikacji Miejskiej z Warszawy (miejski 272MEX i 043 w wersji cabrio) oraz 043 z przyczepą P01 od firmy Delta Euro Trans z Trzebosia. Był jeszcze czwarty ogórek w postaci oryginalnej Skody 706RTO z Wysokiej koło Łańcuta. Na licencji tego pojazdu Jelcz produkował modele 272MEX oraz 043. Z pozostałych Jelczy na zlocie po raz pierwszy pojawiły się dwa wozy od p. Palacza stacjonujące w Łodzi. Były to Jelcz M11, który za czasów służby liniowej jeździł w Żychlinie w województwie łódzkim oraz 120M pochodzący z Ostrowca Świętokrzyskiego. Inne zaprezentowane Jelcze były widziane już na poprzednich zlotach. Były dwa PR110U, miejscowy #442 oraz krakowski #21205. Warto dodać że dla krakowskiej peerki był to powrót do macierzy. Zanim trafiła ona do Krakowa, służyła jako pogotowie techniczne w MPK Rzeszów. Innymi obecnymi Jelczami były: L11 z KMKM Warszawa a także turystyczne wozy PR110D z Buska-Zdroju, T120V ze Stopnicy oraz T120/3 Ewa z Trzebosia. Ponadto w zlocie wzięły udział pogot z PKS Łódź Jelcz 315 z budą od Autosana H9, Dana M125M pochodząca z Cieszyna oraz miejscowe Mastero M121M/4 CNG #682, będące ostatnim liniowym Jelczem w MPK Rzeszów. Jedną z atrakcji zlotu było uroczyste zakończenie służby liniowej przez Jelcze w MPK Rzeszów. Pojazdy tej marki jeździły po Rzeszowie nieprzerwanie przez 53 lata, od 1973 roku. Do 2026 r. oprócz Mastero M121M/4 na stanie MPK Rzeszów dotrwało również kilka Supero M120M/4 oraz jedno Vecto M125M/4. A skoro przy okazji ogórków wspomniałem o Skodzie 706RTO, to przy peerkach muszę wspomnieć o oryginalnym Berliecie PR100MI, który zaprezentował KMKM Warszawa. Warszawski klub przedstawił najwięcej autobusów, bo aż 5. Oprócz wspomnianych dwóch ogórków, Jelcza L11 i Berlieta był też Zemun Ikarus 160p. 

Zemun Ikarus 160p z KMKM Warszawa

Czterema wozami przyjechało MPK Kraków. Poza wspomnianymi Jelczem PR110U i Autosanem Sancity przedstawili Ikarusa 620 i Sana H01B. Sanów na zlocie było łącznie 3 egzemplarze. Oprócz krakowskiego H01B była też międzymiastowa wersja tego modelu H01A od fabryki Autosana, oraz model H100B prywatnego właściciela z Dąbrowy Tarnowskiej. Co ciekawe wóz ten niegdyś jeździł liniowo w MPK Rzeszów. Z pojazdów innych marek wyróżniały się następujące klasyki. Piętrowy ex-londyński AEC Routemaster z 1960 r., Krupp z 1938 r. od firmy Gryf Żukowo, Bedford VAS2 z 1962 r. z muzeum w Oławie, Mercedes O321 z Piły z 1964 roku, piętrowy MAN SD200 z 1979 r. od firmy Wschód Express Białystok (ex BVG Berlin), czy unikatowa Scania-Vabis z 1966 r. z firmy Kurnik Klasyków Dębie Węgierską markę Ikarus reprezentowały cztery wozy: wspomniany już krakowski 620, a także przegubowy 280.26 z Lublina, krótki 260.06 z Warszawy oraz turystyczny 256 z firmy Stalko z podwarszawskiej Zielonki. Markę Neoplan reprezentowały trzy wozy. Turystyczny egzemplarz N312K z 1998 r. przedstawiło PKS Leżajsk. Z tego samego roku pochodzi miejski 15-metrowy model N4020td firmy Kurnik Klasyków Dębie. Pochodzi on z MPK Legnica, które wciąż eksploatuje liniowo kilka sztuk tego modelu. Rok młodszy jest wóz K4016td pochodzący z Mielca. Jest to pierwowzór Solarisa U12. Dwoma Mercedesami przyjechało PKS Ostrowiec Świętokrzyski. Oprócz znanego z poprzedniego zlotu modelu O303 z 1990 r. przyjechał młodszy o 6 lat O404. Jedną z niespodzianek imprezy była Somua Six z 1933 r. z MZA Warszawa Z pozostałych uczestników imprezy należy wymienić: miejscowego Solarisa U12 #714 I generacji z 1999 r. jednego z najstarszych wozów tej marki, Scanię CN113CLB z 1995 r. Fundacji Retro Zajezdnia z Dąbrowy Górniczej, Volvo B10BLE #712 z 1997 r. spółki Czerwony Ikarus z Łodzi (ex MZK Jelenia Góra), DAB-a 12-1200B #70 z 1997 r. z MZK Oświęcim, amerykańskiego gimbusa IC CE3000 z Niepublicznej Szkoły Podstawowej „Kraina Uśmiechu”, piętrową Setrę S328 z 2001 r., czy NRD-owskiego Barkasa B1000 od prywatnego właściciela z Tarnowa. W imprezie wzięło też udział kilka współczesnych pojazdów, takich jak turystyczne: Isuzu Kendo 13 CNG z PKS Rzeszów czy Irizar i6s firmy Neobus z Niebylca. Tabor elektryczny reprezentowały: MAN NL326 Lion`s City 10E oraz Mercedes O530 C2 e-Citaro z Wolicy, dwa Irizary z podkrakowskiej firmy Wanicki (ie bus 12 oraz ie tram 12 o futurystycznych kształtach), a także miejscowy Solaris U9LE Electric. Na koniec warto wspomnieć o nieruchomych autobusach będącymi również atrakcjami zlotu, takimi jak technobus i foodbus. Na zlocie miałem okazję spotkać wielu dawnych znajomych. Z niektórymi nie widziałem się już parę lat. Wśród nich była Kinga i jej partner Grzesiek. Z odpowiednim wyprzedzeniem zanim zaczęło się formowanie szyku paradnego, pojechaliśmy do centrum ustawić się na trasie parady. Przejazd był wyznaczony z zajezdni ulicą Lubelską do centrum. Następnie kółeczko aleją Cieplińskiego, Lisa-Kuli, Kilara, aleją Kopisto, aleją Rejtana i aleją Piłsudskiego. Powrót do zajezdni już nie biegł prosto ulicą Lubelską, a z zawijasem przez ulice Generała Maczka, Ciepłowniczą i Rzecha. Mieliśmy koncepcję sfotografować paradę dwa razy. Najpierw na alei Cieplińskiego z charakterystycznym Pomnikiem Czynu Rewolucyjnego, a potem z okrężnej kładki nad skrzyżowaniem alei Piłsudskiego z ulicą Grunwaldzką. Gdy jechaliśmy autobusem linii 31 do centrum, w pobliżu siedział jeden chłopaczek przyglądający się nam. Kinga siedziała obok mnie i miała bluzę z Jelczem M121MB. Niedługo przed tym jak mieliśmy wysiadać, chłopaczek zdobył się na odwagę i zagadał do Kingi. Pochwalił że ma ładną bluzę i wykminił że pewnie jest miłośniczką autobusów. Dodał, że on również interesuje się nie tylko komunikacją miejską, ale także kolejami 😅. Na alei Piłsudskiego szykowaliśmy się do wysiadania i słyszymy komunikat „proszę przygotować bilety do kontroli”. Myślę, że co jest grane? Autobus już zatrzymywał się na przystanku i kanarów w środku nie było. Okazało się, że kanary czekały na przystanku i sprawdzały bilety ludziom wysiadającym. I tu niestety chłopaczek co zarywał do Kingi miał pecha, bo nie posiadał biletu 😂 i kłócił się bezradnie że chce wysiąść. A jechał z nami długo i miał czas kupić sobie bilet 😁. My tymczasem ustawiliśmy się na alei Cieplińskiego w oczekiwaniu na paradę. Prognozy na dziś zapowiadały się deszczowe. Kolega nawet pisał do mnie dzień wcześniej żebym zabrał pelerynę i gumowce 😂. A tu okazało się że przez większość dnia było słonecznie z niewielkim zachmurzeniem. Parada zgromadziła sporo zainteresowanych mieszkańców miasta. Pierwsze autobusy pojawiły się na alei Cieplińskiego około godziny 16:20 i przejazd całego donośnie trąbiącego konwoju trwał prawie 10 minut. Tylko przy kilku pojazdach słońce schowało się za chmurę. 

Parada autobusów przemierza aleję Cieplińskiego. Na czele jedna
z niespodzianek zlotu, Somua Six z MZA Warszawa.

Jelcz 043 Cabrio z KMKM Warszawa

Ex-londyński AEC Routmaster z Zabrodzia

Krupp LD 2,5H z firmy Gryf Żukowo

Bedford VAS2 H z Muzeum Motoryzacji w Oławie

San H01B (wersja miejska) #86 z MPK Kraków

San H01A (wersja międzymiastowa) należący do fabryki Autosana

San H100B #216 z Dąbrowy Tarnowskiej (ex MPK Rzeszów)

Autosan H9-03 z 1974 r. z Mielca

Autosan H9-15 z 1977 r. Własność fabryki Autosana.

Autosan H9-35 #94 z GSMK Nowy Sącz

Autosan H9-35 #118 z MKS Jasło

Autosan H9-21 z Kraśnika

Autosan H9-21 z PKS Grójec

Solaris U12 #714 z 1999 r. z MPK Rzeszów. Jeden z najstarszych
wozów tej marki.

Jelcz 272MEX #246 z KMKM Warszawa

Skoda 706RTO z Wysokiej koło Łańcuta

Ikarus 620 #118 z MPK Kraków

Piękny Mercedes O321 z 1964 r. z Piły

Autosan H9-21 od Delta Euro Trans Trzeboś (ex Wojska Lądowe)

Jelcz T120/3 Ewa również należący do Delta Euro Trans Trzeboś

Kolejny Autosan H9-21 z Delta Euro Trans Trzeboś

Jelcz PR110U #442 z MPK Rzeszów z tablicą symbolizującą
zakończenie służby liniowej przez Jelcze w Rzeszowie

Krakowski Autosan H9-21 świeżo po remoncie i w nowym malowaniu

Autosan H9-21.41S również z Krakowa

Kolejny Autosan H9-21.41S, tym razem od miejscowej spółki
Retro-moto

Autosan H10-11 z Woli Raniżowskiej (ex PKS Rzeszów)

Autosan H10-10 z Leszczawy Dolnej

Autosan H10-10 z Chełma (ex Wojska Lądowe)

Autosan A1010M #3 z MZK Nysa (ostatni czynny egzemplarz
tego typu)

Autosan A1010T #212 z MKS Krosno

Autosan H6 #27 z GSMK Nowy Sącz

Więźniarka Autosan H7-10 z Muzeum motoryzacji "Polska na
kołach" z Buska-Zdroju

Autosan M09LE, świeży zabytek MPK Kraków

Berliet PR100MI #3873 z KMKM Warszawa

Jelcz PR110U #21205 z MPK Kraków (ex MPK Rzeszów)

Jelcz M11 #567 od p. Palacza z Łodzi (ex SZB Żychlin)

Jelcz L11 z KMKM Warszawa

Jelcz 120M #620 od p. Palacza z Łodzi (ex MPK Ostrowiec
Świętokrzyski)

Jelcz M121M/4 CNG #682, ostatni liniowy Jelcz w MPK Rzeszów

Jelcz M125M #157 spółki Okiem Miłośnika z Rzeszowa
(ex ZGK Cieszyn)

