wtorek, 19 sierpnia 2025

2025-08-09 Autosanem po Ziemi Sieradzkiej

 

Obecny rok obfituje w imprezy autobusowe. Są pasjonaci, którzy wyszukują ciekawe wozy w różnych zakątkach Polski i wynajmują je na imprezy z fotostopami. W sobotę 9 sierpnia miłośnicy Maks Pawlak i Nikodem Żurak zorganizowali przejazd kultowym Autosanem H9 z PKS Sieradz. W tym dawnym mieście wojewódzkim położonym obecnie w województwie łódzkim, eksploatowane są jeszcze dwie sztuki takich pojazdów. Dzień przed tym terminem akurat wracałem z urlopu w Ustce. Sieradz miałem po drodze, więc zapisałem się na imprezę. Zatrzymałem się w noc z piątku na sobotę u taty w Warszawie, a rano po godzinie 6 wyruszyłem pociągiem IC „Baczyński” do Wrocławia. Obsługiwany jest Dartem ED161. Drugi raz w życiu jadę tym pojazdem. Do Krakowa się one nie zapuszczają. Tym razem o dziwo miejscówkę miałem tak jak zaznaczyłem na schemacie, przodem do kierunku jazdy po lewej stronie 😮. W Sieradzu jestem 1,5 godziny przed rozpoczęciem imprezy. Zagospodarowałem ten czas m.in. na fotki kolejowe z semaforami kształtowymi, które wciąż sterują ruchem na zachodniej głowicy stacji. Z tegorocznego doświadczenia z imprez autobusowych wiem że z motywami kolejowymi może tam być różnie, toteż przed imprezą postanowiłem zafocić jakiś pociąg. Z semaforami wyjazdowymi w kierunku Kalisza upolowałem pociąg regio „Lutynia” z Poznania Głównego do Warszawy Wschodniej. W stacji Łódź Widzew zmienia on kategorię na Inter regio. 

ED78-022 jako pociąg regio "Lutynia" z Poznania Głównego do
Warszawy Wschodniej (od Łodzi Widzewa jako IR) wjeżdża na
stację Sieradz

Potem przespacerowałem się trochę po mieście. Przed reformą administracyjną w 1998 r. Sieradz był najmniejszym spośród wówczas 49 miast wojewódzkich. Liczył niecałe 40 tysięcy mieszkańców. Na sam koniec mojego urlopu zrobiła się słoneczna pogoda i dziś zapowiadał się wręcz upalny dzień. Pół godziny przed rozpoczęciem imprezy wróciłem na dworzec i przewertowałem żółtą tablicę z rozkładem jazdy autobusów PKS. Większość kursów oczywiście w dni nauki szkolnej, ale jest parę połączeń codziennych. Nawet zaraz miał podjechać autobus do Poddębic. Przyjechał opóźniony 15 minut, jakiś bus nie warty wyciągania aparatu. Parę minut później zjawił się nasz imprezowy Autosan. Sieradzkie hadziewiątki nie są do końca oryginalne. Mają wyświetlacze i plastikowe przody, ale za to uchowały się na czarnych tablicach. Pojazd którym będziemy podróżować wyprodukowany został w roku 1992. 

Nasz imprezowy Autosan H9 przed stacją kolejową w Sieradzu

Trochę ryzykowałem przyjeżdżając na imprezę, bo planowane zakończenie jest o godzinie 18:00 a 5 minut później z Sieradza odjeżdża ostatni pociąg do Łodzi, z którego mogę złapać przesiadkę na Kraków. Organizatorzy jednak zapewniali że skończymy o czasie. Okazało się że nie doceniłem organizatorów obstawiając że nie będzie motywów kolejowych, gdyż na pierwsze zdjęcia pojechaliśmy… na stację kolejową pod semafory kształtowe 😅. Ustawiliśmy Autosana do zdjęcia z kształtami i zaczekaliśmy na wyjazd Darta obsługującego pociąg IC „Krasiński” z Białegostoku do Wrocławia. 

Na ulicy Towarowej w Sieradzu przy semaforach kształtowych

Spotkanie z ED161-013 obsługującym pociąg IC "Krasiński"
z Białegostoku do Wrocławia

Na razie nie opuszczaliśmy granic Sieradza. Zmierzaliśmy kawałek ulicą wylotową na Kalisz, po czym skręciliśmy w lewo w ulicę Szlachecką. Tam odbył się kolejny fotostop. 

Sieradz, ulica Szlachecka

Potem skręciliśmy w prawo w ulicę Ludową, która za wiaduktem obwodnicy zmieniła się w szutrową leśną drogę. W pewnym momencie zatrzymaliśmy się i słyszę komentarz organizatora że dalej nie pojedziemy. Okazało się, że obok trwała budowa domu i pracownicy budowy poparkowali samochody tak, że nie było jak między nimi się przecisnąć. Zapewne nie spodziewali się tu żadnego pojazdu, a co dopiero autobusu 😂. No cóż, waliliśmy klaksonem aż wyszedł jeden z kierowców i przestawił auto. Jego mina na nasz widok bezcenna 😂. Droga wyprowadziła nas na rondo w ciągu drogi krajowej nr 12 do Kalisza. Wyjechaliśmy nią poza granice Sieradza i po paru kilometrach osiągnęliśmy wieś Wróblew. Tam w planach był motyw sakralny. Autosan pozował do zdjęć z drewnianym kościołem pw. św. Piotra i Pawła. 

Przy kościele we Wróblewie

Następnie kierowaliśmy się dalej na zachód krajową dwunastką. Towarzyszyła nam linia kolejowa Łódź – Ostrów Wielkopolski. Od Łodzi do Sieradza można powiedzieć że jest to linia aglomeracyjna z gęsto rozmieszczonymi przystankami i częstymi kursami pociągów. Natomiast za Sieradzem już jest to linia bardziej pod ruch towarowy i dalekobieżny. Łąki, pola, stepy akermańskie i rzadko rozmieszczone stacje. Pierwsza stacja za Sieradzem jest po ponad 10 kilometrach i są to Sędzice. Owa wieś jest ponad 2 kilometry stąd, za to obok są zabudowania Słomkowa Suchego. Mimo że mieliśmy już jeden fotostop kolejowy w Sieradzu, tu również były zaplanowane fotki z pociągami J. Zajechaliśmy na duży plac przy torach i poczekaliśmy na dwa składy. Najpierw przemknął Dart w obsłudze pociągu IC „Mickiewicz” z Wrocławia do Białegostoku, a kilka minut później ze stacji ruszyła osobówka z Łodzi Kaliskiej do Poznania Głównego.

Stacja Sędzice. Spotkanie z ED161-020 jako pociąg IC
"Mickiewicz" z Wrocławia do Białegostoku

A tu spotkanie z EN57AL-753 jako pociąg regio z Łodzi Kaliskiej
do Poznania Głównego

Ze stacji Sędzice udaliśmy się do wsi o tej nazwie. Jest ona niewielka i skoncentrowana wokół jednej drogi. Naszą uwagę zwrócił opuszczony sklep spożywczy z klepsydrą wiszącą na drzwiach. Czyżby po właścicielu? W Sędzicach skończył się asfalt i jechaliśmy parę kilometrów szutrową drogą przez pola. Część uczestników domagała się tu fotostopu. Organizatorzy obiecali że zaraz zawrócimy i zrobimy tu zdjęcia jadąc do słońca. Droga doprowadziła nas do pierwszych zabudowań wsi Baszków, gdzie przystanęliśmy przy kapliczce. 

Przy kapliczce w Baszkowie

W okolicy pełną parą trwały żniwa, więc zaraz napatoczył się motyw w postaci traktora. 

Spotkanie z traktorem

Potem tak jak organizatorzy obiecali zawróciliśmy i pojechaliśmy na fotostop w polach. Uczestnicy oczekiwali że autobus się ładnie rozpędzi wzniecając kurzawę. W związku z tym wyszliśmy dość spory kawałek do przodu. Trochę nas przeraziło jak zobaczyliśmy że za Autosanem pojawił się TIR 😮. Jak on się tu zabłąkał? Już myśleliśmy że trzeba będzie się pospieszyć z fotostopem, ale kierowca autobusu zjechał na pobocze i o dziwo ciężarówka przecisnęła się obok. No to odczekaliśmy na spokojnie aż opadnie kurz wzniecony przez TIRa, po czym Autosan przemknął koło nas na pełnym gazie zostawiając piękną zadymę 😀. 

Droga przez pola między Baszkowem a Sędzicami

Z Sędzic ponownie zawróciliśmy do Baszkowa i wyjechaliśmy na drogę krajową nr 83 Sieradz – Turek. Pojechaliśmy nią na północ i dotarliśmy do miasteczka Warta. Tam trochę przytrzymały nas dwie piesze pielgrzymki zmierzające na Jasną Górę. W Warcie skręciliśmy w stronę Łodzi, przekroczyliśmy rzekę o nazwie tej samej co miasteczko i za mostem odbiliśmy w prawo do wioski Włyń. Tam Autosan pozował do zdjęć z krówkami i remizą.

Włyń

Dalej zmierzaliśmy na północ i kolejne zdjęcia wykonaliśmy z motywem sakralnym, konkretnie z drewnianym kościołem pw. św. Stanisława w Brodni. 

Przy plebanii i kościele w Brodni

Od jakiegoś czasu jechaliśmy wzdłuż brzegu Jeziora Jeziorsko, sztucznego zbiornika wodnego powstałego poprzez spiętrzenie wód Warty. Uatrakcyjnia on trochę turystycznie ten rejon. Spodziewaliśmy że w planie imprezy będą zdjęcia z jeziorem i tak też było. Nad brzeg akwenu zajechaliśmy w okolicy wsi Dąbrowa Lubolska. Tu też zarządzone zostało zdjęcie grupowe, tak więc mieliśmy dwa zbiorniki na jednym zdjęciu 😅. Zabawna sytuacja była z jednym gościem co chodził po wale. Część uczestników wzięła go za jednego z naszej wycieczki i typowym dla imprez komunikacyjnych tonem krzyknęła żeby usunął się z kadru 😅 Zmroziło ich nieco jak okazało się, że to obcy człowiek 😂. Już myśleliśmy że będzie konfrontacja, ale gość akurat rozmawiał przez telefon wylewając żale że nie może spokojnie pospacerować nad jeziorem 😂. 

Nad Jeziorem Jeziorsko

Kolejną na naszej trasie była gminna wieś Pęczniew, gdzie na początek zatrzymaliśmy się przy bazie miejscowego Samorządowego Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej. Stały tam dwa bliźniacze Autosany H9, niegdyś pracujące w PKS Sieradz, a obecnie wykonujące przewozy szkolne w Gminie Pęczniew. 

Autosany H9 z SZGKiM Pęczniew (ex PKS Sieradz)


Spotkanie z Autosanami z SZGKiM Pęczniew

W Pęczniewie pobyliśmy dłuższy czas, gdyż tam zarządzony został także półgodzinny sklepostop. W tym czasie organizatorzy wrzucali różne ciekawe teksty na wyświetlacz autobusu, tyle że częstotliwość migania diód była taka, że tych tekstów nie dało się odczytać ani na zdjęciach ani filmikach 😂. Gdy już wszyscy uzupełnili zapasy jechaliśmy dalej na północ i kolejne fotki wykonaliśmy przy stawie w Niemysłowie. 

Niemysłów

Kawałek dalej zajechaliśmy na pod ośrodek domków wczasowych zlokalizowany w rejonie plaży nad Wartą Księże Młyny. Kierowca polecił nam tu dobry bar. 

Przy ośrodku wczasowym w Księżych Młynach

Korzystając z chwili przerwy poszliśmy zobaczyć plażę. Owszem piasku jest tam dużo, ale zejście nad wodę tak wąskie, że ledwo się tam wcisną dwa leżaki. Na dodatek akurat jak tam przyszliśmy, trafiliśmy na awanturę między plażowiczami a ludźmi którzy przyjechali tam na koniach, które zapaskudziły plażę 😂. Natomiast u nas sytuacja zaczęła się tu nieco wymykać spod kontroli. Część uczestników imprezy zamówiła jedzenie w barze, czekanie się przedłużało i pojawiły się obawy że nie zdążymy na godzinę 18 wrócić do Sieradza. Maks szukał dla mnie późniejsze połączenia do Krakowa i znalazł opcję z 3-minutową przesiadką w Warszawie Zachodniej i przyjazdem do Krakowa na 1 w nocy. Powiedziałem mu, że nie ma takiej opcji. Tak krótkiego skomunikowania mi przecież nie przytrzymają. Podjęta więc została decyzja, że nie czekamy. Poprosiliśmy barmana, żeby oddał pieniądze za jedzenie i pojechaliśmy. Wyjechaliśmy w Łyszkowicach na zaporę wodną na Warcie gdzie przystanęliśmy na kolejne fotki. 

Na zaporze wodnej na Warcie w Łyszkowicach

Wjechaliśmy na chwilę do województwa wielkopolskiego, ale szybko wróciliśmy do łódzkiego kierując się na południe drogą krajową Turek – Sieradz. Aby zakończyć imprezę zgodnie z planem organizatorzy zrezygnowali nawet z części fotostopów i teraz jechaliśmy bardziej improwizując. Zatrzymaliśmy się jeszcze tylko raz, w Proboszczowicach koło miasteczka Warta. 

Proboszczowice

Okazało się, że plan imprezy trochę aż za bardzo został ścięty bo do Sieradza dojechaliśmy pół godziny przed planowanym zakończeniem 😅. Większość uczestników imprezy wracała z imprezy tym pociągiem co ja, czyli regio „Prosna” z Poznania Głównego do Warszawy Wschodniej (od Łodzi Widzewa jako Inter regio). Obsługiwała go jednostka EN57AL. W moim przedziale większość miejsc zajmowali uczestnicy przejazdu Autosanem, jedynie w jednej czwórkę siedziały obce osoby. Jak się później okazało to że zdążyłem na pociąg z Sieradza wcale nie pozbawiło mnie obaw czy uda mi się w Łodzi przesiąść na Kraków. Wprawdzie z Sieradza wyjechaliśmy planowo, ale stan niektórych osób wracających z imprezy czynił ryzyko, że może się zdarzyć dłuższy postój. Szczególnie dwóch pasażerów było tak wstawionych, że co chwilę dochodziło między nimi do konfliktów mogących skończyć się bójką. Dwa razy była sytuacja że już stawali naprzeciwko siebie, ale na szczęście reszta uczestników łagodziła konflikt i skłóceni siadali na swoich miejscach. Jednak za trzecim razem zaczęli się bić i wtedy obce panie jadące z nami w przedziale podniosły alarm, że trzeba wezwać konduktora. Tylko nie to. Jak konduktor wezwie policję, to będziemy tyle czekać że ucieknie mi przesiadka w Łodzi. Na szczęście bójka nie trwała długo, bo jej uczestnicy ledwo byli w stanie utrzymać się na nogach. Potem już podróż mijała spokojnie i do Łodzi Kaliskiej dotarliśmy prawie o czasie. W dalszą drogę do Krakowa udałem się pociągiem IC „Barbakan” relacji Szczecin – Kraków. Do Łodzi Kaliskiej przyjechał opóźniony 10 minut, ale miał na trasie wydłużone postoje co umożliwiło przyjazd do Krakowa o czasie. Przed godziną 23 zameldowałem się w domu po dwóch tygodniach przerwy. Dziękuję Maksowi Pawlakowi i Nikodemowi Żurakowi za organizację kolejnej imprezy autobusowej obfitującej w ciekawe kadry, a także dyrekcji PKS Sieradz za udostępnienie autobusu i panu kierowcy za spełnianie naszych zachcianek w sprawie ustawiania autobusu do zdjęć.

niedziela, 17 sierpnia 2025

2025-07-31 Ciąg dalszy urlopu - Szczecinek i Ustka

 

