Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warmińsko-Mazurskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warmińsko-Mazurskie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 czerwca 2025

2025-06-19 Czerwcówka na Mazurach

 

Część tegorocznej czerwcówki spędziłem na Mazurach, przy linii kolejowej Olsztyn – Pisz – Ełk. Mazury za czasów jak leżały na terenie Prus Wschodnich, były gęsto poszatkowane liniami kolejowymi. Pierwszy etap ich unicestwiania miał miejsce w 1945 roku wraz z przejściem Armii Czerwonej, drugi zaś w latach 90` XX wieku w tramach transformacji ustrojowej. Według stanu na rok 2000 na obszarze między Olsztynem a Ełkiem ruch odbywał się trzema równoległymi trasami: północną przez Korsze, Kętrzyn i Giżycko, środkową przez Mrągowo, Mikołajki i Orzysz oraz południową przez Szczytno, Ruciane-Nidę i Pisz. Najintensywniej eksploatowana była trasa północna i tam też kierowano większość pociągów dalekobieżnych. Linia południowa przez Pisz była wówczas w najgorszym stanie technicznym i w 2000 roku z powodu katastrofalnego stanu nawierzchni zawieszono ruch pasażerski między Piszem a Ełkiem. Przez kolejne kilka lat pociągi z Olsztyna kończyły bieg w Piszu, jednak przymierzano się również do zamknięcia tego odcinka. Po protestach lokalnej społeczności trasa Olsztyn – Pisz – Ełk została uratowana i zakwalifikowana do modernizacji. Remont rozpoczęto od nieczynnego odcinka Pisz – Ełk i w 2010 roku przywrócono ruch na całym ciągu Olsztyn – Pisz – Ełk. Niestety nie oznaczało to, że znów z Olsztyna do Ełku można było jeździć trzema trasami, gdyż równocześnie dość niespodziewanie zamknięto trasę przez Mikołajki. W latach 2018-2019 przeprowadzono remont odcinka Olsztyn – Pisz, dzięki czemu cały ten ciąg jest już po modernizacji i posiada dobre parametry. Od 2022 roku po wielu latach przerwy powróciły na niego także pociągi dalekobieżne, choć to akurat za sprawą rozpoczęcia modernizacji odcinka Korsze – Giżycko – Ełk, połączonej z elektryfikacją. Nasz przyjazd na Mazury zbiegł się z otwarciem po remoncie odcinka Giżycko – Ełk, na razie jeszcze z trakcją spalinową.

 

Dzień 1, czwartek 19 czerwca 2025 r.

Marcin pojechał we środę na Mazury na kajaki a ja dołączyłem do niego dzień później. Znalezienie miejscówek na pociąg do Olsztyna na początku czerwcówki nie było łatwe, ale udało się kupić bilety z przesiadką w Warszawie. Wyruszyłem z Krakowa pendolino do Warszawy o 6:53. Frekwencja nieco ponad 50%. Ale już na dalszym odcinku do Olsztyna spodziewałem się zapełnienia ponad 100%. W Warszawie Wschodniej stała gama SU160-010 z pociągiem TLK „Biebrza” do Gdyni przez Siedlce, Hajnówkę, Białystok, Ełk, Pisz i Olsztyn. Za 7 godzin będę focił go w Rucianem-Nidzie 😀. Zaś z mojego peronu odjeżdżają dwa pociągi do Olsztyna w odstępie 5 minut 😆. Najpierw jedzie „Kinga” z Krakowa przez Iławę, a potem „Skarbek” z Raciborza przez Nidzicę. Ciekawe ile ludzi pomyliło pociągi 😂. Zlokalizowałem jedną kobietę co mówiła, że nie zgadza jej się numer pociągu na bilecie i na wyświetlaczu 😂. Ja miałem miejscówkę w „Skarbku” i faktycznie z Warszawy wyjechaliśmy z frekwencją ponad 100%. Ale z czasem trochę ludzi wysiadało i kto nie miał miejscówek, mógł się załapać na miejsce siedzące. W Działdowie odbijamy z magistrali Warszawa – Gdynia na jednotorową linię do Olsztyna. W Nidzicy krzyżujemy się z osobówką Olsztyn – Działdowo, a w Olsztynku z IC „Sienkiewicz” do Krakowa. W Olsztynie miałem 2 godziny przerwy i wykonałem kilka zdjęć tramwajów. 

Tramino S111O #3013 ruszyło z przystanku przy Dworcu Głównym

Panorama DRP5H05 #3021 na ulicy Kościuszki

W dalszą drogę udałem się pociągiem regio do Ełku zestawionym z SA133-015. Frekwencja dobra, sporo ludzi jechało z rowerami. Odcinek do Szczytna zaliczałem w zeszłym roku. W Pasymiu mamy krzyżowanie z osobówką przeciwnej relacji (SA133-018). 

SA133-018 jako pociąg regio z Ełku do Olsztyna wjeżdża na
stację Pasym, gdzie zaliczy krzyżowanie

W Szczytnie z kolei jest skomunikowanie z szynobusem relacji Chorzele – Olsztyn. Od Szczytna rozpoczynam zaliczanie nowej trasy. Między Szczytnem a Piszem czynna jest jedna stacja, Spychowo. Wychodzi stamtąd czynna bocznica do rozlewni gazu. Ruciane-Nida niegdyś było stacją, a obecnie jest tylko przystankiem. Przed 1945 r. był tu nawet węzeł kolejowy. Odgałęziała się linia do Mrągowa. Udałem się na zakwaterowanie do naszego hotelu, malowniczo położonego nad Jeziorem Nidzkim, blisko szlaku kolejowego w kierunku Piszu. Obecnie przez Ruciane-Nidę kursują 4 pary pociągów osobowych Olsztyn – Ełk oraz 2 pary dalekobieżnych („Biebrza” z Warszawy do Gdyni oraz „Rybak” z Białegostoku do Szczecina). Do niedawna były tu 3 pary osobówek, czwarta doszła 18 czerwca i jest podesłaniem składu do obsługi oddanego po remoncie odcinka Ełk – Giżycko. Województwo Warmińsko-Mazurskie nie zbiera opinii wzorowego organizatora transportu kolejowego. Wiele linii jest tu nieczynnych, a jak już ruch jest prowadzony, to przeważnie w sile 3-4 par pociągów na dobę. Pierwszym pociągiem w planie dzisiejszego dnia był TLK „Biebrza” z Warszawy do Gdyni. Wybrałem dla niego miejscówkę na moście nad Kanałem Nidzkim przed przystankiem Ruciane-Nida. W międzyczasie Marcin do mnie dotarł i dalej działaliśmy wspólnie. Przed przyjazdem pociągu zachmurzyło się i popadało trochę przelotnego deszczu. 

SU160-010 z pociągiem TLK "Biebrza" z Warszawy Wschodniej
do Gdyni Głównej pokonuje most na Kanale Nidzkim przed
przystankiem Ruciane-Nida

Kolejny w planie jest szynobus z Ełku do Olsztyna, który będzie za godzinę. Postanowiliśmy złapać go w okolicach Piszu. Szlak kolejowy od Rucianego-Nidy do Piszu biegnie głównie wzdłuż drogi wojewódzkiej. Linia jest zrewitalizowana, ale focistom bardzo dają w kość hektometrówki ustawione na wysokich słupkach 😠. Między Rucianem-Nidą a Piszem jest jeden przystanek pośredni Szeroki Bór. Niegdyś był on zlokalizowany w pobliżu skrzyżowania z drogą do wsi o tej samej nazwie, która jednak jest oddalona od 3 kilometry. W ramach modernizacji linii przystanek został przesunięty bliżej Piszu, na wysokość wioski Szeroki Bór Piski. Odgałęzia się tu bocznica szlakowa do bazy wojskowej. Chwilę później byliśmy już w Piszu, mieście powiatowym gdzie czas płynie innym tempem niż w dużej aglomeracji. Szynobus planowaliśmy zrobić na moście na rzece Pisie, ale nie mogliśmy znaleźć do niego dojścia. Jako takie zdjęcie udało mu się zrobić za mostem. 

SA133-015 jako pociąg osobowy z Ełku do Olsztyna pokonał
most na Pisie przed stacją w Piszu

Potem podgoniliśmy pociąg i dorwaliśmy go drugi raz za przystankiem Szeroki Bór. Przeciwności losu mieliśmy sporo, chmury zasłaniająca słońce oraz masa słupów i wskaźników, ale zrobiliśmy fotki. 

SA133-015 ruszył z przystanku Szeroki Bór

W planie dnia zostały nam jeszcze dwa pociągi jadące od Olsztyna. Pierwszym będzie osobówka do Ełku. Ruch towarowy na trasie przez Pisz odbywa się ponoć głównie nocą ze względu na zbyt krótkie tory na stacjach, nie pozwalające na mijankę ze składem towarowym. Wyjechaliśmy na spotkanie szynobusowi w miejsce dawnego przystanku Karwica Mazurska. Był on zlokalizowany ponad 7 kilometrów od tej wioski i został zlikwidowany w 2019 roku w ramach modernizacji linii. Oczywiście prawo Murphy`ego musiało działać. Jak jechały pociągi ze słońcem to nadciągały chmury, natomiast jak pociąg jechał pod słońce to już chmur nie było. Mimo niekorzystnego kąta padania promieni słonecznych, udało się zrobić całkiem niezłe zdjęcia. 

