Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zakopianka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zakopianka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 sierpnia 2026

2026-07-25 Weekend w Rabce-Zdroju z pociągami retro

Tak, wiem, dawno już nie dodawałem stricte kolejowego wpisu. Ale wróciłem właśnie z wakacyjnych wojaży i w przygotowaniu są nowe relacje J. Urlop rozpocząłem od wypadu do Rabki-Zdroju w ostatni weekend lipca, a impulsem do jego realizacji była kumulacja pociągów retro jakie kursowały wówczas po linii zakopiańskiej. Skansen w Chabówce w wakacyjne niedziele ponownie uruchomił składy prowadzone parowozami. W tym roku kursują one na trasie z Rabki Zaryte do Jordanowa. Dodatkowo w dniach 24-26 lipca Zakopane ponownie odwiedził „Nieśpieszny”, historyczny skład PKP Intercity. Warto również dodać, że w ostatnim czasie skansen w Chabówce zmienił właściciela. Dotychczas funkcjonował on w strukturach spółki PKP Cargo S.A., która jak wiadomo od dłuższego czasu pogrążona jest w kryzysie finansowym. Aby zapewnić placówce lepsze perspektywy na przyszłość, powstała fundacja „Parowozownia Chabówka” utworzona przez spółki PKP S.A. i PKP Intercity S.A. W weekend 25 i 26 lipca zaplanowałem przyjazd z rowerem do Rabki i fotografowanie pociągów na linii zakopiańskiej z głównym naciskiem na składy historyczne.

 

Dzień 1. Sobota 25 lipca 2026 r.

Na dworcu głównym w Krakowie stawiłem się o godzinie 6 z zamiarem podróży „Luxtorpedą” Kolei Małopolskich do przystanku Chabówka Stadion. Ludzi z rowerami na peronie czeka sporo, ale podstawiły się dwa Impulsy EN78A i miejsca starczyło dla wszystkich. Pogodę mam wręcz idealną na rowerowy weekend. Jest słonecznie ale nie upalnie. Pierwotnie planowałem z Chabówki Stadion udać się do Raby Wyżnej i wyjechać na spotkanie „Nieśpiesznemu”, który rano wyrusza z Zakopanego. Okazało się, że za nami jedzie opóźniony „Podhalanin” ze Świnoujścia. Dzięki temu miałem bonusa w postaci dodatkowego pociągu do sfocenia i to jadącego ładnie do słońca. Zmieniłem wobec tego plany i na początek udałem się na jedną z górek z widokiem na łącznicę kolejową w Chabówce. Początkowo myślałem czy nie poszukać drogi na jedną z nieodkrytych jeszcze miejscówek. Ostatecznie postanowiłem nie kombinować i wybrałem się na znaną mi górkę na wysokości stacji w Chabówce, na której byłem w styczniu tego roku. 

EP07-1066 z opóźnionym pociągiem IC "Podhalanin" ze
Świnoujścia do Zakopanego hamuje przed przystankiem
Chabówka Stadion

Nad przystankiem Chabówka Stadion na pewno też są polany z widokiem na łącznicę, ale tamtejsze drogi są bardzo zdradliwe. Po przejeździe „Podhalanina” miałem duży zapas czasowy do „Nieśpiesznego”, toteż zająłem się penetracją bocznych dróg w Chabówce na wysokości przystanku przy stadionie. I faktycznie większość prowadziła na manowce. Wymęczyłem się wyjeżdżając pod górę, a drogi kluczyły między domami nie dając oczekiwanego widoku, albo zagłębiały się w dolinkę. W przerwie między sprawdzaniem dróg trafiłem pendolino relacji Zakopane – Kołobrzeg. 

ED250-001 jako pociąg EIP z Zakopanego do Kołobrzegu za
chwilę minie bez zatrzymania przystanek Chabówka Stadion

W końcu obczaiłem drogę, która mogła prowadzić na polanę z widokiem na łącznicę kolejową. Nie wjeżdżałem już w nią aby oszczędzać siły na później. Pojechałem drogą wojewódzką do Raby Wyżnej i ulokowałem się przy wyjeździe ze stacji. Zapas czasowy wciąż miałem spory i przed „Nieśpiesznym” pojedzie jeszcze regio „Gubałówka”. Tak się złożyło że jechał na nim minionek 😀, czyli jednostka EN71-001 w jedynym słusznym malowaniu. Miło że zaszczyciła swoją obecnością na zakopiance w ten weekend. 

EN71-001 jako pociąg regio "Gubałówka" do Krakowa ruszył
ze stacji Raba Wyżna

W odbiegu za nim jechał „Nieśpieszny” zestawiony z lokomotywy EU07-005 i pięciu oliwkowych wagonów. EU07-005 jest najstarszą czynną lokomotywą tej serii (rocznik 1967) i historyczne malowanie przywrócono jej dwa lata temu. Niedawno dodatkowo odzyskała też na czołach gniazda sterowania wielokrotnego. 

EU07-005 z pociągiem ICN "Oscypek" z Zakopanego do
Chabówki minął stację Raba Wyżna

„Nieśpieszny” wjeżdża do stacji Chabówka i ma tam godzinny postój. Potem zrobi kółeczko przez Kalwarię Zebrzydowską Lanckoronę, Bielsko-Białą, Czechowice-Dziedzice, Trzebinię i Kraków aby na wieczór wrócić do Zakopanego. Korzystając z jego długiego postoju w Chabówce, udałem się po raz drugi przeciąć mu drogę w Skawie. Z Raby Wyżnej lokalnymi dróżkami dostałem się do drogi krajowej z przejścia granicznego w Chyżnym. Udałem się nią kawałek w stronę Rabki, po czym skręciłem w lewo w lokalną drogę, którą cały czas zjeżdżając dostałem się do Skawy. Tu „Nieśpieszny” niestety będzie jechał idealnie pod słońce. Jadąc rano „Luxtorpedą” wypatrzyłem między mijanką w Skawie a przystankiem Skawa Środkowa pagórek po zachodniej stronie, gdzie powinno być widać trochę składu. Jest to też na wysokości miejsca, gdzie linia kolejowa wykręca w kierunku przejazdu przez drogę do Naprawy. Wspiąłem się na pagórek i szału nie było. Linię kolejową widać stąd na tak krótkim odcinku, że zmieści się lok i pół wagonu. Ale przy takim kącie padania promieni słonecznych nic tu lepszego nie wyczaruję, więc zostałem i wykonałem foto. 

EU07-005 z pociągiem ICN "Oscypek" z Chabówki do Zakopanego
przez Bielsko-Białą, Trzebinię i Kraków mija Skawę

Kolejne fotki planowałem w okolicach Jordanowa. Wypatrzyłem na mapie i satelicie Google, że aby się tam dostać nie muszę wracać się do głównej drogi w Skawie. Leśnymi drogami przez górę powinienem dostać się do Wysokiej, leżącej przy drodze Spytkowice – Jordanów. Niestety aż tak łatwo nie było. Droga stawała się coraz mniej czytelna i w pewnym momencie zanikła na jednej z polan. Pomagając sobie satelitą Google dostałem się do wyraźniejszej drogi, która z kolei była bardzo kamienista i obawiałem się uszkodzenia opony na czymś takim. Dla świętego spokoju wolałem rower przeprowadzić. W końcu w Wysokiej trafiłem na asfalt i z centrum wsi już cały czas w dół jechałem do stacji w Jordanowie. Tam moim celem była polanka na południe od stacji, którą wypatrzyłem z pociągu jadąc na pierwszy kurs „Nieśpiesznego” w kwietniu. Z pociągu ta polanka wyglądała dość okazale, ale jeżeli chodzi o widok z niej to szału nie ma. Można z niej zrobić pociąg od Krakowa w dwóch aktach. Najpierw na łuku z widokiem na kamieniołom w Osielcu a potem przed przejazdem w ulicy Kolejowej na tle miasteczka. Z tym że trzeba uważać na ciasno ustawione słupy trakcyjne i liczne krzaki. Z analizy rozkładu jazdy wynikało że teraz ma jechać regio „Janosik” z Krakowa, ale załapałem się jeszcze na lekko opóźniony ekspres „Tatry” z Warszawy. O dziwo udało się wpasować lokomotywę między słupy. 

EU200-020 z pociągiem EIC "Tatry" z Warszawy Wschodniej
wjeżdża do stacji Jordanów

Regio „Janosik” jechał w odbiegu za ekspresem, więc nie zmieniałem miejscówki. 

EN57-2078 jako pociąg regio "Janosik" z Krakowa dojeżdża do
stacji Jordanów

A skoro już tu jestem, to pojechałem sprawdzić polanki przy pierwszych zabudowaniach Toporzyska, czy w ogóle widać z nich linię kolejową. Widać w dwóch miejscach małe fragmenty, gdzie zmieści się lok i ze dwa wagony. Akurat jechał TLK „Osterwa” do Szczecina, to wykonałem zdjęcia. 

EU160-035 z pociągiem TLK "Osterwa" do Szczecina minął
stację w Jordanowie

Aby dojechać do kolejnych miejscówek, musiałem jechać przez rynek w Jordanowie, to przy okazji zatrzymałem się tam na lunch. Dojazd miałem pod górę ulicą Kolejową, która na dodatek była w trakcie asfaltowania. Po jedzeniu udałem się na leśny odcinek między Jordanowem a Bystrą Podhalańską. Były to moje drugie w tym roku odwiedziny w tym miejscu. Pierwszy raz tu byłem w zimowej szacie w styczniu. Chciałem tu zostać do powrotu „Nieśpiesznego”, czyli do około godziny 18. Ulicą Mickiewicza jechałem cały czas w dół, aż przekroczyłem wąskim mostkiem rzekę Skawę i dotarłem do toru. Akurat zwiał mi EIC „Kaszub” z Gdyni, ale zaraz za nim ma jechać regio „Rysy” z Krakowa. Wybrałem dla niego klimatyczną miejscówkę z barierką wykonaną z pni drzew oraz z chmurkami. 