Dalszą część urlopu po Karpaczu spędziłem w Szczecinku i Ustce. Szczecinek podobnie jak w zeszłym roku traktowałem jako bazę wypadową na festiwal PolAndRock. Tym razem byłem tam przez dwa pełne dni, dzięki czemu miałem więcej czasu na fotografowanie pociągów polandrockowych oraz autobusów miejskich. Po dotarciu z Karpacza Kolejami Dolnośląskimi do Wrocławia, w dalszą drogę udałem się do Szczecinka pociągiem IC „Zefir” relacji Przemyśl – Ustka. Znaczny procent jego pasażerów to uczestnicy PolAndRocka. Tradycyjnie doznaliśmy kilkunastu minut opóźnienia oczekując na mijankach między Poznaniem a Szczecinkiem. Nigdzie mi się jednak nie spieszyło. W Szczecinku nocowałem w innym miejscu niż rok temu. Wybrałem hostel w samym centrum miasta. Pokoje dość schludne, choć bez łazienek. Dodatkowo cienkie ściany między pokojami sprawiały, że słychać było rozmowy w pokojach obok 😂. Śniadania zaś były serwowane w przewymiarowanej sali bankietowej. Większość taboru komunikacji miejskiej w Szczecinku stanowią autobusy elektryczne. Jest 10 sztuk Ursusów CS12E z 2018 roku, a w zeszłym roku dokupiono 5 Ikarusów 120e. Jest też kilka pojazdów spalinowych w postaci MAN-ów NL283 i NL293 Lion`s City.

Ursus CS12E #609 na ulicy 1 Maja w Szczecinku. 31.07.2025

Ikarus 120e #613 na ulicy Jana Pawła II.

Ten sam autobus na ulicy Jasnej.

MAN NL283 Lion`s City #301 na ulicy Warcisława IV. 2.08.2025

Przez dwa dni dojeżdżałem pociągami do Czaplinka, skąd udawałem się pieszo na festiwal PolAndRock. Drugiego dnia udałem się na szlak za stację w Czaplinku porobić trochę fotek hybrydowych Impulsów. Większość pociągów jechała ze Szczecinka do Czaplinka bez postojów na stacjach i przystankach pośrednich. Jak dla mnie szkoda, bo po drodze jest dużo ciekawych plenerów i chcąc tam pofocić musiałbym poświęcić cały dzień 😅. W porównaniu z poprzednim rokiem dużo lepiej zorganizowana była możliwość zakupu biletów. Budynek dworca w Szczecinku jest już częściowo wyremontowany i działa kasa. Dodatkowo w porach największego natężenia ruchu bilety można było zakupić na peronie w Szczecinku i Czaplinku od mobilnych sprzedawców Polregio. 

EN63H-002 jako pociąg osobowy ze Szczecinka do Runowa
Pomorskiego zbliża się do stacji Czaplinek. 2.08.2025

EN63H-011 jako pociąg przyspieszony ze Szczecina Głównego
do Szczecinka ruszył z Czaplinka.

EN63H-008 jako pociąg przyspieszony ze Szczecinka do
Czaplinka zbliża się do stacji docelowej

Ten sam pojazd rusza z Czaplinka w drogę powrotną do Szczecinka

W niedzielę 3 sierpnia przemieściłem się ze Szczecinka do Ustki osobówkami przez Miastko i Słupsk. Do Słupska jechałem szynobusem SN83 spółki SKPL, a na rozkopanej stacji Słupsk przesiadłem się do jednostki EN57AL do Ustki. Przed 1945 roku Ustka była węzłem kolejowym. Wychodziły stąd linie do Słupska, Sławna oraz Kępna Słupskiego. Obecnie istnieje tylko linia ze Słupska, a ze stacji wychodzą bocznice do portu oraz do koszar wojskowych. Linia Słupsk – Ustka została zelektryfikowana w 1990 roku a kilka lat później stacja w Ustce została zamknięta dla czynności technicznych. W związku z tym przez kolejnych kilkanaście lat do Ustki docierały głównie pociągi osobowe ze Słupska zestawiane z jednostek EN57. Pojawiło się nawet ryzyko, że Ustka podzieli los nieodległej Łeby, do której pociągi docierają wyłącznie w wakacje. Był okres że poza wakacjami do Ustki dojeżdżały tylko dwie pary pociągów na dobę. Na szczęście sytuacja się zmieniła. Pod koniec pierwszej dekady XXI wieku do Ustki zaczęły docierać pociągi dalekobieżne PKP Intercity. Z kolei w 2019 roku stacja została gruntownie zmodernizowana z ponownym zamontowaniem urządzeń sterowania ruchem. Dodatkowo między Słupskiem a Ustką odbudowana została mijanka Charnowo Słupskie zwiększająca przepustowość linii. Otwarty został również nowy przystanek osobowy Ustka Uroczysko, zlokalizowany kilometr za stacją Ustka na bocznicy do koszar wojskowych. Przedłużona została tam relacja wszystkich pociągów osobowych ze Słupska. Obecnie między Słupskiem a Ustką Uroczysko przez cały rok kursują pociągi osobowe z częstotliwością raz na godzinę. Na stacji Ustka z kolei kończą bieg pociągi PKP Intercity (zarówno całoroczne jak i sezonowe) oraz wakacyjny pociąg Kolei Mazowieckich „Słoneczny” z Warszawy. 

