W
zeszłym roku święta wielkanocne spędzałem wyjazdowo w Polanicy-Zdroju.
Spodobała mi się ta forma i w tym roku zdecydowałem się ją powtórzyć. Tym razem
za cel obrałem Piwniczną-Zdrój. Od ostatniego mojego pobytu w tamtych stronach
minęło raptem półtora miesiąca. Wówczas odkryłem kilka nowych ciekawych punktów
widokowych, z których ostatecznie nie udało mi się wykonać zdjęć z powodu
niekorzystnych warunków atmosferycznych. Jako że prognozy pogody na Wielkanoc
były optymistycznie, podjąłem spontaniczną decyzję wyjazdu na poprawiny J. Wykupiłem sobie pobyt z pakietem świątecznym w
hotelu w Piwnicznej, trwający od Wielkiego Piątku do Poniedziałku
Wielkanocnego.
Wielki Piątek, 3 kwietnia 2026 r.
Wyszedłem
z pracy po godzinie 13 i pierwotnie zakładałem przejazd do Tarnowa Kolejami
Małopolskimi wyjeżdżającymi z Krakowa Głównego po godzinie 14. W Tarnowie
miałbym wówczas 5 minut na przesiadkę na regio do Muszyny. Ostatecznie zdecydowałem
się wyjechać wcześniejszą osobówką i poczekać dłużej w Tarnowie. Osobówka ma
mało atrakcyjny czas przejazdu. Ma wydłużone postoje w Krakowie Bieżanowie
i Podłężu na wyprzedzanie przez IC „Fałat” i TLK „Małopolska”. A jeszcze
„Fałat” był opóźniony i nasz postój wydłużył się o 10 minut. Tak wiem,
mogłem do Piwnicznej pojechać bezpośrednio „Małopolską”, ale do końca nie byłem
pewien o której uda się wyjść z pracy. W Tarnowie przesiadam się do osobówki
Polregio do Muszyny (EN57-840). Frekwencja dobra, na wyjeździe z Tarnowa w
każdej czwórce ktoś siedział. Ruch na kryniczance spory. W Łowczówku
Pleśnej krzyżujemy się z towarem PKP Cargo prowadzonym przez ET41-194. Na
kolejnej mijance w Łowczowie czeka EN71-010 jako regio „Słomka” z Krynicy do
Krakowa. Przed Stróżami mamy jeszcze dwie mijanki: w Zborowicach z „Doliną
Popradu” z Krynicy do Krakowa (tradycyjnie na dwóch EN63A) i w
Wilczyskach z regio Muszyna – Kraków (EN57-2073). W Stróżach stoi skład
towarowy PKP Cargo czołem na Muszynę, na którego czele był rarytas ET41-100 w
historycznym zielonym malowaniu (wg schematu z lat 2002 – 2007). Stał
wygaszony, ale po cichu liczyłem że w trakcie mojego pobytu w Piwnicznej pojawi
się na szlaku. Trwa remont mostu na Białej w Grybowie, przez co do Ptaszkowej
jedziemy lewym torem. W Nowym Sączu z kolei czołem na Muszynę stał knedel serii
181 Cargounit z gazówkami. W Starym Sączu krzyżujemy się z regio Piwniczna –
Bobowa (EN57-2006). Wysiadam na stacji Piwniczna, gdzie na mijankę czeka już
„Jaworzyna” z Krynicy do Krakowa (EN57-2029) a także towar ze słowackim
jamnikiem serii 131. Moja baza zlokalizowana jest nad zakolem Popradu który
opływa tu masyw góry Kicarz. Hotel jest wciśnięty między rzekę a tor
kolejowy, a widok z okna mam na to drugie 😁. Widzę nawet semafor wjazdowy od
strony Rytra i mogę z balkonu spisywać numerki lokomotyw i jednostek 😀.
Taką lokalizację to ja rozumiem. Minus jest taki, że pociągi mogą budzić
w nocy 😅. Ruch towarowy naprawdę spory. Do końca dnia przejechało kilka
składów. Na pewno jechał widziany w Nowym Sączu knedel Cargounit z gazówkami,
słowacki jamnik z węglarkami co stał na stacji Piwniczna i jeszcze ze
dwa składy.
Wielka Sobota, 4 kwietnia 2026 r.
Głównym celem mojego wyjazdu były północno-wschodnie przysiółki Piwnicznej: Skorupy, Zawodzie, Banie, Śmigowskie i Łomnickie, z których widać linię kolejową. Minus jest taki, że słońce świeci tam od dobrej strony tylko rano, max do godziny 10. Śniadania w hotelu wydają od 8 i w sobotę zdecydowałem się najpierw iść na śniadanie a potem szybko na zdjęcia. Do godziny 10 mam trzy osobówki, pierwszą jest „Jaworzyna” z Krakowa do Krynicy, meldująca się na przystanku Piwniczna-Zdrój o 9:04. Zmierzałem ulicą Kościuszki, pod pijalnię wód, gdzie skręciłem w boczną drogę wspinającą się w kierunku przysiółka Skorupy. Byłem tu na poprzednim wyjeździe w lutym, ale intensywna śnieżyca uniemożliwiła wykonanie fotek. Teraz była okazja żeby to nadrobić. Już myślałem że nie zdążę. Do punktu z widokiem na linię kolejową dotarłem jak „Jaworzyna” już jechała i czasu na ogarnięcie kadrów było bardzo mało.
![]() |
| EN57-2070 jako pociąg regio "Jaworzyna" z Krakowa do Krynicy dojeżdża do przystanku Piwniczna-Zdrój |
W niedzielę w takim razie najpierw pójdę rano na zdjęcia, a potem wrócę do hotelu na śniadanie. Zwłaszcza że to będzie uroczyste śniadanie wielkanocne którym trzeba się delektować 😊. I jeszcze wydawane jest ono aż do godziny 12. W dolinie Popradu jest już ładnie wiosennie, ale w wyższych partiach gór leży jeszcze śnieg. Z miejsca z którego fotografowałem „Jaworzynę” można iść jeszcze wyżej na pasmo górskie między szczytami Bucznik i Granica, z którego też będzie widać linię kolejową. To miejsce zostawiam sobie jednak na jutro, a dziś skupię się na zlokalizowanych bardziej na północ przysiółkach Banie i Śmigowskie. Wracałem w dół i nie dochodząc pod pijalnię, odbiłem w ścieżkę wspinającą się na skraj lasu na wysokości przysiółka Banie. Podobał mi się widok z tego miejsca i planowałem tu czekać na osobówki krzyżujące się w Piwnicznej po godzinie 10. Pół godziny wcześniej słyszałem jednak trąbienie od strony Rytra, co by znaczyło że jedzie skład towarowy. Tak się rzeczywiście stało i co mnie bardzo ucieszyło, na czele był zielony jamnik setny J. Tyle że nie ciągnął węglarek z drewnem z którymi widziałem go dzień wcześniej w Stróżach, lecz gazówki.
![]() |
| ET41-100 z pociągiem towarowym na szlaku Rytro - Piwniczna |
Dzięki dodatkowej atrakcji w postaci towarka, na osobówki mogłem przemieścić się na inną miejscówkę bliżej osiedla Śmigowskie. Jako pierwsze pojechało regio z Tarnowa, a gdy skończyło ono bieg w stacji Piwniczna, na szlak została wyprawiona osobówka relacji Krynica – Tarnów.
![]() |
| EN57-719 jako pociąg osobowy z Tarnowa dojeżdża do przystanku Piwniczna-Zdrój |
![]() |
| EN57-2073 jako pociąg regio z Krynicy do Tarnowa ruszył z przystanku Piwniczna-Zdrój |
Była to już graniczna pora pozwalająca na fotografowanie z tego zbocza ze słońcem. Potem słońce przechodzi na drugą stronę doliny. Niespiesznie zszedłem do przysiółka Łomnickie, gdzie przeszedłem kładką przez Poprad do linii kolejowej i drogi krajowej w rejonie cmentarza. Z cmentarzem upolowałem regio „Dolina Popradu” z Krakowa do Krynicy.
![]() |
| EN63A-002+017 jako pociąg regio "Dolina Popradu" z Krakowa do Krynicy mijają cmentarz w Piwnicznej |
Gdy dotarła ona do stacji Piwniczna, na szlak wyruszyła osobówka do Nowego Sącza. Jechała ona centralnie pod słońce więc nie fociłem, ale potrzebowałem spisać numerek jednostki, gdyż to ten sam skład co przyjeżdżał po godzinie 10 z Tarnowa. Wracając na chwilę odpoczynku do hotelu zatrzymałem się na moście na Popradzie w ciągu ulicy Krynickiej. Zaczekałem tu na TLK „Małopolska” z Krynicy do Gdyni. Do niedawna kryniczanka była ostatnim bastionem lokomotyw EU07 PKP Intercity. Teraz widzę nawet tu wdarły się nowe griffiny.
![]() |
| EU160-067 z pociągiem TLK "Małopolska" z Krynicy do Gdyni pomiędzy stacją Piwniczna a przystankiem Piwniczna-Zdrój |
Na siódemce uchował się jeszcze IC „Malinowski” z Warszawy do Krynicy, którego upolowałem na najpopularniejszej tutejszej miejscówce z zakolem Popradu.
![]() |
| EP07-1039 z pociągiem IC "Malinowski" z Warszawy Wschodniej do Krynicy-Zdroju na szlaku między przystankiem Piwniczna-Zdrój a stacją Piwniczna |
Potem zrobiłem sobie chwilę chillowania na leżaku nad rzeką, jednak zerkając co chwilę na przejazd kolejowy przy stacji Piwniczna. W pewnym momencie opuściły się szlabany, to ruszyłem na miejscówkę z zakolem rzeki, licząc że coś pojedzie od Nowego Sącza. Okazuje się, że jedzie skład od drugiej strony. Już myślę że nici z fotki, a tu okazuje się że to jedzie luzak. I to nie byle jaki, bo zielony jamnik setny 😀. No to cyk fotki od tyłu J.
![]() |
| ET41-100 po przyprowadzeniu składu gazówek do Muszyny, wraca luzem w kierunku Nowego Sącza |
Jako że do kolejnych osobówek miałem godzinę przerwy, wybrałem się do rynku na lody. Po południu niebo się zachmurzyło, ale nie zraziło mnie to. Powybieram sobie miejscówki do zdjęć, które wykorzystam w niedzielę, kiedy ma być cały dzień piękna pogoda. Szedłem drogą krajową do przysiółka Borownice, gdzie zaczekałem na regio „Słomka” z Krynicy do Krakowa. Obsługuje ją jednostka, która przyjechała rano jako „Jaworzyna” i potrzebowałem spisać numerek. Moim kolejnym celem była jedna z polanek zlokalizowanych na wysokości Borownic. W lutym odwiedziłem dużą rzucającą się w oczy polanę bliżej osiedla Witkowskie, jednak z niej widać linię kolejową centralnie na wprost. A później z dołu wypatrzyłem drugą mniejszą polankę, z której powinien być widok bardziej od boku. Wykorzystałem ten czas na odnalezienie drogi do niej. Jest nawet wygodne dojście od bocznej dolinki. Potem przeniosłem się na drugi brzeg Popradu pod pijalnię, skąd wybrałem się drogą z której rano fotografowałem „Jaworzynę”. Tym razem poszedłem dalej na sam szczyt pasma górskiego. Biegnie tędy niebieski szlak do Łabowej przez Łabowską Halę. Całe centrum Piwnicznej było widać jak na dłoni, a po drugiej stronie pasma jest dolina w której leży wieś Łomnica-Zdrój. Podczas spacerowania okolicznymi górskimi ścieżkami zauważyłem niestety nową tradycję. Nie mijałem praktycznie żadnych pieszych turystów, za to spotkałem dużo jeżdżących na motorach. Akurat podczas mojego pobytu na paśmie górskim, śmigało po nim na motorach kilku młodziaków. Wprawdzie przywitali się ze mną życzliwie, ale jednak rozjeżdżali górskie ścieżki i płoszyli zwierzynę leśną. Został mi do spenetrowania jeszcze stok Dermanowskiego Wierchu na wysokości przysiółka Łomnickie, jednak pojawiające się przelotne deszcze spowodowały że zarządziłem odwrót. Po powrocie do hotelu wykonałem jeszcze z balkonu zdjęcie wieczornej „Jaworzyny” do Krakowa. Tak żeby pokazać jaki miałem fajny widok z okna 😃.
![]() |
| EN57-840 jako pociąg regio "Jaworzyna" z Krynicy do Krakowa ruszył ze stacji Piwniczna |
Następnego dnia planowałem poranne
fotki w złotej godzinie, w związku z czym położyłem się spać zaraz po 21.
Niedziela Wielkanocna 5 kwietnia
2026 r.
Zbudził mnie około godziny 6 „Nikifor” z Krynicy do Katowic. Po stukocie kół rozpoznałem że jechał podwójny Impuls EN78A. Zgodnie z prognozami zapowiada się słoneczna pogoda to trzeba korzystać. Przez opustoszałe miasteczko zmierzałem w stronę odwiedzonego poprzedniego dnia pasma górskiego, skąd planowałem złapać TLK „Karpaty” z Gdyni do Krynicy. Planowo na przystanku Piwniczna-Zdrój meldują się o 7:38. Wcześniej przed godziną 7 jedzie pierwsza w dobie osobówka z Tarnowa do Krynicy. Nie byłem jednak pewien czy do jej przyjazdu zdąży wzejść słońce, więc nie nastawiałem się że ją sfotografuję. Pijalnię mijałem kilka minut przed przyjazdem osobówki. Słońce już delikatnie muskało szczyty gór, no to na wszelki wypadek przyspieszyłem kroku. A nóż a widelec uda się zrobić fotki ze słońcem. Okazało się, że tak. Słońce wzeszło już na tyle wysoko, że trochę oświetliło jednostkę.
![]() |
| EN57-781 jako poranna osobówka z Tarnowa do Krynicy zbliża się do przystanku Piwniczna-Zdrój |
Po wykonaniu fotki wspiąłem się na szczyt pasma górskiego. Poczułem się jak rasowy górołaz, co chodzi zdobywać szczyty na wschód słońca 😅. Klimat był tu przepiękny. Słychać było tylko śpiew ptaków. Do przyjazdu „Karpat” miałem trochę czasu, to spenetrowałem okolicę w poszukiwaniu najbardziej wysmakowanego miejsca na fotki. Zasadniczo z tych okolic widać linię kolejową od przysiółka Borownice do przystanku Piwniczna-Zdrój. Jednak gdy wyszedłem jeszcze trochę wyżej w północną stronę, odsłonił się widok na zakole Popradu między przystankiem Piwniczna-Zdrój a stacją Piwniczna. Niestety jednocześnie drzewa zakryły widok na szlak w przysiółku Borownice. Uznałem więc że nie ma co kombinować, zwłaszcza że już było słychać że jadą „Karpaty”. Tu mam pewność, że będzie je widać, a przy zakolu Popradu mogą akurat się schować za domami. Przyjazdowi „Karpat” do Piwnicznej towarzyszył niosący się po całej okolicy dźwięk orkiestry grającej na procesji rezurekcyjnej.
![]() |
| EU160-050 z pociągiem TLK "Karpaty" z Gdyni do Krynicy dojeżdża do przystanku Piwniczna-Zdrój |
Gdy schodziłem już na dół w kierunku pijalni, nagle widzę stado saren na polance kilkadziesiąt metrów ode mnie 😮.
![]() |
| Stado saren na polance w Piwnicznej |
Nie chcąc ich płoszyć idę dalej na paluszkach 😅. W końcu usłyszały mnie i przebiegły na drugą stronę drogi. Zaraz za drogą zatrzymały się i stały sobie w jeszcze mniejszej odległości ode mnie. Nie uciekały, bo pewnie są zaprawione w boju musząc codziennie słychać ryku motocyklistów i quadowców gnających po lasach. Niestety nie przemówiły ludzkim głosem jak to mówią nasze świąteczne ludowe wierzenia, choć może dotyczą one tylko Bożego Narodzenia a Wielkanocy już nie 😅 Zrobiłem im kolejne selfie i już nie zakłócając spokoju poszedłem dalej.
![]() |
| Sarenki raz jeszcze |
Został mi jeszcze do odwiedzenia stok Dermanowskiego Wierchu, z którego chciałem zrobić „Jaworzynę”. Zszedłem pod pijalnię, skąd drogą prowadzącą do wsi Kokuszka, dotarłem do przysiółka Łomnickie. Co ciekawe gdy wspinałem się na stok, towarzyszyły mi drogowskazy do Zakątka Odkupienia. Ciekawiło mnie co to za miejsce, ale póki co fotki „Jaworzyny” były ważniejsze. Doszedłem najwyżej jak się dało, dopóki do dalszej wspinaczki nie powstrzymało mnie ogrodzenie stoku narciarskiego w Kokuszce. Bardzo podobał mi się widok z tego miejsca, kościół w Piwnicznej był tu bardzo ładnie wyeksponowany. Szkoda tylko że stąd jest zawsze pod słońce. Na „Jaworzynie” tego dnia jechała jednostka EN71.
![]() |
| EN71-010 jako pociąg regio "Jaworzyna" z Krakowa do Krynicy zbliża się do przystanku Piwniczna-Zdrój |
Idąc na dół ponownie zauważyłem drogowskaz do Zakątka Odkupienia prowadzący do lasu. Chciałem już iść na śniadanie wielkanocne, ale ciekawość mnie skusiła żeby zobaczyć ten zakątek. Prowadzi do niego ścieżka odpowiednio umocniona przed osuwaniem się ziemi. Doszedłem do małej polanki leśnej z miejscem na ognisko. Czyli rozumiem że to jest ten Zakątek Odkupienia 😅. Żeby było śmieszniej, to w tym samym czasie słyszałem że jedzie jakiś pociąg 😅. Być może towarowy, choć po odgłosie stawiałbym bardziej na luzaka. Ogółem tak jak się spodziewałem na święta ruch towarowy na kryniczance zamarł. W piątek i sobotę jeździli na okrągło żeby w święta drużyny miały wolne. Zaspokoiwszy ciekawość wróciłem do hotelu. Akurat miała przyjechać osobówka z Tarnowa, to zrobiłem jej zdjęcie z balkonu.
![]() |
| EN57-2006 jako pociąg regio z Tarnowa kończy bieg w stacji Piwniczna |
Potem poszedłem na wielkanocne śniadanie, które było bardzo obfite i wykwintne. Po południu korzystając z pięknego wiosennego dnia udałem się do osiedla Borownice, na odnalezioną w sobotę polankę. Po drodze zatrzymałem się przy ruinach pensjonatów koło cmentarza, zaczekać na regio „Słomka” z Krynicy do Krakowa. Pojedzie na nim jednostka EN71 od „Jaworzyny”. Spisywać numerka raczej nie trzeba, bo w Polregio zostały już tylko trzy sprawne pojazdy tej serii. Do tego w piątek na tym pociągu widziałem jednostkę EN71-010, więc jest mało realne żeby dziś jechała inna.
![]() |
| EN71-010 jako pociąg regio "Słomka" z Krynicy do Krakowa między przystankami Piwniczna-Zdrój i Młodów |
Po przejeździe „Słomki” wspiąłem się na polankę, gdzie rozłożyłem się na trawce i delektowałem się ciszą do przyjazdu „Doliny Popradu” z Krynicy do Krakowa.
![]() |
| EN63A-017+002 jako pociąg "Dolina Popradu" z Krynicy do Krakowa na szlaku między Piwniczną-Zdrój a Młodowem |
Następne w planie były dwa pociągi do Krynicy. Dla nich przeniosłem się do przysiółków Łazy i Kosmydle, zlokalizowanych na stoku góry Bucznik nad zakolem Popradu. Dotarłem do skrzyżowania z drogą do Kosarzysk, skąd szedłem do góry zielonym szlakiem. Jako pierwsza jechała osobówka z Tarnowa do Krynicy, którą uwieczniłem na dobrze znanej miejscówce z zakolem Popradu.
![]() |
| EN57-2073 jako pociąg regio z Tarnowa do Krynicy na szlaku między przystankiem Piwniczna-Zdrój a stacją Piwniczna |
Dwadzieścia minut później jedzie TLK „Małopolska” z Gdyni do Krynicy. Dla niej znalazłem inne miejsce z podobnym widokiem.
![]() |
| EU160-042 z pociągiem TLK "Małopolska" z Gdyni do Krynicy ruszył chwilę temu z przystanku Piwniczna-Zdrój |
Kolejny pociąg jedzie w druga stronę i jest to IC „Malinowski” z Krynicy do Warszawy. Poszedłem wyżej odszukać miejscówki z widokiem w drugą stronę, w kierunku stacji Piwniczna. Po krótkim kluczeniu między domami odnalazłem właściwe miejsce, z którego uwieczniłem „Malinowskiego”.
![]() |
| EP07-1039 z pociągiem IC "Malinowski" z Krynicy-Zdroju do Warszawy Wschodniej mija na biegu stację Piwniczna |
Tym
samym historia zatoczyła koło. Z tego miejsca wykonywałem bowiem pierwsze
zdjęcia ze swojego pierwszego urlopu na kryniczance w 2018 r., kiedy to
rozpocząłem jeżdżenie po górach z widokiem na linię kolejową do Krynicy.
Podczas tego świątecznego wyjazdu domknąłem ostatnie brakujące miejscówki na
odcinku Nowy Sącz – Krynica. Czując że wszystko się wykonało wróciłem do hotelu
na bogatą obiadokolację z płonącą jagnięciną.
Poniedziałek Wielkanocny 6 kwietnia
2026 r.
Znowu
obudził mnie poranny „Nikifor” do Katowic i znowu słychać było że jedzie
podwójny Impuls. Polregio jednak jest mało elastyczne pod względem obiegowania
taboru. O ile w tygodniu dwie jednostki na „Nikiforze” są zasadne, o
tyle w święta jest to trochę marnotrawstwo. W poniedziałek kończyłem pobyt w
Piwnicznej i pierwotnie planowałem wracać osobówką „Słomka” o godzinie 14. Rano
chciałem bowiem powtórzyć fotki z Kicarza z lutego. W nocy przyszło jednak
załamanie pogody i poniedziałek wielkanocny był rzeczywiście lany jak to się na
niego mówi. Podjąłem więc decyzję że wyjeżdżam od razu po śniadaniu. Na pociąg
TLK „Małopolska” jadący po 11 już nie było miejscówek, więc zabrałem się
osobówką do Tarnowa po 10. Nie padał już deszcz i momentami pojawiało się
słońce. Był jednak przenikliwie zimny nieprzyjemny wiatr. Punktualnie o godzinie
10 zameldowałem się na stacji Piwniczna. Przyjechała osobówka z Tarnowa która
skończyła bieg. Nastawniczy wybiegł przestawić zwrotnicę i zaraz od Krynicy
wjechało regio do Tarnowa (EN57-2070). Kierpocini oznajmiła że nie można
korzystać z toalety, bo drzwi wypadły z prowadnicy. Jako że do Tarnowa jest
kawał drogi, w Nowym Sączu będziemy mieli wymianę jednostki. Tam przesiadamy
się do EN71-010. Na peronie siedzi dwóch typów o cygańskim wyglądzie.
Przyzwyczaiłem się że mam dar do przyciągania różnych dziwolągów i oczywiście
tym razem tradycji musiało stać się zadość. Jeden z nich siadł naprzeciwko
mnie, zaczął tekstem wesołych świąt, a potem pierdzielił że ja to na pewno
jestem uczciwy więc może dam mu na bilet. Powiedziałem, że nie mam gotówki, to
on na to żebym poszedł mu kupić bilet u konduktora. Odparłem mu stanowczo że do
konduktora to mogę pójść tylko powiedzieć żeby go wywalił z pociągu
i wtedy sobie poszedł. Siedział potem ze swoim ziomkiem na końcu składu,
ale na szczęście w Ptaszkowej kierpocini wygoniła ich obu z pociągu.
Mimo wszystko dobrze że pojechałem tym pociągiem, bo niedługo później silne
wiatry powaliły drzewa na tory między Nowym Sączem a Grybowem. Wszystkie
popołudniowe pociągi z Krynicy były tego dnia opóźnione około godziny. Przed
Stróżami mijamy się z „Malinowskim” z Warszawy do Krynicy prowadzonym
griffinem. Tak więc dziś już żadna siódemka nie pojawiła się na kryniczance. W
Wilczyskach z kolei krzyżujemy się z towarkiem (dragon PKP Cargo z
kontenerami). Na odcinku między Bobową a Tuchowem jest kilka miejsc których
jeszcze nie odwiedziłem. Tak więc jeden wyjazd w ten rejon kryniczanki mógłbym
jeszcze zorganizować 😉. W Tarnowie przesiadam się na osobówkę Kolei
Małopolskich do Oświęcimia, którą już dojeżdżam bezpośrednio do domu.









