EN57-714 jako pociąg regio "Rysy" z Krakowa zbliża się do
stacji Jordanów

Osobówka w stacji Jordanowie krzyżowała się z „Kaszubem” do Gdyni. W momencie jego przejazdu słońce odmówiło współpracy i schowało się za chmurę. 

EU200-020 z pociągiem EIC "Kaszub" do Gdyni minął stację
Jordanów

Następne zdjęcia wykonywałem na szlaku bliżej Bystrej Podhalańskiej. Latem ta okolica niestety nie jest tak spokojna jak zimą. Co chwilę rozlegają się ryki motocykli i quadów pędzących po lesie i płoszących zwierzynę leśną. To już podchodzi pod plagę. Zbliżało się nagromadzenie pociągów Intercity. Od Zakopanego zmierzały do mnie IC „Halny” do Poznania oraz „Kazimierz” do Bydgoszczy, a w drugą stronę TLK „Małopolska” z Gdyni i „Osterwa” ze Szczecina. Rozkminiłem gdzie te pociągi powinny się krzyżować, problem pojawi się gdy któryś się opóźni. I tak niestety było w przypadku obu pociągów do Zakopanego, które były po kilkanaście minut w plecy. W każdym razie jako pierwszy na pewno pojedzie „Halny” i na spokojnie ustawiłem się na miejscówce. Mijał mnie starszy pan, który zwrócił uwagę na mapy Gorców i Beskidu Makowskiego, które trzymałem w bagażniku. Mówił że jest zaskoczony że ktoś jeszcze używa map papierowych 😅. Odparłem że telefon może się zepsuć lub się rozładować i co wtedy zrobię? 😜. 

EP07-1066 z pociągiem IC "Halny" do Poznania na szlaku
Jordanów - Osielec

W Osielcu „Halny” powinien wykrzyżować się z „Małopolską” toteż przeniosłem się na miejscówkę na pociąg do Zakopanego.

TLK "Małopolska" z Gdyni na szlaku Osielec - Jordanów

Potem miałem trudny orzech do zgryzienia, bo „Kazimierz” zbliżał się do Jordanowa w tym samym czasie co „Osterwa”  do Osielca. I zgaduj zgadula którego wpuszczą pierwszego na szlak. Obstawiałem że „Kazimierza” bo jedzie planowo, więc ustawiłem się z widokiem na pociąg od Zakopanego. Okazało się, że źle obstawiłem bo pierwsza pojechała „Osterwa” 😡. Nie ucieszyła mnie ta decyzja, bo miałem upatrzoną fajną miejscówkę na pociąg do Zakopanego, a teraz w tym kierunku nic nie będzie jechać przez 2,5 godziny 😠. No nic, mówi się trudno i zaczekałem na „Kazimierza”. 

EU160-064 z pociągiem IC "Kazimierz" do Bydgoszczy na szlaku
Jordanów - Osielec

Kolejne w planie były trzy pociągi od Zakopanego, jako pierwszy przyspieszony „Ornak” Kolei Śląskich do Częstochowy. Dla niego ustawiłem się bliżej Jordanowa, tam gdzie robiłem „Kaszuba”, ale słońce odmówiło współpracy. Tym razem słońce było, ale mało brakowało a dwie panie by mi weszły przed aparat (a stałem na ścieżce gdzie człowiek pojawia się raz na ruski rok 😅). Na szczęście panie się zorientowały i zatrzymały się na chwilę J

22WEdg-012 jako pociąg "Ornak" do Częstochowy na szlaku
za Jordanowem

Na kolejne dwa pociągi wróciłem bliżej Bystrej Podhalańskiej. Najpierw pojechał regio „Kasprowy” do Krakowa a potem EIC „Tatry” do Warszawy Wschodniej. 

EN57-2078 jako pociąg regio "Kasprowy" do Krakowa na szlaku
między Jordanowem a Bystrą Podhalańską

EU200-026 z pociągiem EIC "Tatry" do Warszawy Wschodniej
na szlaku Jordanów - Osielec

Następnie czekała mnie ponad godzina całkowitej posuchy, więc udałem się znów na rynek w Jordanowie na posiłek. Kolejne pociągi w planie były po godzinie 18. Jako pierwsza osobówka z Krakowa do Rabki Zaryte, potem IC „Malinowski” z Zakopanego do Warszawy i następnie wracający „Nieśpieszny”. Tym razem nie zjeżdżałem na sam dół do toru, lecz poszukałem miejscówki z góry z ulicy Mickiewicza. Widać z niej dobrze linię kolejową, lecz jest dużo przeszkadzajek w postaci drutów. Czasu miałem wciąż sporo, dzięki czemu po dłuższym poszukiwaniu znalazłem widok wolny od kabli. Jako pierwsza pojechała osobówka z Krakowa do Rabki Zaryte. Jest to jedyny dziś fotografowany pociąg, którego stacją początkową ani końcową nie jest Zakopane 😅. 

EN57-2073 jako pociąg osobowy z Krakowa do Rabki Zaryte
zbliża się do stacji Jordanów

Potem w drugą stronę przemknął „Malinowski” prowadzony griffinem w okleinie 200-lecia Politechniki Warszawskiej, po czym przyszedł czas na gwiazdę dzisiejszego dnia, czyli powrotnego „Nieśpiesznego”. 

EU07-005 z pociągiem ICN "Oscypek" z Chabówki przez
Bielsko-Białą, Trzebinię i Kraków do Zakopanego na szlaku
przed Jordanowem

Po jego przejeździe wszystkie punkty dnia miałem odhaczone i mogłem pomału jechać do Rabki na nocleg. Najkrócej by było jechać krajówką przez Skomielną Białą, ale postanowiłem w Naprawie skręcić na Skawę i pojechać wzdłuż linii kolejowej. A nóż a widelec jeszcze coś zafocę. Z rynku w Jordanowie czekał mnie piękny zjazd krajówką nr 28 do doliny potoku Malejówka a potem długi podjazd do Naprawy. I jeszcze w dolince było potrącenie i policja wstrzymywała ruch. Po sforsowaniu podjazdu do Naprawy czekał mnie ostry zjazd do Skawy. Zatrzymałem się na wysokości mijanki i sprawdziłem punktualność pociągów. W odbiegu za „Nieśpiesznym” powinno jechać pendolino z Kołobrzegu, jednakże było opóźnione pół godziny i wcześniej planowany był TLK „Kozica” z Poznania. Wybrałem dla niego miejscówkę z profilu na szlaku Skawa – Chabówka. 

EP07-517 z pociągiem TLK "Kozica" z Poznania na szlaku
Skawa - Chabówka

Potem już ruszyłem przez Zabornię na skróty do Rabki. Nocleg miałem w centrum miasteczka przy samym parku zdrojowym. Jak to w weekend w wakacyjnym kurorcie, z parku słychać było koncert jakiegoś lokalnego wodzireja grającego discopolowe covery. Ale na szczęście o 22 grzecznie przestał grać i mogłem iść spać.

 

Dzień 2. Niedziela 26 lipca 2026 r.

Niedzielny poranek rozpocząłem od pieszego spaceru w kierunku Zarytego, na stok Lubonia Wielkiego. Są tam polany, z których dobrze widać szlak kolejowy w rejonie przystanku Rabka-Zdrój i rano najlepiej słońce świeci z tego kierunku. Wyszedłem z kwatery przed godziną 7, tak aby sfotografować osobówkę relacji Zakopane – Rabka Zaryte planowo meldującą się na stacji docelowej o godzinie 7:30. Bazując na satelicie Google Maps uznałem, że najlepiej będzie skręcić z drogi krajowej nr 28 przy zakręcie za Biedronką. Nie zrobiłem jednak poprawki na ukształtowanie terenu. Za Biedronką bowiem jest dolina potoczku i przed nią byłby lepszy widok, centralnie na oś toru na wysokości przystanku Rabka-Zdrój. Za dolinką jednak też nie było źle i widać było łuk toru przed przejazdem w ulicy Jana Pawła II. 

EN57-2078 jako pociąg osobowy z Zakopanego do Rabki Zaryte
ruszył z przystanku Rabka-Zdrój

Wykonałem kilka zdjęć osobówki, po czym wróciłem do kwatery na śniadanie. W niedzielę rano „Nieśpieszny” pojawia się w Chabówce w podobnych godzinach co w sobotę. Przyjeżdża o 10 i po zmianie czoła jedzie dalej. Co więcej, ma skomunikowanie z parowozem do Rabki Zaryte. Spodziewałem się jednak chmary ludzi na peronie, która nie pozwoli na zrobienie dobrego zdjęcia. W związku z tym w niedzielę odpuściłem „Nieśpiesznego” i skupiłem się na parowozie. Po wykwaterowaniu się pojechałem od razu w kierunku stacji Rabka Zaryte, gdzie zajechałem pod stok Polczakówki. Przypiąłem rower na dole i wspiąłem się na stok. Jest stąd dobry widok na linię kolejową i już parę razy to miejsce odwiedzałem. Tym razem jest to jednak moja pierwsza wizyta tu po modernizacji tego szlaku i elektryfikacji. Co ciekawe z tego stoku widać nawet jedną z estakad drogowej zakopianki. Obecnie w Chabówce są dwa sprawne parowozy: TKt48-191 i Ty2-911. Dziś pracował ten drugi. 

Ty2-911 z pociągiem retro z Chabówki dojeżdża do stacji
Rabka Zaryte

Po wykonaniu kilku ujęć zszedłem szybko na dół i ruszyłem w kierunku centrum Rabki aby złapać go na powrocie. Miejsce gdzie planowałem go upolować nie jest za bardzo oddalone od Polczakówki, bo znajduje się za mostem na Rabie. Drogowo jednak musiałem sporo nadłożyć, ale zdążyłem. 

Retro z Rabki Zaryte do Jordanowa niedługo po ruszeniu ze
stacji początkowej

Parowóz pojechał do Jordanowa, a w drodze powrotnej chciałem uwiecznić go z polany na wysokości przystanku Chabówka Stadion. Udałem się na upatrzoną dzień wcześniej boczną drogę. W sobotę nie miałem sił, żeby na nią wjeżdżać, ale byłem prawie pewien że wyprowadzi mnie na polanę z widokiem na linię kolejową. I faktycznie widok był super. 

Powrotne retro z Jordanowa dojeżdża do Chabówki

Uznałem więc że zostanę tu dłużej i zrobię kolejne dwa pociągi. Zaraz po parowozie pojechał ekspres „Tatry” który zjeżdża na łącznicę, a potem regio „Janosik” wjeżdżający do stacji Chabówka. 

EU200-019 z pociągiem EIC "Tatry" z Warszawy Wschodniej
do Zakopanego na łącznicy w Chabówce

Co ciekawe na „Janosiku” pojechał skład dwóch jednostek EN57 (673+672). Bardzo mnie to ucieszyło nie tylko ze względów fotograficznych 😉. Skład ten bowiem przechodzi na „Kasprowego” do Krakowa, którym będę wracać. Dzięki temu miałem pewność że zmieszczę się z rowerem. Spodziewałem się bowiem tłumów wracających z weekendu. Pierwotnie chciałem wracać IC „Malinowski”, ale nie było na niego wolnych miejsc na rowery. 

EN57-673+672 jako pociąg regio "Janosik" z Krakowa wjeżdżają
do stacji Chabówka

Kolejny kurs parowozu będzie po godzinie 14, czyli za 2 godziny. Zjechałem do Żabki zlokalizowanej przy przystanku Chabówka Stadion na lunch, a potem przemieściłem się na szlak z Chabówki w kierunku Skawy. Najkrótszy dojazd tam wiedzie koło skansenu, gdzie trwa remont mostu na Rabie. Na szczęście jest tymczasowa kładka dla pieszych. Ulokowałem się w okolicach wiaduktu drogi krajowej do Chyżnego. Do przejazdu parowozu było jeszcze sporo czasu, ale wcześniej będzie kilka IC-ków. Najpierw w kierunku Zakopanego pojechał „Halny” z Poznania a zaraz po nim „Kazimierz” z Bydgoszczy. 

EP07-1040 z pociągiem IC "Halny" z Poznania zbliża się do
przystanku Chabówka Stadion

EU160-064 z pociągiem IC "Kazimierz" z Bydgoszczy przed
przystankiem Chabówka Stadion

W przerwie między pociągami siadałem w najbliższym cieniu, a tak się złożyło że naprzeciwko była posesja z jazgoczącym małym pieskiem. A jak wiadomo im psy mniejsze, tym bardziej hałaśliwe. Może mają kompleksy z tego powodu. W końcu gospodarz zainteresował się co pies tak długo szczeka, ale pan najwyraźniej domyślił się że czekam na parowóz J. Zapytał się bowiem za ile pojedzie i czy do Suchej. Odpowiedziałem że za 15 minut i do Jordanowa. A on się zaśmiał że taka krótka trasa 😅. Przed parowozem miały jechać jeszcze dwa „Kaszuby”. Najpierw z Zakopanego a zaraz potem z Gdyni. Tego z Zakopanego zrobiłem z wiaduktu krajówki. 

EU200-019 z pociągiem EIC "Kaszub" do Gdyni pokonuje łącznicę
w Chabówce

Na „Kaszuba” z Gdyni już wolałem nie czekać. Jedzie od bowiem na styk przed parowozem, a wolałem retro zrobić na pierwszą ligę. Parowóz chciałem uwiecznić z drogi równoległej do łącznicy kolejowej, jak wyjeżdża ze stacji Chabówka. Co ciekawe pierwszy 100-metrowy fragment tej drogi oznaczony jest jako teren prywatny, ale można go na szczęście łatwo objechać. Przejechał łącznicą „Kaszub” z Gdyni i zaraz potem zjawił się parowóz do Jordanowa. 

Kolejne retro z Rabki Zaryte do Jordanowa wyjeżdża z Chabówki

Na jego powrotny kurs miałem upatrzoną miejscówkę w Skawie Środkowej. Przyjechałem w okolice przystanku i akurat nadjechało regio „Rysy” z Krakowa. 

EN57-714 jako pociąg regio "Rysy" z Krakowa do Zakopanego
hamuje przed przystankiem Skawa Środkowa

Retro chciałem sfotografować z wyższego pułapu z drogi na Zbójecką Górę. Poprzednio na tej miejscówce byłem tylko raz, w lutym 2012 r. i to przy okropnym smogu. Niestety przez te 14 lat widok z tej miejscówki zdążył całkiem zarosnąć i musiałem z podkulonym ogonem wrócić na dół do przystanku Skawa Środkowa. Przy tym przystanku są drewniane płotki odgradzające łączkę na której czasem pasą się owce. Byłem tu w kwietniu w pierwszy weekend kursowania pociągu IC „Nieśpieszny”, wtedy co przez przypadek usunąłem jego zdjęcie 😂. Ale już to przebolałem, bo wtedy było pod słońce i owiec nie było. Za to tym razem słońce świeciło pod lepszym kątem i pasły się owieczki 😀. A po drugiej stronie drogi były krowy J

Powrotne retro z Jordanowa mija Skawę Środkową

Po parowozie zostały mi jeszcze do sfotografowania cztery pociągi, po dwa w każdą stronę. Od Zakopanego pojedzie IC „Kazimierz” do Bydgoszczy i „Ornak” Kolei Śląskich do Częstochowy. W drugą stronę będą TLK „Małopolska” z Gdyni i „Osterwa” ze Szczecina. Z owcami lepiej wykona się zdjęcia pociągów jadących od Zakopanego. W momencie przejazdu „Kazimierza” niestety większość modelek pochowała się do budy, tylko jedna dzielnie została pozować. Pociąg prowadził griffin w okleinie 200-lecia Politechniki Warszawskiej. 

EU160-004 z pociągiem IC "Kazimierz" do Bydgoszczy mija
przystanek Skawa Środkowa

EU160-076 z pociągiem TLK "Małopolska" z Gdyni przed
przystankiem Skawa Środkowa

Za to przy „Ornaku” już niemal wszystkiej owieczki wybiegły na łączkę 😍, tyle że słońce nieco schowało się za chmury. Ale naprawdę nie ma co narzekać na pogodę. Była wręcz wymarzona do jazdy rowerem i fotek J

27WEb-004 jako pociąg przyspieszony "Ornak" do Częstochowy
mija przystanek Skawa Środkowa

EU160-035 z pociągiem TLK "Osterwa" ze Szczecina mija
Skawę Środkową

Po przejeździe „Osterwy” ustawiłem się już na peronie czekając na regio „Kasprowy”, którym miałem zabrać się do Krakowa. Niestety „Osterwa” do Zakopanego była opóźniona, co wtórnie wymusiło dłuższe przytrzymanie „Kasprowego” w Chabówce i wcześniej do Krakowa pojechał ekspres „Tatry”. Finalnie więc regio przyjechało opóźnione 25 minut. Już myślałem, że jeszcze bardziej zwiększy opóźnienie na mijankach między Kalwarią a Skawiną, ale przynajmniej rozkoszowałem się tym, że przyjechał skład dwóch jednostek EN57 i znalazłem jeden całkiem pusty przedział służbowy, gdzie mogłem rozłożyć się z rowerem. W Osielcu rozkładowo mieliśmy stać 18 minut na wyprzedzanie przez „Tatry”, ale jako że te przepuściliśmy już wcześniej, zbiliśmy opóźnienie do 7 minut. Pojawiła się nadzieja że całkiem nadrobimy opóźnienie, ale niestety przed Suchą Beskidzką kierpoć ogłosił że będzie podmiana taboru 😕. Dalej już nie będzie tak dobrze, bo przesiadka była do pojedynczego EN57-1440. Przeskoczyłem szybko na koniec składu do służbówki, która bardzo szybko została zagracona rowerami i wózkami. O dziwo przesadzanie ludzi poszło sprawnie i nie zwiększyliśmy za bardzo opóźnienia. Na wysokości Jeziora Mucharskiego dopadł nas przelotny deszczyk. W Leńczach pojawiła się kolejna szansa nadrobienia opóźnienia. Miała tam być podwójna mijanka z pendolino z Kołobrzegu i „Kozicą” z Poznania. Pendolino było jednak znowu opóźnione pół godziny, dzięki czemu w Leńczach wykrzyżowaliśmy się sprawnie z „Kozicą” i odjechaliśmy planowo J. W Krakowie Głównym udało się sprawnie przesiąść w osobówkę do Katowic i niedługo po godzinie 19 byłem w domu, kończąc ten intensywny i owocny weekend.