Stacja Ustka. Z lewej EU47-004 Kolei Mazowieckich z pociągiem
"Słoneczny" z Warszawy Zachodniej. Z prawej pociąg IC "Gwarek"
do Katowic. 3.08.2025

EU47-004 ze składem "Słonecznego" manewruje wyciągając
skład kawałek w kierunku Ustki Uroczyska

EN57AL-1324 jako pociąg osobowy ze Słupska dojeżdża do
przystanku Ustka Uroczysko

Ta sama jednostka rusza z przystanku Ustka Uroczysko w drogę
powrotną do Słupska.

EU47-004 z pociągiem "Słoneczny" z Warszawy Zachodniej
kończy bieg w Ustce. 5.08.2025

EN57AL-1324 jako pociąg osobowy ze Słupska do Ustki
Uroczyska zbliża się do stacji Ustka.

EP09-025 z pociągiem IC "Gwarek" z Katowic kończy bieg
w Ustce

EN57AL-1324 jako pociąg osobowy ze Słupska do Ustki
Uroczyska wjeżdża na stację Ustka. 6.08.2025

Ta sama jednostka opuszcza Ustkę w drodze powrotnej do Słupska

EP07-505 z pociągiem IC "Gwarek" do Katowic opuszcza Ustkę

EN57AL-1324 jako pociąg osobowy z Ustki Uroczyska do
Słupska na szlaku za stacją Ustka.

W drogę powrotną wyjeżdżałem z Ustki w piątek 8 sierpnia i tradycyjnie planowałem coś sobie pozaliczać po drodze. Wybrałem ciąg Zduńska Wola – Chorzew Siemkowice – Częstochowa, na który w grudniu zeszłego roku powróciły pociągi osobowe. Nie jest łatwo zaliczyć ten odcinek, gdyż pomiędzy Zduńską Wolą a stacją Chorzew Siemkowice kursują tylko dwie pary pociągów. Okazało się, że da się z Ustki dojechać do Łodzi Kaliskiej na popołudniowy kurs do Częstochowy przez Zduńską Wolę. Trzeba wyjechać z Ustki o 6:07 „Szkunerem” i w Poznaniu przesiąść się na „Sukiennice”. Tego dnia doświadczyłem w pociągach PKP Intercity prawdziwej plagi w postaci podstawiania wagonów obróconych o 180 stopni w stosunku do schematu miejsc na stronie przewoźnika. Na stronie zaznaczam miejsce przodem do kierunku jazdy po lewej stronie, a w rzeczywistości dostaję miejsce do tyłu po prawej stronie 😂. W przypadku pociągu „Szkuner” było to wyjątkowo perfidne zagranie. Pociąg ten jedzie przez Grzmiącą, gdzie odgałęziała się niegdyś linia do Połczyna-Zdroju. Specjalnie zaznaczyłem że chcę siedzieć po lewej stronie, żeby nie musieć oglądać trupa tej linii. Poprzednio przez Grzmiącą jechałem jak jeszcze była stacją węzłową i chcę aby taka w pamięci mi pozostała. W Białogardzie trwa rewitalizacja mostu nad Parsętą w ciągu dawnej linii wąskotorowej do Sławoborza, niestety niezgodnie z jego pierwotnym przeznaczeniem, bo pod ścieżkę rowerową. Między Białogardem a Szczecinkiem uchowały się stacje z semaforami kształtowymi, są to Podborsko i Iwin. W Poznaniu rozkładowo mam 19 minut przesiadki na „Sukiennice”. Niby dużo, ale jak patrzyłem ile tracimy na mijankach, zapas czasowy zaczął szybko topnieć. Najpierw w Iwinie złapaliśmy kilka minut opóźnienia na krzyżowanie z opóźnionym „Przemyślaninem” z Przemyśla do Ustki. Z kolei w Starej Łubiance dorobiliśmy kolejne minuty na przepuszczanie „Bosmana” z Wrocławia do Kołobrzegu. Finalnie z Piły wyjechaliśmy już ponad 20 minut po planie, co zmusiło mnie do przebijania się przez zatłoczony skład do kierowniczki pociągu. Kierpocini wykazała się otwartością do klienta. Nie powiedziała niedasię, tylko zobowiązała się zgłosić przytrzymanie pociągu. Przed Poznaniem kierowniczka pociągu nadała komunikat, że „Sukiennice” będą oczekiwać przy peronie 9. W „Sukiennicach” oczywiście też mam miejsce do tyłu po prawej stronie 😂. Ale może tu akurat system na stronie IC nie wziął poprawki na zmianę czoła w Poznaniu. Opóźnienie spowodowane czekaniem na skomunikowanie szybko nadrabialiśmy i byłem spokojny że zdążę na przesiadkę w Łodzi Kaliskiej. Do Kutna ciśniemy magistralą na Warszawę, a dalej turlamy się niespiesznie jednotorową linią do Łodzi. W Łęczycy krzyżujemy się z pociągiem TLK „Flisak” z Katowic do Gdyni a w Ozorkowie z IC „Witkacy” z Zakopanego do Gdyni. Odcinek w okolicach Zgierza najbardziej się dłuży. Już się wydaje że zaraz będziemy na stacji Zgierz, a tu jeszcze mijamy Zgierz Kontrewers, Zgierz Północ, Zgierz Jaracza :D. W Łodzi Żabieńcu stał skład towarowy z rarytasem, zielonym jamnikiem ET41-100. Do Łodzi Kaliskiej docieramy z kilkuminutowym opóźnieniem, ale zostaje mi kilkanaście minut na przesiadkę na ŁKA do Częstochowy. Biletu nie będzie mi dane kupić, gdyż dworzec jest w przebudowie. Czynna jest jedna kasa, do której jest horrendalna kolejka. Oczywiście przy kasie akurat jest dwoje podróżnych kupujących jakieś skomplikowane bilety, co zajmuje im kilka minut i po odejściu od kasy zaraz wracają twierdząc że jednak kasjerka im źle wystawiła 😂. W końcu poddaję się i stwierdzam że kupię bilet u kierpocia. Kurs Łódź Fabryczna – Częstochowa obsługiwał dwuczłonowy Stadler. Na szczęście w środku jest biletomat i można kupić bilet bez dopłaty. Frekwencja jest spora, ale większość ludzi wysiadła w Pabianicach, Łasku i Zduńskiej Woli. W Zduńskiej Woli zmieniamy czoło i jest w końcu czas na wykonanie fotki.

L4268-006 jako pociąg osobowy z Łodzi Fabrycznej do
Częstochowy w trakcie zmiany czoła w stacji Zduńska Wola.
8.08.2025

