Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2005. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2005. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 31 sierpnia 2020

2005-11-13 Wrocławskie poprawiny

W styczniu 2005 r. po raz pierwszy odwiedziliśmy Wrocław. Dzień był wówczas krótki i aura mało sprzyjająca robieniu zdjęć. Zdecydowaliśmy więc, że przyjedziemy jeszcze raz przy lepszej pogodzie. Powtórkę zorganizowaliśmy w listopadowy długi weekend, który był w 2005 roku był wyjątkowo słoneczny. Termin wizyty wyznaczyliśmy na sobotę 12 listopada. Tak samo jak w styczniu planowaliśmy jechać do Wrocławia nocą, a wracać po południu. Niestety w nocy z 11 na 12 listopada nie kursował ani pociąg Zakopane - Szczecin, ani nocny Przemyśl/Zamość - Wrocław. Jedyny nocny pociąg jakim mogliśmy jechać był "Przemyślanin" 22:49 z Płaszowa, który przyjeżdża do Wrocławia o 3:44. Ponieważ to trochę za wczesna godzina na fotki, zaczęliśmy myśleć co będziemy robić przez następne 3 godziny. W grę wchodziły różne propozycje, np. jechać "Przemyślaninem" dalej do Rawicza lub do Leszna i wrócić stamtąd do Wrocławia jakąś osobówką, czy też wysiąść we Wrocławiu i pojechać dalej na kółeczko szynobusem do Legnicy przez Kamieniec Ząbkowicki i przesiąść się w Jaworzynie Śląskiej na osobowy do Wrocławia. Nie bardzo wiedzieliśmy którą opcję wybrać, więc zdecydowaliśmy się podjąć decyzję w pociągu.

Wyruszyliśmy w trzyosobowym składzie (Tomek, Marcin i ja) wieczorem w piątek 11 listopada. "Przemyślanin" prowadzony był przez ET22-759. Zajęliśmy wolny przedział w jednej ze zdeklasowanych jedynek. Zamknęliśmy przedział na klucz i próbowaliśmy złapać trochę snu. Niestety siedzenia w wagonach 1 klasy nie za bardzo nadają się do spania. Podrzemaliśmy kilka godzin ,aż w końcu dojeżdżaliśmy do Wrocławia. Musieliśmy podjąć decyzję, co będziemy robić przez następne 4 godziny. Ponieważ we Wrocławiu "Przemyślanin" ma 25 minut postoju, wyszliśmy sprawdzić czy stoi szynobus do Legnicy, czy może został odwołany albo podstawili KKA. Okazało się, że stoi szynobus, więc szybko spakowaliśmy rzeczy i przesiedliśmy się do pociągu 30121 do Legnicy przez Kamieniec Ząbkowicki. Pociąg ten był zestawiony z autobusu szynowego SA106-011 z PESY. Mieliśmy szczęście, ponieważ był to wówczas jedyny sprawny szynobus w województwie Dolnośląskim. Dwa pozostałe serii SA109 stały zdefektowane, i nie miał kto ich naprawić bo producent KOLZAM zbankrutował. Frekwencja w pociągu bardzo nas zaskoczyła, wszystkie miejsca siedzące były zajęte (głównie młodzieżą wracającą z imprez). Przed odjazdem rozległ się wewnątrz szynobusu komunikat przez głośniki, że pociąg jedzie do Legnicy drogą okrężną przez Kamieniec Ząbkowicki. O 3:57 ruszamy kierując się linią na Kłodzko. Na przystanku Smardzów Wrocławski z pociągu musiał wysiąść pewien żulik jadący bez biletu. Kierpoć złapał też jedna kobietę, która miała bilet do Legnicy, ale na najkrótszą trasę (przez Malczyce). Musiała "troszkę" dopłacić. Do Strzelina linia jest dwutorowa, dalej jest jeden tor ale szlakowa wysoka. Na stacji Starczów krzyżujemy się z pociągiem osobowym 320 z Kłodzka do Wrocławia (EN57-1481+1480). W Kamieńcu Ząbkowickim wysiada większość pasażerów, ale dosiadają się też nowi. Odbijamy z linii na Kłodzko w Magistralę Podsudecką, szlakowa wciąż wysoka. Duża wymiana pasażerów w Ząbkowicach Śląskich i w Dzierżoniowie. Jednak panujące ciemności uniemożliwiają oglądanie widoków na oknem. Siedzonka w szynobusie nie sprzyjają próbie złapania odrobiny snu. Dopiero przed Świdnicą zaczęło świtać i naszym oczom ukazały się bramowe słupy teletechniczne (rzadki widok) oraz masyw Ślęży. W Świdnicy Miasto krzyżujemy się z "rumunem" ST43-171 ciągnącym skład talbotów. Od Świdnicy Miasta linia znów jest dwutorowa. 10 minut później przejechaliśmy obok podupadłego skansenu parowozów. To znak, że zbliżamy się do Jaworzyny Śląskiej i czas opuścić nasz szynobus.
SA106-011 jako pociąg osobowy z Wrocławia Głównego do
Legnicy przez Kamieniec Ząbkowicki podczas postoju
w Jaworzynie Śląskiej
 Mamy tu pół godziny na przesiadkę, które spędziliśmy w cieplutkiej, choć nieco zaśmieconej poczekalni. O 6:56 wjechał pociąg osobowy 220 z Wałbrzycha do Wrocławia Gł., którym pojedziemy w dalszą drogę. Pociąg był zestawiony z ET22-1149 z czterema bonanzami. Szlakowa między Jaworzyną Śląską, a Wrocławiem jest tragiczna. Prawie całą drogę telepiemy się 40-50 km/h (a podobno w okolicach Wałbrzycha jest jeszcze gorzej). Jedynie w okolicach Kątów Wrocławskich i przed samym Wrocławiem było kilka odcinków gdzie rozpędziliśmy się do 100 km/h. Wreszcie o 8:14 osiągnęliśmy ponownie Wrocław Główny. Pogoda była ładna, więc niemal od razu wyszliśmy na miasto. W planie wycieczki mieliśmy wszystkie najciekawsze pętle tramwajowe, których nie odwiedziliśmy w styczniu, a więc: Sępolno, Biskupin i Osobowice. Akurat jechała 9 na Sępolno (kartoflowaty skład #2352+2351), więc wsiedliśmy do niej. Pojechaliśmy przez Plac Dominikański i Wyspę Piaskową, po czym skręciliśmy w prawo w ulicę Sienkiewicza. A ponieważ fragment tej ulicy był w remoncie, to zaliczyliśmy objazd ulicami: Wyszyńskiego, Szczytnicką i Placem Grunwaldzkim. Po jakimś czasie wjechaliśmy na skraj Parku Szczytnickiego. Jesienna szata tego miejsca bardzo nas urzekła, więc postanowiliśmy zatrzymać się tu na fotki. Wysiedliśmy koło pętli Stadion Olimpijski, ładnie położonej wśród drzew. Akurat stał tam kartofel tymczasowej linii 70.
Skład 105NWr #2286+2287 na pętli Stadion Olimpijski
Po sfotografowaniu go przenieśliśmy się skrajem parku na ulicę Mickiewicza, skąd chcieliśmy podjechać tramwajem na Sępolno. Czekaliśmy z 10 minut, aż nadjechała stodwójka #2041 linii 17, niesamowicie ślizgając się na liściach zalegających na szynach.
102Na #2041 skręca z ulicy Paderewskiego w Mickiewicza
No cóż, skoro we Wrocławiu nie było wówczas ani jednego wagonu liniowego z piasecznicą, to nie ma się co dziwić takim zjawiskom (wagony 105Na nigdy nie miały piasecznic, a w 102Na zostały one wymontowane). Wagon ruszył z mozołem i po kilku minutach doturlaliśmy się na pętlę Sępolno.