niedziela, 26 kwietnia 2026

2026-04-17 Nieśpieszny weekend

Ten tytuł wcale nie oznacza, że weekend był leniwy, wręcz przeciwnie 😁. Nieśpieszny to nazwa nowego pociągu turystycznego, który wówczas wyruszył w swoje pierwsze kursy. Pociągi turystyczne kursujące po naszej sieci kolejowej cieszą się coraz większą popularnością. Dotychczas jedynym ogólnopolskim organizatorem uruchamiającym takie połączenia był portal Turkol. Do tego dochodzą działający lokalnie Klub Sympatyków Kolei we Wrocławiu czy Nowosądeckie Stowarzyszenie Miłośników Kolei. Od kwietnia tego roku historyczne pociągi rozpoczęła uruchamiać także spółka PKP Intercity S.A. Do obsługi pociągów sygnowanych marką Nieśpieszny przewoźnik odrestaurował skład sześciu wagonów pasażerskich, przywracając im wygląd z lat 80` ubiegłego wieku. Nie tylko odmalowano je w historyczne oliwkowe barwy, ale także odwzorowano wnętrze tak aby podróżni poczuli się jak 40 lat temu. Wagony zostały wyposażone w pomarańczowe kanapy „mechpom” oraz kultowe firanki z logo PKP. Do ich prowadzenia spółka wyznaczyła swoje lokomotywy serii EP05, EU/P07, EP08 i EP09 posiadające historyczną malaturę. Działanie to wpisuje się w przypadające w tym roku obchody 100-lecia Polskich Kolei Państwowych oraz 25-lecia PKP Intercity. W pierwszy oficjalny kurs odrestaurowany skład Nieśpiesznego wyruszył w piątek 17 kwietnia rano ze stacji Warszawa Główna. Następnie do niedzieli 19 kwietnia kursował on głównie po małopolskich szlakach przemierzając m.in. trasy Kraków – Zakopane, Kalwaria Zebrzydowska Lanckorona – Bielsko-Biała, Trzebinia – Czechowice-Dziedzice czy Skawina – Oświęcim. Ja fotografowałem ten pociąg w piątek oraz w niedzielę.

 

Dzień 1. Piątek 17 kwietnia 2026 r.

Jak już wspominałem w piątek rano Nieśpieszny wyruszył rano z Warszawy Głównej. Następnie udał się Centralną Magistralą Kolejową do Zawiercia a potem przez stacje: Dąbrowa Górnicza Ząbkowice, Sosnowiec Jęzor, Mysłowice Brzezinka, Oświęcim, Czechowice-Dziedzice, Bielsko-Biała Główna, Kalwaria Zebrzydowska Lanckorona i Chabówka, a wieczorem zakończył bieg w Zakopanem. Kolega Marcin kończył pracę o 15:30 i planował pogonić Nieśpiesznego po okolicach Chabówki. Ja zaś wziąłem tego dnia urlop i najpierw chciałem pojechać w okolice Jaworzna Szczakowej, a potem przemieścić się do Chabówki i dołączyć do Marcina. Piątkowa trasa Nieśpiesznego przebiegała przez towarową linię Dorota – Sosnowiec Jęzor – Mysłowice Brzezinka, w ciągu której znajduje się okazały most przerzucony nad rzeką Białą Przemszą, dawną magistralą kolei piaskowej Szczakowa Północ – Jęzor oraz linią PLK Jaworzno Szczakowa – Mysłowice. Postawiłem sobie za cel sfotografowanie Nieśpiesznego właśnie na tym moście i parę tygodni wcześniej specjalnie przyjechałem w to miejsce, obadać teren w celu znalezienia jak najlepszego miejsca do zdjęcia. Obiekt ten choć bardzo okazały, jest niestety mocno zarośnięty. Jedyne w miarę dobre miejsce wykona się z przyczółka od strony Sosnowca Jęzora. A skoro już jechałem w tamte okolice, to aby nie jechać na jedno zdjęcie, odwiedziłem też odcinek Dąbrowa Górnicza Ząbkowice – Jaworzno Szczakowa, którym kursuje obecnie wiele pociągów dalekobieżnych łączących Kraków z Warszawą, w tym pendolina oraz prywatni przewoźnicy Leo Express i Regio Jet. Wyruszyłem o godzinie 7:37 „Gibkim Cugiem” Kolei Śląskich do Katowic. Poranek był pochmurny, ale była szansa na że z czasem pojawi się słońce. W Jaworznie Szczakowej miałem 4 minuty na przesiadkę do autobusu, ale na szczęście „Gibki Cug” przyjechał planowo. Przy stacji Jaworzno Szczakowa oprócz kilku linii PKM Jaworzno, kończy bieg też jedna linia Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, 220 do Sosnowca. Dojeżdża tu ona raptem kilkoma kursami na dobę, ale już parę razy przydała mi się w celu dojazdu z Krakowa do Sosnowieckiego osiedla Maczki (zwłaszcza w okresie zanim pojawiły się pociągi Kolei Śląskich z Krakowa do Częstochowy). Tak się akurat tu złożyło że kurs linii 220 zgrał się idealnie z pociągiem z Krakowa. Jeszcze bardziej ucieszyło mnie jak zobaczyłem że jako linia 220 podstawia się Jelcz 😀. PKM Sosnowiec obsługujący większość linii GZM w rejonie Sosnowca, Będzina, Czeladzi i Dąbrowy Górniczej, eksploatuje jeszcze 26 sztuk Jelczy M121I będąc obecnie największym w kraju skupiskiem liniowych wozów tej marki. 

Jelcz M121I #360 z PKM Sosnowiec podstawia się na przystanek
na pętli Szczakowa Dworzec PKP. Obok Solaris U12 electric
z PKM Jaworzno

Mojej radości nie było końca. Siadłem z tyłu na loży VIP i kręciłem filmiki jak autobus pokonuje podjazd z ulicy Jagiellońskiej, a potem jak zjeżdża ulicą Stefana Batorego. Wysiadłem w Sosnowcu Maczkach i szedłem wzdłuż torów w kierunku posterunku Dorota. Dotarłem tak do jeziora powstałego na skutek szkód górniczych. Jego drugim brzegiem biegnie szlak ze stacji Sosnowiec Dańdówka, po którym zaraz miał jechać objazdowy pociąg IC „Pilecki” z Żywca do Warszawy Wschodniej. Jechałem nim pod koniec lutego na imprezę autobusową do Częstochowy i jadąc tym odcinkiem pomyślałem że warto tu przyjechać na fotkę. No to przyjechałem, pogoda nawet się poprawia i przebija się słońce. Aż tu widzę jak „Pilecki” jedzie, tyle że torem niewłaściwym, który jest schowany za nasypem toru zasadniczego 😡. Tor zasadniczy poprowadzony jest wyższym nasypem, aby móc przejść wiaduktem nad torami z Sosnowca Jęzora i Jaworzna Szczakowej. Przez to pociągu jadącego lewym torem nie miałem szans stąd sfotografować 😢 Nosz kur.. co jest grane? 😠 Jak w lutym jechałem do Częstochowy, pojechaliśmy normalnie prawym torem 😟. Ciekawe ile pociągów na Dorocie musiał przez to „Pilecki” przyblokować wbijając się kolizyjnie na głowicę, zamiast przejechać normalnie bezkolizyjnie wiaduktem 😠. No dobra, nic tu po mnie. Idę dalej na upatrzoną wcześniej miejscówkę za Dorotą. Przeszedłem skrajem osiedla Bory do wiaduktu ulicy Leśnej, którym przedostałem się na drugą stronę torów. Akurat od strony Dąbrowy Górniczej Towarowej jechały siódemki Kolpremu z węglarkami.

EU07-185+186 mijają posterunek Dorota

Potem zmierzałem lasem na północ równolegle do torów. Gdy las się kończył, zaczął się odcinek bagnisty, który musiałem pokonać idąc nasypem kolejowym. Za mostem na rzeczce Bobrek zszedłem na polankę w rejonie ulicy Przełajka w Dąbrowie Górniczej. Tu planowałem zostać na około godzinę i fotografować. Na brak ruchu nie powinienem narzekać. Biegnie tu zarówno linia do Dąbrowy Górniczej Ząbkowic z intensywnym ruchem towarowym i pasażerskim (w tym objazdowych ekspresów z Krakowa do Warszawy), jak i szlak do Dąbrowy Górniczej Towarowej, stanowiący główny dojazd do Huty Katowice. Już jak schodziłem z nasypu widziałem podaną tarczę ostrzegawczą na szlaku w kierunku Dąbrowy Górniczej Towarowej i chwilę później w tym kierunku przemknął byk z talbotami. 

Spam z okolic posterunku Dorota. ET22-1027 z talbotami zmierza
w kierunku Dąbrowy Górniczej Towarowej

Kilka minut później w przeciwnym kierunku nadjechała siódemka Kolpremu z cygarami. 

EU07-078 na szlaku od Dąbrowy Górniczej Towarowej

W następnej kolejności zjawiły się pociągi będące głównym impulsem skłaniającym mnie do przyjazdu w te strony, czyli Leo Express z Warszawy do Pragi oraz pendolino. 

Leo Express z Warszawy do Pragi mknie linią z Dąbrowy
Górniczej Ząbkowic

ED250-011 jako pociąg EIP z Krakowa do Gdyni jedzie szlakiem
z Doroty w kierunku Dąbrowy Górniczej Ząbkowic

Nastawiałem się że pojadą dwa pendolina, ale to jadące od Warszawy zostało jakiś czas temu przekwalifikowane na kategorię EIC i kursuje planowo na składzie wagonowym. Chociaż dziś akurat prowadził go griffin EU200 w okleinie 1000-lecia Królestwa Polskiego. 

EU200-012 w okleinie 1000-lecia Królestwa Polskiego z pociągiem
EIC z Warszawy Wschodniej do Krakowa Głównego

Kolejnym składem jaki się napatoczył był jadący w kierunku Ząbkowic zestaw holenderska spalinówka DE6400 DB Cargo plus trzy platformy. 

DE6400-6480 z trzema platformami

Minutę później w drugą stronę śmignął Stadler jako IC „Wybicki” z Poznania do Krakowa, czyli stały bywalec tej linii.

ED160-006 jako pociąg IC "Wybicki" z Poznania do Krakowa

Przez kolejne 20 minut jechały same luzaki. Najpierw dragon Grupy Azoty, potem duet siódemek i kiosk PKP Cargo. Ze zdjęć siódemek jestem najbardziej zadowolony, bo zgrały się ładnie ze słońcem. 

E6ACTab-051 Grupy Azoty "Koltar" na szlaku od Dąbrowy
Górniczej Ząbkowic

EU07-1514+1516 na szlaku z Dąbrowy Górniczej Towarowej

SM42-1267 na szlaku z Dąbrowy Górniczej Ząbkowic

Na sam koniec trafił się jeszcze jeden towarek z bykiem PKP Cargo. 

ET22-892 z węglarkami

W sumie w ciągu godziny przejechało 11 składów, czyli całkiem nieźle. Dobra, pora się szykować pomału na Nieśpiesznego. Poszedłem z buta na stację Dąbrowa Górnicza Południowa, gdzie planowałem wsiąść w pociąg Kolei Śląskich „Bolesław Chrobry” z Częstochowy do Krakowa. Miałem dwie koncepcje dostania się do mostu na szlaku Dorota – Sosnowiec Jęzor. Albo wysiąść w stacji Sosnowiec Maczki i iść pieszo szlakiem wzdłuż Białej Przemszy, albo pojechać dalej do Jaworzna Szczakowej i potem autobusem linii 305 do Długoszyna. Sytuacja się nieco skomplikowała jak zapowiedziano że „Bolesław Chrobry” jest opóźniony 10 minut 😕. Nie uśmiechało mi się to zbytnio, bo czas się zrobił przez to bardzo napięty. Na wszelki wypadek kupiłem bilet do Szczakowej. Wprawdzie przy opóźnieniu 10 minut zostaną mi 2-3 minuty rezerwy na przesiadkę do autobusu. Ostatecznie jednak wybrałem wariant z dojściem pieszym z Maczek. Tu zawsze mogę przyspieszyć kroku i najwyżej się zmacham ale zdążę. A przed Szczakową mogą nas przytrzymać na wjazdowym i jak ucieknie mi autobus będę w dupie. Do Sosnowca Maczek wjeżdżamy równolegle z  kontenerami z Euroterminala Sławków prowadzonymi dwutrakcyjną gamą Cargounit. Wysiadłem w Sosnowcu Maczkach i dotruchtałem do mostu drogowego na Białej Przemszy, a następnie zmierzałem pieszym szlakiem prowadzącym między rzeką a dawną magistralą kolei piaskowej. U ujścia potoku Kozi Bród znajduje się przepust, którym można przedostać się pod torami piaskówki i linii PLK Jaworzno Szczakowa – Mysłowice. Nieśpieszny w tym czasie opuszczał Dąbrowę Górniczą Ząbkowice, więc już na luzie dotarłem pod przyczółek mostu w ciągu szlaku Dorota – Sosnowiec Jęzor. Zdążyłem na styk, Nieśpieszny zjawił się dosłownie po paru minutach. Skład sześciu oliwkowych wagonów ciągnął elektrowóz EP07-442, zielony z żółtym czołem. Cały pociąg był więc stylizowany na przełom lat 80` i 90` J

EP07-442 z pociągiem IC Nieśpieszny "Góral" z Warszawy
Głównej do Zakopanego pokonuje most na szlaku Dorota -
Sosnowiec Jęzor

Po wykonaniu fotki zmierzałem z powrotem w kierunku jaworznickiego osiedla Długoszyn. Po drodze minęła mnie furgonetka Straży Ochrony Kolei. Ciekawe czy dostali donos, czy tylko tak sobie patrolowali. Zaraz potem jechał skład towarowy, to na szybko zrobiłem mu ujęcie z profilu. 

ET22-1064 z pociągiem towarowym na posterunku Długoszyn

Miałem jeszcze trochę zapasu czasowego, to poszedłem na chwilę na łąkę przy szlaku w kierunku Szczakowej. Miały jechać dwie osobówki, najpierw Polregio z Katowic do Krakowa a potem „Gibki Cug” Kolei Śląskich przeciwnej relacji. Polregio było jednak opóźnione i upolowałem tylko „Gibkiego Cuga”. 

27WEb-001 jako pociąg "Gibki Cug" z Krakowa Płaszowa do
Katowic mija posterunek odgałęźny Długoszyn

Potem udałem się do centrum Długoszyna skąd autobusem linii 305 miałem zabrać się do Szczakowej. Co ciekawe PKM Jaworzno jest dotychczas jedynym przewoźnikiem komunikacji miejskiej gdzie kupowałem bilety przez aplikację mobilną 😅. W Krakowie jeszcze mi się to nie zdarzyło 😅. Jaworzno od dawna jest bardzo do przodu jeżeli chodzi o technologie zakupu biletów. Pamiętam jak byłem tu w 2011 r. rzuciły mi się w oczy kasowniki w autobusach bez szczelin na bilety papierowe, co by znaczyło że już wtedy bilety się kupowało tu tylko elektronicznie. W podobnym czasie mój znajomy z Krakowa co jeździł po okolicznych miastach zaliczać linie komunikacji miejskiej, śmiał się że wcześniej wyrobił sobie Jaworznicką Kartę Miejską niż Krakowską 😅. Pamiętam że jak pierwszy raz w autobusie PKM Jaworzno kupowałem bilet przez aplikację, to nim ją sobie zainstalowałem i potem zrobiłem przelew za bilet, zdążyłem przejechać już 2/3 trasy 😂. Ale bilet kupiłem 😁. Dziś zakup poszedł mi nieco sprawniej. Na linii 305 trafił się przegubowy MAN NG363 Lion`s City G. Podjechałem pod dworzec w Szczakowej, skąd bezpośrednio do Chabówki udałem się pociągiem TLK „Osterwa” relacji Szczecin – Zakopane. Początkowo przedział był full, ale tak jak się spodziewałem w Krakowie wszyscy wysiedli. W zamian dosiadły się dwie nowe osoby. Wyjechaliśmy z Krakowa opóźnieni 10 minut, ale mamy tak rozwleczony rozkład jazdy na tych mijankach, że nadrobiliśmy to bez problemu. Podczas jednego z długich postojów technicznych sprawdziłem, że przed Nieśpiesznym jedzie opóźniony 190 minut IC „Halny” z Poznania. Potargał sieć trakcyjną za Wrocławiem. Analizowałem też tabelę rozkładu jazdy pod kątem krzyżowań Nieśpiesznego. Za Suchą Beskidzką Zamek ma on krzyżowania z EIC „Tatry” do Warszawy i regio „Kasprowy” do Krakowa. Jadą one w krótkim odstępie, więc wychodzi że z obydwoma powinien krzyżować się w Osielcu. Potem Nieśpieszny zajedzie do stacji Chabówka gdzie zmieni kierunek i po wyjeździe zaraz w Rabie Wyżnej ma krzyżowanie z regio „Rysy” do Krakowa. Wysiadłem z „Osterwy” na przystanku Chabówka Stadion i Marcin przekazał, że odbierze mnie z okolic stacji Chabówka. Podczas całej jazdy „Osterwą” miałem piękną słoneczną pogodę, a tu w Chabówce dopadały nas przelotne choć momentami intensywne deszcze. Marcin mnie odebrał w okolicach skansenu w Chabówce i na początek wyjechaliśmy na spotkanie opóźnionemu „Halnemu”. Nie chcąc ryzykować że nam zwieje, zaczekaliśmy na szlaku za mijanką w Skawie. Skład czterech wagonów prowadziła EP07-365. 

EP07-365 z opóźnionym 190 minut pociągiem IC "Halny"
z Poznania do Zakopanego minął mijankę w Skawie

Potem cisnęliśmy za stację w Osielcu tak aby dorwać Nieśpiesznego przed krzyżem z „Tatrami” i „Kasprowym”. Deszczowa pogoda i długie przebijanie się przez Jordanów spowodowało, że ledwo po minięciu stacji w Osielcu już widzieliśmy światła Nieśpiesznego. Zjechaliśmy szybko w boczną drogę i zdążyłem wyskoczyć na zdjęcie. 

Nieśpieszny wjeżdża na stację w Osielcu

A pociąg nie zatrzymał się i pojechał dalej. Co jest grane? Gdzie są „Tatry”? Jak jechałem „Osterwą” i sprawdzałem na Portalu Pasażera opóźnione pociągi dla Nowego Targu, wyświetlał się tylko „Halny”. Sprawdzam jeszcze raz i wszystko jasne. Pokazał mi się dodatkowo EIC „Kaszub” z Gdyni opóźniony 240 minut. Skład od niego przechodzi w Zakopanem na „Tatry”, więc wyjaśniło się dlaczego nie jadą. Wobec tego Nieśpiesznemu został krzyż z „Kasprowym”, który na mapie wyświetlał się że jest jeszcze w Chabówce. Nie wierzę, że będą go tam trzymać do przyjazdu Nieśpiesznego. Jedziemy więc z powrotem do Skawy znów przebijając się przez Jordanów. Jak zjeżdżamy w stronę mijanki w Skawie, mapa na Portalu Pasażera pokazała, że właśnie stoi tam Nieśpieszny i wykrzyżował się z osobówką. Dojeżdżamy na mijankę a tu pusto. Już się nastawiliśmy że Nieśpieszny pojechał i że została nam tylko peronówka w Chabówce. Kilometry lecą a fotek jak na lekarstwo. Aż tu jak byliśmy na wysokości przystanku Skawa Środkowa mapa się odświeżyła i Nieśpieszny się przesunął na Jordanów. Okazało się że to tam się wykrzyżował z „Kasprowym”. No to dobra nasza, skoro jeszcze nie jechał, to ustawiliśmy się na wysmakowanej miejscówce między Skawą Środkową a Chabówką i doczekaliśmy się upragnionych fotek 😀. 