SA133-017 jako pociąg regio z Olsztyna do Ełku mija dawny
przystanek Karwica Mazurska

Został nam jeszcze pociąg IC „Rybak” ze Szczecina do Białegostoku. W Rucianem-Nidzie melduje się o godzinie 20:24. Dzięki temu że mamy jeden z najdłuższych dni w roku, jest szansa na zrobienie mu fotki na szlaku. Do przyjazdu „Rybaka” była prawie godzina i Marcin pokazał mi przez ten czas miejsce, gdzie pływał kajakiem. Wodowanie miał na Jeziorze Mokrym we wsi o wdzięcznej nazwie Zgon 😂. Tak, to tu ludzie często fotografują się leżąc w trawie przy  tablicy z nazwą miejscowości 😂. Nie wiem czy wiedzą, że nazwa wsi nie wzięła się od zaliczania zgona po alkoholu, lecz od zganiania bydła 😀. Jezioro w świetle zachodzącego słońca prezentowało się pięknie i nie omieszkaliśmy wykonać wielu fotek. Jak na razie to bardziej zadowoleni byliśmy ze zdjęć krajobrazów niż pociągów 😂. 

Jezioro Mokre w Zgonie

Gdy już nacieszyliśmy się widokiem jeziora, udaliśmy się na poszukiwania miejscówki na „Rybaka”. Dotychczas Ruciane-Nidę oglądaliśmy z drogi krajowej nr 58 Szczytno – Pisz i wydawało nam się ono niewielką osadą turystyczną. Okazało się, że centrum i mieszkalna część miasteczka zlokalizowane są w lesie na południe od drogi krajowej. Obsługiwane jest przez przystanek Ruciane-Nida Zachód. Znajdował się tu duży Zakład Produkcji Płyt Pilśniowych i Wiórowych, który posiadał bocznicę kolejową. Był to zapewne największy zakład pracy w całej gminie i jego upadłość w latach 90` musiała być wielkim ciosem dla mieszkańców. Znaleźliśmy miejscówkę na „Rybaka” z przejazdu w ulicy Leśnej. 

SU160-010 z pociągiem IC "Rybak" ze Szczecina do Białegostoku
zbliża się o zmierzchu do przystanku Ruciane-Nida

To tyle na dziś i udaliśmy się do hotelu na nocleg.

 

Dzień 2, piątek 20 czerwca 2025 r.

Słońce pada oknem na nasze głowy, w ten poranek piękny czerwcowy” niczym w piosence zespołu Kult 😀. Marcin mówił, że coś jechało w nocy, ale obstawiał że był to bardziej lok luzem niż skład towarowy. Pierwszym w dobie pociągiem w Rucianem-Nidzie jest szynobus pracowniczy do Olsztyna o 5:13. Potem o 5:44 jedzie osobówka do Ełku będąca podsyłem na wahadło do Giżycka. Postanowiliśmy zacząć fotki od tego drugiego pociągu, gdyż będzie jechał do słońca. Na grupach kolejowych wypatrzyłem że odcinek Ełk – Giżycko obsługuje szynobus z wagonem. Dobrze, że nie jechaliśmy na pociąg do Olsztyna, gdyż o 5:13 słońce było jeszcze za nisko. Nawet na pociąg do Ełku było ciężko znaleźć miejsce ze słońcem. Udało nam się znaleźć kawałek słońca przed przystankiem Szeroki Bór. Rzeczywiście jechał zestaw SA133 + wagon, choć przy taki niskim słońcu ciężko było zrobić dobre foto. 

SA133-015 z wagonem jako pociąg regio z Olsztyna do Ełku
zbliża się do przystanku Szeroki Bór

