środa, 28 stycznia 2026

2026-01-22 Zimowa zakopianka A.D. 2026

 

Początek roku 2026 był dość śnieżny i w każdy weekend robiłem sobie krótkie wypady w okolice Krakowa uwieczniać zimową aurę. W końcu postanowiłem zapuścić się też w dalsze rejony porobić zdjęcia pociągów w górskich plenerach. Miałem upatrzonych kilka miejscówek na linii do Zakopanego w okolicach Chabówki i Jordanowa. Słoneczna druga połowa stycznia, zmotywowała mnie do wzięcia urlopu we czwartek 22 stycznia. Planowanie dnia skomplikowało mi nieco wykolejenie pociągu Polregio na szlaku Miechów – Słomniki, które wydarzyło się dwa dni wcześniej. Zdarzenie miało miejsce gdy jeden z torów był zamknięty pod modernizację, przez co szlak został całkowicie zablokowany. Przez całą środę pociągi dalekobieżne kursujące planowo przez Miechów, kierowane były objazdem przez Jaworzno Szczakową. Odcinek Jaworzno Szczakowa – Kraków przeżył chrzest bojowy przyjmując ogromną liczbę pociągów. Te jadące od Warszawy Centralną Magistralą Kolejową były kierowane przez Zawiercie. Większą atrakcją były pociągi jadące od Kielc, które trasowano przez Olkusz, gdzie składy dalekobieżne obecnie się nie pojawiają. Śledziłem na bieżąco portale kolejowe patrząc jak długo będą trwały objazdy. Jakby się przeciągnęły do czwartku, to pociągi jadące do Zakopanego od strony Warszawy i Gdyni będą przyjeżdżać opóźnione i rozwalać cały plan dnia. Rozważałem wówczas zmianę destynacji podróży na rzecz objazdów przez Olkusz. Okazało się jednak że we środę wieczorem szlak Miechów – Słomniki został udrożniony, wobec czego pojechałem zgodnie z planem na zakopiankę.

Wyszedłem z domu po godzinie 5 i pociągiem SKA1 podjechałem na stację Kraków Płaszów. Tam wsiadłem w pociąg IC „Podhalanin”, który przyjechał ze Świnoujścia i miał tu dzielone grupy wagonów, do Przemyśla i Zakopanego. Przyjechał opóźniony 15 minut więc do przeżycia. Miałem okazję przejechać rzadko obecnie używanym odcinkiem Kraków Płaszów – Kraków Bonarka. Kilka poprzednich dni było słonecznych, ale niestety dzisiejszego dnia słońce już się nie pojawiło. Wysiadłem na przystanku Chabówka Stadion i pierwszym moim celem były pagórki z widokiem na trójkąt torowy w Chabówce. Na początku miałem upatrzone wzniesienie na wysokości przystanku przy stadionie, ale ostatecznie moją uwagę przykuła góra zlokalizowana na wysokości stacji Chabówka. Przy stacji skręciłem między domy w jedną z bocznych dróg. Wyprowadziła mnie ona na polankę, z której był piękny widok na łącznicę w Chabówce na tle masywu Beskidu Makowskiego. Mimo braku słońca przejrzystość powietrza była niezła. Trochę mgiełek smogu pałętało się w dolinach. Widać było stąd także wjazd na stację w Chabówce w rejonie wiaduktu drogi krajowej do Zakopanego. W drugą stronę był widok na Rabkę i na upartego zrobiłoby się nawet zdjęcie pociągu w rejonie przystanku Rabka-Zdrój. Jednak to już wymagałoby długiego szukania pociągu na zdjęciu 😅. Poza tym widać było masyw Lubonia Wielkiego i Babią Górę. Pierwszym pociągiem jaki miał jechać był regio „Janosik” z Zakopanego do Krakowa. Potem będą dwie osobówki Podhalańskiej Kolei Regionalnej, a pierwszym pociągiem dalekobieżnym będzie pendolino do Gdyni. Zdecydowałem się zostać tu do przyjazdu pendolino, co by nie mieć z tak pięknej miejscówki zdjęć samych kibli 😛. 

EN57-2021 jako pociąg regio "Janosik" z Zakopanego do Krakowa
Głównego ruszył z przystanku Chabówka Stadion

Po sfotografowaniu „Janosika” na łącznicy, przeniosłem się miejsce z widokiem na Rabkę, gdzie zaczekałem na osobówkę Podhalańskiej Kolei Aglomeracyjnej. Uwieczniłem ją jak dojeżdża do przystanku Rabka-Zdrój. Jakby był problem ze znalezieniem pociągu na zdjęciu, jest on w dolnej części kadru bliżej prawej strony 😛. 

EN57-1273 jako pociąg osobowy z Rabki Zaryte do Zakopanego
dojeżdża do przystanku Rabka-Zdrój

Potem już z nieco bliższa zrobiłem jednostkę jak opuszcza stację Chabówka. 

Ta sama jednostka opuszcza stację Chabówka

Po kolejnych kilkunastu minutach przyjechała osobówka przeciwnej relacji, którą uwieczniłem w tym samym miejscu. 

EN57-714 jako pociąg osobowy z Zakopanego do Rabki Zaryte
wjeżdża na stację Chabówka

Potem jeszcze poczekałem na najbardziej prestiżowy pociąg na tej linii, czyli pendolino do Gdyni. Po jego przejeździe miejscówkę uznałem za zaliczoną i mogłem wracać. Choć nie omieszkam jeszcze jej odwiedzić przy lepszej pogodzie 😉. 

EIP z Zakopanego do Gdyni pokonuje łącznicę w Chabówce

Wróciłem na przystanek Chabówka Stadion, gdzie wsiadłem w regio „Gubałówka” do Krakowa, aby przemieścić się do Jordanowa. Podczas poprzedniej wizyty w tym miasteczku w grudniu, zauważyłem że powstała tam wieża widokowa. Wobec tego wypatrywałem czy widać ją z pociągu. Okazało się, że bardzo dobrze ją widać jak się wjeżdża do stacji od strony Chabówki. No to mamy nową miejscówkę do fotografowania pociągów J. Najbliższe składy od Zakopanego będą jednak dopiero po godzinie 12. Wcześniej będą dwa pociągi od Krakowa (EIC „Tatry” oraz regio „Janosik”), toteż w pierwszej kolejności ze stacji w Jordanowie udałem się w poszukiwaniu miejscówki z widokiem na tamten kierunek. W grudniu gdy przyjechałem tu autem z Marcinem, penetrowaliśmy trochę boczne uliczki po zachodniej stronie ulicy Kolejowej łączącej stację z rynkiem. Nie znaleźliśmy widoku na linię kolejową, chociaż nie odwiedziliśmy wówczas jednej ulicy biegnącej wzdłuż cmentarza. Sprawdziłem dokąd ona mnie zaprowadzi i z samego jej końca był piękny widok na biegnącą w dole linię kolejową. No to miałem obowiązkową miejscówkę na „Tatry” i „Janosika”. Planowo pierwsze miały jechać „Tatry”, jednak raczyły się spóźnić pół godziny i finalnie pierwsza przyjechała osobówka. Spodziewałem się starego kibla, a tu nadjechał Acatus EN64-003 😮. Na tej linii to naprawdę wyróżnienie 😅. 

EN64-003 jako pociąg regio "Janosik" z Krakowa Płaszowa do
Zakopanego zbliża się do stacji w Jordanowie

Prawdopodobnie w Jordanowie wpuścili go na bok w celu wyprzedzania przez „Tatry”, gdyż te zjawiły się raptem 10 minut później. 

EU200-010 z pociągiem EIC "Tatry" z Warszawy Wschodniej
na szlaku przed stacją Jordanów

Po wykonaniu fotek mogłem z czystym sumieniem iść na wieżę widokową. W linii prostej niby nie jest tam daleko, ale do pokonania miałem solidną różnicę poziomów. Najpierw poszedłem lekko pod górę do rynku, a następnie musiałem pokonać głęboką dolinę potoku Malejówka. Wpierw oblodzoną ścieżką w dół, a później mega stromym podejściem do wieży. Trud się opłacił, bo widok z niej był piękny. Widać było linię kolejową na dość długim odcinku, jak biegnie koło zakładu Valvex. Można stąd uwiecznić pociąg na tle Gorców i Tatr. Tak więc mamy kolejną miejscówkę, gdzie można sfotografować pociąg z Tatrami (dopóki drzewa przy torze nie podrosną 😉). Tyle że musi być dobra przejrzystość powietrza i brak słońca. Dziś co prawda słońca nie było, ale przejrzystość powietrza nie była rewelacyjna i widać było tylko lekkie zarysy Tatr. Po godzinie 12 przez Jordanów jadą dwa pociągi TLK od Zakopanego. Pierwszy z nich „Osterwa” do Szczecina zdążył mi zwiać, ale załapię się na drugiego z nich czyli „Małopolskę” do Gdyni. Jest to najdłuższy skład na tej linii, tasiemiec liczący 12 wagonów. Ciekawe czy uda się ją zmieścić całą w kadrze. O dziwo się udało. 

EU160-080 z pociągiem TLK "Małopolska" do Gdyni wjeżdża
do stacji Jordanów

Kolejnym moim celem była ulica Mickiewicza, prowadząca z rynku w kierunku południowo-zachodnim. Widać z niej szlak kolejowy w kierunku Suchej Beskidzkiej. Czekała mnie więc kolejna przeprawa przez głęboką dolinę Malejówki do rynku, skąd udałem się na ulicę Mickiewicza. Jest na niej kilka miejsc, z których widać biegnącą w dole linię kolejową, jednak wykonanie fotek utrudnia dużo przeszkadzajek. Około godziny 13 jadą trzy pociągi IC do Zakopanego. Pierwszy z nich „Halny” z Poznania mi uciekł, ale na styk zdążyłem na „Kazimierza” z Bydgoszczy. 

IC "Kazimierz" z Bydgoszczy zbliża się do stacji Jordanów

Rozkładowo zaraz po nim miał jechać EIC „Kaszub” z Gdyni, ale że był opóźniony pół godziny uznałem że nie będę czekał i zszedłem do toru. Podoba mi się przebieg szlaku między Jordanowem a przystankiem Bystra Podhalańska. Prowadzi przez słabo zaludnione urokliwe tereny. Tylko w jednym miejscu przy torze są dwa gospodarstwa. Wybiegła z nich sfora jazgoczących psów. Dla „Kaszuba” znalazłem miejscówkę na łuku przed przejazdem przez leśną drogę. 

EU200-014 z pociągiem EIC "Kaszub" z Gdyni na szlaku
Osielec - Jordanów

Jako następne pojadą dwie osobówki, dla których miałem upatrzone motywy z polanki bliżej Jordanowa. Aby nie przechodzić więcej koło tych gospodarstw z hałaśliwymi psami, dostałem się tam górą przez las. Oj przydałyby się raczki, ścieżki miejscami były oblodzone. Jako pierwsze pojechało regio z Suchej Beskidzkiej. 

EN57-2021 jako pociąg regio z Suchej Beskidzkiej zbliża się
do stacji Jordanów

W Jordanowie krzyżowało się z pociągiem „Pięć Stawów” do Krakowa. Dla niego miałem upatrzoną miejscówkę z widokiem na zabudowania Jordanowa z górującą wieżą Sanktuarium Matki Bożej Trudnego Zawierzenia. 

EN57-1056 jako pociąg regio "Pięć Stawów" do Krakowa
Głównego opuszcza Jordanów

Pora była już późna jak na zimę, bo po godzinie 14. Jednak teraz czekała mnie największa kumulacja pociągów. W ciągu godziny pojedzie aż pięć składów IC. Z jednej strony dobrze że dużo pociągów jeździ, bo jest co fotografować. Ale momentami już zaczyna brakować przepustowości dla osobówek. Jako pierwszy z tej kumulacji pojechał EIC „Kaszub” do Gdyni. 

EU200-010 z pociągiem EIC "Kaszub" do Gdyni na szlaku
między Jordanowem a Bystrą Podhalańską

Potem pół godziny przerwy i cztery pociągi w ciągu 25 minut. Bardzo pomocna w tej sytuacji jest funkcja „Pociągi na mapie” w Portalu Pasażera. Łatwiej jest wykminić gdzie są krzyżowania. Jako następna pojechała „Małopolska” z Gdyni. 

EU160-037 z pociągiem TLK "Małopolska" z Gdyni na szlaku
między Bystrą Podhalańską a Jordanowem

W Jordanowie krzyżowała się z „Halnym” do Poznania. 

EP07-1030 z pociągiem IC "Halny" do Poznania na szlaku
Jordanów - Osielec

Nie zdążyłem przemieścić się na inną miejscówkę, a tu zjawiła się „Osterwa” ze Szczecina. Musiałem ratować się ujęciem z cyklu okp. Na czele był griffin w okleinie z nosorożcem Rogatkiem. 

EU160-025 z pociągiem TLK "Osterwa" ze Szczecina na szlaku
Osielec - Jordanów

„Osterwa” też ma krzyż w Jordanowie, z „Kazimierzem” do Bydgoszczy. Dla niego już zdążyłem znaleźć lepszą miejscówkę. 

EU160-040 z pociągiem IC "Kazimierz" do Bydgoszczy za
chwilę minie przystanek Bystra Podhalańska

Robiła się szarówka, pora wracać. Doszedłem do przystanku Bystra Podhalańska, skąd wróciłem do Krakowa osobówką „Kasprowy”. Akurat wracał na nim Acatus EN64-003. Przy obecnej liczbie IC-ków na zakopiance osobówki osiągają takie czasy przejazdu, że chyba nikt nimi nie jeździ w całej relacji Zakopane – Kraków. Mnie droga powrotna zajęła ponad 3 godziny. Już na najbliższej stacji w Osielcu staliśmy na wyprzedzanie przez EIC „Tatry”. Jeszcze parę minut się spóźniły, przez co nasz postój wydłużył się do pół godziny. Ale to pikuś. W Suchej Beskidzkiej mamy planowe 27 minut postoju i zbiliśmy opóźnienie. W lokomotywowni Polregio stało kilka nowo zakupionych jednostek typu 14WE, które już nieśmiało zaczynają pojawiać się na małopolskich szlakach. Kolejny planowy krzyż mieliśmy mieć w Stroniu z pendolino z Gdyni. Było jednak opóźnione pół godziny, więc postaliśmy 7 minut do powietrza i pojechaliśmy dalej. Opóźnione pendolino rozwaliło cały układ mijanek na dalszej trasie. W Leńczach wypadł nam kilkunastominutowy postój na podwójny krzyż: z pendolinem oraz z regio „Gubałówka” do Zakopanego. Potem ujechaliśmy do Radziszowa, gdzie przepuszczaliśmy przyspieszoną osobówkę do Bielska-Białej. Jest to nowe połączenie, więc zmonitorowałem frekwencję. Sporo ludzi jechało. Jak się później dowiedziałem na linii do Bielska-Białej w tym czasie były jeszcze większe utrudnienia. Zapaliła się lokomotywa prowadząca pociąg IC „Halny”. Z Radziszowa już płynnie pojechaliśmy do Krakowa, gdzie zameldowaliśmy się o godzinie 19:40, ponad 20 minut po planie. Mój bilans na ten dzień to prawie 30 tysięcy kroków i 25 kilometrów :D.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz