Początek
roku 2026 był dość śnieżny i w każdy weekend robiłem sobie krótkie wypady
w okolice Krakowa uwieczniać zimową aurę. W końcu postanowiłem zapuścić
się też w dalsze rejony porobić zdjęcia pociągów w górskich plenerach.
Miałem upatrzonych kilka miejscówek na linii do Zakopanego w okolicach Chabówki
i Jordanowa. Słoneczna druga połowa stycznia, zmotywowała mnie do wzięcia urlopu
we czwartek 22 stycznia. Planowanie dnia skomplikowało mi nieco
wykolejenie pociągu Polregio na szlaku Miechów – Słomniki, które wydarzyło się dwa
dni wcześniej. Zdarzenie miało miejsce gdy jeden z torów był zamknięty pod
modernizację, przez co szlak został całkowicie zablokowany. Przez całą środę pociągi
dalekobieżne kursujące planowo przez Miechów, kierowane były objazdem przez
Jaworzno Szczakową. Odcinek Jaworzno Szczakowa – Kraków przeżył chrzest bojowy
przyjmując ogromną liczbę pociągów. Te jadące od Warszawy Centralną Magistralą
Kolejową były kierowane przez Zawiercie. Większą atrakcją były pociągi jadące
od Kielc, które trasowano przez Olkusz, gdzie składy dalekobieżne obecnie się
nie pojawiają. Śledziłem na bieżąco portale kolejowe patrząc jak długo będą
trwały objazdy. Jakby się przeciągnęły do czwartku, to pociągi jadące do
Zakopanego od strony Warszawy i Gdyni będą przyjeżdżać opóźnione
i rozwalać cały plan dnia. Rozważałem wówczas zmianę destynacji podróży na
rzecz objazdów przez Olkusz. Okazało się jednak że we środę wieczorem szlak
Miechów – Słomniki został udrożniony, wobec czego pojechałem zgodnie z planem
na zakopiankę.
Wyszedłem
z domu po godzinie 5 i pociągiem SKA1 podjechałem na stację Kraków Płaszów. Tam
wsiadłem w pociąg IC „Podhalanin”, który przyjechał ze Świnoujścia i miał tu dzielone
grupy wagonów, do Przemyśla i Zakopanego. Przyjechał opóźniony 15 minut więc do
przeżycia. Miałem okazję przejechać rzadko obecnie używanym odcinkiem Kraków
Płaszów – Kraków Bonarka. Kilka poprzednich dni było słonecznych, ale niestety
dzisiejszego dnia słońce już się nie pojawiło. Wysiadłem na przystanku Chabówka
Stadion i pierwszym moim celem były pagórki z widokiem na trójkąt torowy w
Chabówce. Na początku miałem upatrzone wzniesienie na wysokości przystanku przy
stadionie, ale ostatecznie moją uwagę przykuła góra zlokalizowana na wysokości
stacji Chabówka. Przy stacji skręciłem między domy w jedną z bocznych
dróg. Wyprowadziła mnie ona na polankę, z której był piękny widok na łącznicę w
Chabówce na tle masywu Beskidu Makowskiego. Mimo braku słońca przejrzystość
powietrza była niezła. Trochę mgiełek smogu pałętało się w dolinach. Widać było
stąd także wjazd na stację w Chabówce w rejonie wiaduktu drogi krajowej do
Zakopanego. W drugą stronę był widok na Rabkę i na upartego zrobiłoby się
nawet zdjęcie pociągu w rejonie przystanku Rabka-Zdrój. Jednak to już
wymagałoby długiego szukania pociągu na zdjęciu 😅. Poza tym widać było masyw
Lubonia Wielkiego i Babią Górę. Pierwszym pociągiem jaki miał jechać był regio
„Janosik” z Zakopanego do Krakowa. Potem będą dwie osobówki Podhalańskiej Kolei
Regionalnej, a pierwszym pociągiem dalekobieżnym będzie pendolino do Gdyni.
Zdecydowałem się zostać tu do przyjazdu pendolino, co by nie mieć z tak pięknej
miejscówki zdjęć samych kibli 😛.
 |
EN57-2021 jako pociąg regio "Janosik" z Zakopanego do Krakowa Głównego ruszył z przystanku Chabówka Stadion |
Po sfotografowaniu „Janosika” na łącznicy,
przeniosłem się miejsce z widokiem na Rabkę, gdzie zaczekałem na osobówkę
Podhalańskiej Kolei Aglomeracyjnej. Uwieczniłem ją jak dojeżdża do przystanku
Rabka-Zdrój. Jakby był problem ze znalezieniem pociągu na zdjęciu, jest on
w dolnej części kadru bliżej prawej strony 😛.
 |
EN57-1273 jako pociąg osobowy z Rabki Zaryte do Zakopanego dojeżdża do przystanku Rabka-Zdrój |
Potem już z nieco bliższa
zrobiłem jednostkę jak opuszcza stację Chabówka.
 |
| Ta sama jednostka opuszcza stację Chabówka |
Po kolejnych kilkunastu
minutach przyjechała osobówka przeciwnej relacji, którą uwieczniłem w tym
samym miejscu.
 |
EN57-714 jako pociąg osobowy z Zakopanego do Rabki Zaryte wjeżdża na stację Chabówka |
Potem jeszcze poczekałem na najbardziej prestiżowy pociąg na tej
linii, czyli pendolino do Gdyni. Po jego przejeździe miejscówkę uznałem za
zaliczoną i mogłem wracać. Choć nie omieszkam jeszcze jej odwiedzić przy
lepszej pogodzie 😉.
 |
| EIP z Zakopanego do Gdyni pokonuje łącznicę w Chabówce |
Wróciłem na przystanek Chabówka Stadion, gdzie wsiadłem w
regio „Gubałówka” do Krakowa, aby przemieścić się do Jordanowa. Podczas
poprzedniej wizyty w tym miasteczku w grudniu, zauważyłem że powstała tam
wieża widokowa. Wobec tego wypatrywałem czy widać ją z pociągu. Okazało
się, że bardzo dobrze ją widać jak się wjeżdża do stacji od strony Chabówki. No
to mamy nową miejscówkę do fotografowania pociągów J. Najbliższe składy od Zakopanego będą jednak
dopiero po godzinie 12. Wcześniej będą dwa pociągi od Krakowa (EIC „Tatry” oraz
regio „Janosik”), toteż w pierwszej kolejności ze stacji w Jordanowie
udałem się w poszukiwaniu miejscówki z widokiem na tamten kierunek. W grudniu
gdy przyjechałem tu autem z Marcinem, penetrowaliśmy trochę boczne uliczki po
zachodniej stronie ulicy Kolejowej łączącej stację z rynkiem. Nie
znaleźliśmy widoku na linię kolejową, chociaż nie odwiedziliśmy wówczas jednej
ulicy biegnącej wzdłuż cmentarza. Sprawdziłem dokąd ona mnie zaprowadzi i z samego
jej końca był piękny widok na biegnącą w dole linię kolejową. No to miałem
obowiązkową miejscówkę na „Tatry” i „Janosika”. Planowo pierwsze miały
jechać „Tatry”, jednak raczyły się spóźnić pół godziny i finalnie pierwsza
przyjechała osobówka. Spodziewałem się starego kibla, a tu nadjechał Acatus
EN64-003 😮. Na tej linii to naprawdę wyróżnienie 😅.
 |
EN64-003 jako pociąg regio "Janosik" z Krakowa Płaszowa do Zakopanego zbliża się do stacji w Jordanowie |
Prawdopodobnie
w Jordanowie wpuścili go na bok w celu wyprzedzania przez „Tatry”, gdyż te
zjawiły się raptem 10 minut później.
 |
EU200-010 z pociągiem EIC "Tatry" z Warszawy Wschodniej na szlaku przed stacją Jordanów |
Po wykonaniu fotek mogłem z czystym
sumieniem iść na wieżę widokową. W linii prostej niby nie jest tam daleko,
ale do pokonania miałem solidną różnicę poziomów. Najpierw poszedłem lekko pod
górę do rynku, a następnie musiałem pokonać głęboką dolinę potoku
Malejówka. Wpierw oblodzoną ścieżką w dół, a później mega stromym
podejściem do wieży. Trud się opłacił, bo widok z niej był piękny. Widać było
linię kolejową na dość długim odcinku, jak biegnie koło zakładu Valvex. Można
stąd uwiecznić pociąg na tle Gorców i Tatr. Tak więc mamy kolejną miejscówkę,
gdzie można sfotografować pociąg z Tatrami (dopóki drzewa przy torze nie
podrosną 😉). Tyle że musi być dobra przejrzystość powietrza i brak słońca.
Dziś co prawda słońca nie było, ale przejrzystość powietrza nie była
rewelacyjna i widać było tylko lekkie zarysy Tatr. Po godzinie 12 przez
Jordanów jadą dwa pociągi TLK od Zakopanego. Pierwszy z nich „Osterwa” do
Szczecina zdążył mi zwiać, ale załapię się na drugiego z nich czyli „Małopolskę”
do Gdyni. Jest to najdłuższy skład na tej linii, tasiemiec liczący 12 wagonów.
Ciekawe czy uda się ją zmieścić całą w kadrze. O dziwo się udało.

 |
EU160-080 z pociągiem TLK "Małopolska" do Gdyni wjeżdża do stacji Jordanów |
Kolejnym moim
celem była ulica Mickiewicza, prowadząca z rynku w kierunku
południowo-zachodnim. Widać z niej szlak kolejowy w kierunku Suchej
Beskidzkiej. Czekała mnie więc kolejna przeprawa przez głęboką dolinę Malejówki
do rynku, skąd udałem się na ulicę Mickiewicza. Jest na niej kilka miejsc,
z których widać biegnącą w dole linię kolejową, jednak wykonanie fotek utrudnia
dużo przeszkadzajek. Około godziny 13 jadą trzy pociągi IC do Zakopanego.
Pierwszy z nich „Halny” z Poznania mi uciekł, ale na styk zdążyłem na
„Kazimierza” z Bydgoszczy.
 |
| IC "Kazimierz" z Bydgoszczy zbliża się do stacji Jordanów |
Rozkładowo zaraz po nim miał jechać EIC „Kaszub”
z Gdyni, ale że był opóźniony pół godziny uznałem że nie będę czekał i zszedłem
do toru. Podoba mi się przebieg szlaku między Jordanowem a przystankiem
Bystra Podhalańska. Prowadzi przez słabo zaludnione urokliwe tereny. Tylko w
jednym miejscu przy torze są dwa gospodarstwa. Wybiegła z nich sfora jazgoczących
psów. Dla „Kaszuba” znalazłem miejscówkę na łuku przed przejazdem przez leśną
drogę.
 |
EU200-014 z pociągiem EIC "Kaszub" z Gdyni na szlaku Osielec - Jordanów |
Jako następne pojadą dwie osobówki, dla których miałem upatrzone motywy
z polanki bliżej Jordanowa. Aby nie przechodzić więcej koło tych
gospodarstw z hałaśliwymi psami, dostałem się tam górą przez las. Oj przydałyby
się raczki, ścieżki miejscami były oblodzone. Jako pierwsze pojechało regio z
Suchej Beskidzkiej.
 |
EN57-2021 jako pociąg regio z Suchej Beskidzkiej zbliża się do stacji Jordanów |
W Jordanowie krzyżowało się z pociągiem „Pięć Stawów”
do Krakowa. Dla niego miałem upatrzoną miejscówkę z widokiem na zabudowania
Jordanowa z górującą wieżą Sanktuarium Matki Bożej Trudnego Zawierzenia.
 |
EN57-1056 jako pociąg regio "Pięć Stawów" do Krakowa Głównego opuszcza Jordanów |
Pora
była już późna jak na zimę, bo po godzinie 14. Jednak teraz czekała mnie
największa kumulacja pociągów. W ciągu godziny pojedzie aż pięć składów IC. Z
jednej strony dobrze że dużo pociągów jeździ, bo jest co fotografować. Ale
momentami już zaczyna brakować przepustowości dla osobówek. Jako pierwszy z tej
kumulacji pojechał EIC „Kaszub” do Gdyni.
 |
EU200-010 z pociągiem EIC "Kaszub" do Gdyni na szlaku między Jordanowem a Bystrą Podhalańską |
Potem pół godziny przerwy i cztery
pociągi w ciągu 25 minut. Bardzo pomocna w tej sytuacji jest funkcja „Pociągi
na mapie” w Portalu Pasażera. Łatwiej jest wykminić gdzie są krzyżowania. Jako
następna pojechała „Małopolska” z Gdyni.
 |
EU160-037 z pociągiem TLK "Małopolska" z Gdyni na szlaku między Bystrą Podhalańską a Jordanowem |
W Jordanowie krzyżowała się z „Halnym”
do Poznania.
 |
EP07-1030 z pociągiem IC "Halny" do Poznania na szlaku Jordanów - Osielec |
Nie zdążyłem przemieścić się na inną miejscówkę, a tu zjawiła się „Osterwa”
ze Szczecina. Musiałem ratować się ujęciem z cyklu okp. Na czele był griffin w
okleinie z nosorożcem Rogatkiem.
 |
EU160-025 z pociągiem TLK "Osterwa" ze Szczecina na szlaku Osielec - Jordanów |
„Osterwa” też ma krzyż w Jordanowie, z „Kazimierzem”
do Bydgoszczy. Dla niego już zdążyłem znaleźć lepszą miejscówkę.
 |
EU160-040 z pociągiem IC "Kazimierz" do Bydgoszczy za chwilę minie przystanek Bystra Podhalańska |
Robiła się szarówka,
pora wracać. Doszedłem do przystanku Bystra Podhalańska, skąd wróciłem do
Krakowa osobówką „Kasprowy”. Akurat wracał na nim Acatus EN64-003. Przy obecnej
liczbie IC-ków na zakopiance osobówki osiągają takie czasy przejazdu, że chyba
nikt nimi nie jeździ w całej relacji Zakopane – Kraków. Mnie droga powrotna
zajęła ponad 3 godziny. Już na najbliższej stacji w Osielcu staliśmy na
wyprzedzanie przez EIC „Tatry”. Jeszcze parę minut się spóźniły, przez co nasz
postój wydłużył się do pół godziny. Ale to pikuś. W Suchej Beskidzkiej mamy planowe
27 minut postoju i zbiliśmy opóźnienie. W lokomotywowni Polregio stało kilka nowo zakupionych jednostek typu 14WE, które już nieśmiało zaczynają pojawiać się na małopolskich szlakach. Kolejny planowy krzyż mieliśmy mieć
w Stroniu z pendolino z Gdyni. Było jednak opóźnione pół godziny, więc
postaliśmy 7 minut do powietrza i pojechaliśmy dalej. Opóźnione pendolino rozwaliło
cały układ mijanek na dalszej trasie. W Leńczach wypadł nam kilkunastominutowy
postój na podwójny krzyż: z pendolinem oraz z regio „Gubałówka” do
Zakopanego. Potem ujechaliśmy do Radziszowa, gdzie przepuszczaliśmy przyspieszoną
osobówkę do Bielska-Białej. Jest to nowe połączenie, więc zmonitorowałem
frekwencję. Sporo ludzi jechało. Jak się później dowiedziałem na linii do
Bielska-Białej w tym czasie były jeszcze większe utrudnienia. Zapaliła się
lokomotywa prowadząca pociąg IC „Halny”. Z Radziszowa już płynnie pojechaliśmy
do Krakowa, gdzie zameldowaliśmy się o godzinie 19:40, ponad 20 minut po
planie. Mój bilans na ten dzień to prawie 30 tysięcy kroków i 25 kilometrów :D.