Gdy ten skład dotrze do Ełku, w stronę Olsztyna wyruszy IC „Rybak”. Akurat przez nasze okolice będzie on jechał centralnie pod słońce. Mieliśmy jednak duży zapas czasowy i rozejrzeliśmy się za miejscówką z w miarę dobrym oświetleniem. Wjazd do Pisza drogą krajową od strony Rucianego-Nidy się korkował, to wjechaliśmy do miasta przez Wąglik i obok stacji. Na zachodniej głowicy wychodzi bocznica do tartaku, niestety nieczynna i mocno zarośnięta. Dworzec w Piszu przywitał nas budynkiem stacyjnym zabitym dechami oraz pustymi stanowiskami autobusowymi z wysoką trawą przebijającą między płytkami chodnikowymi. Typowy obraz upadku transportu publicznego w Polsce powiatowej. Za Niemca Pisz był węzłem kolejowym. Do 1945 roku ze stacji wychodziły dodatkowo linie do Orzysza i Dłutowa. Kręcąc się dalej po mieście zauważyliśmy że bocznica do tartaku przecina ulicę Klementowskiego przejazdem ze szlabanami zamykanymi na korbę. Ciekawe czy jeszcze kiedykolwiek ten mechanizm będzie uruchomiony.. Korzystając z zapasu czasowego pojechaliśmy szukać miejscówki na „Rybaka” na szlak w kierunku Ełku. W ramach modernizacji linii kolejowej poprawiła się dostępność kolejowa Pisza i powstał nowy przystanek Pisz Wschodni. Po dłuższej penetracji okolicy ostatecznie wybraliśmy miejscówkę na „Rybaka” nieopodal przystanku Stare Guty. 

IC "Rybak" z Białegostoku do Szczecina miną przystanek
Stare Guty

Okolica tak nam się spodobała, że uznaliśmy że przyjedziemy tu też na najbliższy pociąg w drugą stronę, którym będzie TLK „Biebrza”. Ten jednak zjawi się dopiero za ponad 3 godziny, więc wróciliśmy do naszego hotelu na śniadanie. Po jedzeniu dalej mieliśmy duży zapas czasowy i Marcin pokazał mi kolejny etap spływu kajakowego. Po przepłynięciu Jeziora Mokrego trasa spływu prowadziła rzeką Krutynią do Ukty. Po drodze w Wojnowie jest wieża widokowa, z której można podziwiać dolinę Krutyni. 

Widok na rzekę Krutynię z wieży widokowej w Wojnowie

Po okolicznych łąkach spacerowały bociany szukające pożywienia. W Ukcie zaś kajakarze mają okazję oglądać pozostałości dawnego mostu linii kolejowej Ruciane-Nida – Mrągowo. Gdy zbliżała się godzina 10 wróciliśmy za Pisz do wsi Stare Guty, aby upolować pociąg TLK „Biebrza”. Jadąc od drogi krajowej nr 58 do przystanku kolejowego roztaczał się piękny widok na szlak kolejowy od Pisza i Marcin stwierdził, że to obowiązkowe miejsce na fotki „Biebrzy”. Ja byłem nieco sceptyczny, bo o tej porze słońce będzie już przechodzić na południową stronę toru. Słońce jednak co chwilę chowało się za chmury, więc ostatecznie zgodziłem się tu zostać. Warto było. Skład się pięknie zaprezentował w tym krajobrazie. 

Sesja zdjęciowa pn. "biebrznięci" :p. Czyli TLK "Biebrza"
z Gdyni Głównej do Warszawy Wschodniej mija Stare Guty

Czterdzieści minut po „Biebrzy” miał jechać szynobus z Olsztyna do Ełku, ale był opóźniony o drugie tyle. Postanowiliśmy, że wyjedziemy mu na spotkanie. Planowaliśmy go upolować na szlaku między dawnym przystankiem Karwica Mazurska a Rucianem-Nidą Zachód. Nie zrobiliśmy jednak poprawki, że na tym odcinku wszystkie drogi prowadzące do toru są drogami leśnymi z zakazem ruchu. Jako że nie mieliśmy szans na dojście piesze do toru przed pociągiem, zarządziliśmy odwrót. Zmierzaliśmy już pomału do domu, ale po drodze planowaliśmy jeszcze kilka fotek w okolicach Ostrołęki. To dawne wojewódzkie miasto położone na Kurpiach przez ponad dwie dekady było kolejowym końcem świata. Spośród czterech linii wychodzących z Ostrołęki czynna w ruchu pasażerskim była tylko jedyna zelektryfikowana do Tłuszcza. Sytuacja zmieniła się w zeszłym roku kiedy reaktywowany został najpierw kierunek przez Chorzele do Szczytna, a potem przez Łapy do Białegostoku. Z Karwicy Mazurskiej dotarliśmy do wsi Rozogi, gdzie wskoczyliśmy na drogę wojewódzką do Ostrołęki. Wiele lat temu biegł wzdłuż niej tor wąskotorowej kolei myszynieckiej. Funkcjonowała ona od 1915 do 1973 roku. Z Ostrołęki skręciliśmy w drogę wojewódzką do Przasnysza, która po chwili dołączyła się do linii kolejowej Ostrołęka – Szczytno. Zaczekaliśmy tu na szynobus Kolei Mazowieckich relacji Ostrołęka – Chorzele. Początkowo po reaktywacji tego odcinka wszystkie kursy Kolei Mazowieckich były realizowane do stacji Chorzele, gdzie możliwa była przesiadka na Polregio do Olsztyna (a nawet do Braniewa). W obecnym rozkładzie jazdy sytuacja się zmieniła i Koleje Mazowieckie wybranymi kursami dojeżdżają do Szczytna, a Polregio z Olsztyna ma kurs bezpośredni do Ostrołęki. 

VT627-102 jako pociąg osobowy relacji Ostrołęka - Chorzele
na szlaku między Grabowem a Nową Wsią Kościelną

Zbliżała się pora obiadowa i postanowiliśmy skosztować regionalnej kuchni kurpiowskiej. Udaliśmy się do karczmy w Ostrołęce, gdzie spróbowaliśmy regionalnego placka z gulaszem (nawet dobry). Wracając do Krakowa zdecydowaliśmy pojechać jeszcze kawałek wzdłuż linii kolejowej do Tłuszcza. Na początek udaliśmy się na stację kolejową Ostrołęka, która jest zlokalizowana kawał drogi od centrum miasta. Jechaliśmy tam ponad 6 kilometrów. Po cichu liczyliśmy, że spotkamy klasyczną jednostkę EN57. Linia Ostrołęka – Tłuszcz jest ostatnią, na którą Koleje Mazowieckie wysyłają taki tabor. Do odjazdu z Ostrołęki do Tłuszcza szykowała się co prawda nie EN57, ale też ciekawa ex-chorwacka jednostka EN71AKM. Wrocławski PaFaWag wyeksportował bowiem parę jednostek 5B/6B znanych u nas jako EN71 do Jugosławii. Po rozpadzie tego kraju pojazdy znalazły się na stanie kolei Chorwacji i Słowenii. Około 2010 roku Chorwacja wycofała swoje jednostki z eksploatacji, po czym zakupiły je Koleje Mazowieckie i poddały modernizacji. Słowenia swoje pojazdy rodem z PaFaWagu eksploatowała dłużej i wycofała je dopiero kilka lat temu. 

EN71AKM-105 jako pociąg osobowy do Tłuszcza na stacji
Ostrołęka

Autosan M12LF #154 z MZK Ostrołęka na Placu Dworcowym

Zrobiliśmy zdjęcie jednostki w peronach oraz autobusów miejskich przed dworcem i nie czekając na odjazd pociągu ruszyliśmy wzdłuż szlaku w kierunku Tłuszcza. Na kolejnej stacji Gierwaty przewidziane jest bowiem krzyżowanie z pociągiem przeciwnej relacji. Wyjechaliśmy za stację tak aby pierwszy nadjechał skład od Tłuszcza. Tu również trafiła się jednostka EN71 pozyskana z Chorwacji. 

EN71-100 jako pociąg osobowy z Tłuszcza do Ostrołęki zbliża
się do stacji Gierwaty

Nie czekając na pociąg od Ostrołęki ruszyliśmy dalej na południe. Kolejne krzyżowanie wypadnie w Przetyczy i na nim nam bardziej zależało, gdyż jest to stacja wyposażona w semafory kształtowe. Tu z kolei od Tłuszcza nadjechał spalinowy szynobus VT627. 

VT627-104 jako pociąg osobowy z Tłuszcza do Ostrołęki wjeżdża
na stację Przetycz

Złośliwe chmury psuły nam szyki i uniemożliwiły wykonanie fotek ze słońcem. Pomału kończyliśmy wypad. 

EN71AKM-105 jako pociąg osobowy z Ostrołęki do Tłuszcza
opuszcza stację Przetycz

Poczekaliśmy jeszcze tylko na wyjazd jednostki do Tłuszcza, po czym udaliśmy się do drogi ekspresowej S8 Białystok – Warszawa. Pomknęliśmy nią do stolicy po czym drogą S7 cisnęliśmy już prosto do Krakowa. Wyprawę zakończyliśmy około godziny 20.

środa, 1 stycznia 2025

2024-12-27 Elbląskie poprawiny

 

Jeszcze przed końcem 2024 roku zrealizowaliśmy z Marcinem kolejny wyjazd do Elbląga. Na poprzednim który odbyliśmy w połowie listopada, mieliśmy awarię samochodu i musiał on zostać w serwisie w Elblągu. Początkowo szanse na jego odbiór były na przełomie stycznia i lutego 2025 r., w optymistycznym wariancie przed Bożym Narodzeniem. Okazało się, że ten optymistyczny wariant się zrealizował i przed świętami Marcin dostał telefon, że auto jest sprawne. Mogliśmy więc organizować wyjazd po jego odbiór. Ustaliliśmy plan, że jedziemy nocą z 26 na 27 grudnia pociągiem z Krakowa do Elbląga, następnie rano odbieramy samochód, fotografujemy tramwaje w Elblągu i wracamy do Krakowa. Pierwotnie chcieliśmy wyjechać z Krakowa po północy pociągiem TLK „Karpaty”, ale nie było już na niego wolnych miejsc w wagonach sypialnych. Pojechaliśmy więc dwie godziny wcześniej pociągiem IC „Ustronie”. Wyruszyliśmy z Krakowa w drugi dzień świąt. Mieliśmy miejscówki w wagonie sypialnym w przedziale dwuosobowym. Odcinek Kraków – Kozłów poznaję nawet nie patrząc za okno. Jechałem tędy już tyle razy, że poznaję każdy łuk. A niektóre łuki są tu tak ostre, że rzuca po całej szerokości leżanki. Za to od Radomia czuć że linia po remoncie, bo jedzie się bardzo gładko. Pierwotnie planowaliśmy wysiąść w Malborku i przesiąść się na regio do Elbląga. Planowo mieliśmy przyjechać do Malborka o 5:24, skąd pierwsza osobówka do Elbląga jest już po 3 minutach, a kolejna 1,5 godziny później. Budzę się za Iławą i portal pasażera pokazuje że jesteśmy opóźnieni dokładnie 3 minuty. Czyli najgorszy wariant jaki może być 😕. Ale już ustaliliśmy że pojedziemy tą następną osobówką i żeby wytracić czas wysiądziemy na następnej stacji w Tczewie. Przed Malborkiem przychodzi do nas młody pan z obsługi Warsu. Zwrócił jego uwagę aparat fotograficzny Marcina i zapytał się czy któryś z nas jest fotografem. Odpowiedziałem że obaj robimy zdjęcia. Na to warsiarz odpowiedział, że też jest miłośnikiem kolei J. Jest z Kędzierzyna-Koźla i szczególny sentyment ma do klasycznych jednostek EN57 z zakładu opolskiego J. Okazało się, że do Malborka przyjechaliśmy planowo i mogliśmy złapać wcześniejszą osobówkę do Elbląga. Myśleliśmy czy by się szybko nie zebrać, ale ostatecznie zdecydowaliśmy się nie zmieniać planu. Zresztą tą pierwszą osobówką bylibyśmy w Elblągu już przed godziną 6, a serwis samochodowy jest czynny od 8. W Tczewie mamy godzinną przerwę, podczas której udaliśmy się do Maca na śniadanie. Do Elbląga zawiózł nas nowy pomorski Impuls 31Webb. Kierpoć jak sprawdza bilety mówi, że na chwilę obecną jesteśmy jedynymi, którzy jadą do Elbląga, cała reszta wysiada w Malborku 😂. Oczywiście nie dojechaliśmy sami, bo w Malborku i na dalszych stacjach też wsiadali ludzie. Na polu cały czas ciemno, dopiero w Elblągu pojawiły się pierwsze oznaki świtania. Na stacji w Elblągu stoi skomunikowana osobówka do Olsztyna w postaci EN57-1332, oraz akurat wjeżdża IC „Żuławy” z Olsztyna do Szczecina. Serwis samochodowy mieści się w Kazimierzowie, na wylotówce w kierunku Gdańska. Do jego otwarcia było jeszcze trochę czasu, to uznaliśmy że pojedziemy tam na spokojnie komunikacją miejską. Najbliżej serwisu dojeżdża autobus linii 14 do pętli Nowodworska. Kupiliśmy bilety godzinne licząc, że się na nich wyrobimy. Mimo że jest dzień roboczy, komunikacja miejska w Elblągu jeździ tego dnia jak w soboty. Kursują cztery linie tramwajowe z częstotliwością rzędu dwóch kursów na godzinę. Oznacza to że na każdej linii kursują po dwa wagony (a więc łącznie osiem wozów na całe miasto). Na szczęście od razu podjechał tramwaj jedynka, którym podjechaliśmy do centrum. Był to wagon 805Na, ale nie klasyczny lecz po modernizacji w MPK Łódź. Mieliśmy farta, bo na Placu Słowiańskim od razu trafiła nam się przesiadka na autobus linii 14 do Nowodworskiej. Stąd mieliśmy już tylko niecały kilometr do serwisu samochodowego. Przeszliśmy wiaduktem nad linią kolejową do Braniewa przez Tolkmicko. Na odcinku do stacji Elbląg Zdrój jest ona czynna w ruchu towarowym. Doszliśmy do serwisu, Marcin załatwił formalności i mogliśmy jechać. Na początek chcieliśmy obfotografować klimatyczny odcinek trasy linii 1 i 3 przez ulicę Obrońców Pokoju. Z analizy rozkładu jazdy wynika, że jako pierwsza pojedzie od Ogólnej trójka i zaraz po niej jedynka, a potem pojadą tramwaje od centrum. Zaparkowaliśmy w pobliżu skrzyżowania z Browarną i udaliśmy się na nieużywaną pętlę pośrednią. Zrobiliśmy przy niej Pesę na trójce. 

121N #406 mija nieużywaną pętlę pośrednią Obrońców Pokoju

Jedynkę natomiast upolowaliśmy kawałek dalej, na wysokości ulicy Wiejskiej. Obsługiwał ją klasyczny tablicowy 805Na. 

805Na #061 na ulicy Obrońców Pokoju

Zaraz po nim jechała trójka od centrum i tu napatoczył się świąteczny tramwaj. Był to Moderus Beta MF09AC udekorowany światełkami. Zrobiliśmy mu ujęcia z obu boków. 

Udekorowany światełkami Moderus Beta MF09AC #074 na
ulicy Obrońców Pokoju

Kilka minut po nim pojechała jedynka w postaci ex-łódzkiego 805Na, tego którym rano jechaliśmy. 

805Na #063 po modernizacji w MPK Łódź na ulicy Obrońców
Pokoju

Jako kolejną postanowiliśmy odwiedzić trasę dwójki do pętli Marymoncka. Akurat za kilka minut będzie stamtąd startować tramwaj, więc pojechaliśmy przeciąć mu drogę. Kilka lat temu pojawiały się pomysły likwidacji tej trasy. Ostatecznie dwójka przetrwała, choć ograniczono jej częstotliwość. Jadąc w kierunku Marymonckiej wypatrzyliśmy, że jest drugi Moderus obwieszony lampkami. Jeździ na czwórce. Złapiemy go później, bo teraz naszym celem była dwójka. Udało się ją dorwać zaraz po wyjeździe z pętli na Marymonckiej. Jechał klasyczny 805Na. 

805Na #056 chwilę po ruszeniu z pętli Marymoncka

Marymoncka jest najbardziej klimatyczną pętlą na całej elbląskiej sieci. Jest położona wśród zieleni nad rzeczką Kumielą na skraju Lasów Komunalnych Bażantarnia. W pogodne weekendy myślę że przyjeżdża tu sporo pasażerów. Obowiązkowo musimy tu sfotografować kolejny kurs. Ten będzie dopiero za pół godziny, więc w międzyczasie postanowiliśmy pojechać na skróty do pętli trójki na Saperów. Tam się okazało, że tramwaj odjechał pięć minut temu a następny przyjedzie za 20 minut. Wobec tego wracamy na trasę dwójki. Zaczailiśmy się na ulicy Królewieckiej koło komendy policji. Na drugiej brygadzie dwójki był Moderus. 

Moderus Beta MF09AC #071 na ulicy Królewieckiej przy
komendzie policji

Za komendą policji tramwaj jedzie przez dłuższy odcinek wzdłuż terenów wojskowych. Kolejne zdjęcia wykonaliśmy na ulicy Marymonckiej oraz oczywiście na pętli.

Ulica Marymoncka przed pętlą

Wyjazd z pętli Marymoncka

Po zrobieniu fotek planowaliśmy wrócić na pętlę trójki Saperów, ale wcześniej chcieliśmy jeszcze złapać czwórkę w centrum przy Placu Konstytucji. Po cichu liczyliśmy że przyjedzie światełkowiec. Okazało się, że zjawił się zwykły Moderus. Choć nie taki zwykły, bo był opisany jako czterysetny wagon wyprodukowany przez Modertrans J

Moderus #072 na Placu Konstytucji

Potem zaczailiśmy się na trójkę jadącą na Saperów. Odcinek ten jest jednotorowy poprowadzony skrajem ulicy Generała Bema. Najbliższy kurs trójki realizowała Pesa. Zrobiliśmy ją najpierw na początku odcinka jednotorowego przy kościele św. Jerzego, potem na pętli i jeszcze jak ruszyła z pętli w kolejny kurs. 

121N #406 na ulicy Bema

Pętla Saperów

Ulica Bema po wyjeździe z pętli Saperów

Następnie szybko wróciliśmy do centrum przeciąć drogę czwórce jadącej w kierunku Druskiej. Na tym kursie już na pewno jedzie światełkowiec. Udało się go dogonić tuż przed pętlą. 

Drugi elbląski światełkowiec, Moderus #070 na alei Grunwaldzkiej
przed pętlą Druska

Tym samym mieliśmy już obfotografowany w zasadzie cały tabor jeżdżący tego dnia po mieście. Rozejrzeliśmy się jeszcze tylko czy nie umknęły nam jakieś ciekawe motywy. Nie byliśmy dotychczas na odcinku trasy dwójki przez ulicę Królewiecką między ulicą Pocztową a przecięciem z trasą czwórki na Placu Kazimierza Jagiellończyka. Pojechaliśmy tam i bardzo nam się spodobał ten odcinek biegnący między klimatycznymi kamienicami. Do najbliższego tramwaju mieliśmy jednak 20 minut, toteż w międzyczasie przenieśliśmy się na trasę jedynki i trójki przez ulicę Browarną koło zajezdni. Upolowaliśmy jedynkę jadącą od Ogólnej na tle poniemieckich kamienic. 

805Na #063 na ulicy Browarnej w pobliżu zajezdni

Potem wróciliśmy na ulicę Królewiecką uwiecznić obie brygady dwójki. Pomiędzy nimi udało się też złapać światełkowca na trójce na ulicy Pocztowej ze Starym Miastem w tle. 

Moderus #071 na ulicy Królewieckiej

Światełkowiec na trójce na ulicy Pocztowej

805Na #056 na ulicy Królewieckiej

Na tym nasza ciekawość zwiedzania elbląskiej sieci została zaspokojona. Na koniec chcieliśmy jeszcze zobaczyć stację kolejową Elbląg Zdrój oraz Zalew Wiślany. Elbląg Zdrój jest pierwszą stacją na linii Elbląg – Tolkmicko – Braniewo. Pociągi osobowe niestety nie kursują tędy od 2006 roku. Docierają tu pociągi towarowe obsługujące bocznice kolejowe wychodzące ze stacji. Próbowaliśmy odnaleźć budynek stacyjny i peron, ale nie mogliśmy go zlokalizować. Objechaliśmy cały teren stacji i nic. Po cichu liczyliśmy że będzie jakiś pociąg towarowy, ale niestety cisza. No nic, jedziemy nad Zalew Wiślany. Cały czas jechaliśmy wzdłuż nieczynnego szlaku kolejowego Elbląg Zdrój – Braniewo. Jest to jedna z najpiękniejszych krajobrazowo linii kolejowych w Polsce. Na większości trasy biegnie nad samym brzegiem Zalewu Wiślanego, tuż przy plaży. Niestety jest ona nieprzejezdna. Regularny ruch pasażerski został tu zawieszony w 2006 roku, przy czym rozkład jazdy w ostatnich latach zupełnie nie był dostosowany do potrzeb okolicznych mieszkańców dojeżdżających do pracy i nauki. W okresie zgonowym „oferta” przewidywała jedną popołudniową parę pociągów, z której korzystali co najwyżej przypadkowi turyści chcący poznać walory krajobrazowe trasy. Po zawieszeniu regularnego ruchu trasę przemierzały okazjonalne pociągi turystyczne, aż linia utraciła przejezdność. Dojechaliśmy do nieczynnego przystanku Suchacz Zamek położonego przy plaży nad zalewem. Zrobiliśmy zdjęcia plaży i wróciliśmy do Elbląga. W drodze powrotnej przez przypadek odnaleźliśmy budynek stacyjny i peron w Elblągu Zdroju. Okazało się, że są one zlokalizowane poza terenem stacji, kawałek przed semaforem wjazdowym od strony Elbląga. Na koniec spodobały nam się jeszcze plenery na ulicy Robotniczej, na trasie jedynki i trójki, z kościołem Bożego Ciała oraz na tle Starego Miasta. Wykonaliśmy na koniec kilka zdjęć już w zapadającym zmierzchu. 

121N #406 na ulicy Robotniczej na tle kościoła Bożego Ciała

805Na #061 na ulicy Robotniczej na tle Starego Miasta

Potem wskoczyliśmy na drogę S7 i ruszyliśmy w drogę powrotną do Krakowa. Po drodze zwróciła moją uwagę reklama drezyn rowerowych z Tolkmicka do Fromborka, na fragmencie odwiedzonego dziś przez nas nieczynnego szlaku Elbląg Zdrój – Braniewo J. Fajnie, że choć fragment tej klimatycznej trasy ocalono od zapomnienia. Wjeżdżając do Krakowa skorzystaliśmy z nowootwartej północnej obwodnicy Krakowa. Do domu dotarliśmy około godziny 20.