Skład 105Na #2478+2479 wjeżdża na pętlę Sępolno
Skład 105NWr #2352+2351 na pętli Sępolno
Po wykonaniu zdjęć na tej pętli wsiedliśmy do autobusu linii 145, ponieważ do naszego następnego celu (pętli Biskupin) najłatwiej można było dojechać autobusem. Autobus, którym jechaliśmy był nietypowy. Z zewnątrz wyglądał jak Volvo B10B, a siedzenia miał z Jelcza PR110. Okazało się, że jest to Jelcz M180, unikatowy okaz. Podjechaliśmy nim 2 przystanki na ulicę Dembowskiego, z zamiarem przesiadki na 146. Niestety tuż przed przystankiem, gdzie mieliśmy wysiąść minął nas 146, ale minutę później nadjechał następny! Podwieźliśmy się nim do krańcówki na Bartoszowicach, skąd mieliśmy kawałek na piechotę do pętli tramwajowej Biskupin. Stał tam tylko 102Na #2073 linii 4.
102Na #2073 na pętli Biskupin
Chwilę później podjechała druga stodwójka (#2077 linii 2), która miała odjazd wcześniej, więc wsiedliśmy do niej. Zmierzaliśmy w stronę centrum, mijając Ogród Zoologiczny, Halę Ludową i Plac Grunwaldzki. Duże wrażenie zrobił na nas Most Grunwaldzki, więc zatrzymaliśmy się tam na fotki.
102Na #2073 na Moście Grunwaldzkim
105Na #2430 na Moście Grunwaldzkim
Gdy samochody zaczęły nam przeszkadzać przenieśliśmy się na Plac Wróblewskiego.
Skład 105Na #2554+2555 na Placu Wróblewskiego. W tle kościół
św. Maurycego
Skład 105NWr #2394+2393 na Placu Wróblewskiego
Stamtąd kartoflem linii 70 (#2394+2393) podjechaliśmy na ulicę Piłsudskiego.
Jelcz M121MB #9554 na ulicy Świdnickiej
Mieliśmy do zaliczenia jeszcze jeden żelazny punkt, którym były Osobowice. W związku z tym przesiedliśmy się do stodwójki #2009 (dość zatłoczonej) linii 24, jadącej w tym kierunku. Z racji rozkopania ulicy Szewskiej zaliczyliśmy kolejny objazd, tym razem przez ulice: Podwale, Krupniczą i Nowy Świat. Przekroczyliśmy Odrę po Mostach Pomorskich. Na Placu Staszica podziwialiśmy dawny budynek stacji kolejki wąskotorowej do Trzebnicy (zachowały się fragmentami szyny leżące w asfalcie). Za Mostem Osobowickim skręciliśmy w lewo w ulice Osobowicką. Okolice Cmentarza Osobowickiego tak nam się spodobały, że postanowiliśmy nie jechać do samej pętli, lecz wysiąść dwa przystanki wcześniej i porobić zdjęcia na ulicy Osobowickiej.
Skład 105NWr #2460+2541 na ulicy Osobowickiej
102Na #2009 na ulicy Osobowickiej
Skład 105Na #2496+2497 na ulicy Osobowickiej
Posiedzieliśmy tam kilkanaście minut, po czym resztę czasu zdecydowaliśmy spędzić na zwiedzaniu miasta i foceniu w centrum. Wsiedliśmy w skład #2496+2497 linii 14 jadący w stronę centrum. Jeszcze jak jechaliśmy na Osobowice spodobały nam się Mosty Pomorskie, więc tam chcieliśmy wykonać trochę zdjęć. Niestety najbliższy przystanek za tymi mostami znajdował się dopiero na ulicy Nowy Świat, przez co musieliśmy wracać kawał drogi.
Volvo 7000A #8092 na ulicy Mostach Pomorskich
Na Mostach Pomorskich nie fociło nam się najlepiej ze względu na duży ruch komunikacji prywatnej i mały zbiorowej. Przedostaliśmy się na Mosty Uniwersyteckie, ale tam było jeszcze gorzej. W związku z tym przeszliśmy rozkopaną ulicą Grodzką na Most Piaskowy. Tam co prawda też jeździło dużo samochodów, ale tu nam to nie przeszkadzało zbytnio w foceniu tramwajów.
102Na #2033 na Moście Piaskowym
Skład 105NWr #2274+2275 zjeżdża z Mostu Piaskowego. W tle
kościół Najświętszej Marii Panny i Biblioteka Uniwersytecka
Skład 105Na #2546+2547 na Mostach  Młyńskich
Ponieważ wszystkie najciekawsze naszym zdaniem miejsca Wrocławia już zwiedziliśmy, zaczęliśmy powolutku zmierzać w stronę dworca. Wykonaliśmy jeszcze trochę zdjęć na ulicach: Sienkiewicza, Wyszyńskiego, Kołłątaja i Peronowej, po czym poszliśmy na dworzec PKP.
102Na #2040 na ulicy Sienkiewicza
Jelcz M181M #8502 na ulicy Wyszyńskiego
Ikarus 280 #218 Dolnośląskich Linii Autobusowych na ulicy
Wyszyńskiego
102Na #2017 na ulicy Szczytnickiej
102Na #2016 na alei Kołłątaja
Skład 105Na #2468+2469 na ulicy Peronowej
Jelcz M121M #9532 na krańcówce przy Dworcu PKP
105Na #2426 na ulicy Peronowej
Do Krakowa mieliśmy wracać pociągiem pospiesznym 63100 "Galicja". Ponieważ jest on podstawiany we Wrocławiu, nie było walki o miejsce. Akurat trafiliśmy na szczyt popołudniowy na Dworcu Głównym. Do odjazdu szykowały się m.in. Ekspres 6107 "Słowacki" do Warszawy Wschodniej prowadzony EP09-029, pospieszny 16101 "Sudety" z Warszawy Wsch. do Jeleniej Góry oraz osobowy 6743 do Zielonej Góry zestawiony z dwóch zmodernizowanych kibli (EN57-1446+1395).
EP09-029 z pociągiem Ex "Słowacki" do Warszawy Wschodniej
we Wrocławiu Głównym
W końcu około 14:40 stonka podstawiła skład pociągu pospiesznego "Galicja" do Przemyśla. Wagony może nie grzeszyły zbytnio czystością, ale przynajmniej miały firanki. Podróż powrotna do Krakowa upłynęła bez zakłóceń. Głównie odsypialiśmy nieprzespane godziny. U celu byliśmy po godzinie 19. Dzisiejsza wyprawa do Wrocławia była niewątpliwie bardziej udana od tej styczniowej, chociażby dlatego że pogoda bardziej dopisała. Na dodatek zaliczyliśmy nockę autobusem szynowym SA106.

sobota, 22 sierpnia 2020

2005-09-26 Pierwszy wyjazd do Warszawy

Pierwszy raz odwiedziłem Warszawę w celach komunikacyjnych stosunkowo późno, bo dopiero 26 września 2005 r. Tramwaj konny w Warszawie pojawił się już w roku 1866, na trasie między dworcem Wiedeńskim, a Terespolskim. Jednak pierwsze tramwaje elektryczne na stołeczne ulice wyjechały dopiero w roku 1908, czyli późno w porównaniu z innymi miastami na ziemiach Polskich. Ciekawostką był fakt, że warszawskie tory tramwajowe miały szerokość 1524 mm. Po II Wojnie Światowej Warszawa została bardzo zniszczona i sieć tramwajową należało w zasadzie budować od nowa. Nowe tory miały już normalną szerokość 1435 mm. W latach 50 i 60 stołeczna sieć tramwajowa została znacznie rozbudowana. Mimo że od lat 80 trwa rozbudowa sieci metra, to sieć tramwajowa również wciąż się powiększa. W 1997 r. wybudowano trasę z Koła na Nowe Bemowo, a w 2005 r. oddano jej przedłużenie do Piasków. W 2005 r po stolicy kursowały 32 linie tramwajowe. Tabor liniowy Tramwajów Warszawskich stanowiły wyłącznie wagony polskiej produkcji, z chorzowskiego Konstalu. Wagonów typu 105N i pochodnych było wówczas 582 (291 składów). W Warszawie można spotkać najwięcej odmian tych wagonów (105Na, 105Nb, 105Ne, 105Nf, 105Ng, 105Nm, 105Nz, 105N1k, 105N2k). Niektóre z tych podtypów reprezentowane są tylko przez dwa egzemplarze. Najmłodszą odmianą stopiątek są wagony 105N2k/2000, które z racji odmiennego wyglądu ścian czołowych nazywane są "bulwami" lub "delfinami" (jest ich 31 składów). Liczną grupę taboru Tramwajów Warszawskich stanowiły wówczas wiekowe "parówki", czyli wagony 13N (123 składy). Warszawa była jedynym miastem eksploatującym te wagony w ruchu liniowym. Tabor niskopodłogowy reprezentował jeden wagon 112N (pierwszy niskopodłogowy tramwaj polskiej produkcji) oraz 29 wagonów 116N/116Na/116Na/1.

Wizytę rozpoczynam o godzinie 11 na Dworcu Centralnym, dokąd dotarłem z Krakowa pociągiem Ex 3108 "Pieniny". Na zwiedzanie stolicy mam przeznaczone tylko niecałe 5 godzin. Oczywiście nie wystarczy to na zaliczenie wszystkich najciekawszych miejsc na sieci tramwajowej, ale w planie uwzględnione są oczywiście najbardziej klimatyczne pętle (Boernerowo i Czynszowa). Po wydostaniu się z labiryntu przejść podziemnych przy Dworcu Centralnym, znalazłem się na przystanku przy alejach Jerozolimskich. Akurat jechał Ikarus, więc zrobiłem zdjęcie, jedyne autobusowe z całego dnia. 
Ikarus 280.26 #2259 rusza z pętli przy Dworcu Centralnym
 Podjechała 12 na Bemowo, więc w sam raz dla mnie. Dwunastka ta była zestawiona z dwóch wagonów 105N #1001+1000 (pierwsze warszawskie stopiątki). Torowiska tramwajowe w stolicy są w większości wydzielone i w bardzo dobrym stanie, więc tramwaje rozwijają na nich znaczne prędkości. Jedynym mankamentem są liczne skrzyżowania z antypriorytetową dla tramwaju sygnalizacją świetlną. Wysiadłem z dwunastki na ulicy Obozowej, koło pętli na Kole, gdzie przesiadłem się do dwudziestki na Boernerowo (105Na #1052+1061). Tramwaj przemknął nowym wiaduktem nad linią kolejową. Kawałek dalej w prawo odeszły tory na Nowe Bemowo, a my wjechaliśmy na jedyną w Warszawie jednotorową linię tramwajową. Biegnie ona między ogródkami działkowymi, a zacisznym osiedlem domków jednorodzinnych. Na odcinku jednotorowym znajdują się trzy mijanki: Górce, Groty i Stare Bemowo. Niestety żadna z nich nie jest już wykorzystywana w ruchu liniowym, co jest przyczyną dość niskiej częstotliwości kursowania linii 20. Jednak krzyżowanie się na tych mijankach w dalszym ciągu jest technicznie możliwe. Ponieważ wcześniej uprzedzono mnie, że ponoć dwudziestki nie mają rozkładowego postoju na pętli w Boernerowie, to postanowiłem wysiąść przystanek wcześniej (na mijance Stare Bemowo) i poczekać aż skład będzie wracał. 
Skład 105Na #1052+1061 wjeżdża na mijankę Stare Bemowo
Jako że następny tramwaj miałem dopiero za ponad 20 minut, to z powrotem podjechałem autobusem linii 105 (Neoplan N4020 #6914). Wysiadłem w okolicy mijanki Groty, gdzie poczekałem na następną dwudziestkę. Po paru minutach oczekiwania nadjechał skład 105N2k #2014+2015.
Skład 105N2k #2014+2015 na mijance Groty
Stanął na mijance, po czym ruszył w kierunku pętli. Zaczekałem aż będzie jechał w drugą stronę, aby podjechać nim z powrotem na pętlę Koło. 
Ten sam skład w drodze powrotnej na ulicy Dywizjonu 303
Mijając dojście torów z Nowego Bemowa odkryłem dobrą miejscówkę do focenia tramwajów. W związku z tym po dojechaniu na pętle na Kole, cofnąłem się jeden przystanek do rozwidlenia linii. Tam przez następny kwadrans wykonałem serię fotek tramwajów jadących z Nowego Bemowa. Robiłem to tak, jak w tamtych czasach mnie uczono, czyli portrety z centralnym kardem i cacy światełkiem. Ale w końcu dziś te wagony albo już są pokasowane albo po modernizacjach, więc myślę że warto po latach podzielić się ich zdjęciami.
Spam z ulicy Radiowej, skład 105Na #1208+1209
Skład 105N2k #2012+2013
Skład 105Na #1330+1329
Skład 105Na #1180+1181
Gdy już znudziło mi się siedzenie w tym miejscu, to wsiadłem do tramwaju linii 23 (105Na #2004+2003), który zawiózł mnie w kierunku Nowego Bemowa. W 2005 r. była to najmłodsza trasa tramwajowa w Warszawie, miała 8 lat. Pętla na Bemowie była ładnie oświetlona i w pamięci mojego aparatu znalazły się pierwsze tramwaje 116Na i 13N. 
116Na/2 #3022 wyjeżdża z pętli Nowe Bemowo
105Na #2004+2003 na pętli Nowe Bemowo
Skład 13N #366+218 nawraca na pętli Nowe Bemowo
Moim kolejnym celem były Piaski. Co prawda linia tramwajowa do Piasków wraz z siecią trakcyjną już istniała, ale jeszcze nie zostały one oddane do użytku. W związku z powyższym zmuszony byłem pokonać ten odcinek autobusem linii 184 (Neoplan N4020 #6716). Po paru minutach jazdy wzdłuż lotniska Bemowo dotarłem na Piaski. Tamtejsza pętla tramwajowa była akurat w przebudowie i linie 19, 29 oraz 35 zostały tymczasowo przedłużone do Huty.
Ujęcia ze skrzyżowania ulic Broniewskiego i Reymonta. Skład
"bulw" 105N2k/2000 #2128+2129
Skład 105Na #1348+1347
Po sfoceniu kilku tramwajów wsiadłem do dwójki (105Na #1318+1317) jadącej na Hutę. Po paru minutach byłem na pętli. Pętla Huta swoimi rozmiarami zrobiła na mnie wrażenie. Sześciotorowa z dwoma kierunkami wyjazdowymi: na Piaski i na Bielany. Właściwie były to dwie pętle nałożone na siebie. Pętla była wówczas opanowana przez wagony 13N, gdyż niedaleko jest zajezdnia Żoliborz, gdzie stacjonowała większość tych wagonów. Najdogodniejsze warunki do robienia zdjęć były na wjeździe od strony Bielan i na wyjeździe w stronę Piasków. Obecnie to miejsce wygląda zupełnie inaczej, znajduje się tu stacja końcowa I linii metra. 
Ujęcia z wyjazdu z pętli Huta w kierunku Piasków. Skład 105Na
#1256+1255
Skład 105Na #1318+1317
Skład 13N #465+451
Skład 105Na #1116+1117 przybył na pętlę Huta
Ponieważ nie miałem pomysłu dokładnie w jakie miejsce Warszawy teraz się udać, to postanowiłem wsiąść w pierwszy lepszy tramwaj. Akurat miał odjeżdżać skład "parówek" 257+720 linii 6 do Gocławka, więc zająłem w nim miejsce. Bardzo klimatyczny jest wyjazd z pętli Huta w kierunku Bielan, gdzie jedzie się przez ładny lasek. Przejechaliśmy obok zajezdni Żoliborz, a następnie tunelem pod drogą nr 1. Później pokonaliśmy ostry łuk w prawo i mknęliśmy wzdłuż ulicy Marymonckiej w kierunku centrum. Nieopodal AWF-u znajduje się jakaś nieużywana liniowo pętla. Jednak jazda do tego Gocławka zaczęła mi się dłużyć. Po 25 minutach jazdy od Huty byłem dopiero na Rondzie Babka, a mój pociąg powrotny do Krakowa ma odjazd za 1,5 godziny. W związku z tym postanowiłem nie jechać na Gocławek, lecz wysiąść na fotki przy pierwszej lepszej okazji. Duże wrażenie zrobił na mnie Most Gdański, więc nie zastanawiając się długo wysiadłem tu na fotki. Tramwaje przekraczają tu Wisłę długim kratownicowym tunelem, nad którym biegnie droga dla samochodów. 
Ujęcia z Mostu Gdańskiego, skład 105Na #1358+1357
Skład 105Na #1212+1213
Krótka sesja fotograficzna, po której zabrałem się dość zatłoczoną jedynką (13N #806+807) jadącą na Żerań Wsch. Podjechałem nią kilka przystanków do tzw. Ronda Żaba. Z racji tego, że warunki do focenia nie były rewelacyjne, nie siedziałem tu długo (zwłaszcza że czas mnie gonił). W dalszą drogę zawiózł mnie praski skład #1268+1267 linii 3. Skręcił on w ulicę 11 Listopada, która jest jedną z niewielu w stolicy, gdzie torowisko tramwajowe jest wbudowane w jezdnię a nie wydzielone. Wysiadłem na skrzyżowaniu z ulicą Stalową, po to aby zaliczyć kolejny żelazny (a właściwie stalowy) punkt mojej wyprawy, a mianowicie uliczną pętlę Czynszowa. 
Skład 105Na #1118+1119 skręca z ulicy Stalowej w 11 Listopada
Niemal od razu przyjechał skład #1208+1209 linii 23 jadący właśnie do tej pętli. Tramwaj jechał kawałek ulicą Stalową, po czym zaczął pokonywać ciasne skręty w wąskie uliczki: Środkową i Wileńską, aż zatrzymał się na ulicy Czynszowej.
Skład 105Na #1208+1209 na końcówce Czynszowa
Niegdyś tory na tej pętli leżały w bruku. Obecnie wszystkie te uliczki są wyasfaltowane, przez co pętla nieco straciła swój klimat. Ponieważ czasu zostało mi niewiele, postanowiłem skierować się już prosto do Dworca Centralnego z krótką sesją zdjęciową gdzieś w centrum. Pętlę Czynszowa opuściłem tym samym tramwajem co na nią przyjechałem. Przekroczyłem Wisłę Mostem Śląsko-Dąbrowskim, a następnie przejechałem tunelem pod Starym Miastem. Żeby dojechać do Dworca Centralnego, trzeba było się przesiąść na Placu Bankowym, lub pod kinem Femina. Ostatecznie zdecydowałem się na tą drugą możliwość. 
Wozy 105Na #1282+1281 na alei Jana Pawła II
Skład 105Na #1076+1077 na alei Solidarności, przy węźle Kino Femina
Kilka pożegnalnych zdjęć i składem "parówek" 534+834 linii 33 dojechałem bezpośrednio pod Dworzec Centralny. W drogę powrotną do Krakowa pojechałem pociągiem IC 1303 "Krakus" prowadzonym przez EP09-045. Pociąg ten był w całości zestawiony z bezprzedziałowych, klimatyzowanych wagonów. Ale za taki komfort trzeba słono płacić. Ogólnie dzisiejsza wyprawa do Warszawy mimo że nie najdalsza, była niestety najbardziej kosztowna ze wszystkich moich dotychczasowych wojaży (jak na moją wówczas studencką kieszeń). To sprawiło że trochę czasu minęło aż było mi dane pojechać tam jeszcze raz.