Ciąg Zduńska Wola – Chorzew Siemkowice – Częstochowa został reaktywowany w ruchu osobowym po 12 latach przerwy. Miałem okazję go zaliczać w 2006 i 2007 roku. W wakacje 2007 roku udało mi się nawet przejechać samymi osobówkami z Krakowa przez Katowice, Zduńską Wolę, Inowrocław i Bydgoszcz do Gdańska. Na bilecie studenckim za 20 zł 😁. Po zawieszeniu osobówek w grudniu 2012 r. trasę tę przemierzały sezonowo nocne pociągi dalekobieżne. Obecnie odcinkiem Zduńska Wola – Chorzew Siemkowice kursują 2 pary pociągów Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej relacji Łódź Fabryczna – Częstochowa, które na odcinku Chorzew Siemkowice – Częstochowa dogęszczane są 5 parami Polregio. Po zmianie czoła w stacji Zduńska Wola wyjeżdżamy łącznicą do stacji Zduńska Wola Karsznice, gdzie włączamy się na magistralę węglową biegnącą z Trójmiasta na Górny Śląsk. Następnie jest przystanek Zduńska Wola Południowa, przy którym mieści się skansen taboru kolejowego oraz lokomotywownia PKP Cargo. Frekwencja w moim pociągu na tym odcinku jest zadowalająca, myślę że połączenie się przyjmie. W stacji Chorzew Siemkowice odbijamy w boczną linię do Częstochowy, a dalszy odcinek węglówki do stacji Herby Nowe pozostaje wciąż bez ruchu osobowego. W 2016 roku PLK przeprowadziła modernizację linii Częstochowa – Chorzew Siemkowice. Jako że była ona wówczas nieczynna w ruchu pasażerskim, perony zostały zlikwidowane. Na szczęście gdy Marszałkowie Województw Łódzkiego i Śląskiego wyrazili chęć wznowieniu ruchu, przystanki zostały odbudowane, choć w większości w zupełnie nowych lokalizacjach. O ile w przypadku przystanków osobowych dobrze zrobili lokując je bliżej zabudowań, o tyle w przypadku stacji mogli zostawić perony w starych lokalizacjach, bo komplikuje to prowadzenie ruchu pociągów. Przykładowo zaraz za stacją Chorzew Siemkowice jest stacja Biała Pajęczańska. Zatrzymujemy się tam przy starym peronie. Na dobrą sprawę można by na niego wysiąść. Ale nie, czekamy kilka minut aby przepuścić osobówkę relacji Częstochowa – Chorzew Siemkowice i ujechać 300 metrów do zlokalizowanego zaraz za rozjazdami jeszcze w obrębie stacji peronu przystanku Biała Szlachecka. Totalny bezsens. Fakt, przy nowym peronie zlokalizowano punkt przesiadkowy na busy dowozowe ŁKA do Działoszyna i Rząśni, ale co za problem zrobić przystanki tym busom przy starej stacji. Nie zmienia to faktu że dobrze, iż poprawiła się dostępność transportowa powiatu pajęczańskiego, który dotychczas sprawiał wrażenie wykluczonego komunikacyjnie. Kawałek dalej podobna sytuacja jak w Białej. Zatrzymujemy się na nowym przystanku Nowa Brzeźnica i zaraz mijamy starą stację Brzeźnica nad Wartą 😂. Później znowu obsługujemy nowy przystanek Stary Broniszew i kilkaset metrów dalej mijamy starą stację Cykarzew. Nowe przystanki widać że się przyjęły. Na prawie każdym była wymiana pasażerska. Po godzinie 16 planowo dojeżdżamy do Częstochowy. Podobnie jak w Słupsku i Łodzi Kaliskiej, tu także dworzec jest w przebudowie. Podobno stary budynek był za duży i na jego miejsce zostanie zbudowany mniejszy. 

22WeD-012 jako pociąg osobowy do Lublińca na stacji
Częstochowa.

Pierwotnie miałem stąd już wracać do Krakowa, ale zapisałem się na imprezę autobusową w Sieradzu która odbędzie się następnego dnia i bardziej mi się opłacało czasowo przenocować u taty w Warszawie. Wsiadłem więc w pociąg IC „Orzeszkowa” relacji Szklarska Poręba Górna – Warszawa Wschodnia. Oczywiście tradycji z miejscem w wagonie musiało stać się zadość. Co z tego że na schemacie zaznaczałem miejsce po lewej stronie przodem do kierunku jazdy jak w praktyce miałem miejsce tyłem po prawej stronie 😂. Do Warszawy dotarłem z niewielkim opóźnieniem przed godziną 20.