poniedziałek, 15 grudnia 2025

Nowinki rozkładu jazdy pociągów 2025/2026 na zakopiance

 

Tydzień po imprezie zorganizowanej z okazji 50-lecia elektryfikacji linii kolejowej Kraków – Zakopane, ponownie odwiedziłem z Marcinem tę trasę. Tym razem impulsem zachęcającym do przyjazdu było wejście w życie rocznego rozkładu jazdy pociągów 2025/2026 w niedzielę 14 grudnia. Wprowadził on kilka istotnych zmian w siatce połączeń kolejowych na zakopiance. Najbardziej medialną nowością jest pojawienie się pendolino w Zakopanem. Pierwszy promocyjny kurs tego taboru do Zakopanego odbył się 18 października, a od nowego rozkładu jazdy rozpoczął on regularną obsługę pary pociągów Gdynia – Zakopane, pokonując dystans z Krakowa Głównego do Zakopanego w 1 godzinę i 56 minut. Inną istotną zmianą jest reaktywacja codziennego ruchu osobowego na fragmencie linii Chabówka – Nowy Sącz, konkretnie Rabka-Zdrój – Rabka Zaryte. Wprawdzie liczy on tylko niespełna 4 kilometry, jednak jego ponowne uruchomienie jest ważnym wydarzeniem. O ile przystanek Rabka-Zdrój cały czas jest obsługiwany codziennymi połączeniami, o tyle stacja Rabka Zaryte nie widziała ich przez prawie dwie dekady. Regularny ruch pociągów z Chabówki do Nowego Sącza przez Rabkę Zaryte odbywał się trakcją spalinową do około 2000 roku. Potem za Mszaną Dolną dochodziło do kilku uszkodzeń nasypu, które powodowały przerywanie ciągłości linii oraz skracanie relacji pociągów bez komunikacji zastępczej. Infrastrukturę naprawiono i przywrócono ruch pociągów do Nowego Sącza, jednakże z mizerną ofertą która nie przyciągnęła pasażerów. Po kilku nieudanych próbach reaktywacji ostatnie codzienne pociągi przestały kursować przez Rabkę Zaryte w 2006 roku. Potem stację odwiedzały wyłącznie okazjonalne pociągi retro aż w 2022 r. rozpoczęła się modernizacja infrastruktury połączona z elektryfikacją. Szlak Rabka Zaryte – Chabówka w przyszłości będzie wchodził w skład nowego ciągu z Krakowa do Zakopanego przez Podłęże, Szczyrzyc i Mszanę Dolną, choć możliwość uruchamiania połączeń w starej relacji Nowy Sącz – Chabówka będzie zachowana. Ponadto doszło do drobnej zmiany w ofercie PKP Intercity do Zakopanego. Oprócz wspomnianego już pendolino, do Zakopanego wydłużona została relacja pociągu IC „Kazimierz” z Bydgoszczy oraz pojawił się codzienny EIC „Kaszub” z Gdyni. W zamian zniknął TLK „Przemyślanin” ze Świnoujścia oraz kursujące raz w tygodniu EIC „Morskie Oko” z Gdyni.

W niedzielny poranek pierwszego dnia nowego rozkładu jazdy wyruszyliśmy z Krakowa około godziny 7:30. Pierwszym naszym celem była stacja Rabka Zaryte i pociąg regio do Zakopanego startujący o godzinie 8:39. Dzień był dość ponury i miejscami bardzo mglisty. Z drogi krajowej Kraków – Zakopane zjechaliśmy w Skomielnej Białej i po paru minutach dotarliśmy do Rabki Zaryte. Tutejsza stacja zmieniła całkowicie swoje oblicze. Przed modernizacją posiadała semafory kształtowe oraz ziemne perony. Budynku stacyjnego nie ma tu już od dawna. Pierwszy budynek wybudowany według austriackiego projektu typowego dla kolei transwersalnej, został zburzony w trakcie II wojny światowej. Potem powstał mały parterowy drewniany budynek, który poszedł z dymem około 2000 roku. Obecnie stacja wyposażona jest w nowy wysoki peron z przejściem podziemnym, choć tabor jaki przy nim stał był dość wiekowy. Akurat do odjazdu do Zakopanego szykował się EN57-650, najstarsza jednostka będąca na stanie Małopolskiego Zakładu Polregio, wyprodukowana w roku 1967. Stała ona akurat przy południowej krawędzi peronu i nie było jak zrobić zdjęć od strony dawnego budynku stacyjnego. Zemścił na nas się brak dokładnego spenetrowania stacji przy okazji naszej poprzedniej wizyty tydzień temu. Do odjazdu pociągu zostało 5 minut, a większość przejazdów w obrębie stacji została zlikwidowana. Aby przejechać na południową stronę torów, musieliśmy wrócić do drogi krajowej i objechać przez drogę na Olszówkę i koło kościoła. Na szczęście zdążyliśmy wykonać zdjęcia jednostki EN57 z tablicą Rabka Zaryte 😁. Gwoli ścisłości nie jest to pierwsza wizyta tego taboru w tym miejscu. Odnotowanych zostało kilka przejazdów technicznych z przeciąganiem jednostek EN57 lokomotywami spalinowymi między Chabówką a Nowym Sączem. 

EN57-650 jako pociąg regio do Zakopanego szykuje się do
odjazdu ze stacji Rabka Zaryte

Po wykonaniu zdjęć przy peronie, musieliśmy szybko objechać stację od północnej strony, aby dostać się na nowy wiadukt nad torami w ciągu dojazdu do stoku narciarskiego Polczakówka. Stamtąd udokumentowaliśmy dokładnie wyjazd jednego z pierwszych pociągów osobowych z Rabki Zaryte po prawie 20 latach przerwy. 

EN57-650 jako pociąg osobowy do Zakopanego opuszcza
stację Rabka Zaryte

Co ciekawe dzień wcześniej dotarł tu pociąg retro z parowozem TKt48-191 inaugurujący regularny ruch do Rabki Zaryte. Do przyjazdu kolejnej osobówki mieliśmy pół godziny. Przez ten czas pojechaliśmy na poszukiwania miejscówki od strony centrum Rabki. Dotarliśmy do ulicy Jana Pawła II i na początek udaliśmy się ulicą Kasprowicza po północnej stronie toru. Na wysokości zlikwidowanego przejazdu kolejowego przy torze siedziały sobie krówki, które były wdzięcznym motywem do zdjęć z pociągiem. Korzystając z zapasu czasowego chcieliśmy jeszcze sprawdzić dojazd z drugiej strony toru. Wróciliśmy do ulicy Jana Pawła II i skręciliśmy w nową ulicę wybudowaną jako rekompensatę za zlikwidowane przejazdy w ciągu ulic KazimierzaTetmajera bez Przerwy i Kasprowicza. Zdjęć z Luboniem Wielkim dziś nie wykonamy, gdyż jego szczyt był spowity mgłą. Korzystając przymarzniętego gruntu nie zakopaliśmy się w błocie i dostaliśmy się prawie do mostu kolejowego na Rabie. Po łące spacerowały sobie trzy sarenki, nie uciekając zbytnio na nasz widok. 

Zwierzyna leśna obserwuje niecodziennych gości

Co ciekawe w tym miejscu fotografowaliśmy pociąg retro z Chabówki do Nowego Sącza w 2022 r., kilka miesięcy przed zamknięciem tego szlaku pod modernizację. Teraz szlak jest wyremontowany i miejsce słupów teletechnicznych zajęły słupy sieci trakcyjnej. Kolejną osobówkę do Rabki Zaryte obsłużyła czteroczłonowa jednostka EN71-010. 

EN71-010 jako pociąg regio z Zakopanego do Rabki Zaryte na
szlaku między Rabką-Zdrój a Rabką Zaryte

Tu dojeżdża do mostu na Rabie przed stacją Rabka Zaryte

Po wykonaniu zdjęć wróciliśmy szybkim krokiem do auta, gdyż zbliżał się do nas kolejny ważny cel wyjazdu. Chodzi oczywiście o pendolino relacji Zakopane – Gdynia, które meldowało się już w Nowym Targu. Dorwaliśmy je przy przystanku Skawa Środkowa. 

ED250-018 jako pociąg EIP z Zakopanego do Gdyni mija
przystanek Skawa Środkowa

W Skawie planowo miało się ono krzyżować z regio „Kasprowy” z Krakowa do Zakopanego. Było kilka minut opóźnione, a w takiej sytuacji oczywistym było że nie będą trzymać pendolino na mijance. „Kasprowy” został zatrzymany stację wcześniej, w Jordanowie. Na spokojnie zajechaliśmy na mijankę w Skawie, szukając miejscówki na osobówkę. Zaskoczyło nas, że tak szybko dojechała, przez co wykonałem tylko takie sobie zdjęcie z dawną strażnicą przejazdową. 

EN57-714 jako pociąg regio "Kasprowy" z Krakowa Głównego
do Zakopanego opuszcza mijankę Skawa

Kontynuowaliśmy przemieszczanie się pomału wzdłuż linii kolejowej w stronę Krakowa. Ze Skawy udaliśmy się przez Wysoką do Jordanowa. Spodobał nam się widok na wjazd do Skawy od strony Jordanowa, z tym że dojście na motyw wymagało przeprawienia się przez rzekę Skawę. Korzystając z zapasu czasowego spenetrowaliśmy trochę uliczki Jordanowa w poszukiwaniu nowych miejscówek. Co ciekawe na północny-wschód od stacji jest wieża widokowa. Przy dzisiejszej przejrzystości powietrza wchodzenie tam jest słabym pomysłem, ale będziemy o niej pamiętać na przyszłość 😉. Wypróbowaliśmy ulicę Świętej Anny zlokalizowaną w rejonie wyjazdu ze stacji w kierunku Osielca. Niestety tor biegnie tam u podnóża skarpy i nie było go widać. Wyjechaliśmy więc do Rynku i przetestowaliśmy ulicę Mickiewicza obniżającą się w kierunku linii kolejowej. Tu już widoki zapowiadały się bardziej obiecująco. Były miejsca z widokiem na szlak zarówno od Osielca, jak i od Jordanowa. Przejrzystość powietrza nie sprzyjała jednak dalekim motywom i chcieliśmy dojechać do samej linii kolejowej. Do toru nie dojechaliśmy, gdyż zatrzymał nas wąski mostek na Skawie. Został nam do pokonania jednak na tyle krótki dystans, że podeszliśmy na piechotę. Bardzo nam się spodobał ten odcinek linii kolejowej. Aż dziw, że przez tyle lat fotografowania zakopianki jeszcze tu nie byliśmy. Jako pierwsza miała nadjechać osobówka „Gubałówka” z Zakopanego do Krakowa i dla niej znaleźliśmy motyw na łuku z widokiem na majaczącą we mgle wieżę kościoła przy jordanowskim rynku. 

EN57-2021 jako pociąg regio "Gubałówka" z Zakopanego do
Krakowa Głównego ruszył chwilę temu ze stacji w Jordanowie

Kolejny w planie był IC „Malinowski” z Warszawy do Zakopanego. Dla niego przeszliśmy kawałek w stronę Jordanowa, do przejazdu z dawną strażnicą z czasu budowy linii. Mieliśmy stąd widok na podwójny łuk i klimatyczne mgiełki. Ośmiowagonowy „Malinowski” zmieści się w tym kadrze bez problemu. Wejdzie tu nawet taki tasiemiec jak EIC „Tatry”. Co ciekawe „Malinowski” z tym rozkładzie jest wytrasowany z Warszawy do Krakowa objazdem przez Zawiercie, z powodu braku przepustowości trasy przez Miechów. 

EU160-003 z pociągiem IC "Malinowski" z Warszawy Wschodniej
do Zakopanego zbliża się do stacji Jordanów

Bardzo nam się tu podobało. Obiecaliśmy sobie że kiedyś zajrzymy tu na dłużej. Jednak mając na uwadze, że większość motywów jest po północnej stronie toru, preferowana będzie wizyta w długi dzień w godzinach porannych lub wieczornych. Kontynuowaliśmy jazdę w kierunku Krakowa robiąc postoje gdy z naprzeciwka jechały pociągi. Kolejny w planie był EIC „Tatry” z Warszawy. Brak postojów tego pociągu między Krakowem Głównym a Nowym Targiem sprawia, że trudno go zlokalizować. Trzeba sprawdzać, gdzie pociągi jadące w drugą stronę mają wydłużone postoje. Wyszło, że kilka minut po godzinie 11 „Tatry” powinny mijać Suchą Beskidzką Zamek. Wybraliśmy motyw ze ścierniskiem w Juszczynie. Na czele „Tatr” jechał griffin EU200-007 w okleinie z reklamą sieci sklepów Pepco. 

EU200-007 z pociągiem EIC "Tatry" z Warszawy Wschodniej
do Zakopanego mija Juszczyn

W odbiegu za „Tatrami” z Suchej Beskidzkiej wyrusza regio „Janosik” relacji Kraków Płaszów – Zakopane. Jako że nie mieliśmy zbyt dużo czasu, tym razem postawiliśmy na znany motyw na tle zamglonej Makowskiej Góry, ze zlikwidowanego przejazdu w Białce. „Janosik” w tym rozkładzie jazdy rozpoczyna bieg w stacji Kraków Płaszów i wykorzystuje dawny peron przystanku Kraków Krzemionki (obecny peron 2 przystanku Kraków Podgórze). Jest to spowodowane brakiem przepustowości stacji Kraków Główny z powodu wyłączenia jednej krawędzi peronowej. 

EN57-2061 jako pociąg regio "Janosik" z Krakowa Płaszowa
do Zakopanego ruszył chwilę temu z Makowa Podhalańskiego

Teraz czekała nas dłuższa przerwa między pociągami, więc ustaliliśmy że nie będziemy jechać wzdłuż linii kolejowej, lecz śmigniemy na skróty przez góry. Z Makowa Podhalańskiego wspięliśmy się serpentynami na Makowską Górę skąd zjechaliśmy do Jachówki i w Budzowie osiągnęliśmy drogę wojewódzką Zembrzyce – Sułkowice. Następnie przez Zachełmną dostaliśmy się do stacji w Stroniu, a potem przez Bugaj do Kalwarii Zebrzydowskiej. Chcieliśmy wyjechać tu na spotkanie pociągowi TLK „Halny” z Poznania do Zakopanego. Jest to jeden z ostatnich pociągów na zakopiance prowadzony planowo lokomotywami EU07, jedyny dalekobieżny kursujący przez Wadowice i jedyny codzienny pociąg kursujący odcinkiem Kalwaria Zebrzydowska – Kalwaria Zebrzydowska Lanckorona. Wszystkie osobówki od Bielska-Białej bowiem jadą nową łącznicą z przystanku Kalwaria Zebrzydowska bezpośrednio na Kraków. „Halnego” uwieczniliśmy na łuku między posterunkiem Kalwaria Zebrzydowska a stacją Kalwaria Zebrzydowska Lanckorona. 

EU07-368 z pociągiem IC "Halny" z Poznania do Zakopanego
dojeżdża do stacji Kalwaria Zebrzydowska Lanckorona

Kontynuowaliśmy jazdę w kierunku Krakowa przecinając drogę jeszcze trzem pociągom. Jaką pierwszą upolowaliśmy w rejonie przystanku Przytkowice osobówkę z Krakowa do Suchej Beskidzkiej. W poprzednim rozkładzie jazdy ten pociąg jechał do Zakopanego, ale teraz jadące za nim w odbiegu dwa pociągi IC spowodowały, że musi stać godzinę w Suchej Beskidzkiej żeby je przepuścić. Z tego powodu został on rozdzielony na dwa osobne pociągi relacji Kraków Główny – Sucha Beskidzka i Sucha Beskidzka – Zakopane. 

EN57-719 jako pociąg regio z Krakowa Głównego do Suchej
Beskidzkiej rozpędza się po obsłużeniu przystanku Przytkowice

A skoro już mowa o tych dwóch pociągach IC, to są nimi IC „Kazimierz” z Bydgoszczy i EIC „Kaszub” z Gdyni, czyli dwa nowe połączenia dalekobieżne do Zakopanego. Pierwszego z nich uwieczniliśmy za stacją Leńcze. 

EU160-041 z pociągiem IC "Kazimierz" z Bydgoszczy do
Zakopanego na szlaku za stacją Leńcze

Na „Kaszuba” zaś zaczekaliśmy przy przystanku Wola Radziszowska. Na jego czele jechał kolejny griffin EU200 w okleinie, tym razem z reklamą jakiegoś łódzkiego dewelopera. 

EU200-004 z pociągiem EIC "Kaszub" z Gdyni do Zakopanego
mija Wolę Radziszowską

No to wszystkie najważniejsze niusy tego rozkładu jazdy na zakopiance mieliśmy obfocone i mogliśmy wracać do Krakowa.

niedziela, 7 grudnia 2025

2025-12-06 50 lat pociągów elektrycznych do Zakopanego

 

Minęło już pół wieku odkąd do Zakopanego wjechał pierwszy pociąg elektryczny. Dokładnie 3 grudnia 1975 roku specjalnie udekorowana fabrycznie nowa jednostka EN57-1071, zainaugurowała ruch trakcją elektryczną do stolicy Tatr. W mikołajkową sobotę 6 grudnia 2025 r. z okazji przypadającego jubileuszu, Nowosądeckie Stowarzyszenie Miłośników Kolei uruchomiło pociąg specjalny z Krakowa do Zakopanego i z powrotem, w ramach projektu Małopolskie Szlaki Turystyki Kolejowej. Skład stanowiła należąca do Małopolskiego Zakładu Polregio jednostka EN71-001, która od niedawna ma przywrócone fabryczne malowanie. Warto dodać, że zespoły serii EN71 zostały zaprojektowane specjalnie do obsługi linii górskich, w tym do Zakopanego. Są to jednostki EN57 wzbogacone o dodatkowy wagon silnikowy, dający większą moc pozwalającą na sprawniejsze pokonywanie wzniesień. Zespół EN71-001 (który notabene za kilka miesięcy również będzie obchodzić swoje 50 urodziny), został z tej okazji dodatkowo udekorowany, tak samo jak 50 lat temu była przyozdobiona jednostka EN57-1071 obsługująca pierwszy pociąg elektryczny do Zakopanego. Organizatorzy przejazdu bardzo zadbali aby pasażerowie pociągu poczuli się jak pół wieku temu, zatrudniając animatorów w historycznych strojach kolejarzy i pasażerów, a także wprowadzając program aktywizujący nawiązujący do lat 70. XX wieku. Specjalny pociąg wyruszał z Krakowa Głównego o godzinie 7:28 i dotarł do Zakopanego na 11:33. Warto zaznaczyć, że jechał on dokładnie tak jak pociągi tej relacji kursowały 50 lat temu, czyli z trzykrotną zmianą kierunku jazdy: w stacjach Kraków Płaszów, Sucha Beskidzka i Chabówka, bez wykorzystywania powstałych w ostatnich latach łącznic omijających te stacje. Do organizacji przejazdu włączyło się Miasto Zakopane, zapewniając występ kapeli góralskiej oraz regionalny poczęstunek. Po godzinnym postoju w Zakopanem pociąg ruszył w drogę powrotną i w Chabówce miał ponad 3-godzinny postój. Przez ten czas pasażerowie mieli możliwość zwiedzić skansen taboru kolejowego. Do Krakowa Głównego pociąg powrócił na godzinę 20:15.

Panująca na Podhalu zimowa aura zachęciła mnie i Marcina do wykonania kilku zdjęć pociągu specjalnego uświetniającego 50-lecie pociągów elektrycznych w Zakopanem. Gonienie jednostki EN71-001 planowaliśmy rozpocząć od peronu 2 przystanku Kraków Podgórze, zlokalizowanego przy nieużywanym obecnie kursowo odcinku Kraków Płaszów – Kraków Bonarka. Jest to peron dawnego przystanku Kraków Krzemionki. Tego dnia Kraków był totalnie spowity smogiem. Jak jechałem tramwajem przez most Powstańców Śląskich, nie było widać odległego o 100 metrów mostu kolejowego. Widoczność z kładki nad torami koło przystanku Kraków Podgórze była podobna. 

EN71-001 jako pociąg specjalny z Krakowa Głównego do
Zakopanego uruchomiony z okazji 50-lecia elektryfikacji tej
trasy, mija peron dawnego przystanku Kraków Krzemionki

Nie zrażało nas to. Jak jechałem we środę służbowo do Suchej Beskidzkiej, Kraków też był zamglony a za Krakowem było pełne słońce. Liczyliśmy że dziś będzie podobnie i rzeczywiście, w okolicach Kalwarii Zebrzydowskiej zaczęło się przebijać słońce. W rejonie Stryszowa była już piękna pogoda i zaczęliśmy się rozglądać nad miejscówką na kolejne zdjęcie. Zwłaszcza, że minionek dopiero ruszył ze stacji Kalwaria Zebrzydowska Lanckorona i mieliśmy nad nim przewagę. Ostatecznie wybraliśmy miejscówkę na łuku z dawną strażnicą przejazdową za Stryszowem.

EN71-001 na szlaku za stacją Stryszów

W Zembrzycach Nowych nasz pociąg ma krzyżowanie z regio „Janosik” z Zakopanego do Krakowa. Kolejne fotki wykonaliśmy jak rusza z mijanki. Skupiliśmy się głównie na widokach z bliska, aby wyeksponować dekoracje na jednostce. Zadbano nawet o zaklejenie czołowego wyświetlacza imitacją filmu z nazwą stacji docelowej.

Wyjazd z mijanki Zembrzyce Nowe

Kiedy jednostka zajechała do Suchej Beskidzkiej na zmianę czoła, pojechaliśmy ustawić się na kolejne zdjęcia w Makowie Podhalańskim. Tym razem odpuściliśmy oklepany motyw ze strażą pożarną i ustawiliśmy się przy przejeździe przez drogę do Grzechyni. 

Wjazd na stację Maków Podhalański

W Makowie Podhalańskim jednostka ma kolejne krzyżowanie, tym razem z TLK „Lubomirski” do Szczecina. Korzystając z tego że był on parę minut opóźniony, udało nam się dorwać minionka jeszcze na przejeździe przez drogę do centrum Juszczyna. 

Na szlaku za przystankiem Juszczyn

Dalej będzie on już jechał w miarę płynnie, więc zdecydowaliśmy się cisnąć prosto w okolice Przełęczy Sieniawskiej. Wskoczyliśmy w Skomielnej Białej na ekspresówkę a cały czas towarzyszyło nam piękne słońce. Aż tu nagle przed Nowym Targiem wjechaliśmy w gęstą mgłę i widoczność znów spadła do około 100 metrów 😲. W takiej sytuacji focenie na przełęczy mija się z celem. Jechaliśmy więc dalej, po cichu licząc że taka przejrzystość powietrza nie będzie się utrzymywać do samego Zakopanego. Na szczęście w Szaflarach ponownie przebiło się słońce. Z analizy rozkładu jazdy pociągu specjalnego wynika, że między Chabówką a Zakopanem będzie wyprzedzany przez IC „Malinowski” z Warszawy. Obstawialiśmy, że nastąpi to w Nowym Targu i w Szaflarach jako pierwszy zjawi się „Malinowski”. Rozglądaliśmy się więc spokojnie za miejscówkami, aż tu nagle zabiły gongi na przejeździe. Okazało się, że minionek nie zatrzymał się w Nowym Targu i cisnął dalej na Zakopane. Wychodzi na to, że „Malinowski” wyprzedzi go w Białym Dunajcu, ewentualnie w Poroninie.

Przed przystankiem Szaflary Centrum

Kolejne dwie godziny Marcin wykorzystał na jeżdżenie na nartach biegowych, a ja zająłem się fotografowaniem pociągów na szlaku między przystankami Szaflary Centrum i Bańska Niżna. Na tym odcinku linia kolejowa biegnie głównie prosto przy samej drodze krajowej. Słońce świeciło jeszcze minimalnie od strony drogi, a fotografowanie pociągów przez ruchliwą krajówkę jest skazane na niepowodzenie. Tak stało się np. z fotką „Malinowskiego”, którą musiałem wyrzucić do kosza. Ale na czele jechał griffin, więc mała strata. Udałem się więc do miejsca, gdzie tor odbija od drogi przed przystankiem Bańska Niżna. Jest to dobre miejsce do zdjęć. Nie ma tu za bardzo gdzie zostawić auta, toteż skorzystałem z okazji że akurat byłem pieszo. W planie miałem cztery pociągi, najpierw dwa od Zakopanego i potem dwa w drugą stronę. Te od Zakopanego jechały teraz centralnie pod słońce i próbowałem je zrobić możliwie najbardziej z profilu. Przy okazji w kadrach załapał się kościół w Bańskiej Niżnej. Jako pierwszy jechał TLK „Osterwa” do Szczecina prowadzony EP07-1048, a niedługo po nim osobówka Podhalańskiej Kolei Regionalnej do Chabówki na klasycznym EN57-672. 

EP07-1048 z pociągiem TLK "Osterwa" z Zakopanego do
Szczecina na szlaku Biały Dunajec - Szaflary

EN57-672 jako pociąg regio z Zakopanego do Chabówki między
przystankami Bańska Niżna i Szaflary Centrum

Marcin tymczasem donosił, że w drugą stronę jedzie osobówka również na klasyku (EN57-719). Ten już jechał ładnie do słońca J

EN57-719 jako pociąg osobowy z Chabówki do Zakopanego
między przystankami Szaflary Centrum i Bańska Niżna

Został mi jeszcze w planie najbardziej prestiżowy pociąg na tej trasie, czyli EIC „Tatry” z Warszawy Wschodniej. Początkowo planowałem zrobić go na prostej wzdłuż drogi krajowej, ale ostatecznie wybrałem polankę za drugim łukiem bliżej przystanku Bańska Niżna, zwłaszcza że jest ona na lekkim przewyższeniu i był z niej dobry widok na Gorce. Teren na polance jest dość bagnisty i istniało ryzyko wpadnięcia w bajoro ukryte pod śniegiem. Przynajmniej nikomu nie będzie chciało się tu do mnie pofatygować 😛. Trasa biegowa Marcina biegła blisko linii kolejowej, dzięki czemu dawał mi cynki co jedzie z pociągami do Zakopanego. Przekazał, że z „Tatrami” jedzie griffin EU200 w okleinie 1000-lecia Królestwa Polskiego. Fotka wyszła nieźle, ale zacząłem jednak żałować że nie poszedłem na prostą bliżej Szaflar, gdzie zaprezentowałby się cały skład. Tu zmieścił się tylko lok i cztery wagony. Chociaż z drugiej strony na prostej w kadrze miałbym też reklamowy syfilizm rozstawiony wzdłuż drogi krajowej. 

EU200-012 z pociągiem EIC "Tatry" z Warszawy Wschodniej
do Zakopanego za chwilę minie przystanek Bańska Niżna

Po przejeździe „Tatr” ruszyłem w drogę powrotną do przystanku Szaflary Centrum. Marcin mnie tam odebrał i ruszyliśmy szukać kolejnych miejscówek na jednostkę EN71-001, która ruszyła już w drogę powrotną z Zakopanego. Nowy Targ w dalszym ciągu był spowity mgłą, więc udaliśmy się na przystanek Pyzówka. Gdy zeszliśmy na peron, słychać było już bijące gongi na przejazdach. Czasu na ogarnięcie kadru mieliśmy więc niewiele. Potem okazało się, że z przeciwnej strony niż peron mielibyśmy lepszy widok, ale za to było ryzyko ugrzęźnięcia w potężnych taplarach. 

EN71-001 jako powrotny pociąg specjalny z Zakopanego do
Krakowa zbliża się do przystanku Pyzówka

Po przejeździe jednostki nie spieszyliśmy się zbytnio, gdyż w Rabie Wyżnej czeka ją podwójna mijanka, z IC „Halny” i osobówką Podhalańskiej Kolei Regionalnej. Na „Halnego” zaczekaliśmy na wjeździe do stacji Sieniawa. Jest to jeden z czterech pociągów do Zakopanego obsługiwanych planowo lokomotywami serii EU/EP07. Pozostałymi są „Podhalanin”, „Przemyślanin” i „Osterwa”. Od nowego rozkładu jazdy który wejdzie 14 grudnia, na siódemkach zostaną podobno już tylko „Podhalanin” i „Halny”. 

EP07-1037 z pociągiem IC "Halny" z Poznania do Zakopanego
za chwilę wjedzie na stację Sieniawa

Zmierzaliśmy dalej do Raby Wyżnej przyglądając się jak pozarastały miejscówki gdzie kilkanaście lat temu fotografowaliśmy pociągi. Zostaliśmy wtedy otrąbieni przez gościa jadącemu za nami. Nie pozostaliśmy mu dłużni i gdy on jadąc przed nami skręcał do sklepu, odwdzięczyliśmy mu się tak samo 😁. Stację w Rabie Wyżnej mijaliśmy jak minionek zaliczył już krzyżowania i ruszał w dalszą drogę do Chabówki. Daliśmy gaz do dechy i udało się zdążyć na fotki na wysokości wyciągu narciarskiego „U Żura” przed Chabówką. 

EN71-001 na szlaku między przystankami Rokiciny Podhalańskie
i Chabówka Stadion

Potem już na spokojnie pojechaliśmy na stację w Chabówce. Tam jednostka EN71 miała ponad 3-godzinną przerwę, a przy sąsiedniej krawędzi peronu podstawiony był skład zabytkowy który zawiezie pasażerów do skansenu w Chabówce. 

Stacja Chabówka. Spotkanie EN71-001 ze składem retro ze
skansenu w Chabówce

Przyprowadziła go lokomotywa spalinowa SM30-211. Po przesadzeniu podróżnych spalinówka wepchnęła historyczne wagony do skansenu, a minionek przemanewrował na tor dodatkowy gdzie odbędzie dłuższy postój.

SM30-211 wpycha zabytkowe wagony do skansenu w Chabówce

Przez ten czas pasażerowie zwiedzą skansen w Chabówce, gdzie m.in. będzie prezentowany parowóz OKz32-2. Niestety parowóz obecnie jest nieczynny, ale jeszcze kilka lat temu był pod parą i być może skansen ma w planie przeprowadzenie mu rewizji kotła. Obecnie w Chabówce sprawne są maszyny serii Ty2, Ty42 i TKt48 które jeździły po całej Polsce, a OKz32 był eksploatowany niemal wyłącznie na linii zakopiańskiej. Już nie wspomnę o tym, że kilkanaście lat temu w Chabówce pod parą były pamiętające zaborcę austriackiego parowozy serii Tr12 i Ol12. Ale ich przywrócenie do ruchu już wymagałoby większych nakładów finansowych. Jako że EN71 w dalszą drogę do Krakowa będzie jechać już po ciemku, uznaliśmy że pora wracać do Krakowa. Nie jechaliśmy jednak najkrótszą drogą. Wstąpiliśmy po drodze do Kasinki Małej po drewno do kominka. Do Mszany Dolnej jechaliśmy wzdłuż linii kolejowej do Nowego Sącza oglądając postępy prac przy jej modernizacji. Marcin często tu bywa służbowo, więc jest z tym na bieżąco. Dla mnie to była pierwsza wizyta w tym miejscu od 3 lat, kiedy goniliśmy tu ostatnie składy retro. Na początkowy odcinek Chabówka – Rabka-Zdrój pociągi wróciły już we wrześniu tego roku, a już za tydzień od zmiany rozkładu jazdy ich relacja zostanie wydłużona do Rabki Zaryte. Dzięki temu ta stacja po 19 latach przerwy odzyska codzienne połączenia pasażerskie i po raz pierwszy będą to pociągi trakcji elektrycznej. Tak więc za 50 lat będziemy obchodzić podwójną rocznicę elektryfikacji, 100-lecia do Zakopanego i 50-lecia do Rabki Zaryte 😛. Odcinek Rabka-Zdrój – Rabka Zaryte zmienił się nie do poznania. Niezelektryfikowany szlak z teletechniką którym raz na jakiś czas sunęły parowozy i zabytkowe spalinówki, zmienił się w zelektryfikowaną magistralę dostosowaną do prędkości 120 km/h (choć na początek będą tu jeździć głównie jednostki EN57). Za przejazdem w ulicy Jana Pawła II wszystkie przejazdy drogowe przestały istnieć. W ich miejsce powstała nowa ulica biegnąca wzdłuż toru i umożliwiająca dojazd do położonych po jego wschodniej stronie domów przy ulicach Kazimierza Tetmajera (bez Przerwy 😛) i Jana Kasprowicza. Zagęszczenie słupów i latarni niestety jest duże, ale zdjęcie jednostki na tle Lubonia Wielkiego będzie dało się zrobić. Duże zmiany zaszły również przed stacją Rabka Zaryte. Karkołomny dojazd do stoku narciarskiego Polczakówka został zastąpiony wiaduktem nad torami z dobrym widokiem na stację. Tak więc będzie nowa piękna miejscówka do zdjęć J. Na odcinku Rabka Zaryte – Mszana Dolna stopień zaawansowania prac jest już dużo mniejszy. PLK zrobiła tam akcję wyrzucenia wykonawcy z placu budowy i wyłonienia nowego. Tak więc w Mszanie Dolnej pociągi powinniśmy zobaczyć najwcześniej za 1,5 roku. W Rabie Niżnej ponoć ma być korekta łuku i nowy przebieg toru ma przechodzić w miejscu, gdzie stoi zabytkowy drewniany budynek przystanku kolejowego. Miał on być przenoszony, ale niestety jego stan się na tyle pogorszył że zarwał się dach. To było do przewidzenia. Już 3 lata temu jak oglądaliśmy wygięcie belki dachowej budynku, obstawialiśmy że zarwie się przy pierwszym śniegu. A oczekiwał zmiłowania jeszcze dwa lata. Na stację w Mszanie Dolnej już nie jechaliśmy i skręciliśmy od razu do Kasinki Małej. Załadunek drewna poszedł bardzo sprawnie. Przez ten czas Marcin dzielił się wspomnieniami jak za dzieciaka bywał tu u rodziny i tworzył własną siatkę linii autobusowych w Kasince Małej, liczącą aż 10 linii 😅. Można powiedzieć, że mieliśmy wtedy podobne zboczenia :p. Ja z kolei lubiłem na planach różnych miast dorysowywać swoje linie autobusowe 😂. Jak wracaliśmy do Krakowa, stopień zamglenia był coraz większy. Przed samym Krakowem smog był już taki, że można go było kroić. Dobrze że udało nam się wyrwać poza miasto i skorzystać z lepszych warunków pogodowych. J