Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SA101. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SA101. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 lipca 2022

2011-10-22 Impreza SA101 do Przechlewa

 

Rok 2011 był dość obfity w imprezy kolejowe. Pod koniec października towarzystwo Grodziska Kolej Drezynowa przygotowało nam jeszcze jeden, tym razem skromny przejazd (no bo i dzień już krótki o tej porze roku). Tym razem na tapetę wzięta została linia Człuchów – Przechlewo. Ten 25-kilometrowy odcinek to pozostałość dawnej linii do Słosinka wybudowanej w 1902 roku. Ruch pasażerski funkcjonował na niej do 1991 roku. W kolejnych latach utrzymywany był ruch towarowy do Przechlewa w celu obsługi rozlewni gazu w Sąpolnie Człuchowskim. Dalszy odcinek do Słosinka ulegał coraz większej degradacji aż w 2006 roku został rozebrany. Na zaliczanie Przechlewa wybraliśmy się na pokładzie autobusu szynowego SA101-001 wyprodukowanego w ZNTK Poznań w połowie lat 90-tych XX wieku. Pierwsze lata swojej służby spędził on właśnie obsługując linie w rejonie Chojnic. W 2004 roku został zesłany do Krakowa w celu obsługi najpierw pociągów aglomeracyjnych do Wieliczki i Krzeszowic a potem na nowo otwartą linię do lotniska w Balicach. Po trzech latach służby w Małopolsce został on zastąpiony przez zakupione w zakładach PESA Bydgoszcz spalinowe zespoły serii SA133 i wrócił na swoje stare śmieci do Chojnic.

Wyjechałem z Krakowa w piątek po godzinie 17 nocnym pociągiem TLK do Kołobrzegu. Wysiadłem w Tczewie po godzinie 6 rano, gdzie czekała mnie przesiadka na szynobus do Chojnic. Jak zaczynało się robić jasno porobiłem kilka zdjęć. 

EN57-736 jako pociąg osobowy do Malborka na stacji w Tczewie

SA132-005 podstawia się jako pociąg osobowy do Chojnic, a obok
przejeżdża ST44-1227 przejeżdża z pociągiem towarowym

EN57-1098+682 jako pociąg osobowy z Bydgoszczy do Gdyni
Chyloni wjeżdża na stację w Tczewie

EP)7-1012 z pociągiem TLK z Wrocławia do Gdyni Głównej

W drogę do Chojnic zabrał mnie SA132-005. Po półtoragodzinnej jeździe byłem na miejscu. Przy jednym z peronów oczekiwał już SA101-001 obsługujący nasz pociąg specjalny do Przechlewa. 

SA101-001 jako pociąg specjalny do Przechlewa przed odjazdem
z Chojnic

Początkowo kierujemy się dwutorową, choć dość słabo wykorzystywaną linią do Szczecinka. W Człuchowie mamy krótki postój na zmianę czoła i rozpoczynamy zaliczanie linii do Przechlewa. 

Zmiana czoła na stacji w Człuchowie

Wyjeżdżamy z Człuchowa na północ przesmykiem między Jeziorami Miejskim i Rychnowskim. Następnie przekraczamy drogę krajową nr 22 i jedziemy parę kilometrów przez las. Potem wyjechaliśmy na otwartą przestrzeń, gdzie odbył się pierwszy fotostop. 

Pierwszy fotostop za Człuchowem

Kawałek dalej jest pierwszy przystanek, Kiełpin. 

Przystanek Kiełpin

Kolejny przystanek jest we wsi Polnica. Przed nim jest ładna długa prosta i nie mogliśmy sobie odmówić wykonania na niej zdjęć. 

Polnica

Na dalszym odcinku zaczęły przeważać tereny leśne i pojawiło się więcej fotostopów szlakowych. 

Leśne fotostopy za Polnicą

Po dwóch leśnych postojach dotarliśmy na stację Czosnowo. 

Stacja Czosnowo

Pogoda zaczęła się zmieniać. Do południa było pięknie i słonecznie, lecz w drugiej części dnia zachmurzenie rosło. Kolejne zdjęcia wykonaliśmy na łuku nad Jeziorem Sosnowym. 