Nieśpieszny dojeżdża do Chabówki

Potem już na lajcie zjechaliśmy do stacji w Chabówce uwiecznić oblot składu. Nie spędziliśmy tu dużo czasu, bo wiara wylała się z pociągu i rozeszła po stacji. Najbardziej nas rozśmieszyła grupka co akurat jak fotografowaliśmy manewry, kazała nam się przesunąć bo musieli sobie zrobić selfie z tablicą z nazwą stacji 😂. 

EP07-442 oblatuje skład w Chabówce

W czasie gdy Nieśpieszny stał w Chabówce, osobówka Podhalańskiej Kolei Regionalnej jechała do Rabki Zaryte i z powrotem. Udaliśmy się więc do Rabki wykonać jej zdjęcia. Jak jechała do Zarytego, fociliśmy ją przed mostkiem na potoku Słonka, a na powrocie z przejazdu w ulicy Jana Pawła II na tle Lubonia Wielkiego. Robiliśmy już parę razy z tego miejsca pociągi retro z parowozami, ale fotek kibla jeszcze stąd nie mieliśmy 😀. 

EN57-1401 jako pociąg Podhalańskiej Kolei Regionalnej
z Zakopanego do Rabki Zaryte, ruszył z przystanku Rabka-Zdrój

Ta sama jednostka w obsłudze pociągu powrotnego do Zakopanego,
chwilę po wyjeździe z Rabki Zaryte

Po wykonaniu fotek ruszyliśmy na linię w kierunku Zakopanego. W Rabie Wyżnej Nieśpieszny będzie miał kolejne krzyżowanie i na następne zdjęcia ustawiliśmy się przy wjeździe na stację. Przy okazji napatoczył się IC „Malinowski” do Warszawy. 

EU160-052 z pociągiem IC "Malinowski" z Zakopanego do
Warszawy Wschodniej mija stację Raba Wyżna

Przez już prawie dwie dekady naszego wspólnego jeżdżenia wzdłuż zakopianki mamy stąd dużo wspomnień. Przykładowo w 2011 r. fotografowaliśmy tu noworoczny specjalny pociąg zestawiony z dwóch jednostek ED74 i wówczas zagadały do nas dziewczyny z domu obok. Jak im powiedzieliśmy że pojedzie pociąg specjalny który dotychczas się tu nie pojawiał, to też wyszły zrobić zdjęcia 😀. Dziś te dziewczyny to już dorosłe kobiety, ciekawe czy dalej tu mieszkają. Z kolei przez ich działkę biegnie teraz nowa droga, którą kolej wytyczyła w zamian za zlikwidowanie kilku przejazdów. W momencie gdy wjeżdżał Nieśpieszny, wyszło na chwilę słońce, dzięki czemu zdjęcia wyszły pierwsza klasa. 

Nieśpieszny wjeżdża na stację Raba Wyżna

Skład zatrzymał się w stacji na krzyżowanie, ale pociąg z naprzeciwka już wjeżdżał. Chcąc zrobić Nieśpiesznemu jeszcze jedno zdjęcie, musieliśmy się sprężać. Dalej będzie jechał pod słońce i dopiero na końcu Sieniawy wykręci w dobrą stronę. Pociąg siedział nam cały czas na ogonie. Na wszystkich mijanych przejazdach już biły gongi. Wyjechaliśmy na przejazd przy dawnym posterunku odstępowym Sieniawa Wyżna, który został zlikwidowany przy ostatniej modernizacji linii. 

Nieśpieszny wspina się na Przełęcz Sieniawską

Filmował tu pociąg jeden facet z synem, który pochwalił się nam że jest w trakcie robienia symulatora jazdy lokomotywą ET22. Wówczas przypomniała nam się kolejna sytuacja z wyprawy z 2011 r. Wtedy w tym miejscu zagadał do nas jeden pan, który wspominał że jeździł tu jako maszynista na lokomotywach ET21 i oferował nam wpuszczenie na swoją posesję abyśmy mogli wykonać lepsze zdjęcia. Zapytaliśmy faceta od symulatora czy go zna, a on odparł że tak, to jego teściu 😅. Zakończyliśmy fotografowanie na dziś i wracaliśmy pomału do Krakowa. Po drodze przystanęliśmy na stacji paliw w Rabie Wyżnej aby coś zjeść i w tym czasie minął nas EIC „Kaszub” z Gdyni opóźniony 4 godziny. Tak więc „Tatry” wciąż jeszcze nie wyjechały z Zakopanego. W odbiegu za „Kaszubem” jechało pendolino tej samej relacji. W Chabówce wskoczyliśmy na ekspresówkę i po godzinie 20 byliśmy w Krakowie.

 

Dzień 2. Niedziela 19 kwietnia 2026 r.

Drugi raz Nieśpiesznego goniłem w niedzielę. Wówczas startował on z Zakopanego o godzinie 11:14 i jechał do Chabówki gdzie zmieniał czoło. Potem zmierzał do Skawiny gdzie miał kolejną zmianę kierunku jazdy, po czym wracał do Warszawy przez Zator, Nowy Bieruń, Mysłowice Brzezinkę, Sosnowiec Jęzor, Dąbrowę Górniczą Ząbkowice, Zawiercie i linię CMK. Tym razem po prawie rocznej przerwie na fotki zabrał mnie kolega Alek. W końcu dostał od żony przepustkę na wyjazd 😅. A jak już mógł jechać, to postanowił wycisnąć z wyjazdu ile się da 😅. Nieśpieszny wyjeżdżał w trasę dopiero po godzinie 11, ale my w trasie byliśmy już sześć godzin wcześniej 😅. Zahaczyliśmy po drodze o trasę Kraków – Tarnów, kryniczankę, Rabkę Zaryte i obejrzeliśmy postęp prac przy modernizacji linii Nowy Sącz – Chabówka. Początkowo Alek chciał żebym czekał na przystanku o 4:50 😆. Jednak jak już miałem wychodzić z domu zadzwonił że ma obsuwa i mogłem podrzemać jeszcze cenne 20 minut. Sobota była piękna i słoneczna, ale w niedzielę zapowiadane było załamanie pogody. Na szczęście poranek był jeszcze ze słońcem. Alek chciał odwiedzić linię tarnowską, bo od połowy kwietnia w obsłudze jednej porannej pary pociągów Kolei Małopolskich miał pojawić się zestaw dwóch jednostek EN57AL. Ostatecznie tego dnia jeździły na tym obiegu jednostki EN64, ale i tak Alek chciał wykonać kilka fotek o wschodzie słońca. Zjechaliśmy z autostrady w Bochni i naszym pierwszym celem był przejazd przez drogę łączącą Krzeczów z Gorzkowem. Na łąkach za ostatnimi zabudowaniami Krzeczowa żerowało całe stado saren, czyli zmora maszynistów 😅. Z przejazdu przy którym się zatrzymaliśmy, można o tej porze wykonać piękne fotki pociągów jadących od Tarnowa ze wschodzącym słońcem. Trafił nam się przyspieszony „Lach” Polregio z Nowego Sącza oraz osobówka Kolei Małopolskich z Tarnowa. 

EN64-007+008 jako pierwsza w dobie osobówka z Krakowa do
Tarnowa na szlaku między Bochnią a przystankiem Rzezawa

EN63A-017+002 jako pociąg przyspieszony "Lach" z Nowego
Sącza do Krakowa na szlaku między Rzezawą a Bochnią

EN78A-002 jako poranna osobówka z Tarnowa do Krakowa,
ruszył chwilę temu z przystanku Rzezawa

Po drugiej stronie drogi jest z kolei stajnia z końmi i po cichu liczyliśmy że zwierzątka wyjdą zapozować do zdjęć z pociągiem. Jak przyjechaliśmy koniki były schowane. Szkoda że nie wzięliśmy marchewki 😂. Na szczęście nie była potrzebna, bo konie początkowo nieśmiało wystawiały łby z budynku, aż w końcu wyszły i z zaciekawieniem przyglądały się co to za szaleńcy przyjechali tu o tak szewskiej porze 😂. Z konikami uwieczniliśmy pociąg IC „Przemyślanin” ze Szczecina do Przemyśla. 

EU160-080 z pociągiem IC "Przemyślanin" ze Szczecina do
Przemyśla mija stadninę koni koło Bochni

Dalej zmierzaliśmy już w stronę kryniczanki. Uwzględniłem w planie dwa pociągi: osobówkę z Piwnicznej do Tarnowa oraz przyspieszonego „Nikifora” z Krynicy-Zdroju do Katowic. Mknęliśmy pustymi drogami przez Brzesko i Zakliczyn do Gromnika, gdzie byliśmy kilka minut przed regio z Piwnicznej do Tarnowa. Nie chcąc kombinować z szukaniem motywu przy tak małym zapasie czasowym, ustawiliśmy się przy pierwszym przejeździe za stacją. 