Jelcz PR110D Lux z Buska-Zdroju

Jelcz T120V ze Stopnicy

Ikarus 280.26 #1976 z MPK Lublin

Ikarus 260.06 z Warszawy

Ikarus 256 spółki Stalko z Zielonki

Zemun Ikarus 160p z KMKM Warszawa

MAN SD200 firmy Wschód Express z Białegostoku

Scania-Vabis CF7661 firmy Kurnik Klasyków Dębie

Scania CN113CLB Fundacji Retro Zajezdnia z Dąbrowy Górniczej

Jelcz 043 z przyczepą P01 od Delta Euro Trans Trzeboś

Volvo B10BLE #712 spółki Czerwony Ikarus z Łodzi (ex MZK
Jelenia Góra)

DAB 12-1200B #70 z MZK Oświęcim

Neoplan N312K z PKS Leżajsk

Neoplan N4020td #111 spółki Kurnik Klasyków Dębie (ex MPK
Legnica)

Neoplan K4016td #200 spółki Okiem Miłośnika z Rzeszowa
(ex MKS Mielec)

IC CE3000 z Niepublicznej Szkoły Podstawowej "Kraina uśmiechu"

Mercedes O303 z PKS Ostrowiec Świętokrzyski

Mercedes O404 również z PKS Ostrowiec Świętokrzyski

Setra S328 spółki Medyk Rzeszów

Isuzu Kendo 13 z PKS Rzeszów

Barkas B1000 z Tarnowa

Pogot z PKS Łódź, Jelcz 315 z nadwoziem od Autosana H9

Elektryczny MAN NL326 Lion`s Cite 10E z Wolicy

Irizar ie bus 12 z firmy Wanicki z podkrakowskich Mogilan

Drugi Irizar od Wanickiego, ie tram 12 o futurystycznych kształtach

A to turystyczny Irizar i6s firmy Neobus z Niebylca

Mercedes O530 C2 E-Citaro z Wolicy 

Solaris U9LE Electric #117 z MPK Rzeszów

Po wykonaniu zdjęć przenieśliśmy się na kładkę nad aleją Piłsudskiego. Parada szybko przejechała przez centrum, bo na kładce czekaliśmy na nią bardzo krótko. Tym razem słońce świeciło cały czas, ale niestety w pewnym momencie równolegle z autobusami puszczono osobówki. Dlatego odpuściłem sobie potem obróbkę zdjęć autobusów, które zajechały się z samochodami. 

Parada na alei Piłsudskiego. Na czele Polonez Caro oraz Somua Six

Jelcz 043 Cabrio z KMKM Warszawa

ex-londyński AEC Routmaster RM

Krupp z Gryfu Żukowo

Bedford VAS2 H z Muzeum Motoryzacji Oława

San H01B z MPK Kraków

San H01A, własność fabryki Autosana

San H100B z Dąbrowy Tarnowskiej (ex MPK Rzeszów)

Autosan H9-03 z Mielca

Autosan H9-15, własność fabryki Autosana

Autosan H9-35 #94 z GSMK Nowy Sącz

Autosan H9-35 #118 z MKS Jasło

Autosan H9-21 z Kraśnika

Autosan H9-21 z PKS Grójec

Solaris U12 #714 z MPK Rzeszów

Jelcz 272MEX #246 z KMKM Warszawa

Skoda 706RTO z Wysokiej koło Łańcuta

Ikarus 620 #118 z MPK Kraków

Mercedes O321 z Piły

Autosan H9-21 z Delta Euro Trans Trzeboś (ex Wojska Lądowe)

Jelcz T120/3 Ewa z Delta Euro Trans Trzeboś

Autosan H9-21 ze Stalowej Woli

Autosan H9-21 z Delta Euro Trans Trzeboś

Jelcz PR110U #442 z MPK Rzeszów

Autosan H9-21 z Krakowa

Autosan H9-21.41S również z Krakowa

Autosan H9-21.41S z Rzeszowa

Autosan H10-11 z Woli Raniżowskiej (ex PKS Rzeszów)

Autosan H10-10 z Leszczawy Dolnej

Autosan H10-10 z Chełma (ex Wojska Lądowe)

Autosan A1010M #3 z MZK Nysa

Autosan A1010T #212 z MKS Krosno

Autosan H6 #27 z GSMK Nowy Sącz

Autosan H7-10 więźniarka z Muzeum Motoryzacji "Polska na
kołach" z Buska-Zdroju

Autosan M09LE z MPK Kraków

Berliet PR100MI #3873 z KMKM Warszawa

Jelcz PR110U #21205 z MPK Kraków

Jelcz M11 #567 z Łodzi (ex SZB Żychlin)

Jelcz L11 z KMKM Warszawa

Jelcz 120M #620 z Łodzi (ex MPK Ostrowiec Świętokrzyski)

Jelcz PR110D Lux z Buska-Zdroju

Jelcz T120V ze Stopnicy

Ikarus 260.06 z Warszawy

Zemun Ikarus 160p z KMKM Warszawa

Scania CN113CLB Fundacji Retro Zajezdnia z Dąbrowy Górniczej

Jelcz 043+P01 z Delta Euro Trans Trzeboś

Volvo B10BLE #712 z Łodzi (ex MZK Jelenia Góra)

DAB 12-1200B #70 z MZK Oświęcim

Neoplan N312K z PKS Leżajsk

Neoplan N4020td spółki Kurnik Klasyków Dębie (ex MPK
Legnica)

Neoplan K4016td spółki Okiem Miłośnika z Rzeszowa (ex MKS
Mielec)

IC CE3000 z Niepublicznej Szkoły Podstawowej "Kraina uśmiechu"

Mercedes O303 z PKS Ostrowiec Świętokrzyski

Mercedes O404 z PKS Ostrowiec Świętokrzyski

Setra SD328 firmy Medyk Rzeszów

Pogot z PKS Łódź, Jelcz 315 z budą od Autosana H9

MAN NL326 Lion`s City 10E z Wolicy

Irizar ie bus 12 od firmy Wanicki z Mogilan koło Krakowa

Irizar ie tram 12 również od Wanickiego

Mercedes O530 C2 E-Citaro z Wolicy

Solaris U9LE Electric #117 z MPK Rzeszów

Kinga z Grześkiem potem wybierali się z powrotem na zajezdnię. Na początku myślałem czy nie zabrać się z nimi. A nuż a widelec wyprzedzimy paradę gdy ta będzie jechać przez Ciepłowniczą i dorwiemy ją po raz trzeci 😏. Czekanie na autobus jednak się przedłużało i stwierdziłem że już parady nie dogonimy i odpuściłem. Potem Kinga mi pisała, że stanęli w korku przed zajezdnią. Tak więc jakbym wysiadł parę przystanków przed zajezdnią, pewnie jeszcze parę autobusów jeszcze bym dogonił i sfotografował. Ale zdjęć i tak wykonałem ponad 130. Potem obróbka zajęła mi tyle że zdążyłem przesłuchać cztery kasety magnetofonowe 😅. W drogę powrotną do Krakowa udałem się pociągiem IC „Kasztelan” z Hrubieszowa Miasta obsługiwanym przez spalinowe zespoły trakcyjne SD85. Była to moja pierwsza przejażdżka tym taborem. Wrażenia nawet pozytywne. Z Rzeszowa wyjechaliśmy z opóźnieniem ale tym razem tylko 10-minutowym. Po drodze większość nadrobiliśmy. Dopiero na wjeździe do Krakowa zwolniliśmy. Obstawiałem że dogoniliśmy jakąś osobówkę. W stacji Kraków Płaszów okazało się że tak. Dogoniliśmy regio z Nowego Sącza obsługiwane minonkiem, czyli jednostką EN71-001 w historycznych barwach. Przed godziną 20 zakończyliśmy bieg w Krakowie Głównym.