Łuk w pobliżu Jeziora Sosnowego

Dalej linia biegnie na zachód i osiąga przystanek Sąpolno Człuchowskie. Znajduje się tu bocznica do rozlewni gazu, utrzymującej przy życiu ten fragment linii kolejowej. 

Stacja Sąpolno Człuchowskie

Przyjeżdżające tu z Człuchowa składy z cysternami są wpychane na bocznicę. Z kolei składy wyjeżdżające w drogę powrotną muszą jechać na stację w Przechlewie, gdzie lokomotywa może oblecieć wagony. W Przechlewie wykonaliśmy kilka zdjęć m.in. z budynkiem stacyjnym i zachowanym skrajnikiem. Dalej już się nie da pojechać. Jeszcze przed rozbiórką dalszego odcinka do Słosinka, wyjazd z Przechlewa był zagrodzony kozłem oporowym. 

Fotki z Przechlewa

W drodze powrotnej zatrzymywaliśmy się na zdjęcia, jednak pogoda wyraźnie się zmieniła i słońce do końca dnia już nie rozpieszczało nas swoją obecnością. W Sąpolnie Człuchowskim kolejny raz się przystanęliśmy na fotki z budynkiem stacyjnym i rozlewnią gazu. 

Sąpolno Człuchowskie raz jeszcze

Stawaliśmy jeszcze na łuku w Polnicy, w polu za Kiełpinem oraz w rejonie przesmyku między jeziorami w Człuchowie. 

Łuk w Polnicy

Na szlaku za Kiełpinem

Dojeżdżamy do Człuchowa

Ostatni fotostop zaplanowany był przy semaforze wjazdowym do Człuchowa. Co ciekawe obok mieszczą się ogródki działkowe, które wówczas nosiły imię 40-lecia PRL 😁. 

Wjazd na stację w Człuchowie

Na stacji w Człuchowie mieliśmy spotkanie z planową osobówką z Chojnic do Szczecinka, którą obsługiwał drugi czynny przedstawiciel serii SA101, o numerze 003. Co ciekawe jego schemat malowania był nieco inny niż naszego 001, był bardziej sraczko-buraczkowy. Trafiła się nam okazja uwiecznienia na zdjęciu całego czynnego ilostanu serii SA101 J. Trzeci wyprodukowany egzemplarz nr 002 od roku był już wyłączony z ruchu po zderzeniu z samochodem ciężarowym. 

Spotkanie z SA101-003 obsługującym pociąg osobowy z Chojnic
do Szczecinka

Impreza zakończyła się w Chojnicach około godziny 15. Do pociągu powrotnego do Krakowa miałem sporo czasu i jeszcze rano jadąc z Tczewa do Chojnic planowałem, że po imprezie porobię trochę zdjęć na ostbahnie. Tyle że w międzyczasie pogoda się zmieniła i parametr się sparszywił. Ale swoją decyzję podtrzymałem. Wyjechałem z Chojnic i wysiadłem na przystanku Bytonia. Miałem tu godzinę przerwy do kolejnego pociągu do Tczewa, a w międzyczasie jechały dwa pociągi do Chojnic. Pierwszy przyjechał obsługiwany przez SA132-005. 

SA132-005 jako pociąg osobowy z Tczewa do Chojnic hamuje
przed przystankiem Bytonia

Za niecałą godzinę jedzie kolejny, którym jest przyspieszony „Tur” relacji Gdynia – Chojnice, planowo obsługiwany składem wagonowym. Jako że parametr pogarszał się z minuty na minutę, zdecydowałem się przejść do odległej o niespełna 3 kilometry stacji Zblewo i tam wykonać mu fotkę w peronie. Już o zmierzchu zrobiłem zdjęcie „Tura” zestawionego z lokomotywy SU42-525 i czterech bonanz. 

SU42-525 z pociągiem przyspieszonym "Tur" z Gdyni Głównej
do Chojnic podczas postoju na stacji Zblewo

Kilkanaście minut później przyjechała kolejna osobówka z Chojnic, którą zabrałem się do Tczewa. Tam miałem jeszcze prawie godzinę do odjazdu nocnego pociągu TLK do Zakopanego i Krakowa Płaszowa. Przez ten czas wstąpiłem do baru dworcowego na pizzę, która bardziej przypominała zapiekankę. Podróż powrotna upłynęła spokojnie i w niedzielę około godziny 6 dotarłem do Krakowa.

sobota, 6 lutego 2021

2008-07-19 Osiołkiem po (pod)krakowskich bocznicach, czyli krakowskie (nie)lada(bo)cznice

W sobotę 19 lipca 2008 r. przyszedł czas na kolejną imprezę zorganizowaną przez Stowarzyszenie Miłośników Kolei w Krakowie. Poprzednie imprezy SMK polegały głównie na objeżdżaniu nieczynnych w ruchu pasażerskim linii kolejowych lub łącznic. Tym razem stowarzyszenie postawiło sobie wyżej poprzeczkę i zdecydowało się zorganizować imprezę po bocznicach kolejowych w krakowskim węźle kolejowym i okolicach. Taborem miał być podobnie jak na imprezie po Galicji Zachodniej z 12 maja 2007 roku, autobus szynowy SA101-001 zwany osiołkiem. Od początku było wiadomo, że od pomysłu do realizacji będzie daleka droga, gdyż konieczne będzie uzyskanie pozwoleń na wjazd od wszystkich właścicieli bocznic na planowanej trasie przejazdu. Pomysł na imprezę po bocznicach zrodził się w marcu 2008 r. i niemal od razu rozpoczęło się rozsyłanie pism do posiadających bocznice kolejowe zakładów przemysłowych w Krakowie i okolicach. Od początku liczyliśmy się z tym, że nie wszystkie zakłady wyrażą zgodę na wjazd, więc wiadome było że jak większość nie wyrazi zgody, to impreza się nie odbędzie. Rzeczywiście było kilka przedsiębiorstw, które z różnych przyczyn nie wyraziły zgody na wjazd szynobusu. Na szczęście były też takie, których kierownictwo zgodziło się od razu lub początkowo się nie zgadzało, ale z czasem zmieniło zdanie. Ostatecznie zgodę na wjazd szynobusu wyraziły: Elektrownia Skawina S.A., Zakłady Metalurgiczne Skawina, Stalprodukt - Centrostal, Scholz Recykling Polska sp. z o.o., Przedsiębiorstwo Robót Komunikacyjnych, Jednostka Wojskowa 1155 – 8 Baza Lotnicza w Balicach, Terminal Kontenerowy SPEDCONT Spedycja Polska sp. z o.o. w Krzesławicach i Jednostka Wojskowa 1933 - Skład Niedźwiedź. Poza bocznicami do powyższych zakładów, w planie imprezy było zaliczenie tzw. pętli nawrotowej na stacji Kraków Nowa Huta oraz łącznicy Kraków Nowa Huta - podg. Raciborowice.

Rano pogoda nie zachęcała do wyjścia z domu. Było pochmurno i padało. Początek imprezy był wyznaczony na stacji Kraków Główny o godzinie 8:05 a zakończenie teoretycznie o 19:28. Patrząc na poprzednie nasze imprezy nie robiliśmy sobie jednak nadziei, że impreza faktycznie zakończy się o tej godzinie. Mało tego, okazało się że na punktualne rozpoczęcie imprezy też nie mamy co liczyć. SA101 został podstawiony w perony 10 minut po planowym odjeździe ponieważ …na stacji postojowej zapomniano go zatankować. Goniąc rozkład jazdy ruszyliśmy do stacji Kraków Płaszów, gdzie po ekspresowej zmianie czoła pomknęliśmy do stacji Podbory Skawińskie. Stamtąd wychodzi bocznica do Elektrowni Skawina, pierwszego zakładu na trasie naszego przejazdu. 

Kolega Ostry prezentuje trasę naszego przejazdu

Nasz SA101-001 na stacji Podbory Skawińskie

Co ciekawe elektrownia nie zgodziła się na jazdę samego szynobusu po swoich torach w obawie, że pojazd się wykolei. Na stacji w Podborach czekała zakładowa tamara, która wciągnęła osiołka na swój teren. 

Na teren Elektrowni Skawina SA101 został wciągnięty przez zakładową
tamarę TEM2-146

Wydawało się nam to co najmniej dziwne, żeby lekki szynobus mógł się wykoleić na torach, po których codziennie kursują tamary z ciężkimi wahadłami węglarek. Nikt z uczestników imprezy jednak nie narzekał, gdyż nadarzyła się niepowtarzalna okazja sfotografowania zmiennokierunkowego składu TEM2+SA101. Po ujechaniu kilkuset metrów bocznicą, TEM2 oznajmiła podwójnym sygnałem swojej niskotonowej syreny, że czas na fotostop. 

Fotostop na bocznicy Elektrowni Skawina

Po wykonaniu zdjęć wjechaliśmy na teren Elektrowni Skawina. Podczas naszego półgodzinnego pobytu w elektrowni, pracownicy przedstawili nam krótką historię zakładu, zaprezentowali rozładunek wagonu na wywrotnicy oraz pokazali stanowisko do rozładunku wagonów samowyładowczych. Przez ten czas tamara zrobiła oblot osiołka. 

SA101-001 na terenie elektrowni

Z lewej SM42-2595 wpycha ładowne węglarki na wywrotnicę.
Z prawej TEM2-146 oblatuje naszego osiołka.

Skład TEM2-146+SA101-001 szykowany do drogi powrotnej na
stację Podbory Skawińskie

SM42-2595 manewruje na terenie elektrowni

Gdy uczestnicy imprezy wrócili do szynobusu, TEM2 wycofała nas najdalej jak się dało. Za Elektrownią Skawina tory biegną jeszcze dalej do Prevaru, niestety odcinek ten jest nieużywany i częściowo rozkradziony. W drodze powrotnej na stację Podbory Skawińskie zatrzymaliśmy się na jeszcze jeden fotostop tuż za bramą elektrowni. 

Fotostop za bramą elektrowni

Spotkanie z ET22-1136 jadącą szlakiem w kierunku Skawiny

Po dotarciu do Podborów Skawińskich i odpięciu tamary podążyliśmy na stację w Skawinie, skąd mieliśmy wyruszyć na kolejną bocznicę, do Zakładów Metalurgicznych. Jest to bocznica szlakowa odgałęziająca się do toru na Kalwarię tuż za przejazdem przez ulicę Piłsudskiego. Ponieważ w Skawinie musieliśmy poczekać kilkanaście minut, żeby przepuścić osobówkę do Bielska-Białej, organizatorzy pozwolili uczestnikom udać się na zakupy. Podczas tego postoju pogoda znacznie się poprawiła i wyszło słońce. 

Krótki postój na stacji Skawina

Po przejeździe osobówki i pobraniu kluczy do zwrotnicy, ruszyliśmy zaliczać rzadko używaną bocznicę do Zakładów Metalurgicznych. Przekroczyliśmy ulicę Piłsudskiego, zatrzymaliśmy się w celu przełożenia zwrotnicy, po czym ocierając się o krzaki dojechaliśmy pod bramę Zakładów Metalurgicznych. Ponieważ mieliśmy tylko 10 minut, żeby zdążyć wrócić na stację przed pociągiem papieskim, nie wjeżdżaliśmy na teren zakładów tylko wykonaliśmy zdjęcia przed bramą i ruszyliśmy z powrotem na stację. 

Na bocznicy Zakładów Metalurgicznych w Skawinie

Po oddaniu kluczy do nastawni ruszyliśmy w dalszą drogę zaliczać kolejne bocznice. Kolejnymi zakładami, które mieliśmy odwiedzić były: Stalprodukt - Centrostal, Scholz Recycling Polska sp. z o.o. i Przedsiębiorstwo Robót Komunikacyjnych. Bocznice do tych zakładów wychodzą z punktu zdawczo-odbiorczego stacji Kraków Prokocim Towarowy. Ze Skawiny podążyliśmy do stacji Kraków Bonarka, skąd skierowaliśmy się łącznicą 603 do stacji Kraków Prokocim Towarowy PrA, gdzie zatrzymano nas pod semaforem wyjazdowym. Jako że postój się przedłużał, postanowiliśmy zrobić tu zdjęcia w typowo prokocimskim klimacie, czyli w trawie po pas.

Oczekiwanie na wolną drogę na stacji Kraków Prokocim Towarowy
PrA

Ponieważ sygnał na semaforze w dalszym ciągu się nie zmienił, z nudów zaczęliśmy wydeptywać trawę tak żeby nie zasłaniała osiołka. W międzyczasie na torze obok ustawiła się ET22-1136. 

Jako że postój się przedłużał z nudów wydeptaliśmy trawę wokół
osiołka

Ponowne spotkanie z ET22-1136

Gdy wreszcie na semaforze podany został sygnał zezwalający na jazdę, ruszyliśmy w kierunku stacji rozrządowej. Przejechaliśmy obok górki rozrządowej na grupę PrD, skąd mieliśmy wymanewrować na punkt zdawczo-odbiorczy. Niestety firma Scholz Recycling nie zapewniła pracownika, który miał przełożyć nam zwrotnicę i umożliwić wjazd na bocznice do Stalproduktu – Centrostala i PRK, przez co wszystkie te bocznice musieliśmy wykreślić z planu 😒. Zniechęceni podążyliśmy łącznicą wzdłuż zalewu Bagry do posterunku Kraków Płaszów KPA pzs, gdzie wjechaliśmy na małą obwodnicę prowadzącą przez stację Kraków Olszę do Mydlnik. Chwilę później dotarliśmy do okazałego mostu na Wiśle, gdzie zatrzymaliśmy się na fotostop. Najpierw stanęliśmy przed mostem i fociliśmy od tyłu szynobus wjeżdżający na niego, a następnie przejechaliśmy na drugi brzeg rzeki, gdzie zeszliśmy na dół focąc osiołka robiącego najazd na most. 

Fotostop na moście na Wiśle na szlaku Kraków Płaszów - Kraków
Olsza

Kolejne zdjęcia wykonywaliśmy kilkaset metrów dalej na dawnym posterunku odgałęźnym Kraków Nadwiśle. Jeszcze rok wcześniej znajdowała się tutaj przełączka z toru prawego na lewy, ponieważ na moście na Wiśle zamknięty był tor nr 1, a na wiadukcie nad ulicą Mogilską tor nr 2. W związku z tym aby ruch na małej obwodnicy mógł się odbywać, konieczne było wybudowanie przełączki na Nadwiślu. Na szczęście w zeszłym roku wyremontowano wiadukt nad Mogilską i przełączka przestała być potrzebna. Wówczas ruch na całym szlaku Kraków Olsza – Kraków Płaszów KPA pzs odbywał się po torze nr 2. Posterunek odgałęźny Kraków Nadwiśle już od dawna nie spełniał swojej roli. Niegdyś odgałęziały się tu bocznice do Polmosu i Rzeźni miejskiej, które przestały być eksploatowane w połowie lat 90-tych, a 10 lat później zostały fizycznie zlikwidowane. Jako że bocznic tych już nie zaliczymy, postanowiliśmy powtórzyć motyw z imprezy „Krakowskie Ladacznice 2” i zejść na aleję Pokoju w celu wykonania zdjęcia SA101 z tramwajem. 

Spotkanie z tramwajem na wiadukcie nad Aleją Pokoju

Po sfoceniu dwóch składów E1+c3 ruszyliśmy dalej w kierunku stacji Kraków Mydlniki. Po minięciu stacji Kraków Olsza zaczął padać przelotny deszcz. Motywem do kolejnych zdjęć był przejazd w ulicy Łokietka. Kierowcy czekający w kolejce przed szlabanami nie byli chyba zbyt zadowoleni, gdy musieli czekać tyle czasu na pociąg, a gdy ten wreszcie się pojawił, to zatrzymał się tuż przed przejazdem i wysiadła z niego grupa kilkudziesięciu ludzi, którzy ze stoickim spokojem zaczęli robić zdjęcia. Mało tego, gdy wreszcie zapakowali się oni z powrotem do pociągu i odjechali, to szlabany nie podniosły się, gdyż zaraz w drugą stronę jechał pociąg towarowy J. Wyrazy głębokiego współczucia dla kierowców, którzy akurat się gdzieś spieszyli.

Przejazd w ulicy Łokietka na szlaku Kraków Olsza - Kraków Mydlniki

Naszym kolejnym celem była 8 Baza Lotnicza Jednostki Wojskowej w Balicach. Znajduje się ona na przedłużeniu linii Kraków Mydlniki - Balice, po której co pół godziny kursowały szynobusy do Portu Lotniczego. Była to wówczas najintensywniej eksploatowana niezelektryfikowana linia w Polsce i musieliśmy się nieźle nagimnastykować, żeby wślizgnąć się między pociągi planowe nie powodując ich opóźnień. Po dojechaniu na stację Kraków Mydlniki i przepuszczeniu osobówki do Katowic i pospiesznego „Ślązaka”, wymanewrowaliśmy na tor wyciągowy, gdzie poczekaliśmy na SA133 z Balic do Krakowa Głównego i jadący zaraz po nim szynobus przeciwnej relacji. 

EU07-133 z pociągiem pospiesznym "Ślązak" mija stację Kraków
Mydlniki

Dopiero potem mogliśmy ruszyć na szlak w kierunku Balic. Nie znaczy to jednak, że mogliśmy na biegu dojechać do jednostki wojskowej. Na przystanku Kraków Balice nie ma możliwości oblotu, a przy peronie stał szynobus. Musieliśmy więc przy bazie PKN Orlen w Olszanicy zjechać na boczny tor i go przepuścić. Dopiero potem można było bez problemu podjechać pod bramę jednostki wojskowej. Na teren jednostki niestety nie mogliśmy wjechać. Zezwolono nam przejść pieszo przez bramę (po wylegitymowaniu oczywiście), po czym zostaliśmy zawiezieni autobusem (Autosanem H9) na lotnisko wojskowe, gdzie mogliśmy obejrzeć samoloty zarówno z zewnątrz jak i od środka oraz wykonać im zdjęcia. Z tym ostatnim trzeba było jednak bardzo uważać. Wycelowanie aparatu w stronę jakiegokolwiek budynku groziło konfiskatą aparatu i dożywotnim zakazem wjazdu do wszystkich jednostek wojskowych. Na szczęście wszyscy zostali pouczeni co wolno fotografować a czego nie wolno i obyło się bez problemów. 

Samoloty wojskowe na terenie 8 Bazy Lotniczej Jednostki Wojskowej
w Balicach

Gdy autobus przywiózł z lotniska ostatnią grupę uczestników, znowu zaczęło padać, więc sprawnie zabraliśmy się w drogę powrotną. 

SA101-001 przed bramą jednostki wojskowej w Balicach

Oczywiście znowu w Olszanicy musieliśmy zjechać na bok żeby przepuścić SA133 do Balic, ale tym razem postanowiliśmy połączyć tę przerwę z fotostopem, jako że akurat przestało padać. 

Oczekiwanie na mijankę z szynobusem do Balic przy bazie PKN
Orlen w Olszanicy

Po dotarciu do Mydlnik skierowaliśmy się na dużą obwodnicę prowadzącą przez Batowice do Nowej Huty. Stawaliśmy tam na zdjęcia trzy razy: najpierw na szlaku Mydlniki - Batowice na wysokości osiedla Górka Narodowa, a potem przy nieczynnym wówczas posterunku odgałęźnym Dłubnia, gdzie dochodzi łącznica z posterunku Raciborowice. 

Na szlaku Kraków Mydlniki - Kraków Batowice

Na nieczynnym wówczas posterunku Dłubnia

Posterunek odgałęźny Dłubnia był nieczynny od połowy lat 90-tych po tym jak nastawnia uległa spaleniu. Ze względu na niewielki ruch pociągów nie opłacała się jej odbudowa. Zdemontowane zostały wszelkie rozjazdy na posterunku i od tego czasu po torze nr 1 między Dłubnią a Nową Hutą kursowały w obie strony pociągi od strony Batowic, a po torze nr 2 od strony Raciborowic. Niedługo po przekroczeniu Dłubni po prawej stronie było widać nasz kolejny cel, terminal Spedcontu w Krzesławicach. Nim jednak tam dotrzemy minie sporo czasu, ponieważ żeby tam wjechać trzeba dotrzeć aż do stacji Kraków Nowa Huta. Trzeci fotostop na dużej obwodnicy odbył się na nieczynnym wówczas przystanku Kraków Lubocza. 

Przystanek Kraków Lubocza

Po dotarciu do stacji Kraków Nowa Huta zatrzymaliśmy się przy peronie, gdzie wówczas zatrzymywały się dwie pary pociągów służbowych. 

Peron na stacji Kraków Nowa Huta

Po dłuższej sesji zdjęciowej ruszyliśmy na zaliczanie tzw. pętli nawrotowej. Za Nową Hutą znajduje się bowiem pętla łącząca grupy torów stacji. Miejsce to bardzo nas urzekło, toteż co chwilę stawaliśmy tu na zdjęcia.

Na pętli nawrotowej łącząca grupy torów stacji Kraków Nowa Huta

Do którego słupa tu prostować

Przy Zakładzie Maszyn Torowych

Gdy po raz drugi znaleźliśmy się na stacji Kraków Nowa Huta, skierowaliśmy się na linię do Krzesławic, która na większości swojej trasy biegnie między dużą obwodnicą a ogrodzeniem kombinatu huty "Arcelor Mittal". Zakład ten oczywiście także posiada bocznice, jednak to temat na oddzielną imprezę. Na linii do Krzesławic zaplanowane były dwa fotostopy: jeden przed wiaduktem ulicy Łowińskiego, a drugi tuż za nim. Klimat tego odcinka przypominał bardziej linie lokalne na północy kraju niż w środku Nowej Huty. 

W drodze do terminala kontenerowego w Krzesławicach

Chwilę później dotarliśmy pod suwnice terminala kontenerowego Spedcontu, gdzie poza fotkami SA101 w intermodalnym krajobrazie wykonaliśmy także zdjęcie grupowe uczestników imprezy na tle szynobusu. 

Kraków Krzesławice. Terminal kontenerowy Spedcontu.

Żeby się stąd wydostać musieliśmy znów pokonać długą drogę do stacji Kraków Nowa Huta. Tam z kolei po zmianie czoła podążyliśmy torem prowadzącym przez posterunek Dłubnia do posterunku Raciborowice. Łącznicę Dłubnia - Raciborowice mieliśmy już zaliczyć na imprezie niespełna dwa lata temu, jednak wtedy na przeszkodzie stanął nieszczęśliwy wypadek jednego kolegi, co uniemożliwiło zrealizowanie całego planu imprezy. Kolega Ostry, któremu bardzo zależało na zaliczeniu tej łącznicy był przez to bardzo zasmucony. Z tego też powodu ta łącznica została nieoficjalnie na jego cześć nazwana „ostrą łącznicą”. Na dzisiejszej imprezie, gdy Ostry wreszcie miał okazję zaliczyć swoją upragnioną łącznicę, jego radości nie było końca J. Postój pod semaforem wjazdowym do Raciborowic wykorzystaliśmy na fotostop. Miejmy tylko nadzieję, że miejscowi rolnicy nie mieli do nas żalu że trochę zdewastowaliśmy im pole. 

Na "ostrej" łącznicy Dłubnia - Raciborowice

Ostatnim punktem naszej imprezy była bocznica do jednostki wojskowej w Niedźwiedziu. Dojazd tam nie był łatwy, ponieważ mieliśmy do pokonania jednotorowy wówczas szlak Zastów - Łuczyce, po którym co chwilę śmigały ekspresy do Warszawy a do tego pośpiechy i osobówki. Na szczęście udało nam pokonać ten odcinek bez zbędnych postojów, ponieważ było już po godzinie 19 i ruch o tej porze nie był duży. Po dotarciu na północną głowicę stacji Niedźwiedź zmieniliśmy czoło i skierowaliśmy się na bocznicę. Używana ona jest bardzo sporadycznie, ostatnimi czasy nie była ona w ogóle jeżdżona i stały na niej wagony mieszkalne. To spowodowało, że nasz SA101 już po minięciu ostatniego rozjazdu zaczął mieć problemy z pokonaniem wzniesienia. Napędzany na jedną oś szynobus ślizgał się na zardzewiałych szynach. Aby pokonać felerny podjazd powtórzyliśmy patent z podróży do Płazy na imprezie "Osiołkiem po Galicji Zachodniej", czyli stłoczyliśmy się w członie silnikowym dociążając oś napędową. Po dłuższym mocowaniu się z podjazdem w końcu się udało. Punktualnie o godzinie 20 dotarliśmy pod jednostkę wojskową. Brama oczywiście była zamknięta, a za nią leżały zasieki z drutu kolczastego. Nie planowaliśmy jednak wjazdu na teren jednostki, gdyż za bramą było już widać koniec torów. Kilka zdjęć i rozpoczęliśmy zjazd w kierunku stacji w Niedźwiedziu. 

Przed bramą jednostki wojskowej w Niedźwiedziu

Słońce już schowało się za górą, ale mimo to przed samą stacją zatrzymaliśmy się jeszcze zrobić zdjęcie szynobusowi od tyłu. W trakcie focenia część uczestników zauważyła, że od przodu też można zrobić ładne zdjęcie. W tym celu osiołek musiał podjechać kilkadziesiąt metrów pod górę. Niestety nawet tak krótki odcinek okazał się dla niego za trudny i oś napędowa się buksowała. W związku z tym podjęliśmy błyskawiczną decyzję, popchniemy szynobus. Po chwili kilkunastu miłośników pomogło osiołkowi pokonać ten krótki odcinek podjazdu, a całemu przedstawieniu z zainteresowaniem przyglądali się mieszkańcy pobliskiego domu. Siłowanie się z podjazdem nie nastręczyło nam wielu trudności i już po chwili mogliśmy wykonać zdjęcia osiołka o zmierzchu. 

W drodze z jednostki wojskowej na stację w Niedźwiedziu. Za
wycieraczką na górnym zdjęciu widoczna marchewka, którą osiołek
został "nakarmiony", żeby był w stanie pokonać podjazd do jednostki

To już był ostatni fotostop na dzisiaj. Było już grubo po godzinie 20 i rozkładowo już od pół godziny powinno być po imprezie. Wymanewrowaliśmy na głowicę stacji w Niedźwiedziu i ruszyliśmy w drogę powrotną do Krakowa Głównego. Nie pojechaliśmy jednak najkrótszą drogą. Planowo do Balic SA101 kursuje zawsze wagonem silnikowym w kierunku Głównego. Żeby po imprezie wagon przyjechał tak ustawiony, trzeba było na posterunku Kraków Przedmieście odbić na łącznicę na KGZ, tam zmienić czoło i dopiero potem przemanewrować na Główny. Impreza zakończyła się około godziny 21:30. Ogólnie imprezę można śmiało uznać za udaną. Mimo dużego opóźnienia i 13 godzin spędzonych w osiołku, humory uczestnikom cały czas dopisywały. I pomyśleć, że jak zrodził się pomysł na imprezę po bocznicach, mało kto wierzył, że to doczeka się realizacji. Należą się w tym miejscu gorące podziękowania dla kolegów ze Stowarzyszenia Miłośników Kolei w Krakowie za dzwonienie i wysyłanie pism do instytucji, na teren których chcieliśmy wjechać. Równie ciepłe słowa należą się kierownictwu: Elektrowni Skawina S.A., Zakładów Metalurgicznych Skawina, Jednostki Wojskowej 1155 – 8 Bazy Lotniczej w Balicach, Terminala Kontenerowego SPEDCONT Spedycja Polska sp. z o.o. w Krzesławicach i Jednostki Wojskowej 1933 - Skład Niedźwiedź za umożliwienie wjazdu na swoje tory i wykonywania zdjęć. Wielka szkoda, że nie udało się zaliczyć bocznic do firm: Stalprodukt - Centrostal, Scholz Recycling Polska sp. z o.o. i Przedsiębiorstwa Robót Komunikacyjnych S.A. w Krakowie, ale stało się to z przyczyn niezależnych od nas.