EN57-672 jako pociąg regio z Piwnicznej do Tarnowa ruszył 
chwilę temu ze stacji w Gromniku

Pierwotnie planowałem że po jednej fotce ruszymy dalej w kierunku Nowego Sącza. Ale jako że przyjechał klasyczny EN57, Alek zarządził że musimy go pogonić 😅. Niestety nie było to łatwe zadanie. Wprawdzie mogliśmy nad pociągiem złapać przewagę gdy ten zatrzymywał się na przystankach, ale przed nami jechały auta których nie było jak wyprzedzić. W ciężkich bólach udało się wycisnąć kolejne zdjęcie za przystankiem Lubaszowa. 

Na szlaku za przystankiem Lubaszowa

Po prawie rocznej przerwie przypomniałem sobie kwintesencję wyjazdów z Alkiem J Napięty program oraz dużo przygód i emocji 😅. Potem już jechaliśmy na południe. Pierwotnie spodziewałem się, że „Nikifora” złapiemy między Pławną a Bobową. Przy tym zapasie czasowym było to jednak ryzykowne i zaczailiśmy się na szlaku Zborowice – Bogoniowice Ciężkowice. Stukot kół dwóch Impulsów EN78A niósł się po całej okolicy. 

EN78A-004+008 jako pociąg przyspieszony "Nikifor" z Krynicy
do Katowic minął chwilę temu mijankę Zborowice

Z drugiej strony na ogonie siedziała nam już „Jaworzyna” z Krakowa do Krynicy. Na nią pojechaliśmy do Wilczysk, gdyż tam dopiero będzie jechać do słońca. Przewidywałem, że o tej porze będziemy już cisnąć prosto do Nowego Sącza, przez co w ostatniej chwili przypomniałem sobie że po drodze w Bobowej „Jaworzyna” będzie krzyżować się z IC „Wetlina” z Zagórza do Krakowa. Znaleźliśmy na szybko dla niej miejscówkę na łuku przy przystanku Jankowa. Dwa zespoły SD85 tu wejdą, tyle że tego dnia „Wetlina” jechała na trzech jednostkach i ta trzecia się schowała na łuku 😅 Trzeba mi więc uwierzyć na słowo, że tu jadą trzy SD85 😅. 

SD85-010+003+005 jako pociąg IC "Wetlina" z Zagórza do
Krakowa mija przystanek Jankowa

Na „Jaworzynę” już na spokojnie znaleźliśmy wysmakowany kadr w Wilczyskach. I tu też jechała ciekawostka w postaci podwójnego EN57. Tym razem obie jednostki ładnie się zaprezentowały 😀. 

EN57-2021+2029 jako pociąg przyspieszony "Jaworzyna"
z Krakowa do Krynicy mijają na biegu mijankę Wilczyska

Potem cisnęliśmy przez Korzenną do Nowego Sącza. Przejechaliśmy północnym skrajem miasta i udaliśmy się do stacji Marcinkowice. Alek spodziewał się, że sfotografuje pociągi robocze, a ja akurat nie nastawiałem się że zastaniemy tam jakikolwiek tabor. Stacja robi wrażenie. Od czerwca mają się już tu pojawić pociągi osobowe z Nowego Sącza. 

Stacja Marcinkowice już czeka na pierwsze pociągi

Dalej jechaliśmy wzdłuż linii kolejowej do Chabówki oglądając postępy prac. Z Marcinkowic wyprowadzone są dwa tory. Szlakowy oraz bocznica do kamieniołomu w Klęczanach. Do Męciny postęp prac jest już bardzo zaawansowany. Rozwieszono nawet sieć trakcyjną i niestety też w wielu miejscach postawiono ekrany akustyczne. Z tymi ekranami to już jest jakaś plaga. Przecież to nie autostrada, od której jest ciągły hałas. Sam mieszkam blisko linii kolejowej i to żaden dramat jak mi pociąg śmignie za oknem. Już bardziej mi przeszkadzają dzieci na patio, których wrzaski odbijają się od ścian bloków. Bardziej przydałoby się obudować ekranami plac zabaw na osiedlu 😉. Zjechaliśmy w boczną drogę aby zobaczyć postęp prac przy stacji w Męcinie. Tam są one mniej zaawansowane. Na tym odcinku linia będzie szła nowym przebiegiem. Stara linia przez Pisarzową do Limanowej została rozebrana. Za Męciną nowa trasa przechodzi długim wiaduktem nad doliną potoku Smolnik i zanurza się do tunelu pod Pisarzową, którego drążenie niedawno zostało uroczyście zakończone. W Mordarce wiadukt starego przebiegu linii został już zlikwidowany. Są jeszcze pozostałości po przejeździe w ulicy Matki Boskiej Bolesnej w Limanowej. Kawałek dalej nowy przebieg ponownie łączy się ze starym. W samej Limanowej również trwają intensywne prace przy budowie nowej stacji. Dalej za stacją trasa jeszcze jest nietknięta i leżą stare tory. Z tego względu nie jechaliśmy wzdłuż linii lecz śmignęliśmy krajówką w kierunku Mszany Dolnej. Na odcinku od Fornali przez Mszanę Dolną do Rabki Zaryte również prace trwają, ale są znacznie mniej zaawansowane niż między Marcinkowicami a Limanową. Oczyszczono na razie nasypy z roślinności i zerwano starą nawierzchnię. Pierwotnie mieliśmy ambicje dotrzeć do Rabki Zaryte przed przyjazdem osobówki z Zakopanego o 9:10. Jednak przez to że na kryniczance zeszło nam trochę więcej czasu niż planowałem, musieliśmy zadowolić się peronówką. Na szczęście był klasyczny kibel i stał dobrze do słońca. 

EN57-1373 na stacji Rabka Zaryte w trakcie przerwy między
kursami

Do odjazdu Nieśpiesznego z Zakopanego były prawie 2 godziny, więc w Nowym Targu zatrzymaliśmy się na przerwę śniadaniową. Jechał do nas kolega Przemek, który przyjedzie ekspresem „Tatry” i zgarniemy go w Nowym Targu. Po śniadaniu zatrzymaliśmy się na stacji w Szaflarach, złapać regio „Kasprowy” z Krakowa do Zakopanego, gdzie po raz kolejny trafił się klasyczny EN57. Jak na razie SPOTy mieliśmy tylko na „Jaworzynie”. 

EN57-1401 jako pociąg regio "Kasprowy" z Krakowa do
Zakopanego rusza ze stacji Szaflary

Z Szaflar pojechaliśmy prosto na stację w Zakopanem, gdzie do odjazdu szykował się już Nieśpieszny. 

EP07-442 z pociągiem IC Nieśpieszny "Sawa" do Warszawy
szykuje się do odjazdu z Zakopanego

Wykonaliśmy peronówki na tle ośnieżonych szczytów Tatr, ale Alek miał tu jeszcze jedną misję do wykonania. Na swoim profilu prowadzi też cykl „Kolejarze na służbie” i koniecznie chciał uwzględnić w nim zdjęcie maszynisty tego prestiżowego pociągu 😁. Niestety do maszynisty udało mu się dostać zaledwie parę minut przed odjazdem i nim wykonał zdjęcie i wróciliśmy do auta, pociąg wyruszył już w trasę. Na dodatek mieliśmy problem z zapłaceniem za parking. W okolicach stacji w Zakopanem nie ma za bardzo gdzie zaparkować i zdecydowaliśmy się kulturalnie stanąć na Park & Ride. Czytnik nie chciał skasować naszego biletu, infolinia iMKA w niedzielę jest nieczynna, a cenne minuty uciekały. W końcu wyjechaliśmy bez płacenia, a później jak Alek zadzwonił na infolinię w poniedziałek okazało się że mieli awarię. Tak więc nie będą nas ścigać za parkowanie bez płacenia. Teraz przed nami trudne zadanie dogonić Nieśpiesznego. Droga z Zakopanego do Nowego Targu w weekendy się często korkuje, ale na szczęście pociąg ma postoje na krzyżowania, 5 minut w Poroninie i 20 w Szaflarach. Jak staliśmy w korku przed przystankiem Szaflary Centrum, w drugą stronę jechała osobówka Podhalańskiej Kolei Regionalnej, którą fociliśmy w Rabce Zaryte. Poczekaliśmy aż auta nam odjadą i zrobiliśmy fotki. 

EN57-1373 jako pociąg Podhalańskiej Kolei Regionalnej
z Rabki Zaryte do Zakopanego chwilę po odjeździe z przystanku
Szaflary Centrum

Udało nam się wyprzedzić Nieśpiesznego jak czekał w Szaflarach na krzyż z „Tatrami”. Tylko że musieliśmy jeszcze zajechać na stację w Nowym Targu żeby zgarnąć Przemka. Alek dzwonił do niego żeby wyszedł na główną drogę. Przemek odpowiedział, że nie zna miasta, ale przyjął polecenie do wiadomości. Między Szaflarami a Nowym Targiem minęliśmy się z „Tatrami”. Była więc szansa że zdążymy. Zajechaliśmy pod budynek stacyjny i widzimy że Przemka nie ma. Alek dzwoni do niego, a ten mówi że zgodnie z poleceniem wyszedł na główną drogę i idzie w kierunku obwodnicy. Czyli był po drugiej stronie torów względem budynku stacyjnego, a przejazd już został zamknięty dla Nieśpiesznego. Czyli próba dogonienia go w Pyzówce legła w gruzach. No trudno, po otwarciu szlabanów zabraliśmy Przemka i pognaliśmy ekspresówką do Chabówki. Stamtąd wyjechaliśmy Nieśpiesznemu na spotkanie w okolice wyciągu narciarskiego „U Żura”. 

Nieśpieszny przed przystankiem Chabówka Stadion

Potem mieliśmy już duży zapas czasowy, bo skład pojechał do stacji w Chabówce na zmianę czoła. Na kolejną miejscówkę Alek upatrzył sobie przystanek Skawa Środkowa. Są tam drewniane płotki odgradzające łąkę gdzie czasem wypasa sie owce. Ja i Przemek nie podzielaliśmy entuzjazmu Alka, bo raz że owiec akurat nie było, a dwa że o tej porze jest tu pod słońce. No i zdjęcia z tego miejsca nie będzie 😅 Nie dlatego, że na znak protestu nie fociłem. Po prostu przy próbie kasowania zdjęć z serii tak żeby zostawić jedno najlepsze ujęcie, przez przypadek usunąłem całą serię 😂. Następnie obraliśmy kierunek na Maków Podhalański, gdzie Nieśpieszny będzie miał kolejny dłuższy postój. Tam będzie krzyżował się z aż trzema pociągami. Osobowym „Rysy”, IC „Kazimierz” i EIC „Kaszub”. Po drodze w Osielcu ma jeszcze krzyż z IC „Halny”, ale tam codzienny „Halny” ma postój techniczny, a okazjonalny Nieśpieszny jedzie na biegu 😅. Jak się zjeżdża krajówką do Osielca, widać w oddali stację i wypatrzyłem jak wyjeżdża z niej „Halny”. To znaczy że Nieśpieszny jest niedużo przed nami. Zajechaliśmy na stację w Makowie Podhalańskim zrobić peronówkę. Pogoda stopniowo się zmienia i zachmurzenie rośnie. 

Nieśpieszny w Makowie Podhalańskim

Na kolejne zdjęcie podsunąłem propozycję motywu z Jeziorem Mucharskim. Wybrałem odwiedzoną przeze mnie w zeszłym roku miejscówkę znad kamieniołomu w Skawcach. Za Zembrzycami minęliśmy się z opóźnionym kilka minut „Kaszubem”. Ledwo zdążyliśmy na Nieśpiesznego do Skawiec. Ewidentnie nie czekał na „Kaszuba” w Makowie Podhalańskim, tylko wykrzyżowały się w Zembrzycach Nowych. Zrobiliśmy piękną seryjkę zdjęć z jeziorem. 

Nieśpieszny jedzie wzdłuż Jeziora Mucharskiego szlakiem
Zembrzyce - Stryszów

Minus przyjazdu w to miejsce jest taki, że aby gonić pociąg dalej w kierunku Krakowa, trzeba jechać przez Wadowice. Alek twierdził, że już nie ma szans aby go dorwać przed Skawiną, więc zdecydowaliśmy jechać już prosto na Zator. Tam przynajmniej w odróżnieniu od zmodernizowanej linii zakopiańskiej, jest szansa na uwiecznienie Nieśpiesznego ze starą infrastrukturą pasującą klimatem do pociągu. Przed Wadowicami jechaliśmy wzdłuż starotorza linii kolejowej ze Skawiec, przekształconego w ścieżkę rowerową. Odcinek linii kolejowej Skawce – Wadowice został zlikwidowany w 1988 roku nie doczekawszy elektryfikacji, a przyczyną było rozpoczęcie budowy Jeziora Mucharskiego. Akurat trafiliśmy na wyjazd osobówki z Wadowic do Krakowa. Udało się ją zrobić z samochodu. 

EN71-010 jako pociąg osobowy z Bielska-Białej do Krakowa
rusza ze stacji w Wadowicach

Potem kontynuowaliśmy jazdę krajówką do Zatora, jadąc wzdłuż trupa linii kolejowej do Trzebini. Realnie Nieśpiesznemu między Skawiną a Oświęcimiem da się zrobić jedno zdjęcie. Chociaż ma on rozkładowe 3 minuty postoju na przystanku Zator Park Rozrywki, więc po cichu liczyliśmy że zrobimy go przed przystankiem i potem szybko przegonimy i wykonamy drugą fotkę. Nietknięta modernizacją infrastruktura pasująca do zabytkowego pociągu jest w Spytkowicach, Zatorze, Przeciszowie i Dworach. Nim Nieśpieszny się tu zjawi minie jeszcze prawie godzina. Najpierw będziemy mieli dwie osobówki. Po krótkim namyśle gdzie by je tu uwiecznić, zdecydowaliśmy się pojechać do Przeciszowa odwiedzić zaprzyjaźnionego gospodarza od krów J. Krówki były, ale niestety nie przy samych torach. Dałoby się zrobić z nimi pociąg z innego miejsca bardziej z profilu. Mieliśmy trochę czasu, to ustawiliśmy się przy przejeździe. Gospodarz rozpoznał auto Alka i wyszedł się przywitać. Powiedział, że nie wyprowadza krów bliżej torów, bo tam jest jeszcze młoda trawa. Nie miał jednak nic przeciwko, żebyśmy fotografowali pociągi od boku z krowami. Podziękowaliśmy i przekazaliśmy, że za niecałą godzinę będzie koło niego jechał pociąg retro 😀. Najpierw pojechała osobówka od Oświęcimia zestawiona z dwóch jednostek EN64 (tych samych, co rano fociliśmy koło Bochni), a zaraz po niej od Krakowa w postaci EN77. 

Między Przeciszowem a przystankiem Zator Park Rozrywki.
EN64-007+008 jako pociąg osobowy z Oświęcimia do Krakowa

EN77-001 jako pociąg z Krakowa do Oświęcimia

Potem na spokojnie rozglądaliśmy się miejscówką na Nieśpiesznego. Na początku wybraliśmy zjazd z mostu na Skawie w Zatorze. Tak się złożyło, że trafiliśmy tam towarka, siódemkę Kolpremu z platformami. 

EU07-399 z pociągiem towarowym pokonuje most na Skawie
w Zatorze

Nie chcąc robić Nieśpiesznego w tym samym miejscu, przenieśliśmy się na wyjazd z dawnej stacji w Zatorze. Jest tam stary peron i sieć trakcyjna. W momencie przyjazdu Nieśpiesznego nawet nieco przebiło się słońce. 

Nieśpieszny mija dawną stację w Zatorze

Niestety jechał on 5 minut opóźniony, co by oznaczało że raczej nie będzie stał na przystanku przy parku rozrywki rozkładowe 3 minuty tylko pojedzie od razu. Zakończyliśmy więc pogoń za tym składem, ale w drodze powrotnej wykonaliśmy jeszcze fotki innym pociągom. Za Nieśpiesznym jechała osobówka z Krakowa do Oświęcimia i dla niej zajechaliśmy na przejazd w Palczowicach, ten z którego za dzieciaka obserwowałem pociągi przyjeżdżając tu do rodziny J. Teraz widzę pałeczkę po mnie przejęło trzech młodych mikoli, którzy chillowali sobie w ogródku przy samych torach. Jak słyszeli bijące gongi na przejeździe, po prostu rozstawiali kamerki i ustawiali aparaty. Dom mojej rodziny znajduje się kawałek dalej i stamtąd jak usłyszałem gongi, musiałem szybko drałować na przejazd żeby zdążyć zrobić fotkę 😅. 

EN77-005 jako pociąg osobowy z Krakowa do Oświęcimia na
szlaku między Spytkowicami a Zatorem

Miejscowi mikole rozpoznali Alka i zaczęli się go wypytywać czy to on prowadzi profil ze zdjęciami pociągów i kolejarzy na służbie. Normalnie jak celebryta 😁. Aż dziwne że nie chcieli od niego autografów 😂. Pogadaliśmy chwilę, ale musieliśmy się już pomału zbierać, gdyż jesteśmy od świtu na nogach i Alkowi już pomału kończyła się przepustka od żony 😛. Jadąc koło stacji Spytkowice, wypatrzyliśmy byka z kazachskimi kontenerami z zakładów chemicznych w Alwerni. Zajeżdżamy pod stację żeby zrobić szybkie foto, a tu skład właśnie rusza. No to szybko do auta i wracamy na przejazd w Palczowicach 😅. Mikole już oczywiście rozstawieni w polu z kamerkami i statywami. My zrobiliśmy tylko szybkie foto i ciśniemy na Kraków. 

ET22-984 z kazachskimi kontenerami z Alwerni wyruszył ze
stacji Spytkowice

Za nami już jechała osobówka od Oświęcimia, to stwierdziliśmy że zajrzymy jeszcze na polny przejazd między stacją Spytkowice a przystankiem Spytkowice Kępki. Ustawiamy się, gongi biją. Patrzymy, a to jedzie kolejny towar od Krakowa J. Był to dragon Kolpremu z platformami. Bardzo fajny kadr, nawet zamek w Spytkowicach się załapał w tle. 

E6ACTab-039 z pociągiem towarowym zbliża się do stacji
Spytkowice

W takiej sytuacji uznaliśmy że na osobówkę już nie czekamy i wracamy na Kraków. W Ryczowie nawigacja kierowała nas przez Łączany i Czernichów do Krakowa, no to tak pojechaliśmy. Tak się złożyło że zaraz zatrzymały nas szlabany, gdyż jechała już osobówka od Oświęcimia. No to wysiedliśmy na ostatnie fotki na dziś. 

EN77-001 jako pociąg osobowy z Oświęcimia do Krakowa
ruszył z przystanku w Ryczowie

Potem  wróciliśmy do Krakowa. Przed godziną 17 Alek wysadził mnie i Przemka koło Ronda Ofiar Katynia i pojechał do siebie. Tak zakończyliśmy ten intensywny pierwszy weekend z pociągiem Nieśpieszny. Uruchomienie tego pociągu było strzałem w dziesiątkę. Skład jest naprawdę wiernym odwzorowaniem przełomu lat 80` i 90` ubiegłego wieku. Mamy nadzieję że często będziemy go widywać na naszych